Forum


WYSZUKIWARKA
słów w tekście:
autora wypowiedzi:
według daty (rrrr lub rrrr.mm lub rrrr.mm.dd):
Aktualny temat
ARCHIWUM
 poprzednia  7    8    9    10    11    12    13    14    15    | 16 |    17    18    19    20    21    22    23    24    25    26   następna
2013.02.19    Ptaszki mówią, że już wiosna…
Śnieg za oknem, zapowiadają mrozy, a wiosna nie pyta i już jest. Najpiękniej świadczą o tym poranne śpiewy ptasie. Kochani, aktualny czas jest trudny dla nas. Wątroba z niewiadomych :) powodów jest nabzdyczona. Może nam dawać różne sygnały i powinniśmy je właściwie rozpoznać. Najczęstszym jest suchy kaszel, a jest to objaw biednej, osłabionej, zakleszczonej, zmęczonej wątroby, która nie może przesłać energii do płuc. Co pomaga? Puree ziemniaczane:ziemniaki gotowane z cebulą, poduszone z paroma kroplami cytryny i połową łyżeczki masła. Zjadać to przez jeden – dwa dni co 2-3 godziny. Można ugotować bulion jagnięcy. Wspomóc się też można rosołem z dodatkiem kaszy gryczanej krakowskiej – dla dzieci i innych słabeuszy. Jak już będzie mokry kaszel, to pomagać sobie imbirówką, a przy silnym osłabieniu wspomagajcie się kilerką. Poprawę z pewnością zauważycie, ale to nie oznacza, że już możecie sobie pofolgować. Wspominam o tym dlatego, że problemy te to nic innego niż typowa tzw. grypowa zadyma, która przeistoczyła się już w epidemię. A więc smak kwaśny, owszem, powinien być, ale nie w nadmiarze, uważajcie, aby wątrobę traktować z szacunkiem, ciepło, łagodnie, słodko, nie ma mowy o słodyczach czy kwaśnych potrawach.
@Aggi, jasne! martanarta5@yahoo.com
data: 2013.05.16
autor: Freyia
Beatamonika, Dziewczyny mądrze prawią;) Życie jest jak sinusoida, ciągłe wzloty i upadki, ale bez tego spoczelibyśmy wszyscy na laurach i nic sensownego by z tego życia nie było. A tak przynajmniej się uczymy. Tak to sobie tłumaczę, choc optymizmu we mnie tyle co na lekarstwo ostatnio.. Ale wmawiam sobie, a wieczorami i porankami tańczę i śpiewam, staram się wychodzic do ludzi więcej, i złapac inny punkt widzenia..
Życzę powodzenia. A zacznij og dobrego jedzenia, jakiejs gimnastyki, trochę świeżego powietrza!
data: 2013.05.16
autor: Arnuszka
Witajcie, Dynio bardzo dziękuję za przepis, małej smakuje i kaszel już lżejszy. Wczoraj też zagorączkowała ale wytrzymałam wysoką temperaturę i dziś już bez gorączki.
Pozdrawiam
data: 2013.05.15
autor: Ania22
@beatamonika!no coś ty !musisz sobie przetłumaczyć życie na dobrą stronę.Są chwile kiedy nic nie idzie jak trzeba,przeczytaj list Freyi albo innych dziewczyn z forum.Ty masz problem z dyskopatią,ktoś ma problem z zapłaceniem komornego.Naprawdę nie da się poprawić sytuacji w domu?Albo chociaż zobojętnieć.Pamiętaj że Ziemia się obraca i ludzkie losy też.Jesteśmy w ciągłym ruchu,nie ma nic stałego.
data: 2013.05.15
autor: Elka
WITAM
Jestem rozbita,mam dośc wszystkiego,czuje sie zle
wszechogarniajacy smutek,do tego problemy z dyskopatia
w domu...tez nie najepiej ,tyje i wogóle nie mam sensu
po co to wszystko
data: 2013.05.15
autor: beatamonika
Pani Aniu i kochani forumowicze, mam pytanie o garnki. Tutaj gdzie mieszkam (przedmiescia Nowego Jorku) nie mam czasu na chodzenie po sklepach i kupuje wiekszosc rzeczy w internecie. Znalazlam garnki emaliowane, ale 99% ma jasne wnetrze. Jedna z firm jest Le Creuset, ale ich garnki maja jasny piaskowy kolor w srodku, nie bialy. Mam maly rondelek od nich. Czy Piaskowy kolor emalii moze byc, czy musi byc bardzo ciemny (na forum wyczytalam ze czarny lub brazowy). Poza tym czy emalia na zeliwie jest duzo lepsza od emalii na metalu. Mam taki wielgachny granatowy (ze wszystkich stron) gar z emalia na metalu, ktorego uzywam do wekow.
Moze ktos cos wie - dziekuje kochani.
data: 2013.05.15
autor: Mama Ineczki
Sylwio z Dublina, byłoby bardzo dobrze, gdybyś sobie kupiła książki pani Ani i zapoznała się z całą filozofią Pięciu Przemian. Na razie czytaj archiwum i szukaj informacji pod kątem dzieci z AZS (w prawym górnym rogu tej strony jest wyszukiwarka). Znajdziesz wiele wypowiedzi matek na ten temat. Musisz zmienić sposób żywienia - zacznij dziecku podawać owsiankę (przepis na dziecięcą owsiankę znajdziesz w archiwum), herbatę TLACI, zupki miksowane na cielęcinie. Koniecznie odstaw Nutramigen - my takich rzeczy nie podajemy. Ubieraj dziecko ciepło, dbaj by nie było w przeciągu. Czeka Cię długa droga, musisz się dyscyplinować. Pozdrawiam!
data: 2013.05.14
autor: Marcela
Aniu22 pic po filizance 3 razy dziennie. Pozdrawiam
data: 2013.05.14
autor: Dynia
Aniu22 na forum znalazlam taki oto przepis na wywar na jagniecinie, ktory bardzo pomaga na kaszel: 0.5 kg jagnieciny pokrojonej wrzucamy do 2 litrow wrzatku, dodajemy 2 lyzki ziaren kolendry, 2 lyzki kopru wloskiego, 2 duze cebule, 6 zabkow czosnku w calosci, 1 lyzka soli Igotowac 5-6 godzin. Pic po jednej filizance. Pozdrawiam
data: 2013.05.14
autor: Dynia
mam problem,z 6 miesięczną córeczką,obecnie choruje na Azs,przyjmuje nutramigen od 3 miesiąca życia,obecnie jest po antybiotyku i dokucza jej suchy,czasami wydaje się,że mokry kaszel,ostatnio nawet zwymiotowała,ale samą śliną.jesteśmy po 2 wizytach u pediatry,gardło ma czyste ,kataru nie ma,tylko kaszel,nie wiem co robic.mieszkamy kilka lat w Irlandii,lekarze nie potrafia nam powiedzieć skąd ten kaszel :(
data: 2013.05.13
autor: Sylwia z dublina
Czy ktoś z Was miał może torbiel zastoinową błony śluzowej (mucocele) i przy pomocy tylko PP udało się jej pozbyć? Pytam, bo od niemal 2 m-cy mam cos takiego, raz wycięłam, ale po kilku dniach pojawiło się znowu i mimo dyscypliny (no tak na 90%) i ostrożenia, jest nadal. lekarze mówia, że znów trzeba wyciąć, ale wolałabym spróbować innych metod. tylko , zdaniem lekarzy, innych metod nie ma.
data: 2013.05.13
autor: Cyranka
Witam, moja córeczka 3 latka ma napady krztuszącego kaszlu.
Jesteśmy na PP już od ponad roku, także słodkie, kwaśne i zimne odstawione. Podaję jej herbatkę TLI ale kaszel nadal się utrzymuje, podaję również kawę zbożową z cynamonem i imbirem. Niestety to również nie pomaga, jak jeszcze mogę jej pomóc? Macie jeszcze jakieś pomysły? Pozdrawiam
data: 2013.05.13
autor: Ania22
Dzień dobry,
na wstępie chciałabym bardzo podziękować pani która podała przepis na peeling kawowy - jest super, a dodatkowo dla osoby która tak jak ja uwielbia zapach kawy - pełny odlot.
Chciałabym też prosić osoby które się na pp lepiej znają niż ja o wskazówki czy mój chleb bezglutenowy jest ok.
Najpierw zaczyn, czyli 25g świeżych drożdży, łyżka cukru brązowego i 3/4 szklanki mleka (zwykłe lub ryżowe). Po kilku minutach dodaję 50g mąki gryczanej, 350 mąki kukurydzianej (tej najwięcej), 3 jajka, 1 lub 2 starte na drobno marchewki, 3 łyżki oleju, 50g mąki ryżowej, szczypta kozieradki, łyżeczka soli i zarabiam ciepłą wodą aby ciasto było dobre. Zostawiam do wyrośnięcia. Przekładam do foremki i znowu do wyrośnięcia ( z tym jest różnie), a przed włożeniem do piekarnika posypuję czarnuszką i siemieniem lnianym. Generalnie wychodzi nienajgorszy 1 chlebek, ale w smaku trochę dziwny i czasami mam po nim zgagę. Czy taki chleb jest zgodny z pp? Zachowuję kolejność smaków, ale nie wiem czy dobre są proporcje. Chleba z książki nie robię bo zawiera mąkę pszenną, a mam nietolerancję pszenicy i glutenu. Stąd zawsze też mam problem z gotowaniem z przepisów bo często jest tam mąką pszenna i jestem w kropce.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
data: 2013.05.13
autor: Mekcyk
witam forum. chciałabym zapytać o praktyczny drobiazg. czy ma znaczenie w jakim smaku dodajemy owsiankę z poprzedniego dnia do świeżoprzygotowywanej? czy tą pozostałą dodać po prostu na samym końcu w smaku ostrym? I czy gotowanie na raty, to znaczy jednego dnia sam wywar z mięsa, a drugiego dnia ciąg dalszy z warzywami (oczywiście z zachowaniem kolejności smaków) jest ok., nie ma to żadnego ujemnego znaczenia?
I jeszcze zastanawia mnie, czy w każdym wieku można zacząć żywić osobę wg PP, tzn. czy można 84letnią babcię tak żywić. pytam, bo będę na wakacjach u babci, sama będę gotować no i przy okazji dla całej rodziny, a że babcia po udarze, z cukrzycą, nadciśnieniem, nie chciałabym jej zaszkodzić, a wręcz wzmocnić. Może wystarczy , że ograniczę się do potraw typowo dziecięcych. Pozdrawiam.
data: 2013.05.13
autor: Cyranka
Freyia czy mogłabym napisać do Ciebie na priva w sprawie kropli Bacha? Pozdrawiam
data: 2013.05.13
autor: Aggi
Ewela, miesiąc to dość krótko żeby oczekiwać rezultatów. Na twoim miejscu zbadałabym sobie tarczycę. Pozdrawiam:)
data: 2013.05.13
autor: Asia z D.G.
@Darek,możesz zaufać pani Ciesielskiej.Swoje teorie praktykowała na sobie i rodzinie przez kilka lat,dopiero później powstały książki.Jak długo żywisz się w/g p.p.?jeśli książki czytałeś raz,to znów do nich zajrzyj.
data: 2013.05.12
autor: Elka
Może ktoś wyjaśnić dlaczego w różnych źródłach te same produkty mają zupełnie inne smaki? I nie są to bynajmniej wyjątki. Mam książki pani Ciesielskiej, pewną książkę po angielsku z listą produktów i ich smaków, a listy produktów można znaleźć także w samym internecie. Na ten przykład: ser kozi - u p. Ciesielskiej gorzki, gdzie indziej podano przy nim trzy możliwe smaki: słodki, ostry, słony, ryż - ostry, gdzie indziej słodki, orzechy włoskie - gorzki, gdzie indziej słodki itd. itd.
data: 2013.05.12
autor: Darek
Witam:)
Na PP jestem od jakiegoś miesiąca, gotuję zgodnie z przepisami, jednak cały czas jestem osłabiona i dziwnie się czuję.Po nocy często jestem zmęczona i ciężko jest mi się zebrać do czegokolwiek. Ponadto nadmiernie się pocę i albo jestem głodna, albo mam ochotę na rzeczy których jeść nie powinnam (owoce, słodycze itp.) Jak mogę to przezwyciężyć i zapanować nad tym?? Nadmienię, iż mam problemy z depresją - cały czas się czegoś boję. Lęki towarzyszą mi już dłuższy czas... Ponadto w ostatnim czasie coraz więcej palę, co zaczyna mnie już denerwować, ale niestety nałóg jest silniejszy ode mnie...:-( Troszkę mnie to wszystko przeraża. Myślałam, że gotowanie zgodnie z zasadami PP pozwoli wrócić mi do formy... Piszę z nadzieją, że znajdzie się na tym forum osoba, która udzieli mi jakiś mądrych i cennych wskazówek, a jeśli tak będzie to z góry dziękuję!
data: 2013.05.12
autor: Ewela :-)
Drogie Forum, Pani Aniu! Czy przy nadwrażliwości jelita grubego nasza gotowana kawa jest wskazana? Piję ją co ranek, ale ostatnio ktoś zauważył, że zabija apetyt. Ja tego nie umiem ocenic, bo z apetytem u mnie na bakier od dłuższego czasu. Zaczęłam się jednak zastanawiac, czy rzeczywiscie tak jest. Po kawie długo jescze czekam zanim na coś się skuszę do jedzenia. A potem jak coś zjem, to jak zwykle czuję ciężar :( Jak to jest u Was? A może ktoś z tą samą dolegliwością by mi podpowiedział. Pic tą kawę, czy jej nie pic? Faktem jest, że fajnie rozbudza organizm, zwłaszcza, gdy wstaje o 5.30 :)
data: 2013.05.11
autor: Majka z Podlasia
Kasiu z Ogrodzieńca, tak się składa że my dodajemy przyprawy po to, aby dania były lekkostrawne ,jeżeli u Ciebie jest odwrotnie i po dodaniu przypraw dania stają się ciężkostrawne to faktycznie-dodawaj przypraw mniej.Życzę synkowi powrotu do zdrowia.
data: 2013.05.11
autor: ostróżka
odp palaczowi; na "tą diete" decydują się ludzie a ci, bywa ,palą i piją piwo, jak to ludzie.Niektórzy przestają inni deklarują w czasie mniej lub bardziej odległym, jak to ludzie.Temat na forum stary, niech palacz jeszcze poczyta bo wiele ciekawych wniosków i rad można na forum znalezć.
data: 2013.05.11
autor: ostróżka
witam czytam to wszystko i mam pytanko jak jest z piciem piwa i paleniem papierosa w tej diecie odp
data: 2013.05.10
autor: palacz
Dziękuję Dziewczyny!
data: 2013.05.10
autor: Arnuszka
Pani Aniu, dziękuję za, jak zwykle błyskawiczną, przesyłkę ziółek.Życzę miłego dnia i serdecznie pozdrawiam
data: 2013.05.10
autor: Barbara
Kasiu z okolic Ponieca, jeszcze wymienię pozytywy które wyczytałam z Twojego posta: 1.raczej już wyszłaś z tego szpitala, 2.możesz pisać na komputerze, 3.wyniki badań masz dobre, 4.dzieci są dla Ciebie motywacją, 5.prosisz o radę, zatem jesteś gotowa by coś z tą nową sytuacją zrobić. Sama znajdziesz jeszcze więcej pozytywnych konkretów. Będzie dobrze. ps. Nie wiem jak jadasz, ale uważaj na złudną pociechę słodyczami - pogłębiają doła, podobnie wędliny.
data: 2013.05.09
autor: Sasanka
Arnuszko, ja jestem nowa na tym forum, ale sprobuje Cie pocieszyc. Jak mialam 23 lata to wyjechalam jako studentka do usa, zakochalam sie w Polaku po uszy, wzielismy slub, urodzilo nam sie dziecko i to byl koniec mojego szczesliwego zycia. Maz bardzo szybko okazal sie tyranem, spalam po 3-4 godziny na dobe, pracowalam w nocy, w dzien niemowle od rana az do nocy. Nikt mi w niczym nie pomagal, bylam samiutenka za oceanem, wycienczona. Dogadalismy sie, ze wezmiemy rozwod. Wrocilam do kraju. Rozwod trwal piec lat w Polsce, z mlodej dziewczyny zrobilam sie udreczona trzydziestka, wciaz mloda, ale kompletnie zdolowana. Byla masa problemow, imigracyjnych, finansowych. W tym czasie mieszkalam z rodzicami, az pewnej nocy nagle zmarl moj tata. Zostalam sama z mama, dzieckiem i ogromnie zadluzona firma taty. Myslalysmy, ze zycie sie dla nas skonczylo. Powoli, malenkimi kroczkami wychodzilysmy z depresji. Bardzo pomogly nam esencje Kortego i krople Bacha, poczytaj o nich. W kazdy weekend staralysmy sie jechac w jakies piekne miejsce, sprawic sobie malenka przyjemnosc, nie mialysmy pieniedzy na nic, ale chociaz wypilysmy kawe na pieknym rynku. Od tej pory minely trzy lata, dlugi sa calkowicie splacone dzieki naszej pracowitosci, oszczednosci, mama dostala propozycje pracy w wieku 62 lat (!) od swojego dawnego pracodawcy, a ja za miesiac wychodze ponownie za maz za cudownego czlowieka - kolege z pracy, z ktorym pracowalam 7 lat temu w czasach harowania na nocnej zmianie w usa. Zycie jest bardzo plastyczne, wszystko co zle kiedys sie konczy, ale trzeba zmuszac sie do malych radosci, popychac ten organizm, zeby wyszedl z domu, zeby oczy zobaczyly cos ladnego. Nie pograzaj sama siebie, walcz z tym. Zupa plus esencje Andreasa Kortego zdzalaja cuda! Powodzenia
data: 2013.05.09
autor: Freyia
Sasanko, dziękuję ci bardzo za te miłe słowa jest mi to teraz bardzo potrzebne. DZIĘKUJĘ
data: 2013.05.09
autor: Kasia z okolic Ponieca
Nie wiedzą dlaczego tak się stało, za to chętnie straszą możliwymi powikłaniami. Typowe. Nie tylko dla okulistyki, inne gałęzie medycyny też tak mają. A to czego nie mają to przede wszystkim podejścia do pacjenta. Nie chcę wieszać psów na doktorach. Jest jak jest. Może trafisz na mądrego lekarza, który powie ci, że medycyna nie jest nauką ścisłą, albo zwróci uwagę na to, że choroba to takie pogrożenie palcem, żeby wreszcie zadbać o siebie. Teraz jesteś przerażona, doskonale rozumiem co czujesz, jak piszesz jesteś załamana i masz mętlik w głowie, ale mam nadzieję że niedługo ochłoniesz. Spróbuj potraktować medycynę "wybiórczo", zrobili co trzeba, być może to było dla Ciebie najlepsze, być może uratowali Ci wzrok, tylko trzeba mieć świadomość że korzystając z osiągnięć medycyny można wpaść w spiralę strachu. I tu przydaje się bardzo dyscyplina myśli i emocji. Przede wszystkim na tym etapie nie zadawaj sobie pytania "dlaczego?" być może odpowiedź przyjdzie sama, ale nie jest to najistotniejsze, teraz postaraj się zadbać o siebie, bo Ty jesteś teraz najważniejsza. Pamiętam jaka to była trudna praca iść wcześniej spać, najpierw dać sobie na to przyzwolenie, potem to realizować, śmiałam się że to trudniejsze niż uśpienie rozbrykanych dzieci, ale wiedziałam że muszę zająć się sobą tak jak wcześniej zajmowałam się innymi. Właśnie dlatego, że masz dzieci musisz też nauczyć się dbać o swoje zdrowie. Kasiu, dasz radę. Pomyśl też o czystych przyjemnościach, może o gałązce bzu? Głowa do góry, pozdrawiam.
data: 2013.05.09
autor: Sasanka
Arnuszko, po prostu ugotuj kartoflankę, kochana :) I weź się w garść - własną. Dasz radę, Kobito, dasz na pewno! Ale najpierw wytrzyj łzy i zacznij się do siebie uśmiechać.
data: 2013.05.09
autor: DanusiaA.
Arnuszka, dziewczyno tylko spokoj, sama sie zakrecasz i po co? Co z tego, ze jestes sama, fajnie masz duzo czasu dla siebie, ach jak ja za tym tesknie, mam cudnego 2.5 latka i zero czasu dla siebie i padam na twarz co wieczor. Czy w zwiazku zawsze fajnie, bywa roznie, chyba tyle o tym wiesz, mieszkasz zagranica, nie ty jedna, idz do kina na komedie, wystaw sie na slonce, zjedz cos fajnego, kup sensowna ksiazke. Swiat jest jaki jest, Polska nie jest rajem, na emigraci tez mozna miec sensowne zycie, i masz prawo miec dola, po takiej dlugiej zimie i jeszcze dojo, brrr... pozdrawiam
data: 2013.05.09
autor: Sylwia V.
Dziewczyny, nie wiem jak Wy sobie radzicie w razie przeciwności losu. Od około roku wszystko w moim życiu idzie ciężko i pod górę. Od 3 lat żyję na emigracji, sama. Pięć Przemian jakoś mnie ratowało, bo bez tego to już chyba dawno bym popadła w porządne choróbsko, ale teraz widzę, że nie panuję nad emocjami.. Niestety zaczęłam nadużywać alkoholu, palić, codziennie przepłakuję wieczory lub też zdarza mi się w pracy płakać. I nie widzę końca. Moje trawienie znacząco się pogorszyło, bo mam co chwila rozwolnienia, waga leci w dół i czuję że popadam w coraz większe kłopoty.. Ale nie wiem jak Wy ze wszystkiego dajecie radę wybrnąć. Właśnie rozstałam się też z chłopakiem, który był dla mnie bardzo znaczącą podporą. Podporą, której teraz zupełnie brak, bo z rodziną nie mam żadnych kontaktów. Nie wiem już, czy nie wrócić do Polski czasem i postarać się uporządkować tam życie, choć z tego same problemy by chyba wyniknęły.. Bo to chyba nie problem w emigracji.. Nie wiem, udanie się do psychiatry= prochy, a kto by je tam chciał, ja już swoje się nabrałam, i efektów nie widać. Po prostu chyba nie nadaję się do życia..
data: 2013.05.09
autor: Arnuszka
Witam serdecznie, mój synek 6,5 latek zaraził się wirusem MONONUKLEOZY ZAKAZNEJ. Ma nadal powiększoną sledzionę i czerwone gardłloo, troszkę kaszlu, goraczka już odpuscila. Czy zmniejszyć ilość przypraw aby dania były lekkostrawne?
data: 2013.05.09
autor: KASIA Z OGRODZIENCA
witam panią Anię i forum. Jestem załamana. na PP jestem prawie od 2 lat, 22 kwietnia wyladowałam w szpitalu na okulistyce z diagnozą zakrzep tętnicy siatkówki. wyniki mam dobre ale nadal nie potrafią odpowiedzieć mi na pytanie dlaczego tak się stało. Karmiłam synka prawie dwu latka wcześniej córke i możliwe że przemęczenie i wycięczenie organizmu. Widzę na prawe oko 30 % mam krople i leki stosuje nadal pp ale mam taki mętlik w głowie że nic już nie wiem.Jesetm po wizycie u okulistki nastraszyła mnie powikłaniami jakie niesie taki zakrzep w oku. boję sie co ze mną będzie.Mam małe dzieci. Prosze jeżeli ktoś może coś pomóc lub doradzić to będę wdzięczna. Pozdrawiam wszystkich serdecznie
data: 2013.05.09
autor: Kasia z okoloc ponieca
Ja w temacie oleju kokosowego, stosuje go od dłuższego czasu jako balsam do ciała , ale na wilgotna skóre oraz jako krem na noc .Jest rewelacyjny , doskonale nawilza skóre .Oczywiście należy wklepać olej na czysta oraz wilgotną skóre twarzy i odczekać az wsiąknie przed spaniem.
data: 2013.05.09
autor: Aga
Nika Anno, nie słyszałam żeby olejek kokosowy na twarz stosować, do włosów to tak, i to nie na każde. Za jakiś czas przetestuj pojedynczo te olejki jeszcze raz i poobserwuj czy na nie reagujesz czy nie.. rzeczywiście tylko ty sama możesz to sprawdzić...
data: 2013.05.08
autor: Ewa S.
Nika Anno jak nie widzisz przyczyn we własnym poście to poczytaj posty innych,zazwyczaj tak jest że na własnym organiżmie najlepiej się uczymy co nam szkodzi.Te szkołe wszystkie dziewczyny przerabiały.Jedna ma pokrzywke po owocach, inna po jakimś kremie co to koleżance bardzo służy a inną głowa boli po alkoholu lub serniku.
data: 2013.05.08
autor: ostróżka
Cyranko ja poziom glukozy na normalnym badaniu tez miałam w normie i nie miałam żadnych objawów typowych dla cukrzycy a po teście obciążenia wyszła mi nietolerancja glukozy i po posiłkach też miałam wysoki poziom glukozy. Aneczko, zrobisz jak uważasz. Pozdrawiam serdecznie:)
data: 2013.05.07
autor: Asia z D.G.
Przechowywanie mięsa - pytam, ponieważ w dawnej kuchni polskiej mięso m.in.zasolano i przechowywano w garnku kamiennym w chłodnnej piwniczce.Ponieważ już zamówiłam u producenta jagnięcinę i mam możliwości (ziemianka)sprostania dawnym zwyczajom, chciałabym poznać Wasze zdanie, ba, może doświadczenie, na ten temat. Może uda mi się uniknąć zamykania do wecka ? Chociaż tak sobie myślę,że to najbliższy nam sposób na utrwalanie...Serdecznie pozdrawiam Panią Anię i Forumowiczów.
data: 2013.05.07
autor: Barbara
Jaśnie panie Irku. Jeszcze raz przeczytałam swój post i niestety nie wiem. Owoc czy olejki. Czy jeszcze coś innego. Wciąż brakuje mi pp-owskiego doświadczenia.
Pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.05.07
autor: Nika_Anna
Nika_Anno , przeczytaj jeszcze raz swój ostatni post , tam znajdziesz odpowiedź na zadane pytania.Pozdrawiam dojowo.
data: 2013.05.07
autor: Jaśnie pan Irek
Mario, a może zamiast środków p.bólowych poddasz się rękom osteopaty lub akupunkturze?
Pozdrawiam
data: 2013.05.07
autor: Barbara
Aneczko, ja świadomie testu obciążenia glukozą w ciąży nie robiłam. nie czułam takiej potrzeby, nie dostrzegałam u siebie żadnych niepokojących objawów mogących wskazywać na cukrzycę typu zwiększone pragnienie, szybkie męczenie się, itd. poza tym w normalnej morfologii poziom glukozy miałam prawidłowy. Lekarz prowadzący oczywiście straszył i nalegał na badanie, ale odmówiłam, co zostało tylko odnotowane w karcie prowadzenia ciąży. poza tym uważam, że diagnozowanie cukrzycy ciążowej jest kolejnym spiskiem koncernów farmaceutycznych, którym zależy tylko na tym, żeby wsadzić Jednostkę Nabywającą Leki (bo tam się okresla klienta) na leki dożywotnio przyjmowane.
Dodam, że po urodzeniu dziecka nie wyraziłam zgody na zakrapianie oczu tuż po urodzeniu, na podanie vit. K, nie podawałam potem sama ani vit. K ani D (standardowe zalecenie w pierwszym roku życia), nie szczepiłam na nic i nie robię do tej pory połowy badań zalecanych przez pediatrów - typu dziecko słabo przybiera na wadze, na pewno ma anemię, trzeba kłóć i badać poziom żelaza, dziecku się poci główka w czasie snu, na pewno to brak vit. D, bo przecież matka nie podaje, trzeba kłóć i zbadać poziom vit. D, itd. już sie nauczyłam, że swój rozum trzeba mieć i dziecku stresu oszczędzam, zwłaszcza, że przyczyny z reguły leżą gdzie indziej. A dziecko rozwija się wspaniale. Przepraszam za rozpisanie się. pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.05.07
autor: Cyranka
@Elu, podziwiam i zazdroszcze. Ja mam 33 lata, a dzisiaj ledwo, ledwo przejechalam 7 km. Odebralam dziecko ze szkoly na rowerze, myslalam ze jest tak pieknie, a solidnie nas przewialo. Jadac myslalam jakim cudem te dziewczynki z "Domku na prerii" byly zdrowe nie znajac pp, skoro tam im ciagle tak wialo, a one wiekszosc czasu chodzily na bosaka?
Czytalam cala te serie o ich losach i przypomnialo mi sie, ze mama pakowala im zawsze goracy obiad do szkoly: pieczone kartofle, pieczone jabka, pieczone lub smazone miesko, niestety nie wiem jakie, a to byly lata 1880- te, ludzie mieli swoja madrosc, doswiadczenie. W Polsce na pewno tez. Ale to byly czay przedjogurtowe i przdkubusiowe ;)
data: 2013.05.07
autor: Freyia
Witam serdecznie!
Znów z prośbą o poradę - tak mi głupio, że wciąż o porady proszę, ale jestem początkująca i co pewnie typowe - jak już opanuję jedno, to zaraz wychodzi coś innego.
Dziś trafiłam do szpitala, z powodu nagłej pokrzywki całego ciała (rumień na całej skórze), spuchnięcia okolic twarzy, ust, języka. Dostałam zastrzyk przeciwuczuleniowy DEXAVEN. Analizuję co moglo być przyczyną. Trzy rzeczy, które dziś zrobiłam mogły moim zdaniem mieć wpływ - zjadłam grejpfruta (odkąd jestem na PP nie jadłam owoców, poza jabłkiem pieczonym), kupiłam też olejek macadamia i olejek kokosowy (zainspirowana zresztą wpisami o naturalnych kosmetykach, poszłam do sklepu z tymi kosmetykami i nabyłam te właśnie rzeczy + masło shea, które znam i które mnie nie uczula). Wcześniej byłam na masażu i właśnie w brzuch wsmarowałam olejek macadamia, a w twarz olejek kokosowy). Bardzo prosiłabym o wyjaśnienie mi co mogło doprowadzić do takiego wstrząsu uczuleniowego. Pozdrawiam :)
data: 2013.05.07
autor: Nika_Anna
@Alka,fajnie że nie palisz.Dzięki za pochwałę ale "zrobiłam"tylko 40 km.bo koleżanka się przewróciła.Wracaliśmy pociągiem ale i tak byłam bardzo zmęczona i miałam lekką gorączkę.Chociaż i tak było fajnie.Na drogę wzięłam sobie kiełbaski uszlachetnione do bułek.Do picia wzięłam herbatę w termosie oraz herbatkę TLI w plastikowej butelce ale zawinęłam ją w ściereczkę i w torbie z innymi rzeczami przy temperaturze 18-20st.C.picie było ciepłe do 3godz.Cmokam ciebie i całe forum.
data: 2013.05.06
autor: Elka
Elko, dzięki. Nie palę 8 lat a niewydolność oddechową mam ciągle. Też biorę Kreon(na trzustkę) i chyba nie bardzo mi pomaga bo w wydzielinie niestrawne pokarmy są w dalszym ciągu i brzuch ciągle wielki. Ale jeśli Ty możesz przejechać 70 km na rowerze to ja też kiedyś przejadę choćby siedem. Jesteś dzielna, też tak chcę.Jadę dzisiaj po garnki bo największe moje marzenie to mieć siłę na rower.Pozdrawiam bardzo, bardzo. Ewik58 nie odpuszczam i dzięki, pozdrawiam .
data: 2013.05.06
autor: ALKA
Aneczko zrób test bo mając cukrzycę czy choćby nietolerancję glukozy i nie wiedząc o tym bardziej zaszkodzisz dziecku i sobie. Pani Aniu dziękuję za naszą rozmowę w marcu. Długo nie mogłam znaleźć żadnego powiązania pomiędzy moimi dolegliwościami, ale wreszcie mi się udało - celiakia. Mam nadzieję, że się nie mylę bo przynajmniej będę wiedziała że coś mogę z tym zrobić. Zamierzam zrobić badania, ale niestety muszę trochę poczekać, bo przez jakiś czas ograniczałam gluten i badanie mogłoby nie wykazać przeciwciał. A wszystkich chorych na Hashimoto zachęcam do poczytania na temat celiakii, bo często te choroby występują jednocześnie. Napiszę jak już coś będę wiedzieć na pewno. Pani Aniu jeszcze raz dziękuję za wiedzę, za mobilizację do poszukiwań, za wszystko. Pozdrawiam serdecznie:)
data: 2013.05.06
autor: Asia z D.G.
Pani Anno, mam zapytanie. Czy osoba 40-letnia z przeszczepioną wątrobą, której ta nowa identycznie szwankuje jak ta wycięta, kwalifikuje się na "naszą" filozofię zdrowia? Mam pewność, że gwarantowana jest rosnąca jakość życia, gdy będą dogrzane organy od potrójnego ogrzewacza, ale czy to nie jest sytuacja z granicy cudu? Serdeczności, ciesze się, że pomogłam.
data: 2013.05.06
autor: Ewik58
ALKA- dzięki, wiesz przecież, że radość rozpiera, gdy jest coraz więcej rozumnych i potrafiących dokonywać właściwych wyborów. Bez wsparcia jest trudno, radze poczytać posty myślących, nie panikujących Forumowiczek(-iczy). Zazdrościć Tobie tylko mogę, bo jeszcze warzę na elektrycznej płycie, pomimo tego mam db efekty(inwestycja wkrótce). Garnki kupuj emaliowane, czarne w środku, a wygodniejsze są pokrywki szklane z dziurką. Działaj, NIE odpuszczaj żadnego dnia - sama siebie zaskoczysz zmianami w Tobie i porządkiem w Twoim życiu. Zupełnie nowa jakość życia. Pozdrawiam
data: 2013.05.06
autor: Ewik58
Witam serdecznie wszystkich na forum i szczególnie Panią Anię,
Chciałabym zapytać w sprawie niejedzenia słodyczy i poziomu glukozy .Otóż pół roku nie mogłam znaleźć pracy, więc zaczęłam prosić anioły o pomoc w tej sprawie i postanowiłam równocześnie nie jeść słodyczy.Po pół roku znalazłam pracę i gdy robiłam badania do pracy to okazało się , że mam 110 cukru, a przedtem miałam około 90. Mój mąż mi powiedział, że wyczytał gdzieś informację, że jak organizm nie dostaje w ogóle cukru to zaczyna sam produkować i można dostać cukrzycy.A ja przecież słodzę kawę miodem , no i dużo warzyw jem.Jak to jest z tym cukrem,pani Aniu proszę mi to wyjaśnić i z góry dziękuje.
data: 2013.05.05
autor: megan
Witam!
Mam małe pytanie dotyczące testu obciążenia glukozą w ciąży. Otrzymałam od lekarza prowadzącego skierowanie na test obciązenia glukozą 75 g i nie wiem w związku z tym czy jest jakaś możliwość ominięcia tego testu lub czy ewntualnie zmniejszyć w jakiś sposób skutek uboczny takiej dawki słodkiego. Bardzo proszę o radę. Zaznaczę że na PP jestem od 4 lat. Pozdrawiam
data: 2013.05.05
autor: Aneczka
Witam forum.Święte słowa Sasanko, ewangelizacja odpada.Ja też w to wpadłam po uszy. Na poczatku próbowałam słowem, potem łopatą,wreszcie próbowałam "swoim dobrym przykładem" Efekty żadne.Sama wiem i P.Ania powtarza na forum ,że każdy ma swoją drogę.Czy ostróżka może być lilią ,bo to jest korzystniejsze lub innym lilia bardziej się podoba?Nie.Obojętnie czy pielęgnowana w ogrodzie czy zdana na własne siły na łące, czy na prostej łodydze czy krzywej zawsze będzie ostróżką i tylko pod tym warunkiem zakwitnie.I zawsze najpiękniej jak w danej chwili umie. I to jest najważniejsze, że każdy zakwita najpiękniej jak umie.W danej chwili.Przestałam więc mówić moim najbliższym i dalszym, że można lepiej kwitnąć, że oni mogli by itd.Zaczęłam skupiać się na tym co w nich najlepsze i jakoś tak wszystko samo po swojemu ozdrowiało.Kiedyś pomyślałam że taka ze mnie Paszczakowa co to wszystkim chce lepiej życie urządzić.
data: 2013.05.05
autor: ostróżka
Dzięki Ewik58 za słowa otuchy, oby Twoje słowa zamieniły się w złoto.Kupiłam już kuchenkę i butlę gazową turystyczną 3-palnikową, które postawiłam na kuchence elektrycznej i cieszę się jak dziecko.Ja też zjadam najprostsze bo mi najlepiej smakuje.Również zwiększyłam obroty w sąsiednim sklepie warzywnym.Teraz przyszedł czas na wymianę garnków. Czy mogą być ceramiczne czy powinny być emaliowane z niebiałym środkiem?Rozumiem, że muszę odstawić garnki ze stali nierdzewnej. Pozdrawiam Cię Ewik58,
data: 2013.05.04
autor: ALKA
Witam moje ulubione forum. Pięć lat temu w majowy weekend w mojej kuchni i w moim życiu zagościło pp. Zanim doszłam do końca pierwszej książki już wiedziałam, że to jest to! Nie oczekiwałam wielkich cudów, jak np. wyleczenie autyzmu czy cofnięcie niedowładu, jednak wielka ilość małych cudów wniosła wiele dobrego w życie mojej rodziny. Rozentuzjazmowana niezwykłą skutecznością tej metody przełączyłam się na tryb ewangelizacyjny i jęłam nawracać , no może nie kogo popadnie, ale kto mi przypasował, siostrze pod nos książkę podtykałam na wybranych akapitach, niektóre dzieciate koleżanki oświecałam, w literaturze uzupełniającej myszkowałam i choć wiedziałam że to dopiero początki byłam przekonana, że kiedyś posiądę tę wiedzę. Dość szybko z nawracania innych się wyleczyłam ale nadal wierzyłam że teorią opanuję do perfekcji. I wiecie co? Po pięciu latach nadal czuję się początkująca, gdyby pani Ania zapowiedziała klasówkę z teorii pp, zwłaszcza z funkcjonowania poszczególnych organów i wzajemnych zależności pewnie dostałabym dygotu gatek. Pięć lat względnej dyscypliny, każdy wyskok odpokutowany , a tu z teorią cienko! Różnica jest jednak taka, że teraz nie mam ambicji na specjalizację z teorii. Teraz wiem, że stosowanie się do tych podstawowych zasad to naprawdę bardzo dużo. Może gdyby moje życie było mniej hardcorowe to pewnie znalazłabym czas na to, by dzielić włos na czworo, a w przypadku pp raczej na pięcioro;-) Ale nie wydaje mi się to jakoś strasznie nieodzowne w życiu! Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.05.04
autor: Sasanka
@Alka!witamy w klubie!ja też mam 63 lata a 30 lat temu usunięto mi woreczek żółciowy.Zaczęłam właściwe żywienie 3 lata temu od "zupy śniadaniowej".A było to tak:w maju2010r.przyszła do naszej klatki blokowej kobieta w średnim wieku,sprzedawała sztuczne kożuchy.Ja szybko zamknęłam jej drzwi ale sąsiadka starsza ode mnie ok.10lat wpuściła ją do mieszkania.To ja poszłam do sąsiadki z pytaniem czy na pewno tego potrzebuje.Wydawało mi się że ratuję sąsiadkę.Kobieta wyszła,a ja rozmawiając z sąsiadką zaczęłam narzekać na spuchniętą wątrobę po wypiciu herbaty (nie mogłam pić kawy).Chorowałam wtedy na trzustkę(kreon nie pomagał),bolał mnie żołądek chociaż gotowałam na parze i czułam się nienajedzona choć brzuch był wielki.A sąsiadka powiedziała że herbata jest zakwaszająca i pokazała mi swoje książki.Przepisałam sobie również "klopsiki"i czasem je gotowałam.Zupę śniadaniową zaczęłam jesść codziennie i poczułam ulgę w brzuchu.Zapragnęłam wiedzieć co ta pani ma do powiedzenia w swoich książkach i pod koniec roku je kupiłam.Okazało się że ta pani ma dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia.Teraz czuję się dogrzana i dożywiona,ale jeszcze miewam kaszel z głębi płuc choć nie palę już czwarty rok.Ale ty się nie przejmuj tak swoim palactwem,bo to nie jest zło całego świata. Nasz sposób żywienia ogranicza chęć na fajora.Jeśli uda ci się ograniczyć choć do ośmiu dziennie to już będzie sukces.Okazało się że kobieta sprzedająca kożuchy w maju uratowała moją starość od laski.Jutro wybieram się z przyjaciółmi na rowerze do Rogowa gdzie jest Muzeum Kolejki Wąskotorowej,trochę pojedziemy pociągiem.Ok.70km.przejedziemy na rowerach.Życz mi dużo siły na rower bo to lubię.Pozdrawiam cię serdecznie.
data: 2013.05.04
autor: Elka
Hej Kochani,
Moze jak ktos przeczyta ten wpis to sie wypowie. Moja corcia - zaczelam u niej PP od jakis 3 miesiecy - ma problem za skora (od 3 tygodnia zycia) - atopowiec i alergiczka na "prawie wszystko". Jej egzema zmienia lokalizacje na jej ciele oraz natezenie, ale jest caly czas. Juz sie przyzwyczailam na tyle za nie zwiazuje mi sie gardlo na supel gdy o tym mysle. Ale gdzies od pol roku zaczela ja atakowac pokrzywka. Uaktywnia sie jak mala jest ciepla - w cieplej kapieli i pod koniec spania, ale pierwotna przyczona jest jedzenie. Juz wiem ze Mala ma znikoma pojemnosc energetyczna, ale moze ktos byl w podobnej sytuacji: Inka je mieso duszone bez problemow, ale jak dodam tylko lyzeczke rosolu miesnego do zupy to dostaje pokrzywki! Ostatnio rosol cielecy widac bylo po niej przez trzy dni. Pani Ania poradzila sprobowac indyka - tez po niej bylo widac. Zamierzam sprobowac jagniecine ale spodziwwam sie tego samego. Wiem, ze do regeneracji organizmu potrzebne sa zupy na miesie, ale dla mojej Malej sa one za silne. Jak powiedzialam Pani Ani ze zupy Inki sa tylko na warzywach i oliwie z oliwek to poradzila zeby Mala powoli przyzwyczajac, ale ona reaguje juz po malutkiej ilosci. No wiec lamie sobie glowe jak to rozwiazac. Inka ma 2 latka i poltora miesiaca i jest drobniutka, malutka z grupa krwi 0-.
Moze ktos ma cos do powiedzenia w tym temacie. Aha - ta pokrzywka to najpierw wychodzi na uda i reszte nog, potem dlugo nic, potem rece, potem buzka i tyle. Wczesniej nie bylo raczek a pojawial sie karczek. Czy to dolny ogrzewacz nam tu miesza?
Pozdrawiam cieplo
data: 2013.05.04
autor: Mama Ineczki
Witam serdecznie
mam problem,jestem na PP,od początku roku
zauważyłam że tyje,od 2 tygodni,jak zaczęłam przyjmować leki przeciwbólowe( tramal,olfen) przepisane na rwę kulszowa
jeden lek oprócz tych muszę popijac wodą. szklanka...
niewiem ale 3 kg.przybralam,czy organizm mój oszalał
dziękuje
data: 2013.05.04
autor: maria
ALKA, Twoja "exdroga ku zdrowiu" to droga bardzo wielu z nas... Cierpliwości, ufności Twojej wiele potrzeba. Przyjmij, że naprawa wymaga czasu, organizmu nie pogonisz, każdy ma indywidualne tempo do dochodzenia do równowagi, a właściwe - czas na samopoznanie tj. własnych reakcji na wszelakie jadło i emocje. Także na poczatku reagowałam poceniem chwilowym, ale to ciepło było tak bardzo potrzebne, aż miłe i pewnie też związane z intensywniejszym wyrzutem toksyn przez skórę. Zauważalna jest wyraźna zmiana wszystkich osobistych zapachów na neutralne. Włącza się intuicyjne myślenie: co dalej, czy zjeść ziemniaki czy kaszę z masłem, czy może jajko na miękko. Pora nieistotna. Moje jedzenie jest proste, zwyczajne, doprawione i w sumie lekkie dla żołądka. Nie brakuje mi nigdy wymyślnych składników, bo zawsze dabm, by mieć: ziemniaki, cebulę, czosnek, podstawowe jarzyny, jajka, masło, starzejący się chleb staropolski, kasze, ugotowaną owsiankę i TLACIG i kawę(NIEkawę), zupę. Niektórzy litują się nad moim umartwianiem się, schyłkiem, "biedą" - robię swoje i cieszę, że nie imają się mnie choróbska kolejne, kręgosłup działa wzorowo, żadnej awitaminozy, pomimo nie jedzenia surówek i owoców. Działaj wreszcie teraz dla siebie! Inni niech obserwują skutki - szczuplejesz, pogodniejesz, żyjesz swoim życiem i zachwycasz się jego urodą i porządkiem. Wiem, że dasz radę, bo chcesz i masz świadomość tego jak i gdzie bładziłaś i dokąd teraz zmierzasz. Powodzenia.
data: 2013.05.04
autor: Ewik58
Marcelo i Fox_India, bardzo Was proszę o telefon lub sms z adresem e-mail
data: 2013.05.03
autor: Anna Ciesielska
Słów podziwu mi brakuje. Pierwsze forum, z którego nie chce się wychodzić. Czuję, że jestem w domu i za to Wam wszystkim dziękuję.Mam 63 lata i zrobiłam sobie wszystkie szkody świata: praca po 16 godz.na dobę,wycięta tarczyca w zw.z wolem wieloguzkowatym, papierosy, pochp, rozstrzenie oskrzeli, borelioza, celiakia,skaczące ciśnienie,otyłość (obwód w pasie 110cm), wszystkie diety świata przerobione( włącznie Ewa Dąbrowska , Dukan i 2 litry zimnej wody dziennie) zajmowanie się całą ludzkością a nie sobą; rozpamiętywanie błędów i grzechów, 10 letnia depresja, poczucie winy, itd. Antybiotyki, euthyrox 100 i sterydy. W związku z tym nie działa śledziona, żołądek, nerki, wątroba, płuca, jelita itd.Jin i yang w rozsypce. Chaos, chaos, chaos. Trwa to wszystko od 14 lat. Tysiąc wizyt u różnych lekarzy, setki badań, tysiące złotych wyrzuconych w błoto. A teraz- trzy książki pani Anny Ciesielskiej czytam na okrągło od roku. Rozgrzewam organizm od roku. Nie jem chleba, nabiału od 4 lat- stwierdzona nietolerancja pokarmowa na 50 produktów.Od roku nie jem zimnego, kwaśnego, surowego. Od miesiąca czytam forum i bardzo Wam gratuluję wiedzy, cierpliwości, dobroci, ufności. Mądrości. Zasiew pani Anny. DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!.Dziesiatki godzin spędziłam w dobrym towarzystwie. Uczę się od Was codziennie czegoś nowego, ufam, że zdążę się wyleczyć. Choć bardzo powoli i nie ma dla mnie prostych recept to jednak próbuję dać sobie jeszcze jedną szansę. Jestem na PP prawie od roku, ale za każdym razem jeśli stosuję je w 100% to wariuje mi całe ciało. Mam książkowe objawy chorobowe wypisane na twarzy i na języku. Oczywiście kilka razy dziennie się zmieniają. Temperatura ciała od 34,4 do 36,3 ( w porywach)stopni, itd.ale pocę się przy każdym posiłku. Nie miałam czasu dbać o zdrowie to znalazłam czas na chorowanie.Najbardziej do mnie trafiło zdanie Pani Anny: UFAJ I ROB SWOJE. Dzisiaj wiem, że w życiu najważniejsza jest miska gorącej(zrównoważonej ) zupy i dwie łyżki miłości. Tylko dlaczego dopiero teraz a nie 10 lub 50 lat temu? I tak zatoczyłam koło, bo wiedziałam o tym w dzieciństwie od mojej mamy , tylko jakoś przez całe życie o tym zapomniałam. WSZYSCY BĘDZIEMY ZDROWI BO MAMY PANIĄ ANNE CIESIELSKA i to FORUM. Jest dobrze. Pozdrawiam ALKA
data: 2013.05.03
autor: ALKA
Wiosna szaleje, mój jaśmin w domu nieustannie kwitnie od lutego, a ja od miesiąca odczuwam (poza nocą) ciągły stres spowodowany zmianami w domu. I cóż, pomimo że tyle wiem, że rozumiem i potrafię, że gotuję i jem wg 5P - reaguję na stres zwiększonym zapotrzebowaniem... na słodycze. Kupuję 4 szt.krówek, pochłaniam zaraz po naszym jedzeniu a czasem i przed, żeby przetrwać z minimum serotoniny w umęczonej głowie, by ciało dostało kopa i pracowało do wieczora. Nie żalę się, tylko opowiadam, ze organizm potrafi się bronić w sytuacjach kryzysowych, wymagać czegoś więcej. Kiedy pojawiły się nocne skurcze w łydkach zaczęłam gotować regularnie dla siebie kawęNIEkawę, (poł na pół ze zbożową i oczywiście z tą samą ilością przypraw). Piję 3 kubasy i jest bdb. Acha, 3lata czekały mojej produkcji dżemy pięcio przemianowe na konsumpcję, bo wcześniej zawsze bolały mnie po nich drobne stawy( RZS ). I warto było podkręcić, rozgrzać organizm, teraz spokojnie mogę zjeść pajdę z naszym dżemem i mój organizm radzi sobie z kwasem bez bólu. Na naszej "5P drodze" z czasem przychodzą ZWROTY nakładów poniesionych; mniej mogę przyprawiać i pomimo to smakuje i rozgrzewa, czasem mam chęć spróbować dań odstawionych na dłuuugo - z wieprzowiny, kurczaka i też automatycznie wybieram, to po czym świetnie funkcjonuję, mam zawsze ciepło w grzbiet, stopy i kojący spokój ze znajomości siebie, możliwości swojego organizmu.. Wiem, ze sama siebie nie przeskoczę. Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.05.03
autor: Ewik58
Agnieszko, szczesliwa mamo Piotrka jako absolwentka resocjalizacji polece ci jedną z ciekawszych książek jakie w czytalam: Susan Forward "toksyczni rodzice", pomaga duzo zrozumiec i spojrzec na swiat innymi oczyma, poleam tą ksiązke kazdemu, kto ma problemy emocjonalne w doroslym zyciu spowodowane nieprawidlowymi relacjami z rodzicami.Od siebie dodam, że to co bylo juz sie nie odstanie, nie warto żyć przeszłością bo nas "pożre", jak juz pani Ania wspomniala wszystko dzieje sie w określonym celu, widocznie dla ciebie Agnieszko przeznaczone jest by być silną dla siebie, dla rodziny, wszystko co robisz, kazda decyzja, kazdy ruch, kazda mysl, kazde wypowiedziane zdanie maja wplyw na zycie twoje i osob dookola ciebie i moze wlasnie to jest twoj talent, byc silna to nie latwe zadanie i wierz mi nie kazdy to potrafi. Opiekowanie sie rodzina szczegolnie jesli ma sie chorego, wymaga ogromnego talentu w organizacji, samodyscyplinie i oczywiscie stalowych nerwow. Oprocz tego my wszyscy tu obecni mamy dzieki pani Ani niesamowita broń na wszelkie choroby i niedyspozycje a takze humorki :)Pilnuj zdrowia fizycznego a psychiczne samo sie poprawi, a jesli ci sie to uda to bedzie to twoj kolejny talent, pozdrawiam goraco
data: 2013.05.02
autor: Karolina
AnnoMarto, aspirynę możesz spokojnie zażywać na czczo do kawy, kiedy czujesz, że bierze Cię zaziębienie albo boli głowa. To bardzo skuteczny sposób. Evi z Bełchatowa, jeśli mogę Ci coś doradzić,zrób krok do tyłu i krok do przodu. Krok do tyłu oznacza zadanie sobie zasadniczego pytania: co w moim życiu jest tak bardzo niezgodne ze mną, że ciało się buntuje? Chodzi o dotarcie do jakiejś ważnej negatywnej emocji, która stoi za tym stanem (poczucie winy, strach, poczucie porażki, poczucie utraty). Uświadom ją sobie, choć to boli. Bez tego wszelkie inne działania będą na chwilę. Krok do przodu jest banalny - uporządkuj choć jedną sprawę, która skutkuje tymi zawirowaniami. Podpowiedziałabym Ci, żeby to były termosy do pracy. To jest kwestia 20 minut przed wyjściem (kawa, herbata, zupa, kanapki, może też obiad). To już wiele zmieni. Myślę, że musisz działać na dwa fronty - uświadomienie sobie problemu i gaszenie pożaru z ciałem. Aga, wysychanie skóry może być spowodowane nadmiarem indyka, może też kawy, TLACI działa nawilżająco. Pozdrawiam!
data: 2013.05.01
autor: Jagoda
Pani Aniu, mam pytanko odnosnie mojego Stasia. Los sie do nas usmiechnal i za miesiac przeprowadzamy sie do slonecznej Kaliforni. Klimat zasadniczo rozni sie od naszego - przez pol roku panuja upaly do 40C, a zimy sa lagodne, okolo 10C. Czy w takim klimacie nadal trzymamy bezwzgledna dyscypline rozgrzewajaco -neutralna? Czy mozna sobie pozwolic na owoce? Wode? Czy mam mu dalej gotowac TLI i w termos czy moze byc chlodniejsze? Obserwowac dzieciaka i robic modyfikacje? Bede sie czula zagubiona na poczatku dlatego prosze o jakas mala wskazoweczke. Teraz jest 100% na pp z cudownym skutkiem. Co robic jednak w zupelnie innym klimacie?
data: 2013.05.01
autor: Freyia
Zapomnialam zapytac: skad wiadomo, ze daje sie za duzo kosci do zup, czy droga dedukcji czy tez sa jakies konkretne skutki uboczne? Dziekuje
data: 2013.04.30
autor: Dynia
Dziekuje Pinezko :) za duzo kosci to raczej nie daje, ale ze stresikiem to rozniebywa choc pracuje nad emocjami. Mam nadzieje, ze zgrzytanie to tylko skutek uboczny zabkowania, poki co obserwuje I jestem dobrej mysli. Tak sie zastanawiam nad iloscia kosci w zupce, na 1.85 litra zupki na 3 dni daje ok 200 gr zeberek cielecych (srednio 3 kosteczki), czy to ok? Wlasnie zrobilam probe torcika na synka roczek, rzadka polenta z przyprawami z przepisu Marty R. (misiowa foremka), ale nie wyszlo najlepiej, trudno, nastepnym razem sypne wiecej przypraw I bedzie ok. Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.04.30
autor: Dynia
Dynio mój maly zgrzytął zębami jak za dużo dodawałam do zup kości- zaduzo wapnia i jak mieliśmy stresik w domu to reagował tak na emocje.
data: 2013.04.30
autor: Pinezka
Elżbieto z Krakowa dziękuję za rady, jeśli chodzi o aspirynę to pytałam o to, czy jeśli mam potrzebę, czyli bierze mnie przeziębienie, to czy mogę ją stosować rano NA CZCZO z kawą, bez szkody dla śluzówki. Na PP jestem od ponad roku, przy czym na 100% od 6 m-cy, a aspirynę z kawą brałam tylko raz, więc myślę, że nie przesadzam i nie ma mowy o braniu jej, kiedy przyjdzie mi na to ochota. Jeszcze raz dzięki, pozdrawiam cieplutko
data: 2013.04.29
autor: AnnaMarta
witajcie. chciałabym prosić o Waszą poradę.Od miesiąca na dolnej wewnętrznej wardze mam narośl, lekarze twierdzą, że to torbiel, której pozbyć się można jedynie chirurgicznie. Na jutro mam wyznaczony termin.Dzwoniłam do pani Ani i zalecała raczej częste płukanie ostrożeniem i dyscyplinę w jedzeniu. To coś jednak maleje i za chwilę rośnie na nowo. Zdaniem lekarzy to efekt złego zgryzu i mechanicznego uszkodzenia wargi, jestem na PP od 8 m-cy. Jeśli tak, to czy po prostu cierpliwie czekać , obserwować i wierzyć, że przy dobrym jedzeniu to się samo wchłonie, czy może któraś z Was miała podobny problem i coś więcej może poradzić. Do tej pory oprócz ostrożenia od kilku dni, stosuję też żyworódkę, zastanawiam się też nad srebrem koloidalnym i preparatem Anry. pozdrawiam serdecznie. czytam Was codziennie, a w PP tak się wkręciłam, że pół dnia myślę tylko o gotowaniu. czasem to się nawet zastanawiam, czy nie za bardzo mnie to pochłania...
data: 2013.04.29
autor: Cyranka
Agnieszko mamo Piotrka, a moze poczytaj Kaske Miller, szczegolnie "Byc kobieta i nie zwariowac" potem moze zajrzysz do innych pozycji? AnnoMarto mysle , ze porto i wino to inna bajka i smak, jestem zona rodowitego Portugalczyka i przeszlam "szkole" ;) poza tym porto pija sie maly kieliszeczek i mysle, ze jak kupowac porto to najlepsze jest portugalskie, wkoncu oni je wynalezli. Pozdrawiam.
data: 2013.04.28
autor: Sylwia V.
Dziekuje Aska :) uspokoilas mnie :) pozdrawiam
data: 2013.04.28
autor: Dynia
Witam, przeczytałam wszystkie książki pani Anny i od dwóch miesięcy gotuję dla mnie i mojej rodziny. Niestety z różnym skutkiem jeśli chodzi o picie herbatki przez mego męża i dziecka, mąż odmawia całkowicie, dziecko od święta wypije kawę - a tak tylko czysta woda przegotowana. Herbata piecze w język. Ogólnie jedzenie bardzo smaczne i jemy wszyscy dużo więcej zup. Mi się w końcu uspokoiło się burczenie w brzuchu, i schudłam choć wcale gruba nie byłam - i to mimo jedzenia codziennie śniadania przed pracą, którego nigdy nie jadłam w domu. Pije na czczo kawę. Po pracy zjadam zupę , potem drugie danie ale bardziej wieczorem. I wciąż odczuwam głód co dla mnie nigdy raczej jedzenie nie było ważne. I wszystko byłoby dobrze. I zupy gotuję na mięsie - kiedyś osobno gotowałam mięso , i jemy wołowinę , cielęcinę oprócz indyków. To mięso akurat mamy dostępne. Ale od jakiegoś czasu odczuwam silne zmęczenie, non stop chce mi się spać, i w związku z tym coraz trudniej mi sie gotuje bo jestem zmęczona. Wysychają mi cały czas usta i mam uczucie ściągania na całej skórze. I często boli mnie głowa. I nie wiem czy to normalne czy to efekt przegrzania - piję w pracy cały litr herbatki TLACI bardzo mi smakuje. Ale może przesadzam ? Może ktoś na początku też miał podobne wrażenia?
data: 2013.04.28
autor: Aga
Dynia, moja corcia, teraz 17-sto miesieczna, tez zgrzytala zawsze jak jej szly zeby. Mysle ze nie ma sie czym martwic:)
Pozdrawiam
data: 2013.04.28
autor: Aska
Przepraszam, zapomnialam zapytac: co oznacza nocny kaszel u synka? W roznych godzinach, tylko w nocy. Milej niedzieli :)
data: 2013.04.28
autor: Dynia
Moj prawie roczny synek od jakiegos czasu zgrzyta zebami. Bylam pewna, ze po prostu bawi sie nimi lub sprawdza co to takiego w buzi ma, ale mama wspomniala, ze moze to byc oznaka owsikow. Szukalam w archiwum, ale nie znalazlam konkretnej odpowiedzi. Co oprocz owsikow moze oznaczac zgrzytanie zebow? Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.04.28
autor: Dynia
Droga Agnieszko, pozwolę sobie skrobnąć coś temacie Twoich dylematów. Coś mi się zdaje, że i Ty jesteś pod wpływem tak silnych idei samorealizacji,samorozwoju, samo-ego, a stety niestety nie wszyscy mamy talenty zostać "selfistami". To są dość trujące poglądy, może korzystne w wyścigu szczurów ale w prawdziwym życiu nie dla każdego. Na blogu pani Iwony Majewskiej Opiełki w ostatnim wpisie jest takie zdanie, że trzeba wyjść z tego oczadzenia ideami samorozwoju, trzeba wziąć się po prostu za życie. Przedostatni wpis też polecam. Nie szukaj Ameryki, nie myśl co o tobe mówią inni, pomyśl tylko ile talentów trzeba z siebie wykrzesać by wychować dziecko, by być dobrym człowiekiem, by zachwycić się życiem, po prostu.
data: 2013.04.27
autor: Starsza anonimka
Evi ja zwykle czuję się podobnie i też zdiagnozowano u mnie depresje. Od tego czasu minęło kilka lat i co rusz potwierdza się fakt, że jestem typową hipochondryczką, ciągle mi coś dolega, często sprawdzam badanami i też zazwyczaj nie wychodzi. Jednak jedząc takie ilości dobrego mięska i jakiś zup powinnaś mieć odczuwalnie więcej energii. Ja gdy wprowadziłam częściowo pp, to szybko byłam w stanie latać 2 godziny z wózkiem po parku.
Doszłam też do wniosku że im więcej mam czasu na nudę i rozmyślania (dziecko pow. 3 lat i ja ciągle w domu) tym więcej mam dziwnych dolegliwości.
Co do depresji to chyba trzeba trafić na dobrego psychologa/psychoanalityka, który by ci pomógł. Ja na takiego nie trafiłam.
Pani Ania mi niedawno napisała, ze wszystko co nam się w życiu przydarza jest w jakimś celu a życie jest takie, jakiego potrzebujemy. Ja jednak jeszcze nie pojęłam po co mi w życiu było typowo alkoholowe, nieuczuciowe dzieciństwo, brak drugiego upragnionego, wymarzonego dziecka, a teraz ukochana osoba chora na schizofrenie. Poza tym ciągle mi doskwiera brak jakiegokolwiek talentu (macie na ten temat jakieś zdanie?), czuję się często tak beznadziejna, małowartościowa, poniżej jakiejś przeciętności. Chciałabym byś kimś, czymś się wyróżnić, a stałam się w oczach swoich i innych typową kurą domową, jednakże radującą się z faktu macierzyństwa. Nie wiedzę w tym żadnego sensu i pewnie z tego moje problemy (w tym niezdyscyplinowanie).
Jak moja droga życiowa? oto jest pytanie!
Ostatnio p. Ania też pisała o "przebudzeniu" Mello. Muszę to przeczytać, może odkryje "Amerykę". A ty czytałaś?
Teraz będę trochę złośliwa... ilekroć czytam wypowiedzi większości z was, które odkryły już "Amerykę" od razu przypominają mi się początki choroby mojego męża i innych kuracjuszów oddziałów psychiatrycznych. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że jesteście chore psychicznie, ale zawsze zadaję sobie pytanie czy rzeczywiście jest możliwe znalezienie takiego "złotego środka"!
pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Ele z Krakowa, której nie odpisałam na maila ;)
data: 2013.04.27
autor: Agnieszka, szczęśliwa mama Piotrka
Jeśli chodzi o porto to owad w kropki jest okey ;) mają towar z tych samych rozlewni co duże marki, coś jak nasz Rolnik i Bądiuel: ta sama taśma. Jest nawet porto vintage - ale to powinno się przechowywać w poziomie a po otwarciu spożyć w ciągu 24 godzin. uśmiechu przy kieliszku ;-)))
data: 2013.04.27
autor: D.
Alkoholowo - po winie zawsze bolała mnie głowa, w potrawach uchodziło bezboleśnie, ale po wypiciu lampki wina ból głowy murowany. Pewnego razu napiłam się porto (z supermarketu owad w kropki) i nie bolało, po jakimś czasie powtórzyłam test i znów nie było bólu głowy, myślę sobie to pewnie skutek pp -teraz już mogę sobie na winko pozwolić, kolejny test na winie półwytrawnym, dobrym, przypłaciłam znowu bólem głowy. Dobre to porto, ale chyba dla nas za słodkie. Słonecznej majówki
data: 2013.04.26
autor: 
Cyranko Starszy ma 4,9 miesięcy i na wyraz: owsianka prawie płacze. Młodszy natomiast owsiankę bardzo lubi. Ostatnio na śniadanie nie jemy owsianki. Odpuściłam. Nie chcę zmuszać Dziecka do jedzenia. Jedzenia ma być przyjemnością. Gotuję zupy i duszę mięsko. Kupiłam maszynkę do mielenia i robimy pulpeciki i takie tam. Na jutro przygotowałam mi kotleciki na kanapki, bo nie będzie nas w domu cały dzień. Herbatka do termosu a na obiad kiełbasa z ogniska i grill. Jako, że wyjeżdżamy na majówkę do znajomego też zastanawiałam się nad alkoholem. Szczęście, że wściekły pies to mój ulubiony zestaw. Piłam ostatnio.. wieki temu. Z 5 lat ponad. Z przyjemnością się więc wściekłego psa napiję :)Pozdrawiam
data: 2013.05.10
autor: Thymix
Hehehehe AnnoMarto, zadałaś tyle pytań i tak szczegółowych, że hej! Syrop klonowy jest jak najbardziej w porządku do naleśników. Możesz używać. Zamiast porto może być wino. Oczywiście wytrawne czerwone lub białe. Nie ma żadnej "wskazanej" firmy, marki, szczepu etc. Ja kupuję chilijskie raczej tańsze jeśli do gara, raczej droższe jeśli wprost do gardła. Aspirynę używamy SPORADYCZNIE a nie "jak mam ochotę". To jest lekarstwo! Z kawą nie łączymy. Lepiej popić TLACI lub TLI. Jak masz ochotę na wódeczkę :) to polecam "wściekłego psa". Wlewasz do kieliszka (25ml) do połowy wódki paprykówki (Smirnoffa) i uzupełniasz do pełna sokiem malinowym (np. własnej roboty), dobry jest też sok malinowy Krakowski Kredens do kupienia w Almie (delikatesy). Pijesz na raz! Taki "mały szybki" dobry jest w początkowej fazie przeziębienia. Oczywiście dla pełnoletniego Pepowicza :) Generalna zasada jest taka, że jeśli już chcemy / musimy pić wódkę to nie mieszamy z kolorowymi, słodkimi, bąbelkowymi tylko pijemy czystą i popijamy gorącą herbatą. Brak kaca gwarantowany. Piwo jest nie dla nas. Gazowane, bardzo wychładzające i sprawia ogólną ociężałość na ciele i umyśle. Poza tym szybciej uzależnia niż wódka. Pozdrawiam szampańsko !
data: 2013.04.26
autor: Elżbieta z Krakowa
Witam serdecznie!
Mój maluch przechodzi ospę wietrzną niemal bezobjawowo. Był tylko jeden wysyp, trochę gorączki pierwszej nocy, nic nie robiłam , dawniej by dostał ibum, a tak kąpałam w ostrożeniu i byłam spokojna - spał w czerwonej piżamce, dużo go przytulałam i chyba już po :)
Z tym moim maluchem mam tylko jeden problem - nie chce nic naszego pić, wszystko co ma tymianek odpada na starcie, woda z miodem i imbirem też nie, kawa zbożowa też nie - chyba że inka instant taką jaką niestety pił przed PP. Niestety wcześniej pił dużo soków i herbatek z cukrem i cytryną.Może i bym go przyzwyczaiła na zasadzie "nic innego nie ma w domu|, ale wszystko psuje mi przedszkole, gdzie dają maluchom do picia różne słodkie świństwa. Niestety nie mogę do przedszkola dawać swojego jedzenia 0 pani dyrektor nie wyraziła zgody. Więc to przedszkole sporo mi popsuje w moich planach przechodzenia na PP. Może w wakacje mi się uda :)
Przeczytałam post AnnyMarty i też chciałabym się dołączyć do pytań "alkoholowych". Przed PP bardzo lubiłam w ciepły wieczór napić się piwa w ogródku. Wyczytałam w książkach pani Ani, że koniak lepszy. Kupiłam koniak i wypiłam lampkę - rano zbudziłam sie z ogromnym bólem głowy. Myśląc, że to przypadek kilka dni później powtórzyłam eksperyment - to samo. Tydzień temu będąc u znajomych, którzy serwowali drinki, poprosiłam o setkę czystej wódki żołądkowej - na następny dzień ból głowy ogromny. Ciekawa jestem czemu? Czy dlatego że nigdy wcześniej w życiu nie piłam mocnych alkoholi tylko piwo i wino? W ciągu ostatnich dwóch miesięcy dwa razy wypiłam piwo pszeniczne (nie do posiłku, osobno) i za każdym razem czułam się bardzo dobrze. Pozdrawiam serdecznie!
data: 2013.04.26
autor: Nika_Anna
Jagodo i Elżbieto z Krakowa, czytając Forum widzę ,że jesteście bardzo doświadczone w PP, dlatego nie chcąc Pani Ani zawracać głowy drobiazgami, zwracam się do Was z kilkoma pytaniami. Czy w kuchni PP możemy stosować syrop klonowy gdy chcemy zjeść na słodko np. naleśniki czy polentę (na co dzień do wszystkiego stosuję miód i jest O.K., ale gdy zastosuję go do ww. to mam zgagę, a po syropie jej nie mam), czy zamiast porto możemy zastosować wino, rozumiem, że gdy Pani Ania pisze o dodaniu wina do potraw, to ma na myśli tylko wino wytrawne, byłabym wdzięczna jakbyście podały nazwę wina, bo tego jest tak wiele, a ja się nie znam na alkoholach, jaka wódka, czy na bazie ziemniaków, czy zbóż, teraz mam "pałacową" na bazie ziemniaków? Przepraszam, wiem, że to drobiazgi, ale czasami jak czytam Forum, to okazuje się, że takie drobiazgi też mają znaczenie. Czy jak mam potrzebę wypicia kawy z aspiryną, to mogę to zrobić na czczo bez szkody dla śluzówki i w końcu jak gotuję zupę jarzynową z zielonym groszkiem, czy zamiast groszku z puszki mogę dodać cieciorkę z puszki (czy aby cieciorka nie jest wychładzająca tak jak fasola)? I czy jak mam ochotę na drinka, to czy wódkę mogę zmieszać z czymś innym, żeby złamać jej smak i żeby było po naszemu, jeśli tak, to z czym i w jakich proporcjach? I jeśli grzaniec to z jakiego wina/piwa i jak go zrobić, żeby był dobry? Dla wyjaśnienia, to prawa dużo pytań o alkohol, oczywiście nie mam z nim żadnych problemów, ale nawet Święci potrzebują czasmi wrzucić na luz, a ja chciałabym zrobić to wg PP. Pozdrawiam
data: 2013.04.25
autor: AnnaMarta
Jolko, masz rację. Poza tym skrzep ma za zadanie wypełnić dół powstały po usunięciu zęba. Dlatego póki nie zagoi się rana i skrzep nie stwardnieje, nie wolno przy ranie grzebać. Z używaniem szczoteczki w tym miejscu też trzeba uważać. Chyba dopiero gdzieś po dwóch-trzech dniach można delikatnie przepłukać ranę.
data: 2013.04.25
autor: Marcela
Thymix, nie wiem w jakim wieku jest twój synek, ale ja mojemu 3,5latkowi na pytanie, jakie dziś śniadanko, mówię, że budyniowe z rodzynkami i pozwalam mu samemu wrzucić na talerz kilka rodzynek. z reguły prosi potem o dokładkę, żeby jeszcze raz mógł kilka rodzynek wrzucić. a poza tym nasza owsianka ma taką konsystencję, że można w niej na talerzu robić różne tory, rzeki, więc jest zabawa.
data: 2013.04.25
autor: Cyranka
Koniecznie przeczytajcie artykuł Pawła Walewskiego - w ostatniej Polityce 17/18 - Mikroby atakują. Nic dodać nic ująć...Evi z Bełchatowa, nie lamentuj, bierz się do roboty :), a dziewczyny napewno Ci doradzą, jak się zdyscyplinować. Jakby co dzwoń.
data: 2013.04.24
autor: Anna Ciesielska
Pani Aniu, od dłuższego czasu bardzo źle się czuję we własnym ciele. Non stop pojawiają się u mnie różnego rodzaju dolegliwości, a ja nie wiem co już robić i gdzie mam szukać pomocy. Obecnie jestem w totalnej rozsypce. Wyniki robionych mi badań są jak najbardziej w porządku. Lekarze nie wiedzą co tak naprawdę mi dolega - co najwyżej odsyłają mnie do różnych specjalistów. W sierpniu ub. roku stwierdzono u mnie depresję i poddałam się leczeniu, ale pozytywnego rezultatu nie było. Żałuję do dnia dzisiejszego, że faszerowałam się tymi wszystkimi lekami... (cały czas nie radzę sobie nawet z najmniejszym stresem, czy też problemami życia codziennego)...Co jakiś czas mam różnego rodzaju dolegliwości: bóle głowy, żołądka, pleców, nóg,problemy z miesiączką, mam także notoryczne zaparcia, wiecznie jestem osłabiona, ospała i ociężała... Brak mi chęci do życia, o energii nie wspomnę... Ponadto ciężko jest mi zrzucić zbędne kilogramy pomimo aktywności fizycznej,a tym samym źle się czuję w swoim własnym ciele...nie mam już pojęcia gdzie mogę szukać pomocy, więc piszę na tym forum, może ktoś tutaj da mi cenne wskazówki... Pragnę nadmienić, iż przeczytałam wszystkie Pani książki i wdrożyłam je w życie... Jednak pojawiają się różnego rodzaju pokusy, a codzienny pęd nie zawsze pozwala na gotowanie wg wskazanych zaleceń i prawidłowe spożywanie posiłków...Bywa, że cały dzień nic nie jem, gdyż potrafię o tym zapomnieć, nadrabiam za to wieczorem po powrocie z pracy, a następnego dnia nie mam siły wstać nawet z łóżka.. Jestem w totalnej rozsypce i gorąco proszę o pomoc... Pozdrawiam Panią jak również wszystkich "kucharzy" stosujących PP.
Evi
data: 2013.04.24
autor: Evi Bełchatów
To pewnie już nieaktualna rada, ale może przydać się komuś innemu. Tuż po wyrwaniu zęba niczym nie płuczemy, musi utworzyć się skrzep, kto nie wiedząc o tym płukał jamę ustną po wyrwanym zębie znacznie sobie ból wydłużył. Wiem coś o tym.
data: 2013.04.24
autor: Jolka
Witam.Zrobiłem serek śniadaniowy wg przepisu z książki - z jenej kostki sera - 250g.Coś chyba nie tak,bo był strasznie rzadki - pytanie czy źle rozumiem co oznacza kostka tarogu?Pozdrawiam
data: 2013.04.24
autor: Jurek
Katarzyno, świetnie na gojenie się dziąseł działa napar z szałwi. Jak wszystkie zioła skuteczny jest przy częstym w tym wypadku stosowaniu. Płukać naparem min. 3 do 5 razy. W stanach zapalnych też pomaga.
data: 2013.04.24
autor: Sylwia
Dziewczyny, czy wedlug Was porowa miksowana z I Ksiazki Pani Ani jest odpowiednia dla 3 - 4 latka? Czu to nadmiar energii?Mam problem z wyczuciem czy przeginam z energią jang dla moich dzieci stąd pytanie...
Z góry dziekuje za opinie.
pzdr
data: 2013.04.24
autor: mtd
Pani Aniu, jagnięcina była ze sklepu,pachniała świeżo i poleżała 2 dni w lodówce.Przyprawiłam ją wg Filozofii Smaku - "pieczeń jagnięca z czosnkiem i rozmarynem" i nie tylko była smaczna ale wg mojego Męża "pychocizna". Owszem, czuliśmy jej specyficzny smaczek, który tym razem nam nie przeszkadzał.Och, gdyby tak jeszcze można było ją kupić łatwiej...W czerwcu jedziemy w Tatry i obiecuję sobie kupić większą ilość przed powrotem do domu.Przyrządzę i zamknę w wecka, bo pewnie zamrozić na dłużej byłoby nie po naszemu.
Dziękuję za wsparcie.Pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.04.23
autor: Barbara
Witam.
Kryzys z zapaleniem oskrzeli zażegnany. Nadal smarkamy, nadal boli mnie zatokowo głowa, jemy zupy, duszeniny i trochę grzeszymy. Dzisiaj jedliśmy popcorn. Mam nadzieję, że to nie jakiś straszny grzech. Popcorn domowy. Raz na jakiś czas Starszy się dopomina, a że gdy słyszy odpowiedź na pytanie: co dzisiaj jemy na śniadanie - owsianka - zaczyna płakać, trochę Mu odpuszczam. Nie codziennie jest owsianka ;)
Mam pytanie: czy gdy dodam do zupy pomidorów pokrojonych, ale malutko, tak, żeby był kolor (3 łyżki?) to zupa staje się automatycznie kwaśna czy po prostu równoważę resztę smaków? W mojej zupie były jeszcze: ziemniaki, por, cebula, imbir, tymianek, kurkuma, cielęcina, sól, pieprz i soczewica. Oczywiście nie w tej kolejności ;)
pozdrawiam
data: 2013.04.23
autor: Thymix
Witam Wszystkich,czy ktoś się orientuje jakiej najlepiej firmy kupić masło shea i krem arganowy do twarzy .Druga sprawa jeśli dziecko 9 miesięczne nie jest całkowicie na pp może korzystać czasami z zupek i herbatki? Z góry dziękuję
data: 2013.04.23
autor: Kasia
Witam Pani Aniu i resztę Forumowiczów. Nie odzywam się to fakt ale czytuje posty;-)Na razie poznajemy się z Synkiem i jeżeli zrobimy jeden krok do przodu to następnie cofamy się dwa do tyłu. Na razie jak mam wątpliwości wertuje Filozofię*3 i się uspokajam. Gotuje, karmię ostatnio nie odpoczywam i miałam spadek energii ale poratowałam się kilerką i już jest ok. Jak będę miała większe wątpliwości to pozwolę sobie zadzwonić do Pani. Na razie męczę się z zagadnieniem szczepić czy nie?... mam teraz chwile czasu to może idę poodpoczywać. POZDRAWIAM
data: 2013.04.23
autor: Bombel
Jagodo, bardzo dziękuję!
Z tą dyscypliną to jeszcze trochę, bo jestem świeżynką, dopiero od dwóch miesięcy wdrażam PP, ale staram się konsekwentnie stosować do zasad. Mały nie chce imbirówki, ale przemycam po chociaż kilka łyżek. Rosół od wczoraj w garze, ale tradycyjny wołowo-indyczy. Spróbuję zdobyć dziś jagnięcinę. Miłego dnia!
data: 2013.04.23
autor: Nika_Anna
Pani Aniu, co ja się nakombinowałam z tą herbatą! A to się okazało, że mały potrzebował inny kubek niekapek, z twardym ustnikiem:)
data: 2013.04.23
autor: Pinezka
Niko_Anno, jeśli Twój czterolatek ma teraz fazę wybijania się syfków, to znaczy, że ospę ma od 2 tygodni, wcześniej była faza inkubacji:) Jeśli dziecko masz w dyscyplinie, praktycznie niewiele masz przy ospie do roboty - pilnować, żeby tych krostek nie przeziębił, podawać imbirówkę 2-3 razy dziennie i co trzeci dzień mniej więcej obmywać w ostrożeniu (zaraz potem do ciepłego łóżka). Bardzo wspomagająco działa bulion jagnięcy. Mój synek niedawno przechodził ospę, nawet się nie drapał. Wysyp trwa tydzień, drugi-trzeci tydzień gojenie. Jeśli Twoje dziecko by się drapało, zastosuj maść cynkową albo inny łagodzący środek podawany standardowo przy ospie. Żadnego innego leku nie stosowałam. Trzymaj się!
data: 2013.04.22
autor: Jagoda
@Stykrotko,pisz i opowiadaj, napewno znajdzie się ktoś kto cię wysłucha i doradzi.
data: 2013.04.22
autor: Elka
Witam serdecznie!
Pani Aniu, bardzo dziękuję za odpowiedź - odetchnęłam z ulgą, że powinnam sobie dać trochę czasu na ustawienie moich chłopaków. Bardzo dziękuję też, że mogę do Pani zadzwonić :)Serdecznie pozdrawiam.

Mam pytanie do mam - mój czterolatek ma od dziś ospę wietrzną. Czy mogę kąpać go w ostrożeniu? Przejrzałam forum, ale nic nie znalazłam o ospie wietrznej. Pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.04.22
autor: Nika_Anna
Pani Aniu, bardzo dziękuję za rozmowę:)i wskazanie mi kierunku działania. Od zaraz biorę się za siebie...Nie zdążyłam Pani powiedzieć, że mam ogromną radochę, że wreszcie Panią poznałam...Gorąco pozdrawiam:):)
data: 2013.04.22
autor: Emka z Wawy
DZIĘKUJE PANI ANIU:-)
data: 2013.04.21
autor: beatamonika
Dynia, ja przy 40,9 st.C u Synka stosowałam wszystko. Schładzanie, kąpiele w chłodniejszej wodzie, czopki, okłady i wszystko pomagało na 30 minut. To było przed 5P, ale nie wiem czy dzisiaj przy takiej temperaturze bym nie schładzała. Chyba wszystko zależy od tego jak Dziecko gorączkuje? Moje jak mają temperaturę to od razu bardzo wysoką i nieschodzącą.
Pani Aniu postaram się ;)
data: 2013.04.21
autor: Thymix
Przyczyna moich problemów z jelitem cienkim była banalnie prosta. Po urodzeniu dziecka żyłam w biegu i bardzo szybko spożywałam jedzenie niedokładnie gryząc bo nie wiedziałam czy zdążę zjeść zanim dziecko zacznie płakać. Moja ulubiona owsianka była przeze mnie dosłownie prawie "pita" a nie jedzona. Odkąd mam wiecej czasu i dokładnie ją gryzę problem zniknął. Miksować nie chciałam bo nie lubię. Nie wiem czy się jeszcze na forum pojawię, bo większość uważa, że ja tylko narzekam i szukam wsparcia. Nie pisze tu zbyt często co oznacza, że najpierw szukam sama rozwiązania problemu a nie od razu rzucam się na forum. Skoro 2 miesiące mi się nie udało go rozwiązać to chyba naturalne, że tu piszę.
data: 2013.04.21
autor: stykrotka
Witam serdecznie,
zastanawiam sie co byloby wskazane, aby pomoc zagoic sie dziaslom po wyrwanym zebie. Czy moglabym stosowac Ostrazen? Czy ktos ma jakies inne doswiadczenia?
Pozdrawiam
data: 2013.04.21
autor: Katarzyna
Kochani! Synek od wczorajszego popoludnia ma katarek i temperature. Dzisiaj jest o wiele lepiej :) maz chcial podac lekarstwo i schlodzic synka zimnym powietrzem, ale powiedzialam, ze panuje nad sytuacja i po raz pierwszy pomimo krytyki ustapil :) schladzania nie stosujemy, prawda? Sadze, ze absolutnie nie, czy dobrze mysle? Nie wiem co moglo byc tego powodem, czy zjedzone przeze mnie ciasto tydzien temu? Czy to zbyt odlegly czas? Dziekuje i pozdrawiam
data: 2013.04.21
autor: Dynia
Dziekuje Pani Aniu :) serdecznie pozdrawiam
data: 2013.04.21
autor: Dynia
Witajcie, Kochani! Załamana Mamuśko, chyba największym Twoim błędem było to, że nie zadzwoniłaś do mnie na samym początku problemu, czekam więc na Twój telefon teraz. Wszystko da się uporządkować, tylko trzeba wiedzieć jak. Takich problemów jak chroniczny katar nie można usunąć za pomocą antybiotyków, tutaj trzeba zadziałać energią, która wyrzuci śluz, wzmocni środkowy ogrzewacz, a jednocześnie trzeba pilnować, żeby nie popełniać tych samych błędów. A pamiętaj, że dziecko urodziło się wlaśnie z osłabionym środkowym ogrzewaczem, bo poszalałaś z owocami w ciąży. Dynio, na razie spotkania czwartkowe zawieszone, a co będzie w przyszłości – nie wiem. Arnuszko, i co z Twoimi postami – latają w przestrzeni cały czas? Bo nadal żadne nie siadają na moim kominie. Mamo Ineczki, szukaj, szukaj, próbuj, próbuj. Bądź cierpliwa, z pewnością dojdziesz do przyczyny swoich i córki problemów. Majanno, w przypadku każdej choroby ten sposób żywienia pomoże, ureguluje, wzmocni. Ale nie wiemy, ile lat ma Twoje dziecko, jakie są przyczyny problemów i co jada teraz. Freyio, Ty się za mocno nie ciesz, bo jeszcze nie raz dostaniecie bęckę:) To znaczy, przypominam Ci, żebyś robiła swoje i siedziała cichutko, nie opowiadała ciotkom, babciom i wujkom. Cyranko, nie żartuj, gdzie z cytryną na suchy kaszel? Jeśli chcesz coś lekkiego do picia, to gorąca woda z miodem i imbirem. Ostróżko, pozdrawiam:) Arnuszko, masz jeszcze bardzo niedoczynny środkowy ogrzewacz, Twój żołądek, śledziona, trzustka, wątroba funkcjonują ledwo,ledwo W związku z tym proponuję Ci, abyś nadal przygotowywała warzywno-mięsne potrawy, dobrze zrównoważone, ale zjadała mniejsze porcje. Po posiłku po pół godzinie wypijaj chociaż po pół kubeczka imbirówki. Po posiłkach warzywnych na pozór jest ok., ale nie wzmacniają one Twojego środkowego ogrzewacza tak jak powinny. Również jelita nie regenerują się właściwie. Cyranko, bardzo Cię proszę, zadzwoń, zakręciłaś się jak słoik ;).Axo, cieszę się, że kozieradka działa, ostrożeń przygotowuj raczej świeży z paru łyżek w litrze wody. Pilnuj bardzo swojego jedzenia, bo Twoje problemy z dziąsłami to tworząca się w Tobie suchość. Marto, prosta rada, zawsze musisz mieć w przepastnej torebce jakąś starą, zeschniętą kanapkę i ratuj się nią unikając regałów z łakociami. Mamo Ineczki, kombinujesz, dziecko dwuletnie nie potrzebuje aż takiego urozmaicenia. Powinno być najedzone i zadowolone. Natomiast to Ty masz jakieś chciejstwa… Jeśli chcesz zrobić naleśniki, to pomyśl o dwóch składnikach mącznych + jajko przepiórcze. Korzystaj z rosołu z „Filozofii smaku”. Marcela dobrze Ci podpowiada. Martyno, producentów suplementów proszę wybrać wg własnego uznania. Lilko27, może unikaj pomidorów. Marcinie, tak, pracowałam z takimi osobami (bulimia, anoreksja), ale pamiętaj, że te sprawy zasadzają się na bazie problemów emocjonalnych - jeśli te osoby nie zrozumieją i nie uporządkują ich - sama dyscyplina, bez właściwej motywacji i intencji może nie przynieść efektów. Pinezko, jeśli Twoje dziecko zjada owsianki, zupki i może jeszcze cyca ciągnie, to przestań latać za nim z butelką. Justyno z Gdyni, nie da się na forum wyjaśnić wszystkiego, zadzwoń, proszę. Urszula ze Szczecina ładnie Ci podpowiada. Tak, Beatomoniko, czy chcesz, czy nie, nasze jedzenie ma wpływ na nasze emocje, wycisza je. Na początku możesz mieć takie momenty, że nasze herbatki Cię mdlą, wypijaj wtedy napój z wrzątku, miodu i i mbiru, z czasem, jak się żołądek uspokoi, wróci apetyt na herbatki. Rybko22, Elżbieta odpowiedziała Ci bardzo dobrze, ja się nie włączam. Uważam, że bardziej niebezpieczny jest brak soli niż nadmiar, a jak jest za słone, to po prostu nie zjesz, gdy za dużo kurkumy – też nie zjesz. Dawaj tyle, żeby Ci smakowało. A nie wiesz o tym, że kurkuma jest bardzo zdrowa? Maćku, trzymam kciuki, oby Pana fascynacja pomogła Panu wytrwać w dyscyplinie. Przy łuszczycy nie ma zmiłuj. Kejlo, pozdrawiam, odezwij się znowu. mtd, aspiryny używamy tylko w sytuacji koniecznej, gdy musisz wyjść z domu, a czujesz się źle. Jeśli siedzisz w domu, robisz sobie czosnek, kilerkę i kładziesz się do łóżka. Bombel, cieszę się, że wszystko w porządku. Skoro się nie odzywasz, znaczy, że jest Ci dobrze:) Wrocławski Marcinie ze Szwecji, gdy patrzymy na sposób odżywiania w innych rejonach świata, można by powątpiewać, czy Porządek rzeczywiście istnieje. Ci ludzie jedzą tak dziwnie, prawdaż:)… Jednak Natura zadbała o równowagę energetyczną w każdym zakątku Ziemi, dając mieszkającym tam ludziom takie a nie inne produkty, takie a nie inne zwyczaje, taką a nie inną mądrość. Ich równowaga utrzymuje się na włosku! Muszą zachowywać odpowiednią dyscyplinę. Gdy pojawia się przypadkowy lub zamierzony obcy czynnik energetyczny, wszystko wali się na łeb, na szyję, pojawiają się różne epidemie, nowe wirusy, nowe choroby. Róbmy swoje. Kto gotowy, ten sięgnie po Porządek, po mądrość, po wiedzę. Aino, owsianka dobra, może być. Fox_Indio, mówisz, że zaciążyłaś? No, niech Ci będzie, ku chwale ojczyzny! :). Karolino, wytłumacz mężowi, że zjadając ciepłe posiłki uaktywnia przemianę materii, ale zaraz blokuje ją zimną wodą. Niech się zdecyduje, bo nie schudnie. Na kolację powinien zjadać właściwy posiłek, a nie zupę, to o 22 nie będzie głodny. Chęć na słodycze o tej porze świadczy o tym, że śledziona jest osłabiona właśnie tą zimną wodą. Justyno, nasze herbaty TLI bądź imbirówkę pijemy wówczas, gdy w 100% odżywiamy się wg PP – wtedy nie będzie Cię szarpać. Mtd, dziękuję za rzetelne wyjaśnienie MMS. Elżbieto z Krakowa, Twój przepis na owsiankę nie pasuje mi. Za dużo kukurydzianki, po kurkumie nie ma słodkiego, po soli nie ma kwaśnego ani gorzkiego, po cytrynie nie ma gorzkiego, cytryny trochę za mało i nie miksujemy na końcu. Pozwól, że uporządkuję Twoje składniki wg należytej kolejności dla świeżynek: wrzątek, kurkuma, masło, kaszka kukurydziana, płatki owsiane, imbir, sól, gotowanie, miksowanie, cytryna, ale więcej, wrzątek, miód, cynamon, kardamon, imbir. Poza tym Twoje posty są bardzo pomocne. Nika_Anna, zaufaj, tymianek jest naprawdę bezpieczny, nigdy nie polecałam monosmakowych, intensywnych naparów ziołowych. Jego oddziaływanie na nasz organizm jest godne polecenia. Jakby co, to dzwoń. TulipAnka, gotuj, dziewczyno, ten rosół na takim kawałku indyczyny jak dostaniesz. Spoko. Freyio, chleb czerstwy, pszenno-żytni, podawaj też czasem chlebki chrupkie Wasa, 3 zboża albo żytni. Kingo, obmywaj syna minimum dwa razy w tygodniu zielem ostrożenia, a poza tym nie oglądaj, nie obmacuj, nie sprawdzaj. Wszystko będzie dobrze. Jagódko, no fakt, miałaś pod górkę, ale dziewczyny Cię dopieściły i teraz sypniesz im z rękawa swej mądrości. Niejedno zaobserwowałaś, niejedno przeżyłaś – mam na myśli PP-owe przygody, opisz, opowiedz, przyda się to dziewczynom. Maćku, nie zakładaj, że będziesz korzystał wyłącznie z przepisów na potrawy, których czas przygotowywania ogranicza się do godziny czy półtorej. Przecież możesz wieczorem nastawić, rano dokończyć, a w ogóle możesz też nastawić budzik w nocy i wyłączyć, co się tam dusiło w piekarniku. Fakt:), w kuchni trzeba myśleć i sądzę, że kobiety są sprawniejsze w precyzji organizowania sobie zajęć, żeby banda była nażarta, chałupa ogarnięta, skarpetki poprane i mąż dopieszczony... Hanko, przyczyna bolących stóp może być w zmęczeniu (nadmierne siedzenie, stanie), niewygodne buty, słaba śledziona (bardzo wpływa na ociężałość, nogi są jak kłody), jeżeli są to skurcze, może brakuje Ci magnezu i potasu. Majko z Podlasia, co u Ciebie słychać? Danusiu, Golce, jak zwykle, fajne. Mario, codziennie mocz dłoń w zielu ostrożenia. Prymulko, duże dzięki za właściwe słowa skierowane do Stykrotki. Masz 100 punktów za ten post. Mamo Ineczki, Twoje dziecko, jak sama piszesz, ma mega alergię, więc miksuj wszystko, co jej wkładasz do ust, dokładnie gotuj, dokładnie przyprawiaj. Ryż słodki jest również w smaku ostrym, tylko że lepiej się rozgotowuje.Tobie też znikają posty? - bądź bardziej cierpliwa, nie siedzę cały czas przed komputerem. Stykrotko, czytając Twoje posty czuję się bezsilna – nie wiem, co Ci mam odpowiedzieć - czy tylko ja tak reaguję na nie? Emko z Warszawy, najważniejsze, żebyś zadzwoniła jak najszybciej, bo trzeba ustalić, co masz dalej robić. Rybko22, żeberka to dosyć ciężkie jedzenie, może za dużo zjadłaś, może nie pogryzłaś, może źle zrównoważyłaś, może byłaś zdenerwowana, może przed nimi zjadłaś coś, co Cię osłabiło, może w ogóle nie powinnaś jeść wieprzowiny... A imbirówka to szklanka wrzątku i kopiata łyżeczka imbiru – to nie herbatka imbirowa. Pomyśl! Maćku, poproś żonę, żeby Ci nie mąciła, niech przeczyta książki. Wyjaśniam tam również sprawę wapnia. Maglenko, Basia z Bristolu dobrze Ci odpowiada. Dynio, jeśli masz wątpliwości,jak grzać, kaszę połóż z jednej strony patelni, a gulasz z drugiej,przykryj i na cichutkim gazie, bez mieszania podrzewaj, chwila i jest. Nika_Anna, cierpliwości, aby „ujarzmić”:) całą grupę chłopaków, daj sobie minimum rok, dwa. Musisz być dyskretna, powściągliwa, musisz wprowadzać zmiany ostrożnie, nic nie mówiąc. Z chłopakami nie ma lekko. Elżbieto z Krakowa, dzięki za posty z 16 kwietnia. Thymix, bądź cierpliwa i bardzo, bardzo stanowcza. Pomalutku, dasz sobie radę. Dyskretnie niech znika z kuchni to, co jest niewłaściwe, sery, woda, owoce. Cyranko, zależy, co było przyczyną biegunki u 3-latka. Jeśli przyczyną jest kwaśne i zimne – kawa tak, jeśli przyczyną jest mięsno-tłusty, ciężki posiłek – kawa nie. Twoja reakcja na kapustę – pytanie, co jadłaś po niej. Jeśli nadal osłabiałaś żołądek i jelita czymś kwaśnym, biegunka mogła być z tego powodu. Barbaro, jeśli jagnięcina jest kupiona bezpośrednio od hodowcy, jest świeża i powinna w lodówce trochę poleżeć, a potem jeszcze dzień – dwa z zaprawie. Jeśli ze sklepu, wystarczy, że poleży dzień-dwa w zaprawie. Mario, bóle w okolicach lędźwi mogą mieć wiele przyczyn, spróbuj zadzwonić. Pani Małgorzato, całą klasyfikację produktów na początku mojej przygody z PP testowałam na sobie, najbliższych i znajomych przez 10 lat. Zatem i Pani polecam to samo, wówczas będzie Pani podchodzić do pewnych schematów, prawd, z większym dystansem. Proszę próbować tej jaglanki, może Pani będzie służyć. Elżbieto z Krakowa, bardzo często funkcjonujemy wg pewnych schematów, to również dotyczy wyborów naszych posiłków, potraw, trudno zjeść pożywny rosół na śniadanie, choć byłoby to wskazane, szczególnie jesienią i zimą, a nawet latem. Twój pomysł bardzo popieram. Pięknie sobie wzajemnie radzicie i wspieracie się, dzięki! Wszystkich serdecznie pozdrawiam
data: 2013.04.21
autor: Anna Ciesielska
Witam! Mam pytanie odnosnie termosow. Aby trzymaly cieplo dobrze jest napelnic je wrzatkiem na 5 min przed wlaniem naszej herbatki, ale... Jak to zastosowac przy pp, aby nie pomieszac smakow, bo jakby nie bylo to nie jestem w stanie wytrzec termos w srodku recznikiem kuchennym. Synek rozwija sie wspaniale, dziekuje Pani Aniu :) wkrotce bedzie mial roczek. Bylam na wizycie kontrolnej, a lekarka zachwycala sie skora synka i nie wierzyla, ze ma egzeme :) czy egzema to to samo co atopowe zapalenie skory? Moj maz coraz czeszciej je nasze obiadki :) bardzo sie z tego ciesze, bo przewaznie jest to jest jedyny cieply posilek jaki spozywa, a wczesniej ustawil sie okoniem, uparty typ. Nie dba o zdrowie, ale mi pozostaje tylko robic swoje i miec nadzieje, ze kiedys sie to zmieni. Poki co czasem zje dania obiadiowe, ale o zupie i owsiance nie ma na razie mowy. Dzis na obiadek duszenina cieleca, moja ulubiona :) pozdrawiam wszystkich a w szczegolnosci Pania Anie i zycze milego weekendu :) ide na kawke :)
data: 2013.04.20
autor: Dynia
Dziekuje Thymix
data: 2013.04.20
autor: Anonimka
Elżbieto, moje Dziecko nie zje rosołu na śniadanie.No i nie wiem ,że się nie daje. Temperatury nie ma i nie miał. Zjadł rosół na II śniadanie i obiad. Na podwieczorek zjadł ciastko francuskie nadziewane mięskiem z rosołu i na kolację zje pyzy z tym mięskiem. Nie wiem, czy to nie za dużo jednego smaku, ale niestety Obydwaj jedzą to samo, nakręcają się razem i w tym momencie zajadają się mięskiem.
A który rosół?? Teraz mamy wołowo - kurzy, ale u mnie zamiast kury - indyk z FZ. Jutro mam zamiar nabyć jagnięcinę i wołowinę i coś kolejnego zrobić. Indyka jeszcze mam na stanie w zamrażarce.
Anonimko depilację cukrową robię w domu, w zasadzie robi mi mąż, bo cukier trzeba ugniatać, rozcierać z włosem i zdzierać pod włos. I zawsze mówi, że to wspaniałe ćwiczenie na dłonie ;)
data: 2013.04.19
autor: Thymix
Dziekuje Thymix. Napisz prosze w wolnej chwili czy depilacje cukrowo wykonujesz w domu czy u kosmetyczki? Duzo zdrowka dla synka!
data: 2013.04.19
autor: Anonimka
Thymix, dlaczego przy zapaleniu oskrzeli dajesz dziecku jajecznicę? Nie jestem pewna ale skonsultowałabym to z Panią Anią. Dlaczego? Bo temperatura ścina białko. Pamiętam jak przez mgłę (zbyt gęstą...), że jajek przy chorobie nie dajemy. Ale mogę się mylić ... Za to dałabym na śniadanie (Szefowa może nie skrzyczy mnie zbyt głośno?) rosół. Mojej córce zawsze cudownie pomagał. Na samym rosole (jedzonym na każdy posiłek przez trzy dni) wychodziła z niejednej choroby. W ogóle rosół jest boski i jak czasami mam deficyt owianki (zjedzą inni domownicy) ja jem rosół z kluskami lanymi. Pozdrawiam,
data: 2013.04.19
autor: Elżbieta z Krakowa
Elżbieto z Krakowa, jesteś nieoceniona :)
Jagódka, cieszę się, że żmija mija ;)
data: 2013.04.19
autor: cinnamon_girl
o snach ktoś napisał, że są listami od Pana Boga. Trzeba starać się je zrozumieć. Kiedy mnie życie czołgało, śniłam b.dużo, zapisywałam i...potem, z czasem je pojmowałam, szczególnie ostrzeżenia. Umiejętność przychodzi z czasem praktykowania, poznawania swojej jednak osobistej symboliki. Np. poród czy nowe dziecko mogą mieć dla każdej kobiety różne konotacje. Natomiast od kiedy żyję (staram się bardzo) w zgodzie z 5P- śnię bardzo mało, aż żal pięknych i zadziwiajacych scenografii i fabuł. Zaobserwowałam również w tym NowymŻyciu, że późny posiłek bankowo wzmaga śnienie, aż do koszmarów włącznie. Pozdrowienia dla p. Anny i forum
data: 2013.04.19
autor: Ewil
skąd pani Aniu wzięła pani dane na temat kaszy jaglanej-zwanej złotem Polskiej Ziemi, wg PP klasyfikowana jest jako ciepła i rozgrzewająca oraz osuszająca ze śluzu, u pani w "filozofii smaku) jest na odwrót, bardzo proszę o informację bo zdębiałam jak to przeczytałam.
data: 2013.04.19
autor: małgorzata czupryn
Witam, ja stosuję depilację cukrową (no, nie wąsika, ale też się nada). Bikini potraktowałam laserem :) i chyba z wąsikiem zrobiłabym to samo.
U nas kiepsko. Młodszy ma zapalenie oskrzeli na pograniczu zapalenia pluc. Recepta na antybiotyk wisi na lodówce, pediatra, bardzo niezadowolona pozwoliła wstrzymać się do niedzieli i obserwować. Na razie robimy inhalacje z soli fizjologicznej i mucolosvanu i oklepujemy. Wieczorem wypił parę łyków imbirówki. Na sniadanie była jajecznica, na obiad będzie rosół wołowo - indyczy z lanymi kluseczkami. Na drugie chyba miesko porosołowe z ziemniakami z jakimś sosem. Idę oklepywać a potem korzystać z przepięknej pogody. Pozdrawiam bezchmurnie.
data: 2013.04.19
autor: Thymix
@Freiya,NIESAMOWITE.!
data: 2013.04.18
autor: Elka
Dziekuje za informacje na temat naturalnych kosmetykow. Czym zastapic krem pelen chemii do depilacji wasika? Dziekuje
data: 2013.04.18
autor: Anonimka
mam problem,proszę o radę
od 2 miesiecy,mam bóle okolicy lędżwi,byłam na nastawianiu kregosłupa ale nadal boli,zwłaszcza rano lewa noga jakby ciągła.
przyjmuje olfen i w ciagu dnia jest lepiej.
moze jakies okłady na kregosłup rozgrzewajace?
na PP jestem od lutego.
dziekuje
data: 2013.04.18
autor: maria
@Elu, pisze jeszcze raz, poniewaz moj post do Ciebie wczesniejszy zaginal. Bardzo sie ciesze z powodu Twojej wnusi, mam nadzieje, ze mlodzi rowniez sie przekonaja do pp. Ja rowniez mialam sen dotyczacy PP i to jeszcze w czasach przed pepowych., ten sen snil mi sie ciagle. Otoz snila mi sie moja podstawowka i lekcje polskiego, klasa pelna uczniow, wszystko tak jak pamietam z przed 20 lat. Ja stoje w drzwiach i boje sie usiasc w lawce, a nauczycielka - osa - pyta mnie zniecierpliwiona: siadasz czy wychodzisz? Zawsze wychodzilam, hahahaha, bo czulam sie jak ostatni glab, ktory nic nie umie. I sie budzilam. Najciekawsze jest to, ze ta moja nauczycielka od polskiego ze snu w realu nazywa sie Ciesielska. Jak juz weszlam w PP to znow mialam ten sam sen, ale po raz pierwszy usiadlam w lawce, tyle ze jeszcze slabo kumalam, hahahahaa :-) Ciekawe sa drogi podswiadomosci do pokazania nam wlasciwej drogi. Pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.04.18
autor: Freiya
Justyno,mięsko właśnie otrzymałam.Było super zapakowane.Pachnie świeżo.Mam nadzieję pysznie przyrządzić i oczywiście z apetytem,wraz z mężem, skonsumować.
Pozdrawiam
data: 2013.04.18
autor: Barbara
Barbaro, znam ten sklep, raz korzystałam z jego usług i mam mieszane uczucia, ceny z przesyłką kosmiczne, mięso nie było pierwszej świeżości (nie wiem czy będzie mogło dojrzewać, bo żeby dojrzewało musi być naprawdę świeże)i jego jakość też raczej średnia, ale mam nadzieję, że to był ich wypadek przy pracy i Ty będziesz na 100% zadowolona. Napisz o tym, jak otrzymasz mięso. Pozdrawiam
data: 2013.04.18
autor: Justyna z Zielonej Góry
Justyno, dzięki za podpowiedź.Mam nadzieję,że będzie ok.A sklep znalazłam w internecie:www.befsztyk.pl.Pozdrawiam
data: 2013.04.18
autor: Barbara
A ja chciałam jeszcze napisać, że Jagoda pomogła mi bardzo, kiedy moja 4 tygodniowa córeczka trafiła do szpitala po utracie przytomności. Potrzebowałam wówczas wsparcia mądrej kobiety i po rozmowie z Jagodą, a później z panią Anią, szybko stanęłam do pionu. Po jakimś czasie, gdy miałam kolejne pytania, jeszcze raz znalazła dla mnie czas i zaoferowała pomoc w razie nagłej potrzeby. Za to WIELKIE dzięki. Jagodo, dobro zawsze wraca, szczerze wierzę, że przed Wami jeszcze wiele słonecznych dni. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)
data: 2013.04.18
autor: Asia z Gdyni
Dziękuję za uwagę Anonimko.O cięzkostrawności krupniku, niestety przekonałam się osobiście, kiedy to zwymiotowałam wszystko co zjadłam począwszy od krupniku około 19. Przyznaję, moja wina, zrobiłam zbyt długi odstęp pomiędzy śniadaniem a obiadem i rozbolała mnie głowa a potem było tylko gorzej. Domowe sposoby pomagające zwykle na zatoki nie pomogły i ostatecznie zasnęłam z pyralginom w :D po pozbyciu się wszystkiego z żołądka. Mam problem z drugimi śniadaniami. Zupę jemy na śniadanie pierwsze (owsianka, w moim wykonaniu jest zupą, w wykonaniu męża - gęsta packą) co drugi dzień, i zupa na obiad lub jesli zjemy na obiad coś gęstszego, to zupa na podwieczorek.
Złocista zupę robiłam, Starszemu bardzo smakowała, Młodszemu wcale. Zaraz spojrzę w przepisy i albo skuszę się na porową, albo na kartoflankę. Mam nadzieję, że nic nie jest na rosole, bo za chiny teraz już go nie ugotuję. Pozdrawiam słonecznie.
data: 2013.04.18
autor: Thymix
Barbaro, gdzie zamówiłaś jagnięcinę online, podaj dokładny namiar, w moim regionie też wycofali (kupowałam w MAKRO), ja osobiście jagnięcinę lubię i nie miałam problemów z akceptacją jej specyficznego smaku , wszystko robię według przepisów z książki. Moja jagnięcina po rozpakowaniu z foli leżała sobie jeszcze w lodówce na szklanym półmisku jakieś 2-3 dni, ale też nie wiem, czy to konieczne. Pozdrawiam
data: 2013.04.18
autor: Justyna z Zielonej Góry
Dzięki Wam, dziewczyny, no, kochane jesteście bardzo. Wiem dobrze, że po to nas mieli, żeby się na nowo posklejać, wypięknieć i wyszlachetnieć... Wszystko zasadzone jest na miłości i akceptacji siebie samej, na daniu sobie czasu i troski (nie mylić z ciecianiem się). Krok po kroku, nie ma inaczej. Żmija mija:)) ściskam Was
data: 2013.04.18
autor: Jagoda
Proszę o pomoc w kwestii przygotowania jagnięciny; bardzo chciałabym ją polubić. Jak potraktować wstępnie, przed przyrządzeniem po"naszemu", musi poleżeć w lodówce tak jak np wołowina, aby dojrzała? Wczoraj zamówiłam online , ponieważ w moim regionie nie ma nawet w marketach.Kiedyś kupowałam w Realu ale obecnie, podobno, nie opłaca się tutaj sprowadzać. Tak więc, jutro ma dojechać w postaci karkówki a ja chiałabym zdać egzamin z przygotowania.Pomożecie? Pozdrawiam
data: 2013.04.17
autor: Barbara
Cyranko, skutki tego, co jadłam przez ponad 40 lat odczuwam do dzisiaj.
data: 2013.04.17
autor: DanusiaA.
Stykrotko, napisz do mnie maila na jc2007@wp.pl, po porodzie miałam problemy z jelitem grubym, może Ci coś poradzę. Pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.04.17
autor: Asia z Gdyni
witajcie. czy kawę zbożową przy biegunce (umiarkowanej) u 3 latka można podawać, czy lepiej na kilka dni z niej zrezynować? I czy, a jeśli tak, to dlaczego makaron wielojajeczny (Czaniecki) jest lepszy od innego ale pełnoziarnistego (nie spotkałam Czanieckieo pełnoziarnistego)? Poza tym chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia w rozpoznawaniu przyczyn różnych dolegliwości i łączeniu ich z tym co się jadło, to znaczy jak daleko wstecz sięgać - kilka godzin, dzień wcześniej czy nawet do kilku dni wcześniej analizować co się jadło, co mogło zaszkodzić. Moje doświadczenie jest takie, że np. zjadłam trochę kapusty kiszonej w niedziele i tego dnia oraz następnego czułam się dobrze, ale juz we wtorek ni stąd ni zowąd biegunka u całej rodziny (wszyscy troche skubnęli tej kapusty). I teraz się zastanawiam, czy to moze być ten efekt po kilku dniach, czy raczej szukać przyczyny w czymś innym.ciekawa jestem Waszych doświadczeń.
data: 2013.04.17
autor: Cyranka
Thymix u nas na kolację to tylko zupy idą. W sumie to zupy powinno się jeść dwa razy dziennie, wtedy jest najlepszy efekt (piszę tu o dorosłych). W przypadku dzieci, takich małych dzieci jak Twoje może być częściej. Chcesz być zdrowa i mieć zdrową rodzinę to nie obarczaj gotowaniem cioć, swojej mamy ani teściowej. Uważaj na krupnik, kasza jęczmienna jest ciężkostrawna. Ja na początek świeżynkom polecam porową miksowaną z grzankami, rosół z lanymi kluskami lub z czaneckim makaronem, złocistą jarzynową też z grzankami, no i kartoflankę oczywiście. A potem niech każdy kombinuje jak umie, trzeba sobie pozwolić na błędy, na nich najlepiej się uczymy :)
data: 2013.04.17
autor: taka sobie Anonimka :)
Elżbieto z Krakowa:)
zmusiłas mnie,do spojrzenia wgłąb siebie ....
dziękuje ,twoje posty mają wiele mądrości
pozdrawiam
data: 2013.04.16
autor: beatamonika
@Ika, jeszcze slowko - na razie nie mamy nic ulubionego, bo poruszamy sie w ograniczonym menu: zupy dla dzieci plus gulasze. Czasem placuszki z maki kukurydzianej od wielkiego dzwonu. Jak rozszerzymy "asortyment", to na pewno cos ulubionego sie znajdzie. Dla mnie osobiscie the best jest kukurydza z boczkiem 247 str. Filozofia Smaku. I tak mimochodem dzieki dziecku czlowiek wciagnal sie w PP, eh ;) Milego dzionka jutrzejszego!
data: 2013.04.16
autor: Freiya
Maglenko, na kolacje zjadam cieple zupy, czasami z czerstwym chlebem z maslem i pieprzem ziolowym. Moja ulubiona ostatnio jest kartoflanka gotowana na wolowinie lub jagniecinie. Lubie tez na skrzydle z indyka, ale tej nie mozna jesc tak czesto ze wzgledu na lekko wysuszajace dzialanie tego mieska. Pozdrawiam :)
data: 2013.04.16
autor: Dynia
Witam pierwszy raz.
Na razie podczytuję, gotuję, smakuję i oszukuję ;)
Właśnie gotuję krupnik wg 5p, z Filozofii Zdrowia. I popijam TLI. Na śniadanie owsianka, a na kolację oszukuje - bo spaghetti z sosem pomidorowym. Małymi kroczkami do przodu. Starszy Syn (4,5) ma Swoje smaki i trudno Go przekonać żeby jadł wszystko co robię. Młodszy (2,5) toczka w toczkę jak Brat. Na szczęście działamy wspólnie z mężem. Gubię się trochę, bo przygodą z 5P zaczęłam od książek Barbary Temelie i Beatrice Trebuth - Odżywianie wg 5p i Gotowanie wg 5p, a One trochę inaczej klasyfikują niektóre przyprawy np. No i polecają picie ciepłej wody. A po jakimś czasie, na pewnym chustowym forum ;)znalazłam informację o p. Ciesielskiej, nabyłam ksiązki i usiłuję wyleczyć moje Starsze Dziecko z wody w uszach (mierny efekt), siebie z non stop zawalonych zatok prawej strony twarzy (tak jak z Synem). Dzieciaki zanim zaczęliśmy jeść wg 5p, jedli duzo warzyw i kasz. I pili wodę. Nie jedliśmy mleka, bo tu oboje z mężem uważamy, że mleko krowy jest dla cieląt. Młodszy Synek nadal zajada się moim mlekiem, choć tylko raz dziennie. Starszy ma skierowanie na usunięcie 3-go migdała ze względu na wodę w uszach własnie. Teraz ma 21 dni leczenia laryngologicznego, z naszej strony masowane receptory na stopach i dieta. Niestety nie restrykcyjna. Własnie wróciliśmy od babć i cioć i cóż - tam jemy co babcie gotują. Moja Mama daje się namówić na rosoły wołowe (ale nie wg 5p, po prostu tyle, że nie kura) i gotowane warzywa. Z teściową? cóż, sama je na sniadanie płatki z mlekiem i zajada to danonkiem, więc Dzieciaki niezbyt chcą jeść owsiankę. Na szczeście Obydwaj się jajkożerni ;D Teraz nie planujemy żadnych wyjazdów i postaram się trzymać dyscyplinę. Na jutro muszę zaplanować na kolację coś pysznie zdrowego. Chodzi mi po głowie jakaś tortilla ziemniaczano - porowa.
Mam zamiar się tu rozgościć na dłużej :)
data: 2013.04.16
autor: Thymix
Elżbieto z Krakowa, wbrew pozorom pragnienie zmiany innych już sobie dawno odpuscilam. Być moze złych słów uzylam, dlatego tak zostałam zrozumiała. Mój post jest podyktowany moimi dziećmi, za które czuje się ogromnie odpowiedzialna, co rodzina mi regularnie wytyka- ze przesadzam...Ja tylko pragnę, żeby mąż nie podawał moim dzieciom wody z soczkiem, kabanosow, truskawek, żeby teść nie czestowal moich dzieci biszkoptami, biała bułka, suszona zurawina, ogródkiem kiszonym, czy surowka. Nie interesuje mnie co jedzą i jak żyją. Tylko chodzi mi o moje dzieci, których odwiedziny rodzinne czy u znajomych kosztują mnie bardzo dużo nerwów i stresu. Pani Ania napisała kiedyś, ze mamy walczyć o nasze dzieci jak tygrysice, tylko ile można. Ja szukam innych sposobów, bo moje nie zdały egzaminu. Pzdr z kubkiem ławki w ręce.
data: 2013.04.16
autor: Mtd
Kochani, w szczególności Świeżynki i cała reszta tych którzy po każdym posiłku siadają do kompa i dzielą się objawami (zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi) zjedzonych przed chwilą potraw. Zamiast lecieć do kompa dajcie chwilę swojemu żołądkowi, wątrobie i skołowanej głowie. Nie oczekujcie natychmiastowej poprawy, super efektów, błyskawicznego działania zarówno PP jak i Forum. PP to nie dieta cud. Zjadam żeberka na ostro i od razu czuję się bosko. Jeden zje i będzie miał po nich power, inny zje i rozboli go brzuch. Dlaczego ? No właśnie to jest pytanie na zadanie domowe dla każdego z nas. Żyję świadomie. Nie w pędzie, bez oczekiwań. Akceptując i obserwując. Przede wszystkim siebie. OK rozbolał mnie brzuch. Kładę się na podłodze na brzuchu i myślę. Dlaczego? Co jadłam trzy godziny wcześniej, o czym myślałam a może jedząc żeberka odebrałam telefon od toksycznej koleżanki? Nikt z Forum na takie pytania nie jest w stanie udzielić odpowiedzi. Każdy z nas ma do przerobienia w pierwszej kolejności siebie samego. Smacznych żeberek i wszystkich innych potraw oraz czasu na refleksję ! Przy okazji dziękuję za miłe słowa na Forum :)
data: 2013.04.16
autor: Elżbieta z Krakowa
Mtd, sugestii taktycznych nie oczekuj. Nie miej też oczekiwań w stosunku do męża, teściów czy znajomych. Nie jesteś po to aby zmieniać innych. Jedyne co możesz zmieniać to siebie i swoje dzieci, jako że jesteś za nie odpowiedzialna. Ważne jest też nie walczyć, nie zazdrościć i w ogóle zmienić podejście do świata. Masz typowe objawy chciejstwa. Ugotuj sobie kawę, wyjrzyj przez okno a mężowi, teściom i innym odpuść. To jest ich życie, ich wybór tak jak Twoim wyborem jest PP. Pozdrawiam,
data: 2013.04.16
autor: Elżbieta z Krakowa
Dziękuję za wypowiedzi w sprawie kolorowych kosmetyków:). Pozdrawiam słonecznie!
data: 2013.04.16
autor: Marcela
Witam serdecznie!
Dziękuję za odpowiedź w sprawie tymianku - nie wiem komu, bo autor się nie wyświetlił :). No tak, zrównoważenie wszystko mi wyjaśnia :)
Maglenko, w pierwszych dwóch tygodniach stosowania PP miałam dokładnie te same objawy - szorstkie, suche, piekące policzki i takie czerwone plamy, jakbym sobie skórę czymś bardzo podrażniła. Obecnie problem się skończył, więc może to rzeczywiście tak jak pisze cinnamon_girl, sprawa związana z przestawieniem się organizmu na inne odżywianie.
Jak dotąd jestem zachwycona zmianami jakie zachodzą na PP, choć mam problem z wdrożeniem wszystkiego mojej licznej rodzinie. Mąż nie chce zrezygnować z kawy rozpuszczalnej z mlekiem (ble). Starszy syn (15 lat) cały czas cichcem (gdy mnie nie ma w domu) wcina tosty z serem (sama mu kiedyś serwowałam w dużych ilościach) - ja już nie kupuję sera źółtego, ale on potrafi kupić z kieszonkowych. Rozmawiam, tłumaczę, on jak to nastolatek ma swoje zdanie - że może stopniowo się odzwyczajać od tego co lubi. Najmłodszy (4 lata) nie chce ani TLI, ani TLACi ani kawy zbożowej i to mój największy problem. Ostatnio pije tylko ciepłą wodę, bo soków i mleka w domu już nie ma (tylko mąz ma swoje mleko do kawy). Martwię się tym bardzo i nie wiem co zrobić. ?
Tylko mój 14 letni syn pięknie przeszedł wraz ze mną na PP.
Odkryłam, że po posiłkach PP czuję się tak błogo na ciele, a szczególnie na żołądku. Inaczej też odczuwam głód - nie ostre, intensywne ssanie, tylko tak łagodniej, delikatnie.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie. Nadal czytam forum - ostatnio przeczytałam wszystkie posty Jagody i Elżbiety z Krakowa. Dziewczyny, dziękuję za wszystkie fantastyczne rady!
data: 2013.04.16
autor: Nika_Anna
@Maglena, może kup sobie chociaż turystyczną maszynkę gazową do gotowania kawy i naszych herbatek,a z czasem się poukładasz.
data: 2013.04.16
autor: Elka
@Freiya!od tego jest forum żeby smęcić i dopytywać.Bardzo się cieszę że u was dobrze,bardzo się cieszę.Ja swojej wnuczce(2lata i 2 miesiące)daję pajdkę chleba z masłem i z miodem,ona bardzo lubi.Jest tylko taka różnica że moja wnusia jest na pp,kiedy ja jestem z nią.A było tak:opiekuję się wnuczką od 4-ech do 12-u godzin dziennie,czasem mam wolny dzień w tygodniu.Moja synowa potrafi o 7-ejrano gotować żebyśmy miały obiad.Książki pani Ciesielskiej kupiłam sobie i moim dzieciom pod koniec 2009 r.Ale nikt nie brał tego poważnie,a wręcz mój syn podśmiewał się ze mnie że mi się pogorszyło z wiekiem,powiedział kiedyś:mamciu!byłaś ostoją spokoju!Ale kiedy powiedziałam że idę do domu na obiad,albo że przyniosę sobie w słoiku to synowa wyciągnęła książkę i ugotowała klopsiki i od tej pory gotuje według pięciu smaków. Teraz już nie mogę odmówić.Ale moja wnusia polubiła mocno ciepłą kawę zbożową,obie pijemy TLI i TLACI.I najważniejsze że już nie poci jej się głowa podczas popołudniowej drzemki,wstaje radosna,na placu zabaw zjeżdża na zjeżdżalni,biega za piłką,podskakuje z radości życia,dobrze się załatwia,synowa nauczyła ją na nocnik.Moja wnusia kiedy raczkowała "zaciągała" prawą nóżką,mój syn myśli że dziecko wyrosło.Ja jestem przekonana że to wynik dobrego żywienia,choć w zapiątki dają jej wodę z butelki i soki.Ale około 4miesiące temu śniło mi się:mój syn i pani Ciesielska,a pani Ania mówi do mnie:sam do mnie zadzwonił!Wierzę że uwierzą!
data: 2013.04.16
autor: Elka
MackuOln tak Ci zazdroszczę, pozytywnie oczywiście, ze na wstępie udało Ci się wkrecic cała rodzine w PP. Ja do dzis jestem "odmiencem" i walczę z cała rodzina, mimo widocznych efektów i poprawy u moich dzieci. Nie wiem jak przekonać teściów, ktorzy wcinaja surowki, owocki i karmia tym moje dzieci, męża, który podupada ostatnio na zdrowiu i ani myśli o zmianach. Nie wspominam o reszcie znajomych wokoło, których dzieci, rodziny chorują, bo "to normalne". Jeśli ktoś miał podobne doświadczenia i osiągnął sukces to bardzo proszę o sugestie taktyczne😊
data: 2013.04.16
autor: Mtd
Freiya, z przyjemnością się czyta takie posty jak Twój. Macie jakieś ulubione potrawy, może się podzielisz? Mój 6-latek należy do tych kaszlących wrażliwców.
data: 2013.04.16
autor: Ika
Dziękuję Dynio:-) Jutro przetestuję tlakcik:-) a gdybyś jeszcze w wolnej chwili podała co jadasz na kolacje jako mama karmiaca, to byłoby super. Śniadania i obiady ogarniam, ale z kolacją, a juz na cieplo to mam ciagły problem;-) Po pierwsze dlatego, ze po całym dniu jestem wykonczona i jak Dzieciarnia uśnie, to najchetniej juz bym nie chciała przy garnkach stać i coś na szybko zjesc, żeby jeszcze czas na forum był, zanim padne zupełnie;-) Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za wszystkie dobre słowa!
data: 2013.04.16
autor: Maglenka
@Elka, jest super. Leki antyastmatyczne poszly w kat, zero objawow astmy! W domu jest spokoj, dyscyplina, kolorowo i nad wszystkim kroluje PP:-) Mam pare pytan (odnosnie chleba, miodu, smazone vs gotowane itd ), ale juz nie chce smecic na forum. Poruszam sie metoda prob i bledow. Ogolnie jestem zachwycona. Kiedys to moje Mlode bylo bez zycia, z dworu przychodzilo rozplakane, z pretensjami o wszystko, a teraz sypie dowcipami, dostal szfungu i uwielbia byc na dworze. Mnie, jako matce, tez sie to PP przydaje - po raz pierwszy od siedmiu lat nauczylam sie stanowczo mowic NIE. Jak nie zjesz zupy to nic nie bedzie, hahahahaha :-) Pozdrawiam Cie Elu i wszystkich tez :-)
data: 2013.04.15
autor: Freiya
Maglenko, rowniez karmie piersia i pije herbathe tlakcik (tymianek, lukrecja, anyz, koper wloski, cynamon, imbir i kozieradka). Chcac dodac koper wloski nie musisz rezygnowac z cynamonu. Moja kuchenka na prad stoi nieuzywana, bo zakupilam 2 x turystyczne kuchenki na jeden palnik kazda, ktore uzupelniam puszkami z gazem, bo nie mam miejsca w kuchni na butle. Gotujac na pradzie Wasze zdrowie ulegnie poprawie, ale nie zregenerujesz ciala i nie uzyskasz wlasciwej energii z posilkow, wiec wybor nalezy do Ciebie. Ja na to spojrzalam tak: jesli mam gotowac wedlug pp to chce uzyskac jak najlepsze resultaty, bo inaczej to nie bedzie mi sie to kalkulowac. Pozdrawiam :)
data: 2013.04.15
autor: Dynia
Kurczę, wypiłam właśnie kawę zbożową (jakoś przy karmieniu piersia nie moge się do naturalnej przekonać) wg przepisu, ale z mniejszą ilością przypraw i swędzą mnie policzki:( Nie wiem czy to normalny objaw na początku? Moze to jednak przez ten prąd? W sobote zakupiłam sobie krem do twarzy dla atopowców ziaja, ale pomaga na chwilke tylko. Ile czasu może trwać taki stan oczyszczania organizmu? Pozdrawiam wszystkich
data: 2013.04.15
autor: Maglenka
Maglenko, jezeli chcesz uzyc kopru wloskiego, to zastap nim anyz, a nie cynamon. Cynamon jest slodko-ostry, tak przy okazji. Poczytaj posty Joanny MamAsik odnosnie laktacji, jezeli jeszcze nie natrafilas na nie. Ona swego czasu byla niepisanym forumowym doradca laktacyjnym. Trzymaj sie!
data: 2013.04.15
autor: Basia z Bristolu
Jagódka ja też mocno trzymam za Ciebie kciuki, jak zaczynałam czytać forum, byłaś dla mnie dla mnie, podobnie jak dla wielu dziewczyn tu, jedną z forumowych guru, masz Moc kobieto, wkrótce znowu się poukłada i sama to zobaczysz. Jak mówią mądrzy ludzie, "wszystko mija, nawet najdłuższa żmija".
A do Maglenki w sprawie trądziku/wysypki, przypomniało mi się jak kiedyś Pani Ania pisała tak: smak kwaśny jest to energia skupiająca, przed pp było go zdecydowanie za dużo w naszej diecie, jak przechodzimy na pp, jest go zdecydowanie mniej, więc system się rozluźnia, jako, że smak kwaśny w nadmiarze to skurcz i przykurcz. I taki rozluźniony system może zacząć wywalać na zewnątrz to, co było schowane w środku. Ja to zauważyłam po sobie, też mi się to nie podobało, ale jeśli chcesz iść drogą pp, jest to po prostu etap do przejścia. Ja sobie tłumaczę, że tak się musi organizm oczyścić i nie chcę mieć tych syfków w środku przecież. Ale nie jestem ekspertem, wysypka to co innego i może być od przeenergetyzowania tak jak Basia z Bristolu Ci już napisała.
data: 2013.04.15
autor: cinnamon_girl
Bardzo dziekuje za podpowiedź Basiu z Bristolu. Właśnie gotuję kawke z mniejszą ilością przypraw. Oby ten trądzik zniknał do czerwca, bo na wesele ide. A w tym stanie to kiepsko to widzę... A czy do TLACI zamiast cynamonu mogłabym dodawać owoc kopru włoskiego (to chyba tez słodki smak), może laktację by mi zwiększył :-)? Gdzieś czytałam o takim składzie, ale wolę dopytać, żeby sobie nie namieszac ;-) Mam jeszcze jedno pytanie, które mnie strasznie gryzie. Chodzi o to, że póki co nie mam opcji gotowania na gazie. W bloku nie ma gazu, a butli nie wstawię, bo po pierwsze kuchnia maleńka, a po drugie przy dzieciach to byłoby zbyt niebezpieczne. Może stad ten mój problem trądzikowy, bo potrawy są zbyt słabe energetycznie? Czy w takiej sytuacji powinnam zrezygnować z kuchni wg pp? Widziałam podobne pytanie w archiwum forum, ale nie mogłam znaleźć odpowiedzi :-( Może ktoś mógłby mi coś w tej kwestii podpowiedzieć. Pozdrawiam serdecznie wszystkich w ten słoneczny poniedziałek :-)
data: 2013.04.15
autor: Maglenka
Chcialabym upewnic sie, ze dobrze robie, wiec mam male pytanko technicz e: jak podgrzac kasze gryczana i gulasz w jednym garnku? Mam zrowniwazony gulasz zakonczony na smaku ostrym i kasze na slonym. Czy poprawnie jest podgrzewajac gulasz dodac kasze w smaku slonym i dojechac do smaku ostrego dla lepszego trawienia? Serdecznie pozdrawiam i zycze milego tygodnia :)
data: 2013.04.15
autor: Dynia
Jagodko zycze Ci zeby sprawy sie poukladaly z korzyscia dla Ciebie i Twojej rodziny. Jestes moja bohaterka z czasow, kiedy zaczynalam przygode z kuchnia pani Ani. Trzyam za Ciebie kciuki i pozdrawiam!
data: 2013.04.15
autor: Basia z Bristolu
Rybko22 moze za duzo zjadlas po prostu? A moze bylo za tlusto dla Ciebie? Juz wiosna i ilosc tluszczu i miesne potrawy nalezy ograniczyc na rzecz duszenin warzywno-miesnych, bo watroba sie buntuje. Popij imbirowka i bedzie dobrze:) Pozdrawiam:)
data: 2013.04.15
autor: Basia z Bristolu
Magleno, odnosnie picia, zainwestuj w duzy termos i popijaj z niego TLACI przez caly dzien. Moim zdaniem lepsze sa termosy ze szklanym wkladem, bo nie wplywaja na smak herbaty i dluzej trzymaja cieplo. Z tego co piszesz wynika, ze zjadasz potrawy wg PP dopiero 2 tygodnie. Tradzik mogl sie nasilic z powodu zbyt energetycznego jedzenia, w porownaniu do tego, co zjadalas wczesniej, lub Twoj organizm sie oczyszcza. Moze sproboj na poczatek doprawiac tak zeby smakowalo ale uzywaj mniejszej ilosci przypraw. Pozdrawiam :)
data: 2013.04.15
autor: Basia z Bristolu
Droga Pani Ostrozko, Dziekuje za odpowiedz. Faktycznie chodzilo o przepis na zupe z ryzem i nie zamiezalam go uzyc do zjedzenia a do wytropienia natury ryzu.O uniwersalnosci smaku slodkiego slyszalam z innego zrodla PP, wiec nie bylam pewna czy Pani Ania oprocz wymienionych w ksiazkach masle i oliwy z oliwek podchodzi w ten sam sposob do wszystkich slodkich produktow. A moje niektore posty sie nie ukazuja raczej nie dlatego ze nie wiem w co klikam, moze bardziej ze plyna z USA i daleka droga :) Ja i corcia jestesmy alegikami egzemikami i wolno nam ciut mniej (np zwykly ryz odpada). Mimo wszystko chcialabym wiedziec co z tym ryzem. Dziekuje serdecznie
data: 2013.04.15
autor: Mama Ineczki
Witam wszystkich serdecznie. Jestem kolejną świeżynką w temacie PP i oczywiście mam całe mnóstwo pytań i wątpliwości. Wszystko zaczęło się od stwierdzenia azs u mojego juz półrocznego Brzdąca. Przerażona widmem stosowania sterydów zaczęłam szukac innych sposobów rozwiązania problemu i tak natknęłam się w internecie na informacje o PP. Nabyłam ksiazki pani Ani, przestudiowałam i teraz staram się powoli wprowadzać w życie nowe zasady. Nie wszystko jest od razu mozliwe, ale wierzę, że drobnymi kroczkami dojdziemy do celu :-) Aktualnie sprawa wygląda tak, że od 2 tygodni śniadania, obiady i kolacje jem wg PP, ale jako mama karmiąca jestem czesto głodna pomiędzy posiłkami i wtedy to już różnie bywa, bo przy dwojce dzieci (mam jeszcze rozkosznego 4,5latka) nie zawsze jest czas na pichcenie. Zdarza sie świezy chleb z oliwą z oliwek i pieprzem ziołowym, albo jakiś ryżowy wafelek. Mam tez problem z napojami. Rano popijam oczywiscie gotowaną z przepisu kawę zbożową, potem owsianka, w ciagu dnia dwie szklaneczki TLI, ale to malo dla mnie. Wiec dorzucam herbatke laktacyjną z apteki, czasem w akcie desperacji kubek ciepłej wody (za co pewnie zostanę zasłużenie zrugana). Może ktoś byłby tak dobry i podpowiedziałby mi coś jeszcze do picia? Staram się nie przesadzac z ziołami, bo odkąd jestem na PP (mimo, ze nie na 100%) zaobserwowałam u siebie jeszcze jeden problem - bardzo nasilił mi się trądzik/wysypka na kościach policzkowych. Nie wiem czy to nie od nadmiaru ostrych przypraw. Wczesniej nigdy nie miałam go w tym miejscu, raczej wokol ust i na szyi przez jakis czas po poprzednim porodzie. Ale zdarzało się, że po ostrej potrawie swędziała mnie twarz. Dodam, ze mam w tych miejscach cere naczynkową. Czy ktoś ma pomysł jaka może byc przyczyna, bo w obliczu zbliżającego się lata trochę już "łapię dołka" z tego powodu. Może PP nie jest dla mnie? Choć z drugiej strony nie wybrażam sobie juz poranka bez owsianki (dzis sprobowałam przepis Elzbiety z Krakowa i jest przeboski!), maż chwali, ze wszystko tak swietnie doprawione, a starszy Synek zaczął jadac zupy (ukochał kartoflanke i krupnik, w co nie moge uwierzyć). Jedyne, co mi przychodzi do głowy to żeby zastosować ostrożeń. Pozdrawiam wiosennie i z góry bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, takze te "naganne" ;-)
data: 2013.04.14
autor: Maglenka
@Freyo,co z twoim dzieckiem,napisz jak sobie radzisz.
data: 2013.04.14
autor: Elka
Witam. Mija kolejny tydzień na PP i pochwale się sukcesem. Przestawiłem żonę i teściową na PP. Gotują z książkami w reku i co najwazniejsze wszystkim smakuje. Zrobiliśmy wspólnie pasztet, kotleciki rybne, ja wczoraj ugotowałem z 8 L rosołu, codziennie leci owsianka wg przepisu Elu z Krakowa. Zmiany AZS na oczach mojej córci zniknęły. Powoli zaczyna rozumieć jak ważne jest to co zjada. Z lodówki zniknęły jogurty kefirki ser żółty wędliny wieprze kury. Brakuje mi argumentu na odstawienie mleka. Żona mówi że to ważne źródło wapnia ale wiem że to na pewno nie jedyne bogate źródło. Wiec jak macie jakieś pomysły to proszę o pomoc. Fajne jest to że spada waga. Oczywiście wróciłem do treningów które kiedyś były dla mnie normą. Wszystko układa się w jedną całość. Przeczytałem wszystkie książki i wiem że jeszcze nie jeden raz to zrobię. Dobra rada do początkujących takich jak ja. Nie skupiajcie się na samych przepisach. Poznajcie najpierw ten system i reguły nim rządzące. Trzeba koniecznie zrozumieć skąd biorą się problemy. Bardzo dobry system to duży garnek rosołu gotowany w niedziele, co daje mi oszczednosc czasu w tygodniu. Nie wiem może do środy wystarczy tego rosołu na zupy. Z mięsa i warzyw zrobiliśmy nadzienie na naleśniki i pierogi. TLACI schodzi dziennie w ilości 4 L na całą gromadę. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
data: 2013.04.14
autor: Maciek Oln
Witajcie
Jestem początkującą w PP, praktykuje od około 3 tygodni. Właśnie zrobiłam zgodnie z przepisem z książki "filozofia życia" żeberka na ostro. Podałam z ziemniakami z wody. I właśnie cierpię, tak mnie boli - okolice żołądka, trzustka, wątroba, aż nie mogę oddychać. Zrobiłam sobie herbatkę imbirową. Dlaczego mnie tak rozbolała brzuch? przecież to ma być takie zdrowe jedzenie?
Pozdrawiam wszystkich.
data: 2013.04.14
autor: rybka22
Pani Aniu, drodzy Forumowicze, trochę się zapętliłam…Z góry przepraszam za być może chaotyczny post, ale piąty dzień z rzędu budzę się z bólem głowy i już odchodzę od zmysłów. Przygodę z PP rozpoczęłam w listopadzie ub.r. Od końca listopada staram się trzymać dyscyplinę… Cierpię na przewlekłe bóle głowy (także guzki na tarczycy, wysoką prolaktynę, torbielki w piersiach, wysoki cholesterol, obecnie nie biorę żadnych leków/hormonów) prawdopodobnie wynikające z zawirowań hormonalnych oraz problemów z przewodem pokarmowym. Diagnoza lekarza medycyny naturalnej, to waśnie przewód pokarmowy i nerki, nadnercze, też krążenie, zaś z lektury książek Pani Ani i forum wynika mi, że jest to też problem wątroby (ból w czubku głowy, w oczach i potylicy, raz jedna, raz druga połowa głowy, czasem mdłości, cieknący nos, łzawienie)…W miesiącu miewam bóle głowy tuż przed miesiączką, w trakcie i po niej (okolice owulacji). Dużą poprawę zauważyłam w grudniu, kiedy głowa bolała mnie tylko 2 razy. Ale potem wróciłam do „normy’. Oczywiście wyeliminowałam kwaśne, surowe i zimne, chyba z jednym błędem… Bo ser kozi na śniadaniowe kanapki zaliczałam do smaku gorzkiego (tak w tabeli z książki), a na forum wyczytałam, że to smak kwaśny, chyba że mimo to mam to traktować jako smak równoważący. Nie jem żadnych kurczaków, pomidorówek, żurków, słodyczy, wieprzowiny (za wyjątkiem klopsików z mieszanego mięsa, pasztetu i bardzo rzadko parówek), za to dużo ziemniaków, cielęciny, wołowiny, też indyka, zupy jarzynowe, porową, cebulową, krupnik…Wg. zaleceń Pani Ani, miałam odstawić kawę (eksperymentalnie) na tydzień. Zrobiłam to, ale w drugiej fazie cyklu, kiedy czułam się lepiej. Chciałam powtórzyć ten eksperyment w okolicach miesiączki (chyba, że nie zrozumiałam przesłanie Pani Ani i już dawno powinnam była do niej zadzwonić) i niestety nie udaje mi się to do tej pory, jako że nasza kawa mnie wręcz ratuje w tych dniach i tak w ok. 70-80% mi pomaga przepędzić ból. Nurtuje mnie to, czy jeśli kawa mi smakuje i wręcz mnie do niej ciągnie, to jest prawdopodobieństwo, że mimo to może mi szkodzić i powinnam próbować nadal ją odstawiać? (Imbirówki też próbuję, ale nie zauważam aż takiej natychmiastowej reakcji). A poza tym, czy jeśli obecnie boli mnie głowa 5-ty dzień w drugiej fazie cyklu (tej dla mnie zawsze bezpiecznej), to możliwa jest reakcja oczyszczająca organizmu (po 4-5 miesiącach na PP) wynikająca ze zmiany sposobu żywienia (podobnie miałam na początku - w listopadzie ub.r.). Inną reakcję, chyba oczyszczającą zauważyłam też w styczniu tego roku (zawalone zatoki). Poza tym, żadnych przeziębień, kaszlu (co z reguły było normą o tej porze….). Gdyby nie ta głowa (choć już wiem, że im bardzie chcę się czegoś pozbyć, tym bardziej się to do mnie przywiązuje i jestem tego żywym przykładem!) czułabym się super, mam dużo więcej energii (ćwiczę też rytuały), jestem bardziej radosna, pokochałam gotowanie (w co moja mama nie może do tej pory uwierzyć) i wszystko jest dużo bardzie poukładane…
Bardzo gorąco pozdrawiam, oczywiścię Panią Anię (jak ja żałuję, że wcześniej nie natknęłam się na Pani książki, kiedy można było zapisywać się na konsultacje!), a takżę wszystkich Forumowiczów:)
data: 2013.04.14
autor: Emka z Wawy
Witam forum. Mamo Ineczki skoro nie pamiętasz jaki to przepis to widać nie jest on taki znaczący w twoim jadlospisie ale chyba chodzi Ci o zupę z dodatkiem słodkiego ryżu. Jest tam faktycznie dodany w smaku ostrym. Nie przejmuj się, wszystkie produkty i przyprawy w smaku slodkim można dodawać bez uwzgledniania kolejności smaków.Ale tylko produkty w smaku słodkim-zaznaczam to.Czyli jak po smaku np.ostrym czy slonym okaze się że nie wsypałać kminku tyle ile trzeba albo jest w zupie za mało ziemniaków to można je dodać obojętnie po jakim smaku.To jest wyjście z sytuacji zanim dojdziemy prawdy do jakiego żywiołu należy "słodki ryż" do żywioły ziemi czy ognia.Przyznaje ,że nie wiem, ale w moim przypadku to zrozumiałe, bo jako polska emerytka kupuję ryż tani. A ten jest zawsze w smaku ostrym.Tak czy owak jeżeli należy ów ryż do ognia to dodajesz w smaku ostrym a jeżeli jako "słodki ryż"jest w zywiole ziemi to możesz dodać go w smaku ostrym i kazdym innym.A co do postów ktore się nie pokazują to mnie ten zaszczyt jeszcze nie spotkał bo uważnie patrze na jaki klawisz klikam palcami .
data: 2013.04.14
autor: ostróżka
Prymulko, pytam na forum tylko dlatego, ze mam podejrzenia, że moje problemy nie są związane z żywieniem a z samym porodem i ciążą. Raz tylko donosiłam ciążę i wydaje mi się, że ona mi coś tam w środku poprzesuwała. Nadal boli mnie bardzo kość ogonowa a jak zaciskam mięśnie Kegla i je rozluźniam to mi coś w niej tam chropocze mimo, że rentgen nic nie wykazał. Skoro żywię się identycznie jak przed ciążą a wtedy miałam idealnie wyregulowane jelito grube bo wizyta w toalecie między 5 rano a 6 była zawsze to znaczy, że niekoniecznie problem w żywieniu. Lepiej bym się poczuła wiedząc ze mam racje czyli dzieląc się doświadczeniami z innymi mamami. Tak trudno to zrozumieć?
data: 2013.04.14
autor: stykrotka
Poczytajcie, proszę . Skorzystałam z tej metody i jestem zachwycona!
http://wizaz.pl/Pielegnacja/Trendy-w-pielegnacji/Tajemnicze-OCM
data: 2013.04.14
autor: Agnieszka Pięciu Przemian
Hej wszystkim. Czwarty raz wysylam posta. Zobaczmy czy przejdzie tym razem.
data: 2013.04.14
autor: Mama Ineczki
Jagodo!
Jesteś silną i wspaniałą kobietą!Ściskam Cię mocno i życzę wszystkiego dobrego!
Pani Aniu!Z całego serca dziękuję za cudowną książkę!Serdecznie pozdrawiam niezwykłe forum!
data: 2013.04.14
autor: Nowa Kazia
Pani Aniu oraz Kochani Forumowicze - pisze kolejny raz, bo moje posty jakos nie sa publikowane a nie wydaje tu zadnych opinii tylko sie pytam i dziekuje... No nic, jeszcze raz.
Sprawa sie ma z ryzem: znalazlam na forum wypowiedz Pani Ani raz AsiMAMAsik, ze slodki ryz jest w smaku slodkim, a w trzeciej ksiazce w przepisie na nie pamietam co (na poczatku przepisow) jest on dodany w smaku ostrym. No to jak to z nim jest? A inne ryze: basmanti, brazowy i dziki sa wszystkie w smaku ostrym? Dziekuje serdecznie i pozdrawiam wszystkich a zwlaszcza Ele z Krakowa I Macka z Olsztyna - postaram sie nie wychodzic przed szereg - to byl entuzjazm swiezynki.
data: 2013.04.14
autor: Mama Ineczki
W ostatniej Kobiecie i zycie na maj jest kilka naturalnych przykladow zroznych krajów swiata na temat pielęgnacji twarzy naturalnymi kosmetykami,m,innymi olejek arganowy.Pozdrawiam,
data: 2013.04.14
autor: Basia z Gdyni
Pani Aniu oraz Kochani Forumowicze (Panie i Panowie): moze pomozecie mi rozwiklac zagadek PP-owych ciag dalszy? :)
Na forum znalazlam wypowiedz Pani Ani i AsiMamAsik ze ryz slodki jest w smaku slodkim, a w 3 ksiazce w przepisach jest on dodany w smaku ostrym. No to jak to z nim w koncu jest? Kontynuujac ryzem: czy basmanti, brazowy, czarny i dziki sa wszystkie w smaku ostrym? I z cyklu dylematy mamy: czy jak u coreczki (mega alergia na wszystko z egzemami, pokrzywkami a teraz katarem) widze niestrawiona kasze gryczana, to musze jej to miksowac, czy wogole odpuscic?
Dziekuje wszystkim! Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko, nawet tych tylko czytajacych, a najbardziej pania Ele z Krakowa i Macka z Olsztyna - wybacznie entuzjazm swiezynki, postaram sie bardziej dyscyplinowac w emocjach i odpowiednio - w wypowiedziach. Buziaki
data: 2013.04.14
autor: Mama Ineczki
Nika_Anna nastepnym razem polecam archiwum. Dwa cytaty Pani Ani dotyczące naszej herbatki: "Lukrecja zrównoważona tymiankiem i imbirem regeneruje nam pięknie śledzionę, trzustkę i wątrobę." "Herbatka, którą ja polecam – TLI – jest zrównoważona energetycznie i w związku z tym działa aktywizująco na narządy, nie przynosząc żadnych ubocznych skutków."
data: 2013.04.14
autor: 
Jagódko:)...przytulam będzie dobrze,każde cierpienie uczy nas
czegoś ...wiele przeszłam i doskonale Ciebie rozumiem:)
pozdrawiam serdecznie
data: 2013.04.14
autor: beatamonika
Nika_Anna, mój obecnie 6-latek pije herbatki z tymiankiem i nam nie szkodzi. Tymianku używam do wszystkiego. Myślę, że informacja na tymianku dotyczy tymianku jako zioła używanego do leczenia, a nie jako przyprawy. Czy Wam szkodzi to nikt nie odpowie. Poczytaj forum, jest tu dużo matek które podają TLACI dzieciom dużo młodszym. Pozdrawiam.
data: 2013.04.13
autor: Ika
Witam!
Jagodo,wysyłam wiązkę dobrej energii do Ciebie. . .
Czytając forum natknęłam się na Twoje pytanie nt.nalewki imbirowej( 2007r) - naprawdę rewelacja,ale traktuję ją jako lekarstwo....dziękuję za przepis.Następna nalewka będzie gotowa pod koniec czerwca.Powiem jeszcze tylko,że po raz 1 robiłam pasztet i wyszedł pyszny.P.Aniu,waga ruszyła wolno w dół( -1,5kg)..to działa!!!...ale my o tym wiemy....,pozdrawiam
data: 2013.04.13
autor: Ziuta
DanusiuA popłakałam się, ta piosenka ruszyła we mnie coś, co od dawna bolało, a ja nie wiedziałam co, gdzie i z jakiego powodu. Nie ma przypadków. Dziękuję :-)I słowo do Stykrotki: dziewczyno, wiele z kobiet na tym forum ma dzieci, które kiedyś rodziły, karmiły itd...Każda natrafia na jakieś wyzwania i WŁASNE trudności. Może weź Ty się za siebie SAMA, poeksperymentuj, obserwuj i SZUKAJ, a nie ciągle na forum, że boli, uwiera, przeszkadza, mdli...Jak Ci coś nie służy, to szukaj powodu i własnych modyfikacji. Nie ma złotego środka na wszystkie gazy świata :-)Pozdrawiam wszystkich słonecznie i ciepło z budzącego się wiosennie ogrodu (który ma dopiero powstać, ale ja go już widzę :-))
data: 2013.04.13
autor: Prymulka
Witam serdecznie!
Jeżeli mogę jeszcze raz ponawiam pytanie - czy tymianek na pewno nie szkodzi? Na opakowaniu tymianku kupionego w sklepiku pani Ani jest bardzo wiele o skutkach ubocznych + informacja, że nie należy stosować poniżej 12 roku życia. Mój czterolatek pije TLI, TLACI i je zupki z tymiankiem. Pozdrawiam i przepraszam, że powtarzam pytanie, ale nie dostałam odpowiedzi.
data: 2013.04.13
autor: Nika_Anna
Jagodo napiszę tylko, że Ktoś wie doskonale, że tymi trudnymi chwilami kształtuje Cię na najpiękniejszą perłę. Tylko z Nim każdy trud ma głębszy sens i dopiero po dłuższym czasie jesteśmy w stanie dostrzec, że cały ten ból przyniósł radość i pokój. Z doświadczenia mego piszę. Ślę dobro ku Tobie.
data: 2013.04.13
autor: Kejla
Maria, Oilatum soft, Alantan na noc, propolis. Tyle z moich pomysłów. Ostrożeń jest świetny. Jagoda, jesteś świetna babka :) Jest na starym forum z 2008 roku taka wymiana myśli pomiędzy Tobą a ostrózką (ukłony Pani Ostróżko). Przeczytaj proszę i przyjemności życzę na weekend.
data: 2013.04.13
autor: Ika
Witam
mam egzemę na środkowym palcu,używam hydrokortyzon
swedzi,robia sie nadżerki ,używam maść witamina A
czy ostrożeń okłady nim czy co innego mogę by ulżyć,może jakieś maści....dziekuje
data: 2013.04.12
autor: maria
Witam Wszystkich.Elżbieto z Krakowa Jeśli można jakiej firmy jest to masło shea i krem ,bo jest ich sporo.Mogłabym do ciebie napisać ?nie mogę znalezć twego mejla Z góry bardzo dziękuję Danka L.
data: 2013.04.12
autor: 
To znowu ja. Pani Anno. Niestety owsianka wedle Elżbiety z Krakowa również powoduje u mnie tą paskudną przypadłość w formie gazów o okropnym zapachu :( Nie wiem zupełnie co się dzieje. Naprawdę odżywiam się wg. PP. Nie mam 100% dyscypliny, ale nie jem ani serów żółtych, ani owoców, ani nabiału. Jeśli zjem wędlinę to uszlachetnioną i z ostrym chrzanem. Karmię piersią i moje maleństwo rośnie bardzo zdrowo i dużo przybiera na wadze. Jest pogodna i przesypia w nocy 7-8h do pierwszego karmienia. Ma 3 miesiące. Ja natomiast męczę się z gazami i na dodatek jakos 2 tyg temu pojawił się hemoroid :( Pewnie po ciąży. Nasiadówki w korze dębu pomogły sporo, ale nadal czuję problem w jelicie. Nie potrafię niestety tego wyleczyć. Wygląda na to, że mój organizm odmawia trawienia płatków owsianych. Może mu się już znudziły... nie wiem. Jakoś nie wyobrażam sobie śniadania bez owsianki a zbyt wielu pomysłów na inne śniadanie nie mam. Jajecznicę mogę jeść, ale też nie codziennie. Czy jakaś mama karmiąca miała podobny problem?
data: 2013.04.12
autor: stykrotka
Jagodzie i wszystkim strapionym :)

http://www.youtube.com/watch?v=CfSBNwmd7MU
data: 2013.04.12
autor: DanusiaA.
Kochana Jagódko, ściskam Ciebie serdecznie.Obie wiemy że tak samo jak mija dobro tak samo mija to co złe i bolesne.Życzę Wam wszystkim aby jak najszybciej niebo nad waszymi głowami pięknie się rozjaśniło.
data: 2013.04.12
autor: ostróżka
Polecam naturalna oliwke do ciala z limonki i oliwek wyprodukowana dla Rossmann firmt Alterra, cudowna :)
Serdecznie pozdrawiam i zycze wszystkim wspanialego weekendu :)
data: 2013.04.12
autor: Dynia
Witaj Jagodo! Jesteś silną i mądrą kobietą, która nie złamie się jak patyk, ale też człowiekiem, któremu los płata figle, by się zmieniał, doskonalił, nie spoczywał na laurach. I Ty to wiesz. Przesyłam Ci dużo światła i miłości. I pozostań z nami na forum jak najdłużej, bo Twoje posty czyta się z wielką ciekawością i chęcią, a potem się mocno tęskni za kolejnym :) Nie raz mi pomogłaś swoimi słowami, za co Ci bardzo dziękuję! Twoje doświadczenia mogą wspierać innych, a refleksje uczyć - pamietaj o tym:)
data: 2013.04.12
autor: Majka z Podlasia
Pinezko twoja córeczka będzie piła tą herbatkę gotuj ja codziennie i dawaj po trochu napewno ją polubi.
Moja córeczka też się nauczyła i pije ją codziennie. Dosładzam miodem lub dolewam soku z kwiatów bzu własnej roboty.
Do herbatki daję tymianek, lukrecję, anyż, nasiona kopru włoskiego i imbir.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich:)
data: 2013.04.12
autor: EWA
Jagodo, rzadko pisze na forum,ale czytam codziennie. Zaczynałam, 3 lata temu, od przeczytania wszystkich Twoich postów, byłaś dla mnie przewodnikiem. Dzisiaj chciałam powiedzieć tylko tyle, że myślę o Tobie i... wiesz, będzie dobrze... Przesyłam Ci mocny uścisk.
data: 2013.04.11
autor: Willow
Hanko łykaj magnez i noś stopy ciepło/skarpety/ oraz ćwicz jak na płaskostopie.Mam nadzieje że jesteś na PP.Pozdrawiam
data: 2013.04.11
autor: erna
Dziękuje bardzo za rady odnośnie oleju arganowego.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
data: 2013.04.11
autor: Ala
Jagodo, ściskam Cię mocno i ślę dobre myśli.
data: 2013.04.11
autor: Aneta z P.
Witam wszystkich serdecznie :)
wlasnie przeczytalam Twoj post, Jagodo, jestes bardzo dzielna, sle aniolka.
Dziekuje za wszelkie informacje na temat naturalnych kosmetykow. Dopiero od niedawna zaczelam zwracac uwage na sklad kremow, plynow itd. dla synka i przerazilo mnie to... Naprawde trzeba byc czujnym, bo wiekszosc produktow ma chemiczne sklady. Ciekawa strone polecila w marcu Karolka :) szukam dobrego fluidu dobrze kryjacego, czy ktos moze podac nazwe? Z gory dziekuje :)
Kupilam fajny i niedrogi litrowy termos/dzbanek ze szklanym wnetrzem za jakies 28 zl z Kauflandu, niemieckiej firmy wyprodukowany dla tego sklepu. Trzyma cieplo naprawde dlugo. Moj jest sloneczny zolty z dziobkiem i raczka w kolorze jasnego zoltego. Naprawde polecam!
oh, zapomialabym, w archiwum znalazlam ciekawa strone nt kosmetykow naturalnych: http://www.jaworek.net/kosmetyki/robienie_kremu.php
Serdecznie pozdrawiam :)
data: 2013.04.11
autor: Dynia
Kochane, od czego mogą boleć stopy? Wieczorami palce u nóg zachowują się jakby chciały się poskręcać i to strasznie boli.. Co to może być? Wiem, że może brzmi to śmiesznie ale w łóżku śmieszne już nie jest:( Pozdrawiam, fajnie że jesteście!
data: 2013.04.11
autor: Hanka
Jagodo, jak się przeczyta taki tekst jak Twój, to "problemy" dnia codziennego już nie są problemami. Szczerze współczuję i ślę ciepłe myśli.
data: 2013.04.11
autor: Marcela
Witam
Elu z Krakowa dzięki za przepis na owsiankę.
Sporo czasu przy garach spędzam i to jest mój problem. Dziś od 6 rano do 8. Potrzebuje jakichś sprawdzonych dań obiadowych które robi się max do 1-1,5 godziny. Mogą być bardzo proste aby były zgodne z PP. W sobotę i niedzielę mogę pogotować. Bardzo to lubię, tak na marginesie. Pozdrawiam
data: 2013.04.11
autor: Maciek Oln
Pani Ostróżko, dzięki za dobre słowo onegdaj, rzeczywistość czasem wkracza tak drastycznie, że … jedyną obroną jest życie dzień po dniu. Jak człowiek ląduje w ciemności, odpływają wszystkie mądre rady i myśli, i zostaje się nagim wobec Życia. W skrócie – zaczęło się od choroby i śmierci Mamy, zaraz potem (dwa tygodnie) ten sam cmentarz, tym razem chrzestny – kochany wujek-pszczelarz. Miesiąc później zakończył się niespodziewanie kontrakt męża (ja na urlopie wychowawczym), w tym czasie ginie tragicznie przyjaciel męża. 2 miesiące mieszkania u teściowej (nie mieliśmy wyjścia), gehenna pt. załatwianie spraw między matką a synem. W tym czasie pomagałam Pani Ani przy pisaniu „Filozofii smaku” i to trzymało mnie przy zdrowych zmysłach. Potem przeprowadzka z Gdańska do Poznania (pikuś), depresja męża, utrata pracy przeze mnie, on bez stałej pracy, na koniec wypadek siostry, czołówka, jest już niemal dobrze, chodzi o kulach, rokowania dobre. Na masce chyba Anioł Stróż siedział. No i jeszcze uprzątnięcie domu po rodzicach do czysta, do ostatniego papierka. Pozytywy? Oczywiście są. Mąż – najlepszy przyjaciel. Dziecko. Cud mój codzienny. Ja – odarcie się ze złudzeń, mrzonek, osłon samej siebie. Proces, który przechodzi się chyba (?)kilka razy w życiu - u mnie to na razie było 2 razy, tak zawsze upiornie bolesny, najeżony strachem i w końcu wyprowadzany jedną myślą - ową legendarną perłą. "Przebudzenie" oczywiście. Bez tego dłużej leżałabym na tym dnie i kwiczała. I tak kwiczę, ale światełko w tunelu się pali. Jest ok. No i tyle. Ponieważ tak dawno nie pisałam na forum, pozwolę sobie na małą refleksję: jedyną stałą rzeczą jest zmiana, więc i nasze forum się zmienia. Poziom rośnie, a to dobrze rokuje ludzkości....
data: 2013.04.11
autor: Jagoda
To jeszcze raz ja. Jestem taka roztargniona, tak sobie siedzę i myślę, że za mało informacji podałam. Syn rozwija się prawidłowo nie zażywa żadnych leków na stałe. Zdarzają się katary, kaszle. Ostatnio trafiliśmy do chirurga z powodu nie odklejenia napledka. Pani doktor zaleciła smarować wieczorem Kuteridem przez 4 tygodnie. Smarowałam nic się nie zmieniło wię przestałam. A dwa dni temu znalazłam znamię. Jedyne co mi przychodzi do głowy to OSTROŻEŃ.
data: 2013.04.11
autor: Kinga
Jeszcze jedno zapomniałam dodać, że te znamię ma kolor czarny. Pozdrawiam i z góry dziękuje.
data: 2013.04.11
autor: Kinga
Witam! Na diecie PP jestem 4 miesiące. Moje dzieci( synowie pięciolatek i dwulatek, córeczka cztery lata)jedzą to co im podam z oporami, ale zjadają. Podsumowując są na Pp na 95%. Od kiedy przeczytałam książki autorstwa P. Ani zmieniłam sposób myślenia i gotowania. Jest mi z tym dobrze. Jestem spokojniejsza. Ale ten sielski obraz się zachwiał kiedy podczas kąpieli u starszego syna znalazłam znamię wiekości łepka od szpilki, znajduje się nad kolanem prawej nogi. Szukałam w archiwum, ale nic podobnego nie znalazłam. Proszę o poradę
data: 2013.04.11
autor: Kinga
Uszanowanie Drogie Panie! Stasiek od prawie trzech tygodni jest bez lekow antyastmatycznych i ZADNYCH objawow astmy. Whoooo hooo!! Teraz rozpracowujemy alergie, ale dziwna rzecz, odkad jest na pp ma mocniejsza reakcje alergiczna, rano duuuzo sluzu z nosa, kompletnie przezroczystego. A w ogole jest radosny, szczesliwy, bez przerwy glodny i kompletnie, stuprocentowo na pp. Wczesniej tylko dziubnal widelcem, teraz pozera drugie, trzecie, czwarte, piate, szoste dania:-) Pytanko: co z chlebem? Dawac, nie dawac? Ma byc czerstwy, to wiem, ale czy w ogole mozna alergikowi dac dwie czerstwe kromki chleba dziennie? Ja mu daje, tylko czy ten sluz rano to przypadkiem nie od tego......?
data: 2013.04.10
autor: Freya
Elżbieto z Krakowa, dziękuję. Będę zatem robić rosołek na tej nodze, z wołowiną oczywiście :)
data: 2013.04.10
autor: TulipAnka
Marcelo, ja - jako doświadczony alergik, mogę z czystym sumieniem polecić dwie niemieckie firmy których kosmetyki kolorowe mnie nie uczulają, choć zaznaczam, że maluję się bardzo rzadko, tylko na większe "wyjścia": są to Lavera i Dr Hauschka. Kosmatyki tych firm nie zawierają ponoć żadnych syntetycznych konserwantów, barwników ani substancji zapachowych, przy zachowaniu wysokiej jakości. Mnie jako jedyne nie uczulają, poza kremem Nivea jeszcze, Lipobazą i Nanobazą z apteki, olejkiem arganowym i kokosowym, ale to oczywiście nie są kosmetyki do makijażu:)Pozdrawiam
data: 2013.04.10
autor: Alicja M.
Marcelo, ja ostatnio kupiłam cienie bezparabenowe joko.
data: 2013.04.10
autor: eM
TulipAnka, na nodze indyczej rosół też wyjdzie. Skrzydło jest bardziej tłuste przez co jest bardziej mięsem rosołowym niż np. pierś. Szkoda, że masz dostęp tylko do mięsa mrożonego. W przepisie skrzydło dajemy do wołowiny (szponder, antrykot). Na samym indyku nie rób rosołu. Pozdrawiam,
data: 2013.04.10
autor: Elżbieta z Krakowa
Kontynuując wątek kosmetyczny: czy macie drogie Panie sprawdzone kosmetyki do makijażu? Jak spoglądam na skład cieni do powiek czy tuszu, to tam jest cała tablica Mendelejewa. Będę wdzięczna za uwagi na ten temat. Pozdrawiam!
data: 2013.04.10
autor: Marcela
Alu, ja również mam olejek arganowy, taki właśnie z certyfikatem. Kupuję w szklanych butelkach, nie mam przekonania do plastikowych. Smaruję nim na noc buzię syna i swoją, dekolt i inne partie ciała. Świetny na noc na wysuszone i spracowane dłonie. Używam bez ograniczeń.
data: 2013.04.10
autor: Marcela
Ala, ja używam olejku arganowego, nie wiem czy ma ecocert, kupowalam w sklepie zielarskim. Używam go na twarz bezpośrednio, raz na jakis czas, stosuję tez OCM do mycia twarzy i mam mieszkankę z dodatkiem olejku arganowego, oliwy z oliwek i oleju rycynowego. Dodatkowo smarujuąc ciało balsamem na ręke wyciskam porcje balsamu, dodaję pare kropel olejku arganowego, mieszam palcem i tym się smaruję. Podpobnie czasem do kremu do twarzy dodaje przed posmarowaniem. Myśle ze mozna stosować bez ograniczeń. Jest świetny :)
data: 2013.04.10
autor: Ewa S.
Witam wszystkich, ostatnio na forum pojawił sie watek kosmetyczny, w zwiazku z tym mam pytanie: Czy używacie oleju arganowego 100% z certyfikatem ECOCERT? Czy mozna stosowac go bez zadnych ograniczeń i w jaki sposób go używacie?Prosze o rady w tym temacie. Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.04.10
autor: Ala
Witam wszystkich. Stosuję kuchnię pp od paru miesięcy (z dwiema przerwami wyjazdowymi), na forum piszę po raz pierwszy. Mam pytanie w sprawie rosołu - dlaczego wyjdzie tylko na skrzydle lub szyi, a na nodze już nie? Mieszkam za granicą i jedyne do czego mam dostęp z indyka to noga (zresztą mrożona...) i filet. Czy chodzi "tylko" o smak, czy jeszcze jakieś inne właściwości? Chcę dodać że w sprawie gotowania rosołu jestem początkująca, zrobiłam dopiero ze dwa razy, ale wychodził niezły, nawet na tej nodze. Przecież bez rosołu pp to nie pp... nie mówiąc o całej gamie zup na jego bazie! Pozdrawiam forum :)
data: 2013.04.10
autor: TulipAnka
Witam serdecznie!
Jestem mamą trzech chłopców, 15, 14 i 4 lata. Zawsze wydawało mi się, że zdrowo się odżywiamy i mądrze żyjemy, a jednak podświadomie czułam, że coś jest nie tak. Najstarszy syn ma astmę, młodsze chłopaki mają problemy z atopową skórą. Ja sama w listopadzie doświadczałam okropnych zawrotów głowy (badania nic nie wykazały), mam problem z cieśnią nadgarstka, drętwieniem rąk oraz marznięciem stóp (zwłaszcza w nocy). Do tego od kilku lat cierpię na zaparcia.
Dwa miesiące temu dostałam książki pani Ani i od tej pory w moim życiu nastąpił przełom. Od kilku tygodni uczę się gotować według książek i czytam forum. Forum jest wspaniałe - tyle mądrych kobiet tu pisze, dziękuję! Uczę się, uczę i uczę i wiem, ze długa droga przede mną, ale już są efekty. Tak żałuję, że przez lata wciskałam dzieciom soczki, jogurty i owoce. Tak żałuję, że ja sama litrami piłam zimną wodę gazowaną, zajadałam się ogórkami kiszonymi i grejpfrutami - codziennie! Mam nadzieję, że powoli się wyprostujemy :) Już teraz chłopcy nie wyobrażają sobie poranka bez owsianki i popijania TLI i TLACI w ciągu dnia.
Chciałabym zadać pytanie, bo nie znalazłam w forum - czy pory roku zawsze traktujemy sztywno, według kalendarza? Czy też jak jest zimna wiosna ze śniegiem, jak teraz, to można gotować bardziej rozgrzewająco i energetycznie?
I jeszcze jedno - na opakowaniu tymianku, zamówionego zresztą w sklepiku pani Ani, znalazłam mnóstwo informacji o możliwych skutkach ubocznych, łącznie z tym, że nie można stosować go u dzieci poniżej 12 roku życia. Czy powinnam się tym przejmować?
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie :)
data: 2013.04.09
autor: Nika_Anna
W temacie MMS http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101118/ZDROWIE/172390731
data: 2013.04.09
autor: Iza
Ku chwale ojczyzny pisala jakzeby inaczej Fox_India!
data: 2013.04.09
autor: Fox_India nie inaczej
mtd, dzięki za odpowiedź :)
Zapytałam o MMS ponieważ z wielkim niepokojem obserwuję powszechny zachwyt tą substancją. Ludzie " leczą " siebie, swoje dzieci, swoje zwierzęta....Jestem przerażona.
Impulsem do napisania posta była rozmowa z jednym z najlepszych polskich bioterapeutów, który również zachwalał mi tę substancję jako antidotum na wszystko !Dosłownie na wszystko !
Chętnie posłucham opinii uczestników forum ponieważ TU zawsze znalazłam odpowiedź na wszelkie moje wątlpiwości.Pozdrawiam.
data: 2013.04.09
autor: Agnieszka Pięciu Przemian
Przepis dla Maćka (i nie tylko:)). Owsianka - 6 szklanek wody zagotować, dodać szczyptę kurkumy i większą szczyptę imbiru, 4 łyżki stołowe pełne kaszy kukurydzianej i 4 łyżki stołowe pełne płatków owsianych (zwykłych nie błyskawicznych i nie górskich). Dodać trochę soli, płaską łyżeczkę masła i kilkanaście kropli soku z cytryny. Gotować ok. 30 min. na wolnym ogniu pod przykryciem. Odstawić na jakiś czas (ok. 20 min.) i dodać miód (ja daję łyżkę stołową), cynamon, kardamon i imbir. Przed podaniem blenduję gdyż moja córka lubi ją rzadką. SMACZNEGO !!!
data: 2013.04.09
autor: Elżbieta z Krakowa
Agnieszko Pieciu Przemian, MMS to moim zdaniem forma chemioterapii, a nudności świadczą o wyniszczaniu nie tylko bakterii i wirusów, ale również potrzebnych skladnikow naszego ciała. Wymioty i nudności są objawami zatrucia. Wydaje mi sie, ze jedzenie PP to bez porównania lepsza forma oczyszczania...
Poniżej link do ciekawego artykułu, który tłumaczy dzialanie MMS i ktrótki jego wątek
"Popularność MMS i jego gorliwy, prawie religijny marketing bazują m.in. na twierdzeniu, że przy jego użyciu wyleczono z malarii dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi. Faktycznie, brzmi to imponująco, lecz jest to zjawisko naturalne, ponieważ chloryn sodu znajdujący się w MMS znany jest z tego, że wywołuje hemolizę w czerwonych krwinkach – co oznacza, że są one rozrywane i niszczone. Zabijając czerwone krwinki unicestwia się również pasożyta malarii, który je atakuje od wewnątrz. MMS prawdopodobnie zabija i pasożyta, i czerwone krwinki. W rzeczywistości, u konsumentów MMS może rozwinąć się anemia."
pzdr



http://pracownia4.wordpress.com/2010/09/18/mms-cudowny-roztwor-czy-kon-trojanski-decyduje-twoje-cialo-i-dna/
data: 2013.04.08
autor: mtd
Witam
Elu z Krakowa. Dzięki za chęć pomocy, jednak moja córka nie wykazuje zainteresowania. Z doświadczenia wiem że to potrzeba człowieka jest motorem do działania. Czekam na ocieplenie i atak "pyłków". Wtedy wywali jej AZS maksymalnie i weźmie się do roboty. Być może to brzmi ostro ale taki jest terażniejszy scenariusz. :( Wczoraj usiedliśmy wszyscy przy stole i omówiliśmy tygodniowe menu wg książek. Jest dobry początek.

Przeczytałem 3. książke i zacząłem drugą. Powoli zaczyna mi się to układać w jakąś całość. W drugiej sporo filozofii i dostrajania emocji. Ciekawy pogląd regulowania psychiki poprzez jedzenie. Tego jeszcze nie próbowałem. Być może tutaj jest rozwiązanie :)

Co ostatnio zauwazyłem to po zjedzeniu nie odpowieniego jedzenia ( alkohol, słodycze) mam zimne stopy i ręce. Czego to jest objaw? A po TLACI mam spory przypływ energii. Klierka mnie nie rusza :(

Pozdrawiam Was wszystkich i życzę dużo zdrowia.

PS: Elu nie moge znaleźć przepisu na owsianke z kaszą. Forum jest trudne do wyszukiwania. Nie myśleliście kiedyś o forum z ułożonymi tematami? Tylko kto to ogranie...
data: 2013.04.08
autor: Maciek Oln
Dziękuję dziewczęta :) Dość nieoczekiwanie oczekiwane :D Aktualnie mogę udzielać porad w kwestii absolutnych mdłości i jestem żywym dowodem na to, że można przeżyć 3 m-ce na porannej jajeczniczce, porowej i rosole. Reszta be! Nawet imbirówka ;) Ku chwale ojczyzny!
data: 2013.04.08
autor: 
Witam serdecznie:)
Zuważyłam od pewnego czasu,że jak zjem owsiankę
do 2 godzin robi mi się słabo mam łaknienie na słodkie i jestem głodna!!!!
robię wg.przepisu.
piję 2 imbirówki dziennie i kawę nawet czasem 3 gotowane bo mi smakują:)niewiem czy to nie jest za dużo i ze szkodą dla organizmu?
pozdrawiam
data: 2013.04.08
autor: beatamonika
Fox_Indio, ależ Ci służy mieszkanie w tak pięknej okolicy:). Mniemam też, iż pomimo chłodnej temperatury na zewnątrz, u Was jest całkiem gorąco;)? Pozdrawiam serdecznie i życzę duuużo zdrowia!
data: 2013.04.08
autor: Marcela
Kochani,wiem , że wiecie wszystko. Czy możecie podzielić się ze mną swoimi uwagami i przemyśleniami na temat " cudownego leku XXI wieku " czyli preparatu MMS w kroplach ?
Bardzo ale to bardzo interesuje mnie Wasze zdanie.
Serdecznie pozdrawiam.
data: 2013.04.08
autor: Agnieszka Pięciu Przemian
hej zauważyłam, że jak piję herbatki tli bądź imbirówkę to zaczynam się robić nerwowa i nosi mnie po całym domu, jak odstawiam w/w napoje jest ok. Czy może to mieć jakiś związek z gorącą wątrobą. pozdrawiam
data: 2013.04.08
autor: Justyna
Co mogę powiedzieć po świętach wielkanocnych... Moja mama oczywiście nie stosuje 5 Przemian w swoich potrawach wielkanocnych tak więc chcąc nie chcąc w święta nie jadłam PP. Potrawy były jak wiadomo nie zrównoważone a mimo to nie miałam gazów. Oczywiście miałam też pasztet cielęcy wg. PP. Wystarczyło, że zjadłam moją owsiankę (trochę proporcje zmieniłam) a już gazy się pojawiły. Jak więc ma się prawdopodobne niezrównoważenie owsianki do niezrównoważenia reszty potraw? Dlaczego owsianka sprawia mi kłopot a inne potrawy nie? Pogubiłam się. Znowu. Może problem tkwi po prostu w płatkach owsianych, których mój organizm ma wyraźnie na razie dość? Owszem.. mogę zrobić owsiankę wg. Elżbiety przepisu, ale czy to na pewno tkwi problem w niezrównoważeniu? Patrząc na przepisy Pani Ani na zupę śniadaniową równoważę ją prawidłowo
data: 2013.04.08
autor: stykrotka
Fox_India gratuluję i zazdroszczę ;)
data: 2013.04.08
autor: Agnieszka, mama Piotrka
witam forumowiczow, bąbel - gratuluje synka :)kochani doswiadczeni forumowicze musze odchudzic męza o 4,5 kg w ciagu nastepnego miesiaca (test wojskowy), dal mi tylko tyle czasu bo juz sam sobie nie radzi a czas goni. udalo mi sie go przekonac do wszystkiego za wyjatkiem picia wody, utrwalone ma w pamieci ze woda to zycie i bez niej nie da rady i koniec !! jak narazie radzimy sobie dobrze, eliminacja wszystkiego co kwasne surowe i zimne (oprocz wody) regularne zawsze gotowane posilki prosto z przepisow z ksiazek pani Ani a takze wybieram te ktore wyczytalam ze najbardziej sie nadaja (unikamy kurczakow, wieprzowiny, bialej mąki i w ogole mąki)Mam tylko pare problemow na ktore w ogromie naplywajacej wiedzy nie potrafie znalezc odpowiedzi. Mąz ma 16 godzinny dzien czyli wychodzi 5 posilkow dziennie. na sniadanie zupa sniadaniowa, drugie sniadanie (i tu problem - jajko gotowane, malutki kawaleczek pomidora, ewentualnie ktoras z salatek)natepnie obiad - dziennie nowy przepis z ksiazek pani Ani, nastepnie kolacja - zupa (mąz najchetniej je czosnkowa, z pora, rosol, jarzynowa, cebulowa, neapolitanska-ale rzadko) a potem przychodzi godzina 9-10 i problem bo maz jest glodny(najchetniej na cos slodkiego)a ja nie wiem co mu dac tlumaczac ze pora spac a nie jesc. Maz cwiczy 2 godziny dziennie - bieganie, rower, silownia bo jako wojskowy i tak musi :)Ja gotuje PP od 2 lat (oczywiscie dalej sie ucze)ale mąz to tak wybiorczo sobie to traktowal do niedawna. teraz musi sie poddac bo grozi mu utrata pracy. co jeszcze moge zrobic zeby przyspieszyc ten proces, bardzo prosze o wasze rady.pozdrawiam
data: 2013.04.07
autor: karolina
Uszanowanie kochane forum! Pani Aniu pozdrawiam serdecznie! Wessało mnie życie na chwilę i się narobiło :) Czytam Was i czytam. Kiedy ktoś, tak jak ja ;), lubi mówić, doradzać innym i wymądrzyć się od czasu do czasu dostaje czasem od życia test do rozwiązania czy sam w sytuacjach w których tak lekko radzi umiałby sam zastosować się do własnych rad. Bywa ciężko ale ostatecznie nie ma innego wyjścia i do własnych rad się zastosować :) Mnie się tak jakoś zrządzeniem przytrafiło ostatnio. Uprzejmie donoszę, że zakiełkowałam na wiosnę :) Setna Anonimko, na GG ani śladu od Ciebie. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
data: 2013.04.06
autor: Fox_India
Maćku,ja mam pomysł na Twoją córkę :) Czy ma maila? Jak tak to może kontaktować się z moją córką (lat 10), która jest na PP od 7 lat i o AZS już nie pamięta ale jest większą ekspertką niż niejeden z wytrawnych Pepowiczów :) Może to jest sposób aby pokazać coś przykładem (rozmową, czytaniem książek)? Mój mail jest w archiwum. Z moją córką bardzo dużo rozmawiałam, nie przekonywałam, pokazywałam przykłady, tłumaczyłam, razem gotujemy. Chudnięcie na PP jest jak najbardziej O.K. ja też schudłam 7 kg i stanęłam na właściwej wadze. Będąc na PP ci co mają niedowagę i braki żywieniowe przybiorą na wadze a ci co mieli za dużo schudną. Nie będzie też efektu jojo. Sera może najzwyczajniej w świecie zabraknąć w domu... Sama za swoje pieniądze go nie kupi ... Jak nie będzie sera zje tosta z mięskiem albo samego z masełkiem do owsianki. Będąc w takim wieku córka chce uczestniczyć w Waszym dorosłym życiu więc rozmawiaj z nią i zachęć do wspólnego generalnego uporządkowania szaf, szuflad i lodówki. Razem zrób zakupy. Pokaż etykietki i uświadom co one oznaczają. Na początku przeżyjecie bunt (może nie) ale za kilka miesięcy zobaczysz ... Powodzenia!
data: 2013.04.06
autor: Elżbieta z Krakowa
Maćku oln powinieneś przeczytać koniecznie książki po kolei a w drugiej książce jest rozdział o łuszczycy i o przemianie materii a to naprawde bardzo ważne trzecia książka powinna być przeczytana jako trzecia bo jest ona uzupełnieniem poprzednich ksiażek a Pani Ania uczy nas porządku który jest nam bardzo potrzebny w dyscyplinowaniu siebie .Napój moim zdaniem ciekawy ale nie w kolejności smaków , spróbuj uporządkować go według pieciu smaków i wtedy może być ok.ale tej cytryny to tylko troszeczke co nie? Pozdrawiam.
data: 2013.04.06
autor: aina
Witam wszystkich.Często ostatnio o owsiance na forum i pomyślałam sobie ze może ktoś chciałby skorzystać z mojego przepisu na owsiankę nie słodką a raczej ostro-słona bo nie lubię słodkiej i oczywiście przy okazji bardzo proszę o opinię Panią Anię. A o to przepis: 2 litry wrzątku, jedna trzecia łyżeczki kurkumy , 3 łyżki kaszki kukurydzianej , 10 pełnych łyżek płatków owsianych , pól łyżeczki imbiru , szczyptę kozieradki , sól do smaku ,gotuję 15 minut , 15 minut stoi bez gotowania a następnie zaczynam gotować i dodaję półtora łyżeczki cytryny , kilka orzechów włoskich pokrojonych ( to tak wychodzi ze dwa całe orzechy) potem łyżkę miodu (płaską) i łyżeczkę masła na koniec troche pieprzu czarnego . Taką owsiankę uwielbiam i nigdy mi się nie znudzi.
data: 2013.04.06
autor: aina
Rene i AniaF dziekuje za podpowiedzi. Ewik58 ja jestem juz na drodze pp od ponad 2 lat, nie mam watpliwosci co do tego, ze mi sluzy taki sposob odzywiania sie i rozumienia otaczajacego swiata, wpadlem po uszy. Miewam jednak watpliwosci, moze niedowierzanie w pp *przyznaje ze skrucha, kiedy patrze na ludzi robiacych rozne wyziebiajace szalenstwa i trzymajacych sie przy tym w miare zrowo, tak z zewnatrz patrzac. Pani Ania kiedys pisala, ze to co dobre w Ameryce moze nie byc dobre dla nas i na odwrot. Dlatego dopytuje o tych Szwedow, choc domyslam sie, ze ogrzewanie i rownowazenie pewnie by im nie zaszkodzilo. Swoja droga, ksiazki pani Ani dla wielu nacji nie sa dostepne. Pozdrawiam.
data: 2013.04.06
autor: Marcin z Wroclawia/Szwecji
Gratuluję potomka i życzę zdrowia!
Dziękuję za porady. Mam wszystkie książki. Najpierw przeczytałem pierwszą, teraz czytam trzecią a druga zostanie mi na koniec. Tak jakoś wyszło. Trochę ciężko mi pojąć pewne sprawy. Jak mam nawilżać organizm skoro mam w sobie dużo śluzu... To jest ciekawa sprawa :) Po przejsciu na PP lecz nie takim na 100 % bo coś tam czasem zjem nie odpowiedniego, schudłem 4 kg. Także to jest pierwsza reakcja. Po prawie 3 tygodniach jak wszedłem w PP zjadłem obiad zamawiany i była to wieprzowina. Czułem się paskudnie, byłem bardzo negatywnie nastawiony. Od samego początku zacząłem gotować te rozgrzewające potrawy bo myślałem że jestem wyziębiony. Dużo wołowiny długo gotowanej. Wymyśliłem napój i proszę o Waszą ocenę. Robie tego ze 2-3 litry i dzieciaki moje też piją. Jest bardzo smaczny. Do wrzącej wody sypie kurkumę, gwiazdki anyżkowe, kardamon cały (on jest chyba słodki????), miód, imbir, zimna woda i jak sie zacznie gotować to kilka kropel cytryna. Całość wygląda jak Fanta i to dobry sposób aby oporne dzieci zachęcić. Mamy 11 letnią córkę która ma AZS i u niej opornie idzie zmiana diety. Ona chce tosty z serem i nic więcej. Dzięki za wszystko
data: 2013.04.06
autor: Maciek Oln
Pani Aniu tak jak pisałam poprzednio informuje o powiększonym składzie mojej rodziny. Synka urodziłam 02.04.2013. Już jesteśmy w domu, karmie piersią od początku, na razie maluszek nie ma żadnych dolegliwości, dziś gotowanie w domu na całego, rosół, gulasz i owsianka na jutro. Pozdrawiamy i dziękuje za Pani mądrość w książkach.
data: 2013.04.06
autor: bombel
Maćku oln.ja ci napiszę tylko tyle że PP to jedyne wyjście z łuszczycy na zawsze ! ale trzeba tez na zawsze odżywiać się tylko według PP .Musisz też bardzo zadbać o emocje , jak najmniej sie denerwować,ale to z czasem przyjdzie. trzeba ograniczyc do minimum jedzenie pieczywa ( ja jem tylko kilkudniowy chleb pszenno żytni bo jest jakby słodki nie kwasny)musisz zrezygnować ze wszystkiego co kwaśne i nie jesc makaronów , ja ostatnio gotuje sobie raz na jakiś czas makaron kukurydziany dostępny w sklepach ze zdrowa żywnością .Pani Aniu co Pani sądzi o tym makaronie? czy można go używać w naszej kuchni? . Po miesiacu odrzywiania według PP a bylo to 3 lata temu odstawiłam wszystkie specyfiki i smarowidła przeciw łuszczycowe bo już nie byly mi potrzebne. też korzystałam z archiwum bo jest tam dużo wiedzy na temat łuszczycy, dziewczyny podawały co jeść czego nie jeśc .Pozdrawiam wszystkich serdecznie
data: 2013.04.06
autor: aina
Wyszukiwarka jest oczywiście na górze po prawej ;p
data: 2013.04.06
autor: DanusiaA.
Dziękuję Aggi bardzo za odp. moje włosy lubią wypadać nadmiernie i się przetłuszczać więc chętnie wyrobuje Twój sposób:)
data: 2013.04.05
autor: Pinezka
Mamo Ineczki myślę, że Maciek ma wszystkie książki Pani Ani :) Maćku z Olsztyna, kasza jaglana jest wychładzająca i śluzotwórcza. Poszukaj na Forum mojego przepisu na owsiankę z kaszą kukurydzianą. Ty musisz delikatnie rozgrzewać swój organizm i nawilżać. Łuszczyca to wątroba. Dobre będą dla Ciebie ćwiczenia - rytuały (poszukaj na Forum) oraz joga. Poza tym przeczytaj książkę "Chiny, kuchnia ... tajemnice medycyny" w tłumaczeniu Marka Kalmusa. Jesteś na właściwej drodze! Pozdrawiam,
data: 2013.04.05
autor: Elżbieta z Krakowa
Szanowna Pani Aniu,po wczorajszej rozmowie z Panią(wypadanie włosów u 23 chłopaka)zrobiłam tak jak Pani zalecila.lekarz dermatolog zlecił badanie morfologi i TSH ,oraz polecił plyn do włosów NERIN.Badanie krwi jednak nam się odciągnie,bo dzis syn zaczął narzekać na ból węzłow chłonnych,i przypuszczamy że będzie miał różyczkę,która panuję w naszej rodzinie(4 jego kuzynów ją już przechodziło w święta).serdecznie dziękujemy ze synem za czas który nam Pani poświęciła.
data: 2013.04.05
autor: alicja z.
Maciek oln, jako poczatkujaca moge Ci podpowiedziec zebys szybko kupil I przeczytal 3 ksiazke. Tam jest wiele glownych zagadnien podsumowanych wedlug najnowszych wiadomosci Pani Ani. Do poprzednich ksiazek zawsze mozesz wrocic...
Pozdrawiam
data: 2013.04.05
autor: Mama Ineczki
Maciek Oln, czytaj forum, tu wiadomości z książek są uzupełniane i weryfikowane; przede wszystkim jednak sam musisz je weryfikować, uważnie obserwując swój organizm. Z czasem zauważysz, co Ci służy, a co nie. W książce jest wiele przepisów, nie wszystkie dla Ciebie (dla mnie też nie :)) Wpisz w wyszukiwarkę (na górze po lewej) słowo "łuszczyc" i szukaj, może coś Ci wyjdzie. A przede wszystkim powoli i spokojnie :) Z czasem wszystko się ułoży, potrzeba tylko Twojej uwagi i cierpliwości. A w ogóle to witaj w naszym ciepłym światku :) i powodzenia.
data: 2013.04.05
autor: DanusiaA.
Pinezko, tak wcierać w skórę głowy i najlepiej zrobić sobie jeszcze masaż. Pozdrawiam
data: 2013.04.05
autor: Aggi
ja polecam tonik z octu jabłkowego, rozcieńczam wodą 1:5, czyli 1 łyżeczka octu na 5 łyżeczek wody. trzymam przez tydzien w lodówce. Ocet jablkowy dobry jest tez do płukania włosów (łyżka stołowa na litr wody), przywraca właściwe Ph skóry glowy
data: 2013.04.05
autor: Cyranka
Dobry wieczór, Pani Aniu chciałam jeszcze podpytac o aspirynę- kwas acetylosalicylowy. Jest on zaliczany do NLPZów czyli leków przeciwzapalnych(takich jak nurofen i inne). Jak to kwas hamuje stan zapalny - wycisza i ściąga. Czy rzeczywiście powinnismy go używać od tak(mam na mysli lekkie stany przeziębieniowe), czy tylko w sytuacja bardzo powaznych, np. wysoka gorączka. Przecież reakcja zapalna jest potrzebna do zrobienia porządku, rozgrzania i wykończenia patogenów. A kwas to ogranicza. Ja sie ostatnio strasznie odwróciłam od farmakologii, medycyny konwencjonalnej i w ogóle od świata współczesnego;) Stąd te wątpliwości, nie wierze już w mozliwości nowoczesnej medycyny - no moze w chirurgie...Po prostu, tak jak Pani uważam, że wszystko jest konsekwencja nieprawidłowego odżywiania ciała...
data: 2013.04.05
autor: mtd
Ja tez dołaczam i dziękuje za posty Elżbiety,wiele w nich
spokoju,i chęci dzielenia sie swym doświadczeniem...
peeling kawowy wypróbowałam,polecam jest REWELACYJNY!!!!:)
DZIĘKUJE.
czytam książki,forum,pewnych zagadnienien nie rozumiem/trzeba pare razy czytac/pewnie jeszcze nie czas bym zrozumiała wszystko....gotuje,i coraz bardziej wciąga mnie ta pasja jaką jest PP:)NO NIE Odrazu Kraków zbudowano:)
wszystkich pozdrawiam
data: 2013.04.05
autor: beatamonika
Elżbieto:)
czytam nadal,ale wiem że kasza to smak kwaśny,mleko dla cieląt
i raczej nie jeść:)dziękuje i pozdrawiam
data: 2013.04.05
autor: maria
Pani Aniu dziękuję za pamięć :) U nas już lepiej. Liszaj z szyi powoli schodzi córeczce, już go nie drapie, więc nie podrażnia i tak wysuszonej skóry. Mały liszaj nad górną wargą nadal jest, ale także bledszy. Martwi mnie jednak maksymalnie sucha, łuszcząca się skóra w tych miejscach, ale to chyba sprawka tego częstego drapania. Wcieram jej krem własnej roboty na bazie masła shea, kakaowego, kokosowego i olejów. Po nim skóra ładnie wygląda, ale jak tylko cały tłuszcz się wchłonie, bądź ona go zetrze jest znów łuszczący się placek. W każdym razie emocjonalnie super! Pani proste zdanie odnoście nocnika - "przecież ona ma 2,5 roczku, czego Ty chcesz od niej, może robić w pieluchy!" sprowadziło nas do porządku, także duchowego. Córka znów jest spokojna, nie krzyczy bez potrzeby, widać ewidentnie, że popełnialiśmy błąd z przymuszaniem jej nieraz do korzystania z nocnika. Teraz nawet nie przypominamy, bo to też ją drażniło. Delikatne prośby jedynie. A niech robi w pieluchy, co tam! Muszę prać tylko więcej bo córeczkowe i synusiowe, ale to mój wybór - nie chcę pampersów, mam wielorazówki, piorę sobie i kropka. Tych punktów niestety nie dam rady jej masować, gdyż wzbrania się zupełnie. Czasem jak już zaśnie to masuję, ale na "trzeźwo" nie ma szans. Przytulak się z niej zrobił cudowny po tym wyciszeniu nocnikowym i bardzo mnie to raduje. A synek. Wnet będzie już miał trzy miesiące, rośnie wspaniale, długi taki jakby miał pół roczku. Ja trzymam dyscyplinę na 100%, nawet w Święta uraczyłam się tylko 2 kulkami miodulkami i efekty wiadomo - cudowne. Maleństwo nie ma żadnych kolek, katar to tylko rano coś w rodzaju zalegającego mleczka po nocnym jedzeniu, śpi cudnie - najlepiej przy cycu z mamusią. Ma alergię jak córeczka, na jajka to już wiem, więc wyeliminowałam. Nie jem żadnych serów, mleka, słodyczy, kakao, ryb, więc skórę mały ma piękną. Aż oczom nie wierzę! Żal mi tylko, że nie miałam takiego zaparcia jak córeczka była noworodkiem. Ważne jednak, że czegoś się nauczyłam. To tak dla świeżo upieczonych MAM na forum. Warto kobietki, warto! Ukłony dla Pani Ani i wyrazy wdzięczności za tamtą rozmowę... Pozdrawiam!
data: 2013.04.05
autor: Kejla
Witam
Jestem Maciek z Olsztyna. Lat 31, z łuszczycą od 18. roku życia. Przeczytalem pierwsza książkę oraz po rozmowie z Panią Anią wprowadziłem zmiany. Odstawiłem to co mi nakazano i zacząłem jeść to co mogę. Troche nie ogarniam tej całej wiedzy i tego nawału informacji. Gotuje sobie sam. Bardzo bym prosił o kilka kolejnych uwag które pomogą mi dojść do zdrowia. Rano jem zupe śniadaniową. W kolejnych ksiazka widze ze jaglana jest jednak nie odpowiednia. Proszę o jakies wytyczne. Jakie pożywienie jest dla mnie. Czytam książki ale powtarzam, jest tego sporo więc proszę od Was o jakieś dodatkowe wskazówki. Pozdrawiam z zaśnieżonego Olsztyna
data: 2013.04.05
autor: Maciek Oln
Aggi tą kozieradkę aplikować w sensie wcierać w skórę glowy?
data: 2013.04.04
autor: Pinezka
Elżbieto z Krakowa - chcę podziękować za mądre Twoje posty.Podajesz bardzo cenne wskazówki i nagle wszystko staje się takie proste np.gotowanie zup....Ponadto podałaś jak na tacy info na temat kosmetyków - na pewno kupię sobie.Serdecznie dziękuję!Dodam,że od jakiegoś czasu nie mogłam sobie,,dopasować'żadnego szamponu.Kupiłam najzwyklejszy szampon do włosów,,biały jeleń"- hipoalergiczny,bez alergenów i sztucznych barwników.Jak na razie jestem zadowolona.Pozdrawiam,
data: 2013.04.04
autor: Ziuta
Witam!
Pani Aniu,dziękuję za rady.Gotuję i jem zupy jarzynowe i trzymam dyscyplinę.Opuchlizna o wiele mniejsza – widać gołym okiem.Dzisiaj na obiad miałam gulasz z cielęcinki – pychotka…pozdrawiam
data: 2013.04.04
autor: Ziuta
Mario (post z 29.03) czy już przeczytałaś książki? Czy już umiesz odpowiedzieć na postawione przez siebie pytanie ?
data: 2013.04.04
autor: Elżbieta z Krakowa
dziekuje Pati :) mam w domu olejek arganowy, wiec zaczne uzywac, bo szkoda, aby sie zmarnowal. Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.04.04
autor: Dynia
Dzień dobry, tak w temacie urodowym, to ostatnio na forach "włosowych" tryumf święci wcierka z kozieradki, która ponoć czyni cuda przy problemach z wypadaniem włosów. Trzeba zalać 1 pełną łyżeczkę zmielonych ziaren około 3/4 szklanki wrzątku i zostawić do naciągnięcia. Aplikować 1-2 razy dziennie. Mam wrażenie, że pomaga też na przetłuszczanie. Pozdrawiam ciepło
data: 2013.04.04
autor: Aggi
Dziękuje Elżbietko:)
znalazłam przepis,w forum...
ja też grzeszę czerwoną herbatą/i pewnie mi się dostanie/
bo tli jak narazie mnie nie przekonuje bo mi nie smakuje.
dziękuje za odpowiedzi
data: 2013.04.03
autor: beatamonika
rybko22, a skąd wiesz, że cebula i czosnek mogą być niezdrowe? Są kwint esencją zdrowia! Oczywiście nie surowe. Ale idąc pierwszy raz w życiu na basen nie skaczemy od razu na główkę. Powoli szykujemy nasze ciało i psychikę do skoku na głęboką wodę. Więc póki co przed Tobą rozgrzewka. Na rozgrzewkę proponuję rosół z Książki Filozofia Zdrowia, owsiankę, kawę z przyprawami. Powoli drobnymi kroczkami dojdziesz do robienia potraw według książki Filozofia Życia a jeszcze później do tych z Filozofii Smaku. Kurkuma daje piękny żółty lub pomarańczowy kolor (w zależności od ilości) wtedy każda duszenina, zupa i gulasz nabiera ciepłego koloru i nie jest już brunatną papką :) Soli używaj tle, ile sama chcesz. Ja solę do smaku. Każdy ma inny smak i inne zapotrzebowania. Dlaczego jesz rano kaszę jaglaną ? Ona jest bardzo wychładzająca i zaśluzowująca. Mnie też wyszłaby nie tylko bokiem :)) Otwórz się na pozytywne doznania. Powstrzymaj się od używania słowa "okropny". Świat będzie fajniejszy. Pozdrawiam,
data: 2013.04.03
autor: Elżbieta z Krakowa
Beatamonika, ja na PP staram sie byc tez ok. Miesiaca-dwoch. Co do emocji I nastroju zauwazylam to samo.
Pozdrawiam
data: 2013.04.03
autor: Mama Ineczki
Witam serdecznie:) Ja dopiero zaczęłam się interesować PP, kupiłam książki Pani Ani. Na razie zrobiłam zupę śniadaniową, bo kasza jaglana na śniadanie, którą jem od co najmniej 6 miesięcy już mi wychodzi bokiem. Następnie ugotowałam zupę pieczarkową II z drugiej książki. Zupa nie jest zbyt dobra, zastanawiam się dlaczego? Zrobiłam wszystko wg przepisu. Czy te 4 duże cebule to trzeba wyjąć razem z innymi jarzynami po ugotowaniu, czy wyjmujemy jarzyny a cebule miksujemy z pieczarkami. Po tej ilości cebuli miałam okropne wzdęcie i czułam się bardzo ciężko. Zastanawiam się jak to jest możliwe żeby to była zdrowa kuchnia z taką ilością cebuli, czosnku, kurkumy ( która daje okropny kolor potrawom ). Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie nadciśnienia( na pewno była o tym mowa , ale nie mogę znaleźć ) w każdym przepisie jest dużo soli, a wiadomo jak działa sól na nadciśnienie? Pozdrawiam wszystkich
data: 2013.04.03
autor: rybka22
beatamonika spróbuj zamiast TLI TLACI - jest pyszna. Poszukaj mojego posta z przepisem na nią.
data: 2013.04.03
autor: Elżbieta z Krakowa
beatamonika, masło shea kupuję na Allegro. Nierafinowane. Kup małą porcję na próbę :) Później pójdziesz w zakupy hurtowe :)) Fajny jest też krem arganowy do twarzy. Ja akurat przywiozłam sobie z Maroka ale w Polsce i na Allegro też można kupić. Ważne aby był 100 % arganowy bez domieszek. Robi się go z nasion arganowca i jest cudowny. Pozdrawiam.
data: 2013.04.03
autor: Elżbieta z Krakowa
Witam:)
zastanawiałam się ostatnio czy wpływ jedzenia PP
MA WPŁYW NA EMOCJE?
myślę że tak,bo od 2 miesiecy jestem/staram sie/:)
zauwazyłam u siebie pogode ducha,spokój....
jeżeli coś nie tak zaczyna się jazda,mam narastajace napiecie i...wybucham .mysle ze jedzenie zrównowazone tez leczy emocje,wycisza...zauwazyłam to u siebie moze ktos tak samo odczuwa?
nie smakuje mi TLI,MDLI MNIE ,po tej herbacie,niewiem czy zmuszac sie do jej picia.
CZYTAŁAM POSTY DZIEWCZYN O NATURALNYCH kosmetykach:)
dziekuje,napewno zastosuje,bardzo ciekawy temat.
gdzie mozna kupic masło shea?
czy ostrożeniem można przemywać nogi,na których mam żylaki?
tworzace sie,czy jest jakis inny sposób?
serdecznie,po świątecznie CIEPŁO!!! Wszystkich pozdrawiam:)

0
data: 2013.04.03
autor: beatamonika
Justyno z Gdyni, też mam Hashimoto, niedoczynność i problemy trawienne. Nie diagnozowałam problemów trawiennych, bo przeszłam na PP z dyscypliną (ok. 2 lata) i jak jestem w dyscyplinie, to nie mam problemów. Biorę Euthyrox N 75 mimo, że walczyłam o moją tarczycę sposobami naturalnymi, to się nie udało, tarczyca jest w znacznym stopniu zwłókniała i nie produkuje hormonów. Na początku było mi ciężko, tak jak Tobie, bo nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Hashimoto to niestety problemy emocjonalne. Nasze jedzenie + hormon + dyscyplina, również emocjonalna, o której pisze pani Ania, to podstawa. Teraz potrzebujesz wyciszenia, może zadzwoń do pani Ani. Jeśli chodzi o mnie to jem wszystko co trzeba wg PP, rosoły piję, nie ograniczam przypraw. Nie wiem jakie leki dostałaś, ale u mnie nasze jedzenie problemy jelitowe rozwiązuje. Ważne są emocje, żeby się nie nakręcać, tylko ufać i robić co trzeba. Może przewertuj książki jeszcze raz i forum, co pisze pani Ania o emocjach i jelitach. Jeśli mogę Ci jeszcze jakoś pomóc napisz na ulaulka@wp.pl
data: 2013.04.03
autor: Urszula ze Szczecina
Witam serdecznie.mam na imię Justyna i mimo że od ok 4 lat stosuje dietę PP -tu zaglądam pierwszy raz.Do tej pory wydawało mi się że wszystko rozumiem i daje sobie super rade.
Obecnie tak nie jest. 11 lat temu zaczęła się moja pielgrzymka po lekarzach z powodu potwornego bólu brzucha. Leczono mnie na to i na tamto z różnym skutkiem.A ja chudłam. W końcu zrobiono 0mi gastroskopie i okazało się że mam przepuklinę żołądkowo-przełykową i helikobaktery. dano leki i kazano stosować dietę - sama paćka bez smaku.I tak przez rok .Ale pomogło. Wyglądałam jak śmierć ale pomogło.któregoś dnia moja teściowa zaproponowała mi pani książkę.podeszłam sceptycznie- następni znachorzy:).ale cóż miałam do stracenia . Spróbowałam.I nagłe olśnienie-potraw których wcześniej ruszyć nie mogłam teraz chłonęłam.początkowe małe ilości przypraw tak by organizm się przyzwyczaił aż do dawek książkowych.Z 38 kilo zrobiło się 48, mogłam patrzeć na siebie w lustrze zniknęły kości policzkowe:)Po prostu super.Ale po 1,5 roku znowu zaczęły sie bóle. mimo to trwałam przy diecie bo wyczytałam że trzeba stosować przyprawy mimo bólu. i tak upłynął kolejny rok Znów brakuje mi 10 kilo a po serii badań postawiono diagnoze:hashimoto,niedoczynność tarczycy,wrzodziejące zapalenie jelita grubego ...to tyle na razie :)Obecnie dostaję leki które mają mi pomóc.Moja prośba o radę dotyczy tego co ja właściwie mogę jeść, obecnie mam do dyspozycji owsiankę i zupę 5 z przepisu dla dzieci. Kiedyś popijałam rosół ale powiedziano mi że rosołu to nie wolno.Ograniczyłam przyprawy ostre ale nie wiem czy dobrze.Na błonnik powinnam uważać więc rozgotowuje warzywa na maksa i miksuje.Przyznaje się że czasami mam doła i obżeram się czym popadnie,a póżniej żal żołądek ściska. Za każda rade będe wdzięczna
data: 2013.04.03
autor: Justyna z gdyni
Ja robię dla ciała peeling cukrowy - mieszam zmielony w młynku brązowy cukier z olejem lnianym, akurat taki jest dla mnie przyjemny w użyciu, ale może być inny wg uznania. Skóra po takim peelingu jest bardzo przyjemnie wygładzona, ale do twarzy go nie polecam, za ostry :-) Kremów i balsamów do ciała w ogóle nie kupuję od dłuższego czasu, idę w minimalizm kosmetyczny, zaopatruję się w półprodukty do tworzenia własnych, kilku składnikowych kosmetyków i mieszam sobie sama. Jest kilka sklepów internetowych z półproduktami kosmetycznymi, można sobie zrobić skuteczny kosmetyk bez wszystkich zbędnych dodatków, które są w drogeryjnych kremach. Jeśli ktoś jeszcze nie próbował - polecam!
data: 2013.04.03
autor: cinnamon_girl
Co do peelingu to ja używam innej mikstury, która nie piecze :) Otóż na spodeczek sypię kawę mieloną i dadaję oliwę z oliwek tak aby wyszła gęsta papka. Tym czymś robię peeling buzi. Zmywam zwykłą wodą. Można jeszcze wklepać krem albo dadatkowo natrzeć skórę oliwa z oliwek.
Poza tym z naturalnych i tanich sposobów upiększających ciało mamy : czyszczenie zębów sodą oczyszczoną (dla tych którzy mają nalot), jako balsam do ciała można używać bądź wspomnianą przeze mnie oliwę z oliwek bądź masło shea (REWELACYJNE). Do spierzchniętych dłoni idealne są dwa kosmetyki bądź na szybko zwykła maść z witaminą A kupiona w aptece za chyba 3,80 zł albo na dłuższy wieczór ciepła oliwa z oliwek. Jak ktoś ma przebarwienia dodajemy kilka kropel cytryny. Pozdrawiam,
data: 2013.04.03
autor: Elżbieta z Krakowa
mtd, dziękuję za odpowiedź, na 100% PP jestem od jesieni ur. i widzę bardzo dobre rezultaty, jednak cera i włosy to mój wielki problem od kiedy z dziecka zaczęłam stawać się kobietą, dziś mam 37 lat. Myślę, że to rezultat stwierdzonej endometriozy i bałaganu hormonalnego. Niestety nie mogę stosować niepokalanka, gdyż nasila objawy choroby, więc jem wg PP, ćwiczę rytuały, próbuję działać od zewnątrz ostrożeniem i kosmetykami naturalnymi, bez parabenów, SLS i innych szkodliwości oraz ze szczególną dbałością podchodzę do wątroby, gdyż ona ma decydujący wpływ na układ dokrewny. Pozdrawiam
data: 2013.04.03
autor: AnnaMarta
po prostu DZIĘKUJĘ.
data: 2013.04.03
autor: zdrowy
Marcin. Polecam Tobie i wszystkim rodzicom wspomnianą niedawno książkę pt Bunt ciała Alice Miller i jej III rozdział pt: Anoreksja: tęsknota za prawdziwym porozumieniem. Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.04.02
autor: Rene
Jezeli chodzi o głowę i włosy, to z tego co wiem włos wzmacnia się w srodowisku kwaśnym(bez przegięc), a zasadowe je osłabia. Nie mam czasu za bardzo na zabiegi upiększające, bo u mnie w domu szaleje 2 małych łobuzów. Włosy mam bardzo mocne, wiec myje zwyklymi szamponami, tzn. nie przykładam do tego wagi. Jednak myśle, ze odczyn tez jest kluczem do poprawienia kondycji włosów. Ale nie myslalam o tym jeszcze za bardzo. Moze trzeba myc w rozwtorze zasadowym, żeby zmyć brud po prostu, a wlasnie splukiwac kwasnym(np. wywar z pokrzywy lub ocet), żeby wzmocnic strukturę włosa...Mysle jednak, ze jedzenie jest nawjazniejsze bo wzmacnia od środka a zabiego od zewnątrz, to niewielki dodatek. Organizm dobrze odzywiony sam się ureguluje. Pani Aniu dobrze się mądrzę?;)
data: 2013.04.02
autor: mtd
Ewik58, AnnaMarta, ja nie kupuję żadnej marki po prostu zerkam na skład im mniej kwasów tym lepiej... dla mnie niekoniecznie dla innych. Ostatnio używalalam bialego jelenia, ale teraz kupilam mydlo pt. "szare mydlo". Peeling robię dosypujac do piany mydła szczyptę zmielonego cynamonu - nie za duzo, bo cynamon silnie rozgrzewa i pobudza krązenie- patrz:piecze. Potem po krótkim masażu zmywam twarz ciepla woda i smaruje albo prostymi w skladzie tłustymi kremami np. bambino, albo olejem z siemienia lnianego, czasem mieszam krem z olejem lnianym.
Tak na razie od 3 tygodni i widze poprawę. Co będzie dalej to zobaczymy. A propos zarzutów, że mydła niszczą nasze naturalne, lekko kwasne ph skóry, chyba się z nim nie zgadzam. Nasza skóra jest lekko kwasna, bo się przez nią ciagle odkwaszamy - oczyszczamy, a nie dlatego ze takie jest jej naturalne ph. Nasze naturalne ph to 7 na calej lini, w kazdej komórce - oczywiscie zachowanie constans ph 7 jest de facto niemozliwe. Stad różnice w róznych cześciach ciała. Tak sobie wymyśliłam. Pani Aniu, Dziewczyny, Chłopaki prosze bardzo o opinie;)???
data: 2013.04.02
autor: mtd
mtd, ponawiam pytanie Ewik58, napisz co to za peeling z cynamonem, jakiej firmy szare mydło, czy też myjesz nim głowę i czy później spłukujesz włosy octem i w końcu coś o oleju lnianym, czy stosujesz go zamiast kremów, na dzień i na noc? Ogólnie rzecz biorąc, napisz krok po kroku, jak doprowadziłaś swoją skórę/cerę do porządku? Pozdrawiam
data: 2013.04.02
autor: AnnaMarta
mtd, zgadzam się z Tobą, napisz proszę - sama robisz? czy kupujesz, jakiej firmy? Oto przygoda ojca łysiejącego z lat 60/70-tych XX wieku. Przedwojenny lekarz nakazał nie stosować szamponów (zapewne wtedy były one bardziej agresywne), a jedynie szare mydło, płukanie octem. Problemy odeszły całkowicie, zmarł z czupryną bujną, jak za młodu. Pisano tu na forum o oleju; rzeczywiście efekty dobre na skórze twarzy, stóp. Farmakologia i kosmetyka pamiętajmy to przede wszystkim wspaniały biznes, drenaż portfeli za złudzenie luksusu, odmłodzenia. Każda dekada życia jest piękna i godna. Pieniędzmi trudno się na dłużej, niż chwilę, odmłodzić, zmienić myślenie o przeszłości... Dbajmy zatem zawsze o pogodę ducha, radość z rzeczy małych, cudzego uśmiechu i dobrego zdrowia
data: 2013.04.01
autor: Ewik58
Marcinie z Wrocławia, zadajesz pytanie, na które odpowiada w książkach p.Anna C. Zastanawiasz się? wątpisz czy im pomoże 5P? *1: to ich problem, *2: ci co chcą poprawić stan zdrowia, czyli pozornie "zawrócić" z nowoczesnej, medialnie aprobowanej drogi odżywiania, zadbać sami o siebie, jak my zechcą zrozumieć działanie 5P, więc konsekwentnie też zmienią zwyczaje, wybiorą inaczej. Nie zapomnę barbeque w franc.Szwajcarii - wszyscy popijali super wina, soki, pojadali zimne przekąski, sałatki, nie było NIC ciepłego nawet dla dzieci(6-12) poza porcją grillowanego mięsa baraniego, wołowego, wieprzowego, kiełbasek różnistych, a ja, tego długiego zimnego kwietniowego wieczoru, ocieplałam się gorącą herbatą + wódeczka, nie ruszyłam niczego poza baraniną i wołowiną; jasne - też zmarzłam, ale inaczej-zewnętrznie, nie miałam kolejnego dzionka z zastojem - wymiotów i biegunki, bólu głowy, wisielczego nastroju, byłam zadowolona. Trzeba więcej? Marcinie, nie tylko ta nacja zjada większość produktów wyziębionych w lodówce...inaczej mówiąc popełnia przez lata życia miękkie samobójstwo, następstwo wygodnictwa, pozornej oszczędności czasu (na podgrzanie, ugotowanie czegoś innego, pomyślenie, zorganizowanie się). Skrót ze fatalnymi skutkami emocjonalnymi i fizycznymi, szeroka droga, idealne tło dla szerzenia się pandemii alkoholizmu, agresji, depresji, chorób cywilizacyjnych. Jeśli tam jesteś - RÓB SWOJE! Jesteś już na dobrej drodze, rozumiesz jak to działa, myślę, ze doświadczasz dobrodziejstwa prostoty jadła i doprawiania. Starczy? Powodzenia.
data: 2013.04.01
autor: Ewik58
Marcela, dzieki za odpowiedz. Wlasnie do mnie przyszla zamowiona Filozofia Smaku - fajnie mi pozapinala rozne niejasnosci, wlacznie z ta o ktora pytalam.obilam jagniecine wedlug dwoch przepisow ( z kasztanami a drugiego tytulu nie pamietam,.ale wiem ze byla z rozmarynem I chili). Pierwsza wyszla niezla a ta ostra fenomena, choc obietroszke za slone.
Buziaki powielkanocne wszystkim.
data: 2013.04.01
autor: Mama Ineczki
Odkwaszania oczywiście miało być na końcu;)
data: 2013.04.01
autor: mtd
Witajcie, uściski Świąteczne dla wszystkich. Tez chciałam zagadnac o kosmetyki do twarzy. Zaczęłam pp rok temu, ale dopiero miesiąc temu wpadlam na to, ze wszystko ma na nas podobny wpływ, nie tylko jedzenie, rownież kosmetyki. Składy większości specyfikow do twarzy i nie tylko, maja silnie Kwaśne odczyny. Sprobowalam więc bardziej zasadowej kosmetyki, okazało się ze, szare mydło, peeling z cynamonem i olej lniany działają cuda. Moja tragiczna cera z dnia na dzień się poprawia. A tyle pieniedzy wladowywalam w coraz to nowe kremy itp. Mam grupę krwi A, więc tym bardziej zasadowe życie mi pisane, ale myśle ze każdemu przyda się trochę odkładania;) pzdr
data: 2013.04.01
autor: mtd
Pani Ani oraz Całemu Forum życzę wszelkiego dobra i radości na te Święta Wielkanocne . Pichcę i dziękuję , że Jesteście . Pozdrawiam Was Kochani i jestem z Wami każdego dnia :).
data: 2013.03.31
autor: Nesca
Zdrowych i pogodnych Świąt życzę P. Ani i całemu Forum. Pozdrawiam :)
data: 2013.03.30
autor: DanusiaA.
serdeczne życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych dla PAni i całego forum
data: 2013.03.30
autor: ostróżka
Witam. Czy ktoś wie ile mniej wiecej powinno roczne dziecko wypić TLAI? Moje dziecko nie chce pić. Gdybym za nim nie biegała z butelka i nie wmuszała to wypił by może z 50ml na dzień a nie jednorazowo między posiłkami. Macie może jakiś patent? Próbowałam dosłodzić miodem ale nie pomogło. A może niepotrzenie tak mu wmuszam?
data: 2013.03.30
autor: Pinezka
Marcinie,ciekawe poglądy na temat anoreksji i bulimii ma Bert Hellinger.Warto poczytać.
data: 2013.03.30
autor: AniaF
Dynio, a spróbuj zamiast kremu olejku z jojoby. Słyszałam, że ten sam cud robi arganowy:) Problem z trądzikiem u mnie był "pokremowy" - czasem to jeszcze sprawdzam, choć nie wiem, po co...:) Kilka dni kremowania i nie mogę w lustro spojrzeć, tak mi przykro na ten widok. Kremy zawierają silikony i to chyba od tego. Mam suchą cerę, nawet bardzo, a po kremie trądzik, żeby nie wiem co. Każdym kremie. Tyle lat, zanim na to wpadłam...
data: 2013.03.30
autor: Pati
Pani Aniu dziękuje:-)
data: 2013.03.30
autor: beatamonika
Marcinie, jak tam szwedzka wiosna? Ile było u was mrozu? U nas dzisiaj -15. Coś tej wiosny zima nachalna:) To Twoje mięsiwo to dziczyzna, smak ostry. Zjadaj do tego ziemniaki, marchewkę, dynię, trochę tłuszczu – oliwę albo boczek. O płuckach jagnięcych nic nie wiem, bo jeszcze nie jadłam. A kto zjadł mięsko? Odezwij się znowu

Pani Aniu szwedzka wiosna bardzo podobna do obecnej polskiej, ale na szczescie ostatnio sie ociepla, w nocy 6 na minusie, a w dzien plusowo, czasami nawet 6 na plusie. Roznica polega na tym,ze tu to mniej wiecej normalne, choc tez juz maja dosyc tej zimy. Dobrze, przez ostatni miesiac slonce pieknie swieci, i tylko kilka dni bylo pochmurnych.
Zmienilem miejsce pobytu i zamienilem dziczyzne na wolowine, dziekuje za wskazowki, zapisalem i pewnie sie jeszcze przydadza.
Mam kilka pytan.
Zastanawiam sie nad tym czy Szwedom dobrze zrobiloby nasze PPowe ogrzewanie organizmu, mysle, ze jedzenie PP pewnie by ich wzmocnilo, ale z drugiej strony oni maja tu duzo wychladzajacych zwyczajow, np duze ilosci codziennie wypijanego zimnego mleka, lub chodzenie boso po naprawde zimnej podlodze, wiec PP mogloby byc dla nich zbyt wielka zmiana?
Chcialbym rowniez zapytac, czy istnieja jakiekolwiek tlumaczenia Pani ksiazek na inne jezyki? Moze Pdf.?
Czy pracowla Pani kiedykolwiek z osobami z anoreksja, lub bulimia, PPowe jedzenie pewnie dobrze by im zrobilo?
Pytania kieruje do Pani Ani, ale jesli ktos z forumowiczow, ma doswiadczenia zwiazane z tymi pytaniami, bede wdzieczny za podzielenie sie swoja wiedza.
Pozdrawiam wielkanocnie Pania Anie i Wszystkich forumowiczow.
data: 2013.03.30
autor: Marcin z Wroclawia/Szwecji
Kochani, jest dobrze :) W ten świąteczno-wielkanocny czas życzę Wam balansu w głowie, w sercu i na stole. Jeżeli chcecie się opalać, nie zapomnijcie o rękawiczkach i szaliku ;)
data: 2013.03.30
autor: Anna Ciesielska
halo dziewczyny ;) znacie jakieś "sposoby" na nadmiar potasu w organizmie? pozdrawiam wiosennie ;PP
data: 2013.03.29
autor: Lilka27
Mamo Ineczki, wszystkie potrawy kończymy na smaku ostrym. Pani Ania już jakiś czas temu skorygowała wątek kończenia potraw i sugerowała zakończenie na tym właśnie smaku. Jeśli przepis kończy się np. na słonym czy gorzkim, dodajesz po szczypcie następujących po sobie smaków aż do ostrego. Jeśli chodzi o przepis na naleśniki, to nie dawałabym mąki żytniej (smak gorzki, o ile pamiętam), dołożyłabym za to odrobinę mąki ziemniaczanej, żeby się ciasto trzymało. Jednak jeśli Twoja córka jest tak uczulona, że nie możesz jej dawać jajek, czy jest sens kombinować z naleśnikami? Możesz ugotować córce kluseczki śląskie, pyzy (ciasto jak na kluski śląskie, a w środku farsz z warzyw i mięsa z rosołu), kaszę gryczaną z pulpetami cielęcymi, zestaw gotowanych warzyw pokrojonych w atrakcyjne kształty. Możliwości jest dużo, poszukaj w archiwum. Pozdrawiam!
data: 2013.03.29
autor: Marcela
Pani Aniu dziękuję za radę co do sposobu jedzenia owsianki ( jadłam ją w biegu i bardzo łapczywie).Teraz jem spokojnie, powoli i żołądek mnie nie boli - taki mały sukces, z którego się cieszę.Proszę podpowiedzieć jakiej firmy łykać tran i Omega 3 oraz czy można faktycznie stosować przez cały rok. Co do magnezu to zaczęłam łykać slow-mag b6. Co Pani o nim sądzi?
Pozdrawiam bardzo serdecznie
data: 2013.03.29
autor: Martyna
@Freyo!bardzo się cieszymy że twoje dziecko ma się nieźle.
data: 2013.03.29
autor: Elka
Rozumiem:)
że kaszy mannej w PP NIE JEMY.
Pytam bo jestem na początku drogi.dziękuje za odpowiedż.
data: 2013.03.29
autor: maria
Kochane Forumowiczki i Forumowicze, moze ktos mialby czas i ochote sie wypowiedziec, zanim zabiore czas i Pani Szefowej.
Otoz chcialabym urozmaicic mojej dwulatce jadlospis, bo od ok. miesiaca lecimy na owsiance, zupach, gulaszu, ziemniaczkach i zapiekankach z ziemniaczkow. Zrobilam rosol wolowy wedlug przepisu z pierwszej ksiazki. Konczy sie on smakiem slonym, a w przepisie nie ma smaku slonego. Na forum napisane jest aby podawac zmielone miesko i warzywa jako paste do suchego chleba z okruszkiem sera owczego i kozlego. Pani Ania napisala mi, ze na serek dla mojej malej za wczesnie - jest mega alergiczka z egzema i pokrzywkami. Wydaje mi sie ze na chlebek tez. Ale chce zrobic z tego nalesniki i nie wiem jak przygotowac ciasto (u nas bez jajek). Czy moge tak: zimna woda, troszke maki orkiszowej (uczulenie na pszenice), troszke maki gryczanej, maka z tapioki/kukurydziana + oliwa z oliwek, maka zytnia, sol i na patelnie. Co o tym myslicie? No i czy ja czegos nie wiem ze ten rosol wolowy konczy sie soli? Sciskam wszystkich.
data: 2013.03.28
autor: Mama Ineczki
Basiu z Bialegostoku (mojego wczesniej miasta), dzieki za odpowiedz. Pozdrawiam
data: 2013.03.28
autor: Mama Ineczki
Cyranko, przy suchym kaszlu potrzebna jest dyscyplina, a przy takim stanie rzeczy napewno likwidujemy ze swojego jadłospisu bakalie, świeży chleb, jabłka!,zwłaszcza że Twoje dziecko reaguje katarem to jest właśnie jego przyczyna.Czarna poranna kawa oczywiście z przyprawami nie powinna Ci zaszkodzić, zrób delikatniejszą. Przy suchym kaszlu napewno pomocna jest kilerka, oczywiście zupa, zresztą co ja się będę rozpisywać wszystko to co należy zrobić przy suchym kaszlu jest opisane na samym wstępie przez p. Anię. Jak będziesz pozwala sobie na łakocie to kaszel nie odpuści. Pozdrawiam
data: 2013.03.28
autor: Aneczka
witajcie
czytam Was już kilka miesięcy, znajdując inspirację i odpowiedzi na moje pytania ale dziś postanowiłam się odezwać gdyż nie mogę znaleźć dobrej odpowiedzi sama.
Otóż pracuję w czasie nienormowanym i czasami się przeliczę z nim i wałówką. Teraz tak: jak w głodzie udać się do pierwszego lepszego sklepu i nie narobić głupstw ??
data: 2013.03.28
autor: Marta
Pani Aniu kozieradka "poszła w ruch" 3 tygodnie temu i oczywiscie matka już lepiej się czuje, bo i dziecku apetyt się poprawił :) Owszem są dni, kiedy mała ma humorki jedzeniowe, ale ja juz inaczej reaguję, bo, jak Pani napisała, co zyskam, gdy się zdenerwuję? Ano nic.

Pani Aniu i dziewczyny mam pytanie dotyczące ostrożenia. Mianowicie chodzi mi o problem paradontozy, który mnie dotyczy. Wyczytałam w archiwum, że mozna płukać jamę ustną ostrożeniem i tak też czynie, tylko 3-litrowy napar to trochę dużo. Przygotowałam z połowy porcji i przelałam do butelki,, ale nie wiem czy tak moze być, czy lepiej świeżym naparem i ile dni ewentualnie moze stać taki przygotowany napar.
Anonimie, jam świeżynka, ale posty takie jak Pani Marii wprawiają mnie w zdumienie... i też miałam ochotę coś napisać.
data: 2013.03.28
autor: Axa
Elżbieto z Krakowa, dziekuję za odpowiedz.A ja myślałam, że kawa zbożowa , tak jak zwykła jest wskazana i piłam święcie przekonana,że tak trzeba. Kawoszem nigdy nie byłam i jakoś nie jestem przekonana, żeby się uzależniać od codziennej porannej kawy.Owsianka, zupy, gulasze, kasze, herbatki są od 7 m-cy na porządku dziennym. Ten suchy kaszel męczy mnie, zwłaszcza wieczorami i środku nocy okrutnie, od lat czegoś podobnego nie miałam. Do tego strasznie wypadają mi włosy, a dwie ciąze za mną, gdzie włos jeden z głowy mi nie spadł, ku zdziwieniu fryzjerów. I jeszcze senna jakaś chodzę od samego rana. I to wszystko razem mnie zastanawia, jaka jest przyczyna, bo zdawałoby się, że dbam o zdrowie jak nigdy dotąd (zawsze dbałam, ale teraz wyjątkowo). Moja roczna córeczka jest na piersi i często ma katarki, więc może to moje grzeszki w postaci świeżego pieczywa co trzeci dzień, czy duszonego jabłka z imbirem, albo bakalie.Kiedyś, przed PP, to wszystko było na porządku dziennym i czułam się bardzo dobrze, więc nie wiem, dlaczego teraz jest gorzej. Oczywiście możecie sobie wyobrazić, jak rodzina ocenia moje PP widząc mój stan i często zasmarkaną córcię.nie wiem, czy ma znaczenie łykanie suplementów - probiotyk, multiwitamina, omega. pozdrawiam ciepło.
data: 2013.03.28
autor: Cyranka
Mario, kaszę mannę na mleku najlepiej jeść codziennie, rano i wieczorem. Po dwie miski najlepiej. Przepraszam, ale nie wytrzymałam. No.
data: 2013.03.28
autor: 
jak czesto mozna jesc kasze manna na mleku?
która pora lepsza ranek ,czy wieczór?
dziekuje
data: 2013.03.27
autor: maria
Dziewczyny, jak mogę wytłumaczyc fakt, że po zjedzeniu potrawy z mięsem (zupa lub duszenina na wołowinie) mam straszną chęć na słodkie.. po żadnym innym posiłku tak się nie dzieje..Potrawy równoważę zawsze..Czy możliwe żeby były za bardzo energetyczne? Nie mam tak po lekkich, warzywnych daniach
data: 2013.03.27
autor: Arnuszka
Cyranko, nie jestem Panią Anią ale proszę nie pij kawy zbożowej przy suchym kaszlu. Myślę, że ta cytrynada również nie wskazana ... Najpierw pozbądź się kaszlu (jego przyczyna leży gdzieś głęboko w Twoim organiźmie) a dopiero później eksperymentuj. PP jest alternatywą dla życia w biegu, pełnego skrajnych emocji, nasyconego wrażeniami. To spokój, równowaga i stopniowe poznawanie siebie a przez to Tajemnicy. Popatrz na schemat. Codziennie rano kawa, owsianka, TLACI, tosty + coś, zupa, II danie, ewentualnie kolacja. Tu nie ma pola do szaleństwa. Postępuj zgodnie z regułami a i kaszel stanie się mokru aż w końcu zniknie. Pozdrawiam,
data: 2013.03.27
autor: Elżbieta z Krakowa
stykrotko, Twoja owsianka jest niezrównoważona. Przeszukaj Forum - znajdziesz tam choćby przepis jaki podawałam całkiem nie dawno... Inne proporcje i kończymy przyprawami (cynamon, kardamon, imbir).
data: 2013.03.27
autor: Elżbieta z Krakowa
Wyglądająca słońca a dlaczego nie nazwać tego filmu dokumentem? Ten film był nadawany w TVP1 w cyklu "Czas na dokument". Myślę, że to jest tylko gra słów, ludzki język jest niedookreślony i stąd nieporozumienia. Co dla jednych jest śmietnikiem dla innych już śmietnikiem nie jest. Trzeba zawsze odwrócić sytuację :) Najpierw zupa of course! A dziwnym trafem oczy, serca, umysły, otwierają się same (chociaż podobno nie u wszystkich).
data: 2013.03.27
autor: taka sobie Anonimka :)
a ja szperając w necie znalazłam http://www.centrumanna.pl dzięki czemu itp. itd.
data: 2013.03.26
autor: ostróżka
Pani Aniu, czy do Innego napoju (FS, str. 294)- wrzątek, miód, imbir, można dodać jeszcze całkiem sporo cytryny? wychodzi taka ciepla, fajna lemoniada. smakuje mi taka wersja, a czasem mam ochotę na odmianę od herbatek. I czy można taki napój pić przy suchym porannym i wieczorno-nocnym kaszlu (obok oczywiście kawy zbożowej, TLI, TLACI)?pozdrawiam ciepło.
data: 2013.03.26
autor: Cyranka
Mamo Ineczki, słodki ryż to nie to samo co brązowy....słodkiego poszukaj w sklepach ze zdrową żywnością
pozdrawiam :)
data: 2013.03.26
autor: Basia z Białegostoku
@Majanna ,przeczytaj książki a szczególnie starannie "Filozofię zdrowia"
data: 2013.03.26
autor: Elka
Stykrotka, jestem swiezynka, ale wydaje mi sie ze powinnas konczyc owsianke na smaku ostrym, a ty nic tu nie wspominasz. Pozdrawiam
data: 2013.03.26
autor: Mama Ineczki
Kochani, czy slodki ryz to samo co brazowy ryz?
data: 2013.03.26
autor: mama Ineczki
Taka sobie Anonimko:-) Jasne ze to nie jest dowod, ale tez nie nazywajmy tego dokumentem;-)A moze zamiast szperac w smietniku (w necie) otworzyc oczy, serca, umysly, no bo na okna to jeszcze za zimno;-)
data: 2013.03.26
autor: Wygladajaca slonca;-)
Elu z Krakowa i drogie dziwczyny, pisze, bo jestem szczesliwa - po miesiacu stania przy garach prawie bez przerwy, wielu momentach zalamania, ale nie przerywania dyscypliny dzisiaj widze zdecydowane efekty - moje dziecko wczoraj po raz pierwszy nie wzielo lekow na astme, dzisiaj tez nie i ma sie dobrze. Nie ma kaszlu, zadnego, ani suchego, ani mokrego, choc przez ten miesiac bardzo duzo i dlugo kaslal na mokro. Dzisiaj tylko odchrzaknal z rana i juz. Jestem zachwycona efektami! Wprost nie moge uwierzyc! Dziekuje za wsparcie, wszystkie rady!
data: 2013.03.26
autor: Freyia
Ostróżko, tekst o siedmiu kocich żywotach był z przymrużeniem oka;). Jak jest naprawdę z "życiem po życiu", to każdy z nas sam musi odpowiedzieć na to pytanie. Pozdrawiam już świątecznie:)
data: 2013.03.26
autor: Marcela
Polecam dokument "Chłopiec, który żył już kiedyś" - wystarczy wpisać tytuł na YouTube. Takich dokumentów jest więcej, wystarczy poszperać w necie. Oczywiście nie jest to dowód, Ego zawsze pragnie dowodu. To samo tyczy się literatury w tym temacie, obok której już nie możemy przejść obojętnie. Ludzkość ewoluuje a PP niektórym otwiera świadomość, tak jak innym świadomość otwiera np. medytacja. Są różne drogi...
data: 2013.03.26
autor: taka sobie Anonimka :)
Witam😊Chciałabym się dowiedzieć czy mogę stosować ten sposób odżywiania u dziecka,ktore ma wysoki poziom kwasu moczanowego w moczu i skłonności do kamicy moczanowej?
data: 2013.03.26
autor: Majanna
Jako ostróżka ,Marcela czy Anonim napewno mamy tylko jedno życie ale nasze Dusze -myślę-niejeden raz doswiadczały pobytu na ziemi i może będą jeszcze doświadczały, tego nie można wykluczać
data: 2013.03.26
autor: ostróżka
To znowu ja, ale już chyba znam winowajcę moich "gazów" codziennych. Owsianka. Wczoraj nie zjadłam rano wyjątkowo i było ok. Skonstruowałam swoją owsiankę, która mi smakuje. Proszę weteranów o przeczytanie i zasugerowanie czego być może daję za dużo lub za mało, bo ewidentnie kiepsko trawię płatki *** 3 szklanki, 1/4 łyżeczki kurkumy, łyżkę kaszy kukurydzianej, 4 łyżki płatków owsianych, 1/4 łyżeczki imbiru suszonego, jakieś 1/4 łyżeczki soli. Gotuję to 35 minut i dodaję kilkanaście kropel soku z cytryny, trochę wrzątku, żeby owsianka była rzadsza, 1/2 łyżeczki masła i 1/3 łyżki miodu
data: 2013.03.26
autor: stykrotka
Droga Anonimko/Drogi Anonimie z dnia 23.03.2013. Tak, koty mają ich ponoć siedem:) Pozdrawiam serdecznie radosnym "miauuu"!
data: 2013.03.25
autor: Marcela
Arnuszko, Twoje posty nie są publikowane, bo nie pojawiają się w panelu. Może to jakiś błąd systemu u Ciebie.
data: 2013.03.25
autor: Admin
Pani Aniu, czyli jednak nie chce Pani opublikowac mojego posta? Bo wysłałam z kilknaście razy.. Ale ok, niech i tak będzie. Pozdrawiam
data: 2013.03.25
autor: Arnuszka
Witam serdecznie :)okazalo sie, ze jednak dermatolog nie zrobila mi zabiegu zamkniecia naczynek na twarzy... powiedziala, ze w przyszlosci moge miec tradzik rozowaty i najpierw musze uporzadkowac stan mojej cery, bo sam zabieg nic nie da. Wiem, ze przede wszystkim dyscyplina w jedzeniu i emocjach, ale czy ktoras z Was, kochane kobiety, moglaby mi polecic jakis krem, aby pomoc od zewnatrz?
Pozdrawiam i zycze milego tygodnia oraz cudownych Swiat Wielkanocnych przepelnionych rodzinnym cieplem i harmonia :)
data: 2013.03.25
autor: Dynia
Ala, jestem w podobnej sytuacji jesli chodzi o pokrzywke. Tylko ze to moja coreczka to ma (2 latka). W wieku ok. 1,5 roku zaczela to dostawac - od ciepla i ucisku. W czesniej az do teraz ma egzeme i cala liste uczulen. Sama szukam drogi wyjscia... Widze ze to ma zwiazek z jedzeniem. Wiem ze jak zje niektore rzeczy - nawet przegotowane w potrawach to ma pokrzywke nie tylko po przebudzeniu, ale czasami od razu po jedzeniu. Ja sama mam egzeme od goraca i jest mi zazwyczaj bardzo zimno. Pare razy myslalam ze doslownie zwariuje z zimna. Wydaje mi sie ze u mojej malej (tak jak i u mnie), wiec moze i u Ciebie, rownowaga cieplna jest strasznie rozchwiana. Jak to naprawic caly czas tropie.
Pozdrawiam,
data: 2013.03.25
autor: Mama Ineczki
Pani Aniu, wysyłam i wysyłam posty na forum i nigdy się nie pojawiają, nie wiem dlaczego? Nie dostaje ich Pani, czy to ja dostaję bana;)? (choc chyba nie ma powodów..) nie wiem gdzie szukac winnego??;)może spróbuję z innego komputera jutro, ale dziwne to
data: 2013.03.24
autor: Arnuszka
Kochana Pani Aniu, czy nadal organizuje Pani spotkania czwartkowe? Na stronie jest informacja, ze kursow i konsultacji nie udziela Pani do konca roku, ale nie wiem co ze spotkaniami klubowymi? Nadal przerabiam archiwum; jestem na 2008 roku i dziewczyny wpominaly o tych przemilych spotkaniach :)
rada dla zapracowanych rodzicow: swojemu synkowi do podusi czytam ksiazki Pani Ani :) synek jest w tym wieku, ze wszystko mu jedno co czytam; wazne ze slyszy moj glos, wiec w ten sposob gotuje dwie pieczenie na jednym ogniu :) Pozdrawiam :)
data: 2013.03.24
autor: Dynia
dziekuje pani Aniu :) serdecznie pozdrawiam :)
data: 2013.03.24
autor: Dynia
Polecam: http://www.youtube.com/watch?v=HTZUcXqym0Q
data: 2013.03.24
autor: Urszula ze Szczecina
Ostróżko, pozdrawiam i ściskam serdecznie, dzięki za dobre słowo :)
data: 2013.03.24
autor: DanusiaA.
Dziękuję pani Aniu za informację dla mnie. Pozdrawiam wszystkich.
data: 2013.03.24
autor: Urszula ze Szczecina
Pani Aniu, dziękuję.
data: 2013.03.24
autor: Asia z D.G.
Pani Aniu:)
Nie będe już dziamdziać:)zadzwonię w najbliższym czasie...
wiem że jestem przewrażliwiona ale początki sa zawsze trudne
czasem przesadzam....
zaczęłam czytać Przebudzenie De Mello,nigdy nie spotkałam się
z taką bogatą treścią.
na Forum z ciekawości czytałam o tej książce i ...jestem mile zaskoczona.
pozdrawiam wszystkich miłego dnia:)
data: 2013.03.24
autor: 
Witam Pani Aniu oraz wszystkich, którzy przeczytają ten post. Z kuchnią PP zetknęłam się przed kilku laty, wypróbowałam na sobie, na rodzinie i znam jej zalety - tylko zalety! Ale do rzeczy... W grudniu ubiegłego roku urodziłam drugą córeczkę, ciąża przebiegała prawidłowo, odżywiałam się "w miarę" zdrowo (był sezon letni więc folgowałam sobie z ilością zjadanych owoców, lodów). Córeczkę urodziłam poprzez cięcie cesarskie (ze względów zdrowotnych musiałam...) - wydawała się zdrową, sporą (3750kg) dziewczynką i wszystko miałoby "różowy" ciąg dalszy gdyby nie koszmarny rozwój wypadków po porodzie... Malutka dostała ostrej żółtaczki, która nijak nie chciała schodzić, trafiłyśmy z powrotem do szpitala a tam kroplówka za kroplówką, kazano mi odstawić małą od piersi - by szybciej wypłukać bilirubinę zaleca się podawanie mleka modyfikowanego... - na szczęście odmówiłam i karmię małą do dnia dzisiejszego wyłącznie piersią. Po powrocie ze szpitala córeczka zaraziła się od starszej córci (chodzącej do przedszkola) katarkiem, na szczęście udało nam się wysuszyć katarek jednak zalegająca wydzielina, która zrobiła się bardzo gęsta tkwiłą w nosku małej - słychać było wyraźne charczenie szczególnie podczas snu, nad ranem. Z racji karmienia piersią - bardzo pilnowałam swojej diety, unikałąm produktów surowych, kwaśnych, wychładzających, popijałam kilerkę, imbirówkę, kawę gotowaną z przyprawami niestety to specyficzne charkotanie zostało... Jakies 2 tyg. temu starsza córcia znowu zachorowała i tym razem znowu maleńka zaraziłą się katarkiem, który niestety przyjął formę gęstej, żółtawej wydzieliny, dziecko krztusiło się, nie mogło w nocy spać. Próbowałąm rozrzedzać wydzielinę inhalacjami z soli fizjologicznej, ściągałam wydzielinę fridą ale katar nasilał się aż trafiliśmy na pogotowie :( Tam oczywiście kazano podawać małej antybiotyk doustnie i w formie kroplek do noska... stwierdzono ropny katar, początkowe zapalenie gardła i ucha oraz ryzyko "zejścia" choroby niżej na oskrzela i płuca. Początkowo nie zgodziłam się i próbowałam nadal leczyć córeczkę swoim pokarmem ale wycieńczona opieką nad małą i pod namową rodziny podałam małej antybiotyk... Tak jak myślałam, rozregulowałam jej florę bakteryjną, mała dostała biegunki pomimo podawania probiotyków, bolał ją brzuszek, napinała się i płakała. Ja już z tego wszystkiego myślałam, że trafie do wariatkowa, zrobiłam coś wbrew sobie - zaczęłam obwiniać się i martwić jeszcze bardziej stanem zdrowia córeczki :( Antybiotyk odstawiłam po 4 dniach, mała ma ciągle gęsty katar, który pojawia się w nocy (szczególnie nad ranem wydzielina spływa jej do gardła i wtedy odkasłuje, krztusi się) i którego pomimo nawilżania pomieszczenia, rozrzedzania inhalacjami nie można ściągnąć z noska :( Ciągle odżywiam się wg PP i karmię piersią i niczego bardziej nie pragnę teraz jak pomóc dziecku!!! Bardzo proszę o pomoc... Na czym się skupić na zakończonej antybiotykoterapii? Nie mogę sobie wybaczyć tego, że naraziłam małą na takie spustoszenie organizmu do jakiego doprowadza antybiotyk. Dodam, że poza katarkiem córeczka pięknie przybiera na wadze, jest bardzo pogodnym dzieckiem z gładką skórą - żadnych wysypek, trądziku niemowlęcego itp. Bardzo proszę o radę - czy zwykłe gotowanie wg PP pomoże nam pozbyć się dolegliwości? Jeśli mogę jeszcze coś dodać, wzbogacić swoją dietę by pomóc dziecku - proszę powiedzcie, w tej chwili jestem tak zdeterminowana, że zrobię wszystko, by córeczka była zdrowa. Z góry dziękuję za rady i pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.03.24
autor: Załamana mamuśka
Elżbieto z Krakowa - przekonanie wzięło się stąd, że w swoim przepisie ten smak pominełas :) ja dodałam trochę soku z cytryny :) Dość twarde miałam to mięso z żeberek cielęcych. Może kiepskie mięso mi sprzedali, albo taka jego natura :)
data: 2013.03.24
autor: stykrotka
Dzięki Elżbieto ,
data: 2013.03.23
autor: ostróżka
Droga Pani Aniu, o jak sie ciesze, ze Pani mnie uwzglednila. To do Pani mozna tak po prostu zadzwonic i porozmawiac o PP? Niesamowite, takie guru troche oniesmiela, ale zadzwonie. Bardzo dziekuje.
data: 2013.03.23
autor: Freyia
Pani Aniu jeszcze nie urodziłam ale już już się zbliża ;-) jeszcze wertuję książki i sprawdzam co będę mogła jeść a co nie, robię zapasy, nastrajam się pozytywnie i czekam na Słonko. Pozdrawiam i odezwę się jak już będziemy w powiększonym składzie.
data: 2013.03.23
autor: Bombel
Witaj Ostróżko, jarzynkę kupuję na stronie mniammniam. Są to suszone warzywa bez deka soli. Pozdrawiam,
data: 2013.03.23
autor: Elżbieta z Krakowa
Witajcie, Kochani! Martyno, czas kwarantanny to czas ostrej dyscypliny, kiedy narządy dostając właściwą energię rozpoczną porządkowanie swoich fizjologicznych funkcji. W książkach masz podane bardzo dokładne zalecenia, proszę, ucz się. Nie wiem, dlaczego bolał Cię żołądek po owsiance. Mogłaś ją po prostu sknocić, zjeść łapczywie nie mieszając ze śliną. Justyna dobrze Ci podpowiada. Dynio, kaszka kukurydziana, kasza i polenta to to samo. Mogą być jedynie różnice w grubości kasz, nasza decyzja, na co mamy ochotę. Rosołu na jesienne smutki na pewno wiosną nie gotujemy! Bombel, urodziłaś już? Daj znać. Beatomoniko, droga z PP to świadomość. Jeśli ona Ci pozwala, abyś z PP mogła korzystać, to już nie kombinuj. Weź się w garść i do roboty. Axa, co zyskujesz, gdy się martwisz? Masz lepiej, więcej, dziecko ma lepszy apetyt?... Mamo Ineczki, nie rozumiem Twojego postu, chcesz być na PP? Jeśli tak, to zostaw cały bagaż przeszłości za drzwiami i pomalutku dyscyplinuj się i gotuj. Ewo Cis, Carmen i Aggi odpowiedziały Ci bardzo mądrze. Agnieszko, mamo Piotrka, dosmakowujemy potrawy tak, aby nam smakowały, nie zapominając jednocześnie, że przyprawy mają swoją bardzo ważną rolę – są katalizatorami przemiany materii. Martyno, kasz, podobnie jak ziemniaków, nie doprawiamy wszystkimi smakami, zjadamy je do mięs, gulaszy, które są zrównoważone. W sprawie przyprawiania, smakowania napisały ładnie Fox_India, Karolka, Ewik58. Freyio, bądź silna, bo roboty masz dużo. Elka i Agatka ładnie Ci napisały. Urszulo ze Szczecina, w każdym przypadku po operacji potrzebne są nasze herbatki i miksowane zupy na rosole (jarzynki, ziemniaki, kasza gryczana niepalona lub kukurydziana), najpierw bez mięska, z czasem miksowane z mięskiem. Elżbieta z Krakowa dobrze Ci podpowiada. Dynio, dziecku nie podawaj kalarepy, brokuła i kalafiora ani kapusty jeszcze bardzo długo. Jeśli masz maszynkę ręczną do mielenia mięsa, miel ręcznie. Beatomoniko, zamiast dziamdziać na forum, może byś zadzwoniła. Jak myślisz, co mam Ci odpowiedzieć?! Skąd mam wiedzieć, dlaczego Ci się ręce trzęsą? Freyio, weź się do ŻMUDNEGO, UWAŻNEGO czytania książek. Jeśli masz dziecko astmatyczne, ono nie może jeść gęstej grochówki. Menu Stasia musi być takie jak dla małych dzieci. Nie wolno Ci dla niego gotować potraw dla dorosłych co najmniej przez kilka miesięcy, aż się choroba ustatkuje. W mojej herbacie nie ma majeranku. Justyna i Fox_India bardzo mądrze Ci podpowiadają. Mario, to nie jest normalne, że tyjesz i jesteś ociężała. Coś knocisz. Jakie są Twoje błędy? Pomyśl, zastanów się, przeanalizuj. Setna Anonimko, problem oziębłości płciowej w małżeństwie to nasz polski problem ogólnospołeczny. Składają się na to oczywiście nasze stare przyzwyczajenia kulinarne, brak ruchu, stresy, zamartwianie, zmęczenie, nasze rodzime kołtuństwo, brak wiedzy na temat pielęgnowania dobrych małżeńskich relacji. Większość lekarstw, które każe nam zjadać medycyna, działa niszcząco na libido. Może następne pokolenia będą miały z tym lepiej?:) Jak to naprawić, Anonimko, pomyśl, pracuj, naucz się rozpoczynać dzień od miłego spojrzenia na chłopa, przytulenia go, uśmiechu i tak pomalutku…. do wieczora wytrzymasz? Za tydzień może Cię weźmie... Ale pamiętaj też, że aby mieć ochotę na seks, musisz mieć w głowie pusto, tylko motyle i tego dziada, żadnych zmartwień. Wytrzymasz do wieczora? Alu, dobrze ugotowałaś ziemniaki:) Saszo, przekonałaś się, że się nie pomaga osobom, które tego nie chcą – tak było z Twoją szwagierką. Karolko, jeśli dobrze się czujesz i wszystko jest ok, po talerzu wymienionych zup możesz zjeść, ale nie więcej. Podobnie z cebularzem czy pizzą. KaM, babo, nie wyważaj drzwi, które są już dawno otwarte (mam na myśli naszych mężczyzn w domowych czeluściach). Oni są tacy jacy są i nic nam do tego:) Pamiętaj tylko, aby się nie rozczulać, nie rozżalać nad sobą, spojrzeć z dystansem i robić swoje. Nie mamy innego wyjścia, a to jest całkiem dobrze działające. Poczekaj na puentę mojego dzisiejszego pisania – tam będzie podpowiedź i pomoc. Jako że to również jest nasz problem narodowy, dziewczyny włączają się ze swoimi przemyśleniami. Salome, bliny mogą być delikatnie z miodem, ale już nie ze śmietaną. W środku nie powinny być wilgotne (mają być cienkie jak palec). Anonimie, możesz koleżance, która ma chorego syna, polecić jedynie moje książki. Sama musi podjąć decyzję. Alino SG, na półkach jest rzeczywiście coraz więcej łakoci, popróbuj i podziel się informacjami na forum. Aniuko, Aggi i Justyna wyjaśniły Ci problem. Marcinie, jak tam szwedzka wiosna? Ile było u was mrozu? U nas dzisiaj -15. Coś tej wiosny zima nachalna:) To Twoje mięsiwo to dziczyzna, smak ostry. Zjadaj do tego ziemniaki, marchewkę, dynię, trochę tłuszczu – oliwę albo boczek. O płuckach jagnięcych nic nie wiem, bo jeszcze nie jadłam. A kto zjadł mięsko? Odezwij się znowu. Marcelo, masz sto punktów za post do Beatymoniki. Asiu z D.G., zadzwoń koniecznie. Elżbieto z Krakowa, bardzo dobry post dla Freyi. Ago, jak poradziłaś sobie z pęcherzem i plecami? Napisz coś. Kejlo, daj znać, co u Was. Axo, jak najbardziej możesz używać górki cielęcej, to najlepsze mięsko. Kozieradkę możesz dodawać do wszystkiego, jeśli dziecko to akceptuje, jak najbardziej. Ewo S., wszystkie ziołowe preparaty (z apteki, na które trzeba mieć receptę), w przypadku problemów z pęcherzem i nerkami są bardzo pomocne i polecam je. Mexi, wiem, że sylimarol (ostropest) jest bardzo dobrym lekiem na wątrobę. Natomiast nic nie wiem na temat oleju ostropestowego. Sama zdecyduj. Joanno, dlaczego robiłaś dziecku testy? Czy już ma alergię? Zdecydowałaś, aby karmić je wg moich zaleceń? Jeżeli tak, kup książki i weź się do roboty. A jeżeli chcesz jeszcze dokarmiać dziecko piersią, powinnaś się zdyscyplinować w 100%. Koli, dziecko prawdopodobnie wcześniej płakało, nie tylko z powodu stresu matczynego, ale też niewłaściwej jakości mleka. Musiała źle się odżywiać. Proszę, niech córka przedzwoni. Mamoo, przedzwoń. Ziuto, takie objawy daje raczej śledziona, nie wątroba. Myślę, że za dużo zjadałaś groszkowych, fasolowych, ciecierzycowych zup, a jesteś jeszcze świeżynką. Więc proszę, zupy bardziej neutralne. Gdyby nie było poprawy, dzwoń. Pamiętaj też, jesteś osłabiona po Dukanie. Mario, imbirówkę możesz pić 1-2 razy dziennie bez szkody, o ile jesteś na PP-owym jedzeniu. Karolko, cykorii niewiele, jest bardzo zimna. Zupek podziecięcych chyba nie zjadasz dużo? Lepiej gotuj im podług miarki, a sobie osobno, doprawione. Alicjo M., w sprawie uczulenia na remont :) pogadaj z szefem albo idź do lekarza. Leilo, jeśli możesz, to siedź jeszcze przez rok w domu z tym swoim dwulatkiem – dla waszej korzyści. Cyranko, próbuj zjadać teraz wiosną odrobinę (czyli ile?) wychładzającego jedzenia do naszych potraw, by nie spowodować przegrzania organizmu. Za dwa miesiące poproszę o meldunek. Sylwio, dziewczyny odpowiadają Ci mądrze. Beatomoniko, imbirówka nie pomoże na rozgrzanie, musisz zjeść coś konkretnego, talerz zupy, porządne drugie danie, ubierz się ciepło. Albo bierze Cię grypa i kładź się do łóżka. Stykrotko, wybacz, nie będę komentować Twoich postów. Dziewczyny robią to doskonale. Zuzo, na zgagę w ciąży pomaga imbirówka, o ile jesteś na PP. No i oczywiście dyscyplina. Najbardziej szkodzi ciasto, słodycze. Stykrotko, ugotuj rosół z przepisu z „Filozofii smaku”. Joanno, jeśli jesteś pewna, że kukurydza córkę uczula, to jej nie dodawaj do owsianki. Spróbuj dodać komosę ryżową lub kaszę gryczaną niepaloną. Siemię lniane jest słodkie, ale do owsianki go nie dodawaj. Dynio, wszystkie chleby mają drożdże, nawet te na zakwasie. Takie czasy. Kaśko, jakby co, zawsze możesz zadzwonić:) Dziewczyny odpisują Ci pięknie. Barbaro, odnośnie jagnięciny, najpierw pomyśl nad swoim uprzedzeniem, tu jest chyba główny Twój problem. Mimik, osteopata jest potrzebny dziecku, ale zapytaj siostrę, co zjada, skoro dziecko tak źle śpi. Alusha, jak zawsze możesz polecić wujkowi i jego bliskim moje książki, nic więcej. Reszta to już oni sami. Dynio, zapytaj o paluszek specjalistę. Neliso, na początek może zrezygnuj z porannej kawy, skoro masz po niej wzdęcia. I może rzeczywiście coś ziołowego uspokajającego by Ci się przydało – np. Valerin Forte. Mamo Ineczki, mięso kozie możesz przygotować dziecku, jest w smaku gorzkim. Przy super alergii nie podawaj żadnych serów, nawet kozich czy owczych, jak również jarmużu, kapusty, kalafiora, brokuła. Sproszkowanej skórki cytrynowej także nie – jedynie parę kropli cytryny. Kaszę gryczaną używaj niepaloną. Magdo, najpierw idzie „Filozofia zdrowia”, potem „Filozofia życia” (tam są wyłożone podstawy karmienia dzieci), a na koniec „Filozofia smaku”. Freyio, nie uważasz, że powinnaś zadzwonić, bo chciałabyś od razu wszystko, a to nie takie proste. Mamo, nie wzmacniaj się w ciąży tak nagle czosnkiem, bo Ci to może nie służyć. Nie popełniaj głupot, nie jedz ciasta, nic kwaśnego, surowego, zimnego. A książek nie pożyczaj. Teresko, terapia Wandy Wegener jest godna polecenia, jak najbardziej, należy tylko posiąść umiejętność kontaktu ze swoją podświadomością. Wówczas wszystko w naszych rękach. Ale czy na pewno? Czy zastanawiałaś się, jakie będą konsekwencje, gdy nie będziemy analizować przyczyn chorób, naszych relacji ze środowiskiem, a skupimy się jedynie na wydawaniu poleceń podświadomości, by uzdrawiała nasze ciało? A jakie będą następne pokolenia? Asiu, pytasz, co sądzę o badaniach chińskich dra Colina Campbella. Coś sądzę. Ale nie będę moich osądów przedstawiać na forum. Niech każdy wg swojej świadomości na takie sprawy spogląda. Alu, rozmawiałyśmy o tej pokrzywce, nie wiem, czy nie powinnaś zadzwonić, aby tę sprawę omawiać na bieżąco. Maćku, jesteście super. Pozdrów wszystkich ze swojej bandy, róbcie więcej takich doświadczeń i opisujcie je. Lan, Pan Bóg jest miłosierny. Jakby chciał nas zatracić, już by to zrobił. Ma dla nas naprawdę ogromną cierpliwość. I to by było na tyle, bardzo Was pozdrawiam i bardzo Was przytulam. PS. Jakiś czas temu przywiozłam z pracy „Przebudzenie” De Mello. Położyłam na biurku i tak mi leżało przed oczami. Zastanawiałam się, o co chodzi. I nagle bach: Habemus Papam! Mamy papieża, jezuitę. Spojrzałam na Przebudzenie. De Mello też był jezuitą. Już wiedziałam, o co chodzi. Miałam PONOWNIE zacząć przerabiać Przebudzenie. Tak, Kochani, tam jest wszystko. Delektuję się każdym zdaniem. Jakże niezbędne są nam te treści z naszą DZISIEJSZĄ świadomością! Jazda do roboty!:)
data: 2013.03.23
autor: Anna Ciesielska
Witam forum. Mam pytanie, jeśli P. Anna bądź ktoś z uzytkowników forum zechciał by mi odpowiedzieć będę wdzięczna. Czy stosowanie sie do zaleceń p. Ciesieskiej , czyli ograniczenie do minimum surowego, kwaśnego i zimnego,spożywanie polecanych produktów, lecz przygotowywanie posiłków nie wg kolejności przemian, lecz tak normalnie, równiez przynosi poprawę samopoczucia? Czy te wszystkie zalecenia jakie podaje p. Anna, odnoszą się tylko do ludzi gotujących wgPP? P. Anna pisze czasami, że te jej zalecenia nie pomogą a mogą zaszkoszić ludziom odżywiającym sie wg starych zasad. Czy te stare zasady odnoszą się do sposobu gotowania? Chodzi mi o to, czy ktoś stosując sie do ogólnych zaleceń p. Ciesielskiej, ale nie gotując wg przemian, też może poprawioć sobie zdrowie, czy może sobie zaszkodzić? A co z resztą ludzkości, która niegotuje wg przemian? Idą na zatracenie? poważnie pytam. pozdrawiam wszystkich uczestników forum.
data: 2013.03.23
autor: Lan
Marcelo życia nie mamy tylko jednego, była by to chyba straszna niesprawiedliwość :)
data: 2013.03.23
autor: 
Witam miłe Panie!
Mam na imię Maciej, piszę pierwszy raz. Od wielu lat zajadamy się kuchnią Pani Ani.
Ostatnio przeprowadziliśmy ciekawy eksperyment - mianowicie postanowiliśmy sprawdzić jak kolejność energii smaków wpływa na ostateczny smak pożywienia.
Naszym obiektem testowym została herbata TLACI. Wzieliśmy 2 garnki, w które wlaliśmy odmierzone, takie same ilości wody, w tym samym czasie zaczęliśmy podgrzewać. Po zagotowaniu odmierzaliśmy takie same ilości ziółek, lecz do jednego garnka wrzucaliśmy je w prawidłowej kolejności, a do drugiego od tyłu (ICALT :)). Oczywiście gotowaliśmy tyle samo czasu.
Wynik eksperymentu:
TLACI: łagodna i delikatna, wszystkie smaki współgrają połączone w aksamitną delikatność.
ICALT: wrażenie twardości i ostrości, smaki wyczuwalne osobno (w szczególności ostry i słodki), ogólnie nieprzyjemna.
Wnioski:
Kolejność smaków ma duży wpływ na ostateczne wrażenia smakowe. O skutkach długofalowego zażywania ICALT nie mamy zamiaru (boimy) się przekonywać :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie! :)))
data: 2013.03.22
autor: Maciek
jak często mogę pić imbirówkę
dziękuje
data: 2013.03.22
autor: maria
CZY PP,ma związek z emocjami?
ostatnio emocje u mnie góra,dół...
gotuję,gotuję gotuję...jestem czasem sfrustrowana
ale tez uparta:)
zauważyłam że mam zaparcia których nie miałam
co jest przyczyną?
dziekuje
data: 2013.03.22
autor: beatamonika
OSTROZKO,JESTES POETKA?
data: 2013.03.22
autor: 
Witam. Mam poważny problem z pokrzywką ostrą(potwierdzona u dermatolga) na udach,pośladkach przedramionach,czasami ramionach i brzuchu (od 3 tygodni).Jestem w 6 tyg ciązy,mam oprócz tego chorobę Hashimoto i biorę eutyrox.Pilam juz bulion jagniecy z 3 razy po szklance,ale bez zmian.Na 1 sniadanie jem owsiankę, na 2 sniadanie jajko na miękko z pieprzem ziołowym i chrzanem(co drugi dzień grzankę z uszlachetnioną szynką i serkiem kozim,cebulka + przyprawy.Na obiad zupy jarzynowe na wołowinie ,ziemniaki czasami kaszę gryczaną z gulaszem wolowym z mała ilośia brokuła sporadycznie.Na kolację zupa.Już zaczęlam jesc delikatne zupki miksowane na cielęcine dla dzieci i nic nie pomaga.Najmocniej wysypywało mnie w nocy i nad ranem ,budze się z opuchlizną na twarzy. Rano znikało i pojawiało się wieczorem ,obecnie występuje też w dzień.Dodam ,że jest mi
czesto zimno a pokrzywka występuje jak się rozgrzewam w nocy.Prosze o pomoc,boję się o dziecko w brzuchu.
data: 2013.03.22
autor: ala
Mam pytanie do Pani Ani. Co Pani sądzi o wynikach "badania chińskiego" dr T. Colina Campbella?
data: 2013.03.22
autor: Asia
MAMO, wypowiedź Pani Ani tutaj na Forum z 30.05.2012r. (wpisz w wyszukiwarce hasło: czosnek), wszystko na temat kuracji czosnkiem, jednak pamiętaj, że tak silnią energią, nie będąc na PP, nie mając przygotowania, możesz sobie i dziecku zaszkodzić, Filozofia Smaku, s. 297.
data: 2013.03.22
autor: Justyna z Zielonej Góry
To jeszcze ja , przepraszam Elżbieto, na 8 szklanek wody, ale ugotowałm z ciekawości i mi nie smakowało, taki jakiś sztuczny smak, dlatego pytam. I jeszcze co do cebuli. Ja sobie zupy bez cebuli nie wyobrażam ,wszak gotowana cebula to samo zdrowie ,jest- ugotowana w zupie- łagodniejsza niż por,szczególnie dla dzieci.
data: 2013.03.22
autor: ostróżka
Rene, Danusiu ,jak dobrze Was poczytac.Uściski. I pragnę jeszcze zapytać Elżbiety z Krakowa jakiej Jarzynki dodaje aż łyżkę stołową do 6 szklanek wody na zupę, czy to znaczy że na 12 szklanek dodajesz 2łyżki stołowe jarzynki?Czy to jarzynka kupiona, czy przez Ciebie Elu samodzielnie zrobiona,czy może należy odczytać że ta "łyżka stołowa na 6 szklanek wody" to pomyłka, a może tym sposobem ograniczasz sól jeżeli ta "jarzynka" jest kupiona.Ktoś na forum pisał że sam suszy w domu warzywa i ma taką swoją ,czy własnie taką swoją miałaś na myśli?
data: 2013.03.22
autor: ostróżka
Witam forum. Truskawek już dawno nie ma, to co od jakiegoś czasu jest po sklepach i latem i zimą to napromieniowane ,pełne nawozów, małe bombki ekologiczne.Co do rozwoju duchowego Panie Antoni to codzienne stawianie się do pionu aby rodzina była przytulona i nakarmiona to jak najbardziej rozwój także duchowy.Oczywiście niektórym zamiast duszy rosną tylko pióra ale to inna para kaloszy a i te się zedrą a dusza wyjdzie na swoje.Spoko.
data: 2013.03.22
autor: ostróżka
Jak mocno może umysł panować nad ciałem? Jak kto ciekawy polecam na youtube - Wanda Wegener, zwłaszcza ciasteczko z bitą smietaną i wisienką ;).
data: 2013.03.22
autor: Tereska
Panie Antoni, przysłowia podobno mądrością narodu są - zna Pan takie: "w zdrowym ciele zdrowy duch?" Z mojego doświadczenia także wynika, że jeśli z ciałem nietęgo, to i duszyczka znękana, a w związku z tym dbanie o ciało w 100% przynosi z pewnością wymierne korzyści i dla duszy. Od człowieka jako całości odgania natomiast nieufność, strach, chęć krytykowania tego, czego się nie rozumie w zamian przynosząc ciekawość świata i akceptację. Ośmielę się zatem zapytać: jakie PAN ma doświadczenia w zakresie dbania o duszę w 97% a o ciało w 3%? Bo Łazariewa czytałam... :) Pozdrawiam Forum.
data: 2013.03.22
autor: DanusiaA.
Neliso! Jeżeli Twoim wzdęciom towarzyszy częste odbijanie, to mogą to być kamienie w worczku żółciowym. Tak było w moim przypadku. Wzdęcie czy jak kto woli wystający brzuch praktycznie przez cały dzień, poza dodatkiem odbijania żadnych dolegliwości. Poszłam na badanie USG jamy brzusznej i okazało się , że mam w woreczku dwa całkiem spore kamienie.
Pozdrawiam
data: 2013.03.22
autor: Panka
Witajcie, mam pytanie , jeste w ciąży,mój syn i mąż przeziębieni ja chciałabym się przed chorobą obronić a niestety pożyczyłam książkę "Filozofia zdrowia" i nie wiem jak wygląda trzy dniowa kuracja czosnkiem a może macie jakiś inny pomysł. Podpowiedzcie.
data: 2013.03.21
autor: MAMA
Freya, ja na początku PP zjadałam jakieś pół metra sześciennego jedzenia na tydzień:) Chociaż nie - tyle to ja przynosiłam do domu w siatach (sobie samej), po zrobieniu wychodziło więcej. posiłek co 2 godziny, jak nie - to chciało mi się płakać z głodu (albo dostawałam wścieklizny). Schudłam przy tym z 2 rozmiary...? No, i kilka lat tak było, potem przeszło. Zaczęłam PP, aby się ocieplić, ale tego efektu akurat umnie brak, nadal mam stale zimne stopy i dłonie. A latem stopy gorące, tak że aż bywa, że pieką. No cóż, może trzeba jeszcze trochę poczekać. *** Stykrotko - oczywiście, że się odzwyczaisz od truskawek. Przecież zimą ich nie jesz, a jakoś żyjesz;) Pani Ania kiedyś napisała "na straganach omijać szerokim łukiem":) Odwracać głowę w drugą stronę. Co z oczu, to z serca. I rób jakoś te zupki, może miksowane będą wychodziły Ci szybciej, bo się nie trzeba tak nakroić? I mam wrażenie, że one jakoś tak na dłużej "starczą";) choć właściwie powinno być odwrotnie.
data: 2013.03.21
autor: Pati
Panie Antoni. Pisze Pan, że mamy szukać metody, która leczy nasze dusze, nie ciała. Celem sztuki PP pani Ciesielskiej jest stan równowagi organizmu, a nie poszukiwanie "cudownych specyfików" na konkretna dolegliwość. To wzięcie odpowiedzialności za swoje życie, nawyki żywieniowe, emocje i rozpoczęcie długiego procesu otwierania świadomości i samoleczenia. Kiedyś w przeszłości wierzyłam, że leczenie karmy uleczy moją duszę. Trafiłam w kosmiczno- mroczne klimaty, które nie pomogły mi w żaden sposób, jedynie uszczupliły pokaźnie budżet. Wie Pan co mi pomogło ? Zrozumienie samej siebie, skontaktowanie się ze swoimi uczuciami i potrzebami, o których istnieniu zapomniałam. Ostatnio również książka Alice Miller „Bunt ciała” otworzyła mi oczy na temat przeszłości ( z dzieciństwa ) i bezkrytycznej wiary w moc czwartego przykazania. To również obowiązkowa pozycja bliska naszemu ciesielstwu. Plus ZUPA rzecz jasna. Bezdyskusyjnie, obowiązkowo i z wielką radością. Pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.03.21
autor: Rene
Kiedy przeczytałam, że piszecie o książce Liedloff „W głębi kontinuum” to uśmiechnęłam się serdecznie bo to książka, która również mną wstrząsnęła do głębi, którą pokochałam i która jako jedna z nielicznych leży na półce opisanej Biblie . Odkąd jestem matką teoria kontinuum jest mi bliska, jednak bardziej po omacku poruszałam się w jej nurcie niż świadomie. Mój syn zawsze jak te indiańskie dzieci upominał się o bliskość, którą często z bezradności dostawał. Pamiętam, że nosiłam go na okrągło chyba ze 2 lata. W tamtych czasach byłam też inną osobą niż dzisiaj, bardziej lękliwą i niepewną siebie i tego co robię, więc on nie czując się bezpiecznie domagał się tej bliskości. Również moja mama, która się nim opiekowała nosiła go ciągle i wcale nie narzekała. Spaliśmy też zawsze wszyscy razem i do dzisiaj 9 letni Tomek przychodzi do mnie w nocy, żeby się przytulić. Nie zabraniam mu tego, wierzę, że w końcu z tego wyrośnie. Teoria kontinuum jest bardzo spójna z teorią komunikacji NVC zwanej językiem serca, która bardzo zmieniła moje spojrzenie na rodzicielstwo. Pomogła mi skomunikować się z sobą i moimi bliskimi. Sprawiła, że relacja z moim dzieckiem nabrała innego koloru. Postawiła kropkę na i. Pozdrawiam serdecznie całe forum.
data: 2013.03.21
autor: Rene
Freyia, czy ja dobrze rozumiem, że Młody je tylko dwa rodzaje zupy? Ugotuj jakąś inną, bo mu się znudzi. Zupa (nie krem) będzie dłużej trzymać. Syn jest głodny a to dobry znak. Brak apetytu mógłby być niepokojący. Ten głód to oznaka, że syn jest niedoenergetyzowany. Innymi słowy jedzenie, które otrzymywał do tej pory nie dawało mu dość energii. Rozwiązaniem jest dawanie większych porcji. Do mięsa dawaj ziemniaki ugotowane z cebulą i czosnkiem. Jajecznica codziennie też może wykończyć. Urozmaić mu jedzenie! Ugotuj parówki, kiełbaskę, daj jajka na miękko, zrób tosty. Chleb może ale czerstwy więc opiekaj go na patelni i smaruj masłem, do tego pasztety, wędlina uszlachetniona, nasze mięsko porosołowe z przyprawami. A co do braku energii to czy miał go 3 tygodnie temu? "Chudnięcie w oczach" może być pozorne. Siedem lat to okres wczesnego dojrzewania. Syn przestaje być dzieciaczkiem a staje się chłopcem więc traci tkankę tłuszczową na rzecz mięśni. Aaaa i dlaczego jajecznica dla dzieci? On już nie jest malutkim dzieckiem. Gotuj jak dla dorosłego. Powodzenia !
data: 2013.03.24
autor: Elżbieta z Krakowa
Pozdrawiam serdecznie wszystkie forumowiczki i forumowiczów. Chciałam tylko napisać Totutotam, że również spotkałam się po urodzeniu córki z książką p.tt."W głębi kontinuum" i znalazłam w Niej potwierdzenie swoich przeczuć - poczucia i nasycania się bliskością. Mała rośnie i wbrew niektórym wygłaszanym opiniom wcale nie siedzi cały czas na kolanach wiedząc że gdy tylko zechce się na nie wdrapać to ma taką możliwość. Jest "wysycona" bliskością i śmiało eksploruje otoczenie. Niejako naturalnie sama wyrasta z czasem z zawłaszczenia mamy. Poza tym jest bardziej PPowa niż ja w pracy :-/ za co płacę czasami a Mała zdrowa:-)))))
data: 2013.03.21
autor: Dragońska
Pierwsza była dusza potem ciało ,a wy w pierwszej kolejności i przede wszystkim leczycie ciało.Szukajcie metody, która leczy dusze .
data: 2013.03.21
autor: Antoni
Siergiej Łazariew " Diagnostyka Karmy". Musisz pomóc sobie a dziecko samo wyzdrowieje.W 97% leczymy dusze w 3% ciało.
data: 2013.03.21
autor: Antoni
Neliso, mam pytanie: czy Ty masz zaokrąglony brzuch po posiłkach (napojach) czy faktycznie masz wzdęcia i towarzyszące temu "gazy"? Jeśli to drugie, to może źle równoważysz potrawy? Skoro masz tak od rana od czasu wypicia kawy, to odpuść sobie kawę przez kilka dni i obserwuj. Jeśli podejrzewasz pasożyty (co też jest możliwe przy Twoich objawach), to zrób koniecznie badania. W sprawie emocji: nie może być tak, że stresuje Cię każdy moment dnia, jak piszesz. Musi być jakiś powód takiego przeżywania. Przeanalizuj kiedy się to pojawia, czy związek z tym mają najbliżsi, jakie są Twoje relacje z innymi ludźmi w pracy, jak podchodzisz do swoich obowiązków. Życie mamy tylko jedno, szkoda ja zmarnować:). Dążyć do perfekcji? Biec nie wiadomo dokąd? Nie wiem co miałaś na myśli - jakość życia duchowego czy fizycznego. Ja się bardzo staram być przyzwoitym człowiekiem, dobrą żoną, matką i pracownikiem, ale idealna nie będę nigdy. Wiem o tym i to akceptuję. Każdy z nas jest tylko człowiekiem i żyje tu i teraz. Warto żyć najlepiej i najpiękniej jak się potrafi, ale trzeba uważać by zadania, które przed sobą stawiamy nie przysłoniły nam innych wartości, żeby w pogoni za ideałem nie przegapić cudu "dnia codziennego". Pozdrawiam:)!
data: 2013.03.20
autor: Marcela
Mile forumowiczki, przepraszam, ze tak czesto o cos pytam, jednakze czuje sie ciut zagubiona. Cos musze robic chyba nie tak i nie wiem co, boje sie eksperymentowac, poniewaz malo wiem. Problem polega na tym, ze moj astmatyczny siedmiolatek (od 3 tyg na pp) ciagle mowi, ze jest glodny. Wybaczcie nudna lekture, napisze jak wyglada jego jadlospis. Z samego rana kawa z miodkiem i imbirem, za godzine owsianka. Potem jsjecznica dla dzieci. Nastepnie przez caly dzien co dwie- trzy godziny zupa zlocista lub z porow z mieskiem cielecym, w ktorym sie gotowala. Dodatkowo gulasz wolowy z ziemniakami, niestety malo go zjada. Trwa to do 18. O tej godzinie nastepuje wielki atak glodu i mowi mi, ze juz nie chce zupy ani gulaszu. Dzisiaj dalam mu dwa placki ziemniaczane, potem znow byl glodny ugotowalam mu kasze kukurydziana, zjadl pol malej miseczki. Zasypiajac mowil, ze jest glodny! Czym jeszcze moge go karmic? Wydaje mi sie, ze jemu brakuje weglowodanow, chleba, plackow, nalesnikow. Wiem, ze tego nie moze, nie daje, ale co moge co zadpokoilo by jego glod? Czy moge usmazyc mu placki gryczano-owsiane z zachowaniem prawidel? Prosze podpowiedzcie co robie nie tak, co zmienic, dodac, bo chlopak chudnie w oczach i nie ma energii.
data: 2013.03.20
autor: Freyia
Dzień dobry mam pytanie,od jakiej książki zacząć,chciałabym pomóc dziecku choremu na azs,alergie wziewna i pokarmową oraz astmę.
data: 2013.03.20
autor: Magda
Witajcie Kochane i Kochani.
Fox India - dzieki za komentarz. Wspominasz ze moze zle rownowaze posilki corki i dlatego ma pokrzywke na tymianek. Mozliwe, ale na razie nie sadze. Probowalam dodawac po 3 listeczki suszonego tymianku (nie galazki tylko wlasnie te maciupkie listeczki) do zupek i pierwsza przeszla bez problemu. Nastepne juz uruchomily reakcje. Sprobuje pozniej znowu. A teraz mam pare zagwozdek, ktore moze forumowiczki albo nawet sama Pani Ania pomoze mi rozwiklac. Nie moge sie doczytac czy mam dawac coreczce (2 latka) i jesli tak to jak dlugo - owsianke na kolacje. Tutaj moge sie pochwalic chociaz jednym sukcesem - corcia zaczela codziennie robic kupke - do tej pory bylo co 2/3 dni. Jestem zaskoczona, bo spodziewalabym sie, ze weglowodany w porannej owsiance dzialaja w odwrotny sposob. Dodam, ze po owsiance, przed poludniem mala dostaje zmiksowana zupe (warzywna, porowa lub dyniowa), po spaniu gulaszyk z placuszkami ziemniaczanymi pieczonymi (z ziemniakow gotowanych z kurkuma, czosnkiem, sola, koperkiem, majerankiem, kminkiem-oliwa i oregano) i pieczona cukinia lub szparagi. Badz tez do gulaszyku zapiekanka ziemnaczana (te same ziemniaki) pieczona z fenkulem. Na kolacje ta sama zupa. I teraz zagwozdka numer dwa: Pani Ania w rozmowie tel. pozwolila na dodawanie fasolki szparagowej w smaku slonym do rownowazenia. Czy moge to samo robic z jarmuzem, kapusta, kalafiorem, brokulem (smak ostry) i innymi wydawalo mi sie "zakazanymi" dla alergikow/atopikow produktami? Pytanie numer 3: moge miec dostep do mieska z kozy. Czy jest ono polecane w naszym przypadku i jesli tak, to na co zwracac szczegolna uwage przy przygotowywaniu zup i gulaszow. I czy ser kozi przy super alergii na mleko (krowie i kozie) polecany jest do rownowazenia np. czosnku dla dziecka? Pani Aniu - co pani poleca dla maluszkich alergikow/atopikow do rownowazenia w smaku kwasnym - czy sproszkowana skorka cytryny jest w porzadku (mam to w zestawie ziol i nie wiem czy moge uzywac)? I ostatnie - chyba uczulilam corke na kukurydze - zeby ja zachecic do konsumpcji zupek (warzywne maja najczesciej kolor kaluzy np. od niebieskich ziemniakow) podawalam jej dmuchana kukurydze (cos jak dmuchany ryz), no i znowu zauwazylam pokrzywke, rowniez po platkach z kaszy gryczanej palonej, uzywanej w tym samym celu. Wybaczcie tyle pytan, ale przeszukiwanie archiwum nie przyniosly odpowiedzi. Wybaczcie brak polskich znakow - pisze z USA. Pozdrawiam wszystkich.
data: 2013.03.20
autor: Mama Ineczki
Witam. Mam problem. Cokolwiek zjem, mam brzuch, jak w szóstym, siódmym miesiącu ciąży. Podejrzewam emocje, bo staram się gotować i jeść odpowiednio. Wertuję forum i o wzdęciach naczytałam się sporo. Ale jeśli to emocje, to nie do końca je rozumiem. Czuję, że mój brzuch jest pełen życia, jest swoistym światem emocji. Mam w związku z tym pytanie. Jeśli stresuje mnie każdy moment dnia, jak sobie z tym dać radę? Brać środki na uspokojenie? Nie jestem jakoś szczególnie nerwowa, czy depresyjna, choć kiedyś dentysta zwrócił mi uwagę, że chyba w nocy odreagowuję dzień, bo zgrzytam zębami. Podejrzewałam nawet jakieś pasożyty (nie do końca sprawdzone), bo u dość szczupłej osoby ciągle zaokrąglony brzuszek wywołuje skojarzenia i pytania o ciążę. Czasem myślę też, że skórę mam rzaczywiście nieco naciągniętą po trzech ciążach i nawet małe wzdęcie może przybierać monstualne rozmiary. Teraz, jak to piszę, myślę, że obraz mojej osoby wyłania się, jako roztrzęsionej, zamartwiającej się o wszystko istoty. Nie widzę samej siebie? W każdym razie rano, zaraz po kawie, pojawia się mój brzuszek i towarzyszy mi cały dzień. Może ktoś ma na mnie pomysł? Przestać dążyć do perfekcji, biec nie wiadomo dokąd? To co, prochy?
data: 2013.03.20
autor: nelisa
Mi to naprawdę odpowiada ta kuchnia PP, od koleżanki się dowiedzialam, ona się podleczyla ze swoich chorób m.in z alergii. Dlatego chcę zmienić gotowanie bo mój mąż ma ciągle zimne ręce. A jak ja gotuję owsiankę na 2, 3 dni to się wszyscy śmieją. Teść ma raka na oku nie widzi a ciągle slodkie je
A pokrywka jest metalowa
data: 2013.03.20
autor: Gabrysia
Gabrysiu, pokrywka zeppter jest metalowa? Jak tak to nie. Jak szklana to może być. A wiosną wręcz uchylona leciutko. A z teściową porozmawiaj przy kawie spokojnie. Powiedz, że jej syna kochasz i chciałabyć móc gotować tak jak serce i intuicja Ci podpowiadają. Łagodnie ale stanowczo. Powodzenia!
data: 2013.03.20
autor: Elżbieta z Krakowa
Agnieszko mamo Piotrka nie przeoczyłam, przeczytałam uważnie, dziękuję za maila. Napisałaś w nim też, że wyjeżdżasz na kilka dni więc nie chciałam Ci zawracać głowy. Zajrzyj do skrzynki dziś wieczorkiem :) Mięso z żeberek obieram i z powrotem wrzucam do zupy. Obie (ja z córką) uwielbiamy tzw. "wkładkę mięsną". Na żeberkach jest tak mało mięsa, że do naleśników mi nie wystarcza. Jeśli chodzi o możliwość wykorzystania mięsa porosołowego to już zrobiłam w tej dziedzinie doktorat :) A więc : do gołąbków, do makaronu, do lasagni, do spagetti (także tagiatelle), do nadziewanych (+ryż lub kaszoryż) pomidorów i papryk (to tylko we wrześniu i październiku), robię pasztet, zapiekanki. W temacie miodu do TLACI: ja daję gdyż w przeciwnym razie szukałam (córka też) słodyczy. Obie musimy wypić słodką kawę i popijać słodką (nie przesłodzoną) TLACI aby nie buszować po lodówce i szafkach :) Gwoli ścisłości daję miodu tyle aby tylko przełamać smak. Stykrotko skąd u Ciebie przekonanie, że nie daję kwaśnego do zup? Nie daję cebuli a to smak ostry. Reszta leci normalnie. Grunt, że zupka smakowała :)
data: 2013.03.20
autor: Elżbieta z Krakowa
Kasiu! Po poście Elżbiety z Krakowa ciężko coś dodać, ale mogę polecić Tobie (i każdemu kto ma ochotę) coś do posłuchania... do przemyślenia... do rozkochania się... http://www.langustanapalmie.pl Dla Ciebie szczególnie dedykuję jedne z rekolekcji pt.: Ewangelie dla potłuczonych. Nie w sensie, że tylko dla Ciebie, ja odnajduję się w nich doskonale, ale zapewne 90% z nas ma takie myślenie o sobie, o swoich wyborach, upadkach, niedoskonałościach. Polecam, a sama zadecydujesz czy poświęcisz temu czas. ***Choroba mnie dopadła, zmogła i wypluła. Następnym razem napiszę, dziś padam oblewana potami po kartoflance. Pozdrawiam Forum!
data: 2013.03.20
autor: Kejla
Elżbieto z Krakowa. Ugotowałam pieczarkową z Twojego przepisu. Pyszna wyszła, ale mam pytanie natury technicznej: dlaczego nie dodajesz smaku kwaśnego? Wiem, że słodki można w dowolnym momencie dodać, ale ciekawi mnie dlaczego pominęłaś smak kwaśny. Napisz mi jeszcze co robisz z mięskiem z żeberek cielęcych? Można coś fajnego zrobić niż jako mięsko do naleśników? Nie odpisał mi nikt też na temat miodu w TLACI. Ja nie dodaje zgodnie z ostatnią ksiązką
data: 2013.03.19
autor: stykrotka
Dziewczyny, trzeci tydzien na PP i jest fajnie. Urodzilo mi sie kilka praktycznych pytan, szukalam na forum, ale nie widze odpowiedzi.
1.Czy dziecko z alergia/astma moze zjesc raz na jakis czas (np na miesiac) kawalek ciasta marchewkowego z "Filozofii smaku"?

2. Czy mozna usmazyc placki z maki gryczanej, jajka, maki owsianej, wody, soli, kilku kropli cytryny, kurkumy, oleju, imbiru? Czy mozna polac je ociupinka syropu klonowego?

3. Czy dziecko z astma w ogole nie powinno jesc pieczywa, czy moze czerstwa kromka raz na dzien/dwa jest ok?

4. Czy mozna okazjonalnie podawac kielbase z cielecina lub boczek oczywiscie z cebula, z patelni ze wszystkimi przyprawami?

5. Dziecko ma duzy apetyt znow, chce jesc co dwie godziny, ale malo. W rezultacie je 6-7 razy dziennie. Mowa o dziecku 7. letnim, ktore jest bardzo wysokie i bardzo szczuple, wrecz chude. Czy taka czestotliwosc moze byc, czy lepiej by bylo dla niego trzy - cztery razy dziennie, ale wiecej? On chce jesc tak jak je i prawde mowiac ciezko by bylo przestawic go na jedzenie wiecej, ale co wy o tym myslicie?

Bardzo dziekuje za wszystkie wskazowki.
Rzeczywiscie nie jest latwo, poczatki sa trudne, ale trzymamy sie w dyscyplinie i wytrwalosci :-) Pozdrawiam serdecznie.
data: 2013.03.19
autor: Freyia
Kochana Pani Aniu, czy dziwnie wygiety do gory paznokiec (maly paluszek, lewa stopka) u mojego 10-miesiecznego synka swiadczy o czyms? pozdrawiam
data: 2013.03.19
autor: Dynia
Witam, właśnie się dowiedziałam, że mój wujek ma martwicę żołądka. Myślicie, że mogę mu zaproponować naszą dietę? Myślicie, że mu nie zaszkodzi? Bardzo mi smutno:(
PS. Pani Aniu, dziękuję za kilka słów do mnie. Jestem zdyscyplinowana i uwaga! schudłam 3 kg:)
data: 2013.03.19
autor: Alusha
Witam was dziewczyny! Proszę was bardzo o pomoc. Siostra ma 4-miesiecznego synka, który bardzo kiepsko śpi (naprawdę mało i bardzo kiepsko). Robi wszystko, żeby być z nim blisko, żeby go upewniać i żeby go uspokoić i niewiele to daje (noszenie, tulenie, głaskanie). Pomyślałam, ze może osteopata powinien go pooglądać. Czy znacie może jakiegoś osteopatę, który pracuje z takimi małymi bąblami ? Bede wam bardzo wdzieczna ze wszelka sugestie. Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.03.19
autor: Mimik
Ja mam pytanie, czy pod pokrywą zeppter można gotować? Szlag mnie trafia jak mówię teściowej że chcę dla męża gotować żeby potrawy nabraly energii to ciągle mi się wtrąca. Chcę męża jakoś podratować i zmienić jego sposób odżywiania bo ciagle ma zimne ręce i stopy
data: 2013.03.19
autor: Gabrysia
Witam serdecznie:)
gotuję,czytam,czasem mam wszystkiego dośc,ale nie rezygnuje....
mam podobny bunt w sobie jak stykrotka:)jeśli chodzi o owoce.
jeżeli smaki,zauważyłam że czuję jak po dodaniu konkretnej przyprawy wydobywa się smak dany kiedyś nie zwracałam na to uwagi 'dosmakowywanie'teraz rozumiem o co w tym chodzi co nie znaczy że jest super:)
ponad miesiąc wprowadzam REWOLUCJĘ w moim domu 5 przemianową:)bliscy się buntują bo ostre,bo za dużo duszonych itd.nie jest lekko ale myślę że pomału małymi kroczkami,osiągnę to o czym piszecie.....:)
wędliny w PPsą zakazane,jak to jest z wędlinami własnej roboty i wędzonkami?
mam dostęp do tego,chcę sama zrobić...
czy moge zrobić krokiety z bułką tartą z naleśników P.Ani?
czy równoważyć to?
dziękuje
data: 2013.03.19
autor: beatamonika
Elżbieto z Krakowa napisałam ci maila w tamtym tygodniu. Albo nie miałaś czasu odpisać albo przeoczyłaś w spamie ;)
data: 2013.03.19
autor: Agnieszka, mama Piotrka
Elżbieto z Krakowa, post z instrukcją skierowany do Stykrotki, przeczytałam 5 razy i jeszcze sobie wydrukuję :-) Generalnie sobie radzę, ale to co Ty piszesz dodaje lekkości w tym radzeniu, a tego mi brakuję - dziękuję :-*. A ten co do Kasi skierowałaś... :-) "akceptacja" to słowo co chwilę się pojawia w moim życiu, więc... trzeba się wziąć do roboty :-)Dziękuję Ci, że chcesz się z nami dzielić swoją mądrością. Ukłony dla Ciebie i dla naszego Forum
data: 2013.03.19
autor: DorotaJ
Kochana Kasiu, jesteś super :) Ściskam Cię i pozdrawiam.
data: 2013.03.19
autor: DanusiaA.
Kochani, może ktoś mi poradzi jak przygotować jagnięcinę aby nie czuć jej pewnego charakterystycznego smaczku.Przygotowuję z przepisu na forum z 2008 r. ale niestety, zawsze go czuję. Być może się czepiam a być może coś knocę.Znalazłaby się dla mnie jakaś rada?
Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.03.18
autor: Barbara
Elzbieto z Krakowa, rewelacyjny list do Kasi :)
dziekuje Sylwio V., swietny pomysl :) pozdrawiam
data: 2013.03.18
autor: Dynia
Dynia, w podroz, a tez lece samolotem z Anglii do Polski i z powrotem, mam kubek tzw. niekapek w kolorze niebieskim, wiec nie widac jaki to konkretny kolor tego napoju, mowie, ze to "drink" dla mojego synka i tyle, jak poprosza, aby sie napic to sie napijam i tyle. Poza tym herbatka jest goraca w termosie, przelewam tuz przez kontrola, bo w termosie nie wolno nic wnosic i potem zawijam w ciuchy jakies w torbie i maly pije w samolocie ciepla herbatke. Potrzeba matka wynalazku ;)))
data: 2013.03.18
autor: Sylwia V.
Kasiu, to o czym piszesz i to co przechodzisz obecnie w swoim życiu jest zupełnie NATURALNE. Tak ma być. 24 lata to wciąż wiek szukania i błądzenia. A jeśli Ci się wydaje, że Twoje koleżanki i koledzy z roku są już określeni i wiedzą czego od życia chcą, to tylko Ci się wydaje. Więc po 1. zaakceptuj taki stan rzeczy. Masz prawo do chaosu, do błądzenia a niepewność czy brak wiary w siebie to tylko oznaka, że właśnie dojrzewasz do zmiany. Po 2. Twoja mama zawsze będzie Cię wspierać. Brakiem swojego działania także. I to świadczy o jej mądrości. Musiała odciąć pępowinę abyś Ty samodzielnie mogła rozwinąć skrzydła. A jeśli znowu wydaje Ci się, że jest jej mniej w Twoim życiu to najprościej powiedz jej o tym. Powiedz, że chciałabyś odczuwać jej wsparcie. Po 3. to, że poczytujesz to Forum i że znasz książki p. Ani na pamięć to tylko świadczy o tym, że coś Cię tutaj trzyma. To dobrze, że masz wiedzę i dobrze, że wiesz jak trafić na "grupę PePowców" :) Po 4. jakie to są "głupie myśli" ? Mnie się wydaje, że żadna myśl nie jest głupia... Ale wolałabym żebyś rozwinęła ten wątek sama. Po 5. zapamiętaj też dobrą radę doświadczonej kobiety :) jeśli kilka razy powiesz o sobie "jestem beznadziejna", "jestem gruba", "jestem żałosna" itp. itd. to choćbyś do tej pory nie była taka, to taką staniesz się rónież w oczach innych. Ale mam na to rewelacyjne ćwiczenie. Koniecznie trzeba je robić codziennie rano zaraz po wstaniu z łóżka. Idziesz do lustra i mówisz na głos "JESTEM REWELACYJNA". Doceń to co masz. Masz dwie ręce więc możesz działać, masz dwie nogi więc możesz przejść cały świat, widzisz, słyszysz jest O.K. Reszta sama się ułoży. Po 6. Twoje wybory nie są złe. Może dziś wydaje Ci się, że takie są ale po pwewnym czasie mogą one okazać się zbawienne. W tym punkcie wracamy do punktu 1. A co do gotowania. Nie zmuszaj się, bo jak ugotujesz w takim stanie to się tylko rozchorujesz. Zrób sobie wolne. Wolne od kuchni. Może poproś mamę aby ugotowała Ci coś i zabierzesz zawekowane potrawy do domu ? A może jedź na jakiś czas do domu i tam spróbuj pisać pracę? Pamiętaj, że jak nie ma wyjścia to jeszcze są trzy wyjścia tylko trzeba się rozejrzeć! I jeszcze jedno ja też tak miałam, miotałam się jak "kot z pęcherzem" przez kilka ładnych lat po to by odkryć, że wszystko czego poszukiwałam jest tuż obok mnie :) Aaaa i jeszcze jedno - joga by Ci pomogła. Spróbuj. Pozdrawiam,
data: 2013.03.18
autor: Elżbieta z Krakowa
Kasiu, wydaje mi się, że musisz przede wszystkim polubić tę dziewczynę, którą widzisz codziennie w lustrze:). Forumowiczki pewnie Cię wesprą dobrym słowem, ale zmiana musi pochodzić ze środka. To, co negatywne, przerobić na pozytywne. Dobre myśli dla głowy, kartoflanka dla żołądka. Pozdrawiam:)
data: 2013.03.18
autor: Marcela
Dziekuje Elzbieto z Krakowa za pomysl :) ale mam watpliwosci, czy tak mozna zrobic, bo mojej kolezance pracownik lotniska od razu wyrzucil taka butelke do kosza... Jego kullture osobista pomine milczeniem.
TLACI przelewam do butelki synka ze smoczkiem, wiec naprawde nie rozumiem dlaczego nie moge takiego napoju przewiezc, za to moge mleko lub sok.... Napoj probuje na oczach pracownika, wiec w czym problem?!
Na szczescie lecac z Polski nie ma zadnego problemu :)
pozdrowionka :)
data: 2013.03.18
autor: Dynia
Oj Kasiu! Serdecznie tule Cie do serca. Na tym forum jest duzo milych osob, ktore umieja ladnie wyrazac swoje slowa, wiec z pewnoscia napisza Ci cos milego i podnoszacego na duchu :) Pozwol, ze ja napisze pare slow, choc jestem dopiero na poczatku drogi pp i czeka mnie jeszcze duzo pracy nie tylko przy garach, ale z emocjami itd. Przede wszystkim zacznij od siebie, a reszta sama sie ulozy. Piszesz, ze nie lubisz siebie :( generalnie trudno polubic osoby, ktore tak o sobie mysla, bo wtedy taka a nie inna energia emanujesz :( z pewnoscia jestes fantastyczna dziewczyna :) zaczynaj dzien od usmiechu, nakrecaj sie pozytywnie, dbaj o siebie (jedzenie pp, szacunek, milosc do samej siebie itd.) a jestem pewna, ze wszystko bedzie ok :)musisz zmienic schematy myslowe, bo inaczej nie ruszysz z miejsca! Do takiej przemiany potrzebne jest zrozumienie siebie, akceptacja i ufnosc w Porzadek.
Jestem pewna, ze dziewczyny podadza Ci tytuly ksiazek, ktore warto przeczytac. W miedzyczasie uzyj wyszukiwarki. Jakis czas temu Kasia z Podlasia polecala ksiazki autorstwa argentyńskiego psychoterapeuty Jorge Bucaya: "Pozwól, że Ci opowiem" i "Listy do Klaudii".
Nie moge sie doczekac ksiazki Pani Ani o emocjach, ale musimy na nia jeszcze poczekac.
Trzymaj sie cieplutko i powodzenia!
data: 2013.03.18
autor: Dynia
Dynia, ja przelewam TLACI do butelki po soczku Gerbera :)
Jeśli chodzi o udział cebuli w zupach gotowanych przeze mnie to nie zgadzam się, że brakuje im równowagi. Cebula dodawana jest w smaku ostrym podobnie jak imbir czy czosnek więc jak dodaję imbir to nie daję cebuli aby kolokwialnie mówiąc "nie przewalić". Tak gotowałam dla córki od kiedy przeszła na PP (miała 3 latka). Oczywiście rosół, pomidorowa, złocista, cebulowa, żurek mają cebulę.
data: 2013.03.18
autor: Elżbieta z Krakowa
Pani Aniu, Drogie Dziewczyny, witam Was bardzo serdecznie. Przeglądam to forum już od ponad 2 lat, jednak dopiero teraz zebrałam się na odwagę by tutaj napisać. Nie wiem kompletnie od czego zacząć, może powinnam opowiedzieć skąd wiem o PP, dlaczego gotowałam i dlaczego przestałam. Boję się trochę Waszej krytyki, bo moje problemy są całkowicie niewspółmierne do tego z czym wy się zmagacie. Czytam niektóre Wasze posty z wielkim podziwem, bo wasza mądrość i wiedza jest ogromna, a przez to potraficie tak dobrze pomagać.
Pozwólcie proszę, że napiszę o sobie, i o tym dlaczego tak bardzo chciałam tu napisać.
Mam 24 lata, w tym roku powinnam kończyć studia, znam książki Pani Ani prawie na pamięć. Nauczyłam się gotowania po części od mojej mamy, gotowania według PP. Gdyby nie jej determinacja by wprowadzić PP do naszego domu, to chyba nigdy bym sama nie ugotowała sobie owsianki.
Teraz nie mieszkam w domu rodzinnym, studiuję w Poznaniu. Przez te 5 lat studiów, nie potrafiłam nawiązać żadnej bliższej więzi z ludzmi mnie otaczającymi.
Był taki czas w moim życiu, że byłam bardzo zdeterminowana by się zmienić i robiłam wszystko tak jak powinno być: gotowałam, skupiałam się na tym co jest tu i teraz, robiłam swoje. Jednak nawet nie wiem kiedy się pogubiłam, i błądzę po dziś dzień. Stare nawyki wróciły jak bumerang, tj. objadanie się czym popadnie jak tylko zaczynają się jakieś głupie myśli pałętać po głowie.
Jestem dziś kompletnie żałosną osobą, która użala się nad sobą, dodatkowo przez to że nie napisałam ani zdania pracy magisterskiej, prawdopodobnie obleje 5 rok studiów. Przez to też moja mama przestała mnie wspierać. Dokonuje w życiu samych złych wyborów, a moja motywacja gdzieś zniknęła. Nie lubię siebie samej tak bardzo, że nie potrafię się nawet zmusić do gotowania.
Wydaje mi się, że jestem bliska sięgnięcia dna, i zmarnowania sobie życia przez tą wszechogarniającą obojętność.
Bardzo Was proszę o pomoc. Od czego powinnam zacząć by wszystko naprawić? W czym ugotować ten cały bałagan? Pozdrawiam
data: 2013.03.18
autor: Kasia
Witam,
szukam na forum i nie moge znalezc odpowiedzi odnosnie chleba. Czy przygotowujac kanapki nalezy chlebek podgrzac? Piekarnik mam elektryczny, toster tez odpada, jedynie pozostaje mi patelnia. Jedyny chleb jaki udaje mie sie dostac ma niestety drozdze. Zycze milego tygodnia, pozdrawiam :)
data: 2013.03.18
autor: Dynia
Mam jeszcze pytanie czy TLI TLACI trzeba słodzić miodem? W nowej książce Pani Ani nie ma w przepisie miodu a pamiętam, że wcześniej zaznaczała, żeby dosłodzić tą herbatę miodem.
data: 2013.03.18
autor: stykrotka
Pani Aniu, drogie dziewczyny, jak uważacie czy mojej alergicznej córeczce (b. silna na kukurydze, umiarkowana na owies i jeszcze parę innych gluten itp.) powinnam przygotowywać owsiankę bez kaszki kukurydzianej przynajmniej na początku, czy dodatek kukurydzy jest konieczny a może można byłoby ją czym zamienić?
A jakim smakiem jest siemię lniane, olej lniany?
Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.03.18
autor: Joanna
Rosół dokończyłam, wyszedł bardzo dobry :) i wyjątkowo klarowny :) Dziękuję. Stykrotko, a może ten rosół to ugotuj wg przepisu z Filozofii smaku na indyku i wołowinie?
data: 2013.03.18
autor: Ika
Witam serdecznie,
razem z synkiem latamy co jakis czas z Anglii do Polski i dopiero ostatnie 2 razy mialam problem, aby przewiezc malemu herbatke. Do 2-giego roku zycia mozna malcowi wziasc jedzonko i picie na poklad, ale nigdzie nie moge znalezc informacji jakie to musi byc picie. Na lotnisku powiedziano mi, ze moze byc to mleko lub sok. Zawsze pozostaje mozliwosc, aby zakupic wode lub inny napoj w sklepiku na lotnisku, ale ta opcja to przeciez nie dla nas. Za pierwszym razem nie powiedzialam nic, bo bylam bardzo zaskoczona informacja, ze musza wylac herbatke, ktora znajdowala sie w butelce ze smoczkiem. Nadal karmie synka piersia, wiec nie protestowalam, ale to przeciez wazne co ja pije! Nie jest to dlugi lot, ale to wielka przyjemnosc miec nasza tlaci na pokladzie :) za drugim razem wytlumaczylam, ze synek ma problemy skorne i w butelce ma specjalna ziolowa herbatke. Pan nie byl zadowolony, bo nie mialam tego na papierze, ale zgodzil sie, abym sprobowala napoj na jego oczach i przepuscili nas z herbatka. Jak Wy sobie z tym radzicie? poki co karmie, ale tak sobie mysle, ze co zrobie jak synek sam odejdzie od piersi; co wtedy dam mu do picia? Prosze o rade, bo problem mnie nurtuje. Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.03.17
autor: Dynia
witam forum.No to teraz po poscie Elzbiety z Krakowa powstal haos w glowie.Przepis na zupe bez cebuli oznacza w/g przepisow z ksiazek zupe niezrownowazona.A Elzbieta tak gotuje i jest ok.To czego ja nie rozumiem.Natomiast TLACI ugotowalam natychmiast i jest wysmienita,polecam.Te z ksiazki byly dla mnie codzienna zmora
data: 2013.03.17
autor: Basia z Gdyni
Chciałam Wam bardzo podziękować za wsparcie (Elżbieto, Doroto, Marcelo, Justyno). Potrzebowałam mobilizacji. Przy mojej małej naprawdę czasami ciężko cokolwiek w ciągu dnia zrobić. Większe dzieci to jeszcze jakoś się sobą przez chwilę zajma i pobawią, ale taki malutki berbeć co ma 2 miesiące - to jestem na każde jego wezwanie :) Uczę się roli mamy i czasem mam gorszy dzień (jak ten w którym napisałam post). Buntuję się w środku na wszystko np. na to, że nie mogę sobie jak kiedyś na szybko zrobić obiad. Bo nie ukrywajmy, że dużo potraw obiadowych wg. PP zajmuje sporo czasu :) Co do kosztów - ja odczuwam różnicę bo przed stosowaniem PP nie jadłam za bardzo serków, jogurtów a i słodyczy nie za dużo a soków w ogóle bo jakoś nie czułam wewnetrznie, że to jest coś co warto pić :) Nie wierzę, że kiedykolwiek będę szczęsliwa z faktu, że muszę sobie tylu rzeczy odmawiać (np. truskawek w lecie, surowych jabłek, surowych owoców, pomarańczy). Czuję się z tym bardzo źle i nawet fakt, że to nie jest dla mnie dobre nie pociesza mnie. Myślicie, że mi to przejdzie? Teraz wzięłam się na razie w garść i pije naszą herbatkę a także upichcę coś od przyszłego tygodnia. Nie wiem czy nauczę się dobrego równoważenia potraw, bo tak jak wcześniej pisałam - nie czuję wydobywania smaków czyli np. słodkiego po dodaniu gorzekiego itd. Jeśli nie robię z przepisu to robie wg. uznania co do proporcji. Zastanawia mnie też czy nie knocę rosołu, bo po jego zjedzeniu często czuję dominację smaku kwaśnego. Kurczaka ekologicznego na pewno nie kupię więc pozostają mi te sklepowe jednak nigdy nie wiem, czy jak wrzucam 2 udka z kurczaka to nie za dużo na 5 litrów rosołu. Oczywiście dodaję też 0,5kg wołowiny z kością. *** Jeszcze co do mojej organizacji w kuchni i organizacji czasu - na razie czuje się zdezorganizowana, bo nie wiem czy sprzątać jak ona śpi czy gotować. Odpocząć też potrzebuję, bo kręgosłup wysiada :) No i zapomniałam napisać, że przecież kocham ją nad życie i dziękuję Bogu, że ją mam :)
data: 2013.03.17
autor: stykrotka
Dzień dobry Pani ANiu, dzień dobry Forum. Miałam już wcześniej o to zapytać, ale jakoś nie wyszło. Chodzi mi o kończenie potraw. Wiadomo, że ma być to smak ostry. Pani Ania tłumaczyła to na Forum. Ale co robić z potrawami, które wg. przepisu kończą się na innym smaku (np. zupa jarzynowa złocista miksowana - FZ, str. 166, kończy się na smaku gorzkim), czy też inne potrawy, gdzie na koniec mamy pieprz i sól do smaku (czyli zakończenie na smaku słonym)? Mam jeszcze tyle wątpliwości (jestem od listopada 2012 r. ns PP, tylko-aż z dwoma przerwami związanymi z wyjazdami), ale się nie poddaję. Wszystko wymaga czasu. A ja musiałam trochę wrzucić na luz, bo wcześniej strasznie się przejmowałam, że jeszcze nie wszystko do mnie dociera (ten stan trwa nadal:), choć bardzo powoli, z naciskiem na bardzo, otwierają mi się kolejne klapki). Wiem jedno, że jak niekiedy, mając trochę czasu, zawalałam się informacjami z książek i Forum, to miałam poczucie takiego przytłoczenia (i zamętu), że myślałam, że nie dam rady...A jak odpuszczałam (oczywiście nie z dyscypliną, choć zapewne z błędami), wszystko się prostowało...To tak, ku pokrzepieniu dla początkujących. Teraz rozumiem, co to znaczy wrzucić na luz. Co do ćwiczenia strony duchowej, to udało mi się zdobyć dwie książki de Mello (jedną już zaliczyłam). AlinoSG, dziękuję za zwrócenie uwagi na książki Lise Bourbeau. Jedną mam już za sobą, jestem w trakcie czytania drugiej...Robią wrażenie, szczególnie, że wywracają przeciętne myślenie do góry nogami. Pani Aniu, zrobiłam eksperyment, jak mi Pani poleciła - jeden tydzień bez kawy z zachowaniem dyscypliny i było OK, ale muszę przyznać, że miało to miejsce w środku cyklu (a wtedy głowa z reguły rzadziej mnie boli). Tak więc eksperyment jeszcze nie jest zakończony i dlatego nie dzwonię. Ale dalej prowadzę obserwacje. Dla przykładu, ok. 1 w nocy poczułam ból głowy (po godzinie kręcenia się w łóżku było gorzej) i tak w środku nocy zrobiłam sobie naszą kawę (wiem, że było to maksimum wątroby, ale postanowiłam spróbować) i pomogła niemal od razu! Zresztą już parę razy nasza kawa mi pomagała (wypijana rano), a więc być może coś się u mnie już ruszyło. I muszę przyznać, że trudno mi teraz z niej zrezygnować na kolejny tydzień (ten bardziej newralgiczny - w okolicach miesiączki). A, jeszcze jedno, byłam u lekarki medycyny naturalnej, odczytującej choroby z pulsu i języka i dostałam diagnozę, że mam problemy z przewodem pokarmowym i nerkami (nadnerczem). W zestawieniu z książkami Pani Ani chyba by się wszystko zgadzało. Zaznaczę przy tym, że ta lekarka w żaden sposób nie nalegała na zmianę diety (przypadki opisywane na Forum). Gorące, mimo aury, pozdrowienia dla Pani Ani i całego Forum.
data: 2013.03.16
autor: Emka z Wawy
Ika - kilka dni temu w piekarniku pasteryzowałam 2 słoiki rosołu (zresztą nie wiem po co,bo jemy na bieżąco)i.....zapomniałam.Zorientowałam się po ...3 godzinach.Zastanawiałam się czy to jeść czy nie.Na tym rosole ugotowałam zupkę (już króciutko),ale w smaku gorzkim dolałam wrzątku.Żadnych sensacji żołądkowych nie miałam ani mój mąż.
Pozdrawiam,
data: 2013.03.16
autor: Ziuta
Ika, nie wylewaj !!! Po prostu go dokończ :)
data: 2013.03.16
autor: Elżbieta z Krakowa
Dziewczyny, wstawiłam wczoraj wieczorem rosół... i zasnęłam... Gotował się na maleńkim ogniu całą noc. Wyszedł bardzo klarowny wywar, taki jeszcze przed dodaniem warzyw. Nie wygotował się zbytnio. Czy to będzie dobre jak rozcieńczę i skończę, czy do wylania po tylu godzinach gotowania???
data: 2013.03.16
autor: Ika
Doraźnie pogryzaj migdały. A stale stosuj lekkostrawne zupy i potrawy wg pp, jedz mało i często. Pomoże.Odstaw pieczywo i pszenne produkty które zakwaszają organizm. To też pomoże.
data: 2013.03.16
autor: Martamar
Stykrotko, co do kosztów. Powiem tak - cielęcinka droga a zdrowie bezcenne:)Gwoli wyjaśnienia nie wygrałam w LOTTO ale widzę różnicę w kosztach. Zarówno porównując (7 lat temu było niebyło)budżet domowy czyli sprzed PP do dzisjszego, jak i patrząc na innych niepepowców :) W przeliczeniu na poszczególne czynniki wychodzi drożej (więcej wydaję na mięso, zioła, przyprawy, ziemniaki, cebule, czosnek, marchew) ale ... nie wydaję na nabiał, wędliny, wody min., soki, słodycze, drożdżówki a przede wszystkim lekarzy (testy, wizyty u znanych znawców) i lekarstwa. Rachunek ? Wierz mi wychodzi in plus. A tak poza tym to robię zakupy raz w tygodniu w delikatesach i raz w tygodniu na targu. Zupy gotuję na żeberkach cielęcych. Rosoły na wybieganych kurach od chłopa:) Gulasz z cielęciny robię dwa razy w miesiącu, a tak to robię żołądki indycze, nóżki kurczaka, gulasz wołowy 2 razy w miesiącu, golonki, żebeka (wieprzowe), polędwiczki (wieprzowe), gulasz z indyka. Placki ziemniaczne, gołąbki, naleśniki z mięsem porosołowym, spaghetti. Sorry za tę wyliczankę ale próbuję pokazać, że nie samą cielęcinką człek żyje. Jagnięciny nie jadamy, chyba że latem w Grecji. Mięso kupuję na targu w zaufanej budce. Co do TLACI to(pani Ania świadkiem) nie mogłam się do niej przekonać całe wieki i piłam rooibos i herbatę czerwoną z czego zawsze pokrętnie musiałam się przed Szefową tłumaczyć :) Aż w końcu zrobiłam IDEALNĄ:) Ona gasi naiwiększe pragnienie (ale sama herbata tego pragnienia nie ugasi,do tego potrzeba i owsianki i zupy). Na 12szklanek gotującej się wody wsyp czubatą łyżeczkę tymianku, płaską lukrecji, czubatą anyżu, szczyptę cynamonu, płaską imbiru. Odstaw aż opadną zioła na dno. Przelej przez siteczko do termosów i posłódź (ja daję czubatą łyżkę miodu na 1 litr). Do żadnej zupy nie daję cebuli z wyjątkiem rosołu,cebulowej i złocistej. Wszystkie jarzynowe gotuję identycznie. Do gotującej się wody (8 szkl) daję łyżeczkę tymianku, na czubku łyżeczki kurkumy, 10x10 cm żeberek cielęcych i gotuję ok. 45-60min na wolnym ogniu. Dodaję utartą na tarce na grubych oczkach marchew (dużą), przekrojoną wzdłóż pietruszkę, 1/4 selera, 3 większe ziemniaki (ja kupuję Lordy) pokrojone w kostkę. Daję szczyptę pieprzu cayenne, szczyptę imbiru, łyżkę stołową jarzynki i 1 łyżeczkę soli. Gotuję 45 min. Dodaję to coś co sprawi,że zupa będzie bądź pieczarkowa, bądź fasolowa. Czyli daję odcedzoną puszkę gasoli białej Bonduelle lub małą odcedzoną groszku zielonego, lub kilka nóżek brokułu, lub kalafiora lub kilka pociętych pieczarek i gotuję jeszcze z 15 min. Dodaję 2 - 3 łyżki stołowe kaszki kukurydzianej.Jak robię z buraczkiem, to buraczek leci od razu po ziemniaku, bo musi się dłużej gotować. Finito. Na rosole robię czosnkową, cebulową, krupnik, pomidorową i złocistą. Zupę gotuję zawsze na dwa dni. Rosoły wekuje. Gulasze wekuję. Męża kiedyś zaprzęgałam do roboty w kuchni teraz to on pierwszy idzie i nastawia rosół. Ja za nim nie nadążam:) Dziewczyny i Ty Stykrotko macie w sobie niesamowitą moc. Umiecie już tak wiele. Ale pamiętajcie, że całe życie przed Wami. Co by to było gdybyście już dziś miały wiedzę tę, którą mam ja (a mam swoje lata, oj mam) czy inne doświadczone PPowiczki albo wiedzę Szefowej. Co wtedy? Do tego trzeba czasu, cierpliwości, wytrwałości a przede wszystkim podejścia z uśmiechem. Wiem, wiem łatwo pisać jak się 7 lat jest na PP i miało możliwość uczestniczyć w kursach ale Wy też macie drogę przed sobą. Ona nie jest prosta, łatwa, tania czy od razu skuteczna. Na początku jest drogą pod górę. Trzeba umieć zorganizować swoją kuchnię, siebie, swój czas ale WARTO. Stykrotko, nie zrażaj się. Weź się w garść. Pomyśl,trafiłaś na tę ścieżkę po coś. Nie zbaczaj. Wytrwaj, bo to Tobie i Twojemu dziecku się opłaci. Wierz mi. Ja jestem z Tobą :)
data: 2013.03.15
autor: Elżbieta z Krakowa
Hej mam pytanko co pomoże na zgagę w ciąży? Dziękuję za poradę.
data: 2013.03.15
autor: Zuza
Stykrotko :-) jeśli mogę coś zaproponować…. pomimo tego, że nie jestem matką karmiącą…. Dziewczyny, które doradzają to jest pierwsza liga PP i nie jedną już pewnie kuchę kulinarną popełniły i musiały odkręcać sprawę stąd, że tak powiem – wiedzą lepiej… Posłuchaj co piszą Dziewczyny, nie obruszaj się na nie… nie opowiadaj, że czegoś nie możesz, a że dużo kosztuje, bo Dziewczyny, które Ci doradzają przez to przeszły i one wiedzą jak może wyglądać Twój dzień i budżet. Czasami jak się słyszy poradę nie taką jak byśmy chciały usłyszeć to wystawiamy pazury. Też czasami coś przeczytam na Forum i myślę „o nie, nie macie racji, bo…” i wtedy przychodzi do mnie myśl „dzień dobry Dorotko, to ja, twój egolek, masz rację, jesteś najmądrzejsza…” chwila pogrzebania w sobie… i… mają Baby rację no mają, a dotknęły, a zabolało, że kurcze blade… Wierzę, że teraz uczysz się na nowo żyć i potrzeba Ci oprócz dyscypliny idealnej organizacji, którą i tak skutecznie sprowadzi do parteru Twoja Córcia, ale skoro inny dają radę to i Ty dasz. Osobiście bardzo chwalę sobie zupy. Gotuję je w słusznych ilościach a i tak sama je jem, ale bardzo je błogosławię, bo można je szybko odgrzać, a jak nie mam czasu to mi nie przeszkadza, że jem ją piąty dzień – najważniejsze że jest. Domyślam się, że Twoje posiłki muszą być bardziej urozmaicone, ale to jest do zrobienia. Może Dziewczyny Ci coś podpowiedzą jak zapytasz (?)… Uśmiecham się do Ciebie w sercu i pozdrawiam serdecznie Ciebie i nasze Forum :-)
data: 2013.03.15
autor: DorotaJ
Stykrotko, ceny żywności to jedno, a dyscyplina to drugie. Przy karmieniu piersią jest konieczna jeszcze większa dyscyplina niż w trakcie ciąży. Nie dla Ciebie ser, szynka i tym podobne rarytasy. Przy takim jedzeniu Ty nie będziesz miała sił, a dziecko zacznie chorować (wyziębienie, zaśluzowanie). Korzystaj z doświadczeń matek, które przez to przeszły. Po narodzinach dziecka świat organizacyjnie staje na głowie. Musisz się ogarnąć i zebrać w sobie. Moim zdaniem tutaj popełniasz błąd (zresztą sama to przyznałaś): jesz źle = nie masz energii = nie masz sił na dalsze gotowanie itd. To jest błędne koło, ale nie przerywając go będzie coraz gorzej. Pamiętam Twoje posty z okresu ciąży, często sobie odpuszczałaś. Nie ma co narzekać na forum, tylko się zabrać za gotowanie. Cena wołowiny i cielęciny odstrasza, to fakt, ale w takiej sytuacji jesteś nie tylko Ty. Musimy sobie radzić. Ja kupuję więcej indyka z myślą o drugim daniu, ale w takim wypadku zupa obowiązkowo na wołowinie lub rosole. To nie jest idealne rozwiązanie, ale lepsze niż kanapki dla karmiącej. Jak sobie poradzisz jak wrócisz do pracy (jeśli pracowałaś)? Tu na forum są kobiety pracujące, które mają 2-3 dzieci, w tym jedno małe przy piersi. W takim układzie gotuje się wszystko podwójnie: owsianki, zupy, drugie dania dla maluszka (góra na 2 dni) i dla reszty rodziny z uwzględnieniem potrzeb matki karmiącej. To jest dopiero wyczyn. Szczerze życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki:). Pozdrawiam!
data: 2013.03.15
autor: Marcela
Elżbieto z Krakowa - dziękuję za wskazówki.Jutro kupuję blender-pozdrawiam.
data: 2013.03.15
autor: Ziuta
Stykrotko, nie chciałam Cię urazić, ale sama pytałaś, co robić . Prawdą jest, że jagnięcina, wołowina i cielęcina są za drogie, ale podsumowując mój budżet na "życie" przed PP i od momentu kiedy jestem na PP, wydaję mniej, też mnie to dziwi, a jednak. Jest pewne, że masz niedobory energetyczne i nie nawilżasz się właściwie (TLI i TLACI nie gaszą Twojego pragnienia!?). Może jednak powinnaś zadzwonić do Pani Ani.
data: 2013.03.15
autor: Justyna z Zielonej Góry
Elzbieto z Krakowa, jestem wierna odtworczynia Twoich rad, zatem jutro owsianka trafia do blendera. Dziecko zaczelo sie buntowac przeciwko PP ostatnio, prawie nic nie je. 4 lyzki owsianki, 4 lyzki rosolu czy zupy, na szczescie pije TLI i kawe bez zajakniecia. Trudno, przetrzymam go, w koncu zacznie jesc. Taka mam przynajmniej nadzieje.Raczej nic nie knoce, moze to jest jakis przelom, a moze po prostu on gorzej sie czuje.
data: 2013.03.15
autor: Freyia
Dziewczyny. Postanowiłam się odnieść do tego co piszecie. Tak, jestem 2 lata na PP. Jem praktycznie tak samo jak przed ciążą a wtedy nie miałam żadnych problemów. Zresztą tak jak napisałam: czy zjem szynkę czy jej nie zjem jest dokładnie to samo. Nie sądzę, że źle równoważę potrawy, bo gotuję z książek Pani Ani. Jeżeli chodzi o "sos pomidorowy" to nie przesadzajmy dziewczyny. Nawet w przepisach Pani Ani są pomidory krojone z puszki. Ja natomiast do sosu dorzuciłam pół słoika przecieru pomidorowego sporządzonego pod kątem PP. Przecież specjalnie gotuję tą cielęcinę jako super mięsko przy karmieniu. Zmieliłam, dodałam cebulę itd. Wszystko zgodnie z PP. Jajek na kolację nie jem. Łatwo Wam wszystkim mówić, ale jak ma się w domu tak małe dziecko... a w brzuchu burczy niemiłosiernie i nie ma się czasu nic innego przyrządzić to je się chleb z szynką. Ja raczej zaczynam się zastanawiać czy nie rozleniwiłam układu trawiennego jadając w większości lekko strawne posiłki. Ja nie wiem co ja mogę jeść na drugie śniadanie. Nie mam sensownych pomysłów. Nie jestem mistrzem kuchni. Co do herbaty TLI i TLACI. Nie piję jej, bo nie potrafię nią ugasić pragnienia. Owsiankę robię bez jabłek i rodzynek a jeśli chodzi o kaszę jaglaną to przecież jak zjem ją raz na tydzień to nie jest nadmiar. Indyk wysusza - może i tak, ale ja naprawdę mam już powoli dość tej wołowiny :( Potrawy bezmięsne na obiad nie wchodzą w grę, bo po nich jestem głodna jak wilk po godzinie *** Co do zup: niestety moje dziecko odchorowuje kolką zupy jarzynowe... tzn. wszystkie co mają cebulę. Dzięki za porady. Może nie nadaję się do kuchni PP w 100%. Jeszcze coś na koniec: ledwo mnie stać na cielęcinę raz na jakiś czas a Wy piszecie o jagnięcinie koszmarnie drogiej. Pani Ania w książkach pisze o kurczaku ekologicznym. U mnie w sklepie za kg 27zł. Nie wszystkich stać na takie jedzenie luksusowe... Pewnie, że bym zjadła jagnięcinę z miłą chęcią. Zupy na wołowinie też są drogie.
data: 2013.03.15
autor: stykrotka
Kobiety, Matki, Żony i Kochanki :)) Te wszystkie, które borykają się z owsianką (dzieci plują, mężowie wydziwiają a Wy same uciekacie do kanapek z serem brrr), zupami (oby nie żurkami i ogórkowymi!) wiosennym postanowieniem wyposażcie swoje kuchnie w małe wibrujące urządzenie, które sprawi Wam wiele frajdy. No, no ... o czym myślicie? Bo ja o BLENDERZE :) W owsiance (obojętnie czy kupimy płatki owsiane w markecie czy w zaufanym sklepiku eko) zawsze znajdą się pojedyncze ostre łupinki. Jedynym rozwiązaniem aby ich nie wyczuwać jest ich zblendowanie. W jednym ze swoich wcześniejszych postów pisałam o blendowanej rzadkiej owsiance. Spróbujcie. Nawet najwięksi dziwacy szybko się do niej przekonują. Podobnie jest z zupami. Spróbujcie zrobić złocistą i ją zblendować. Można jeść samą jako sycący krem, można z grzankami, groszkiem ptysiowym, ugotowanym na sypko ryżem (dla tych co mogą). Ten post jest dla Świeżynek :) które gorąco pozdrawiam.
data: 2013.03.15
autor: Elżbieta z Krakowa
Stykrotko, Twoje objawy to nic innego jak złe zrównoważenie potraw, chodzi o smaki, przyprawy. Najlepiej wróć do przepisów z książek i gotuj z książką przed nosem:), co oznaczają pulpeciki w sosie pomidorowym, szynka, ser??? Na kolację nie jadamy jajek, są wskazane na śniadanie, gotowane z okruszkiem sera koziego plus przyprawy lub jajecznica wg przepisu z książek. Wyeliminuj kaszę jaglaną (zaśluzowuje, Filozofia Smaku), jeśli owsianka to na pewno bez jabłek i rodzynek (Filozofia Smaku). Gotuj zupy jarzynowe na wołowinie, jagnięcinie, dobrze zrównoważone, na pewno bardzo wskazane na drugie śniadanie i kolację. Pij naszą kawę, TLI, TLACI. Jeśli chodzi o szczegóły to musisz wrócić do książek (wszystkich, ze szczególnym wskazaniem na Filozofię Smaku) i odezwy Pani Ani do matek karmiących, tam masz szczegóły co i jak. Indyk wysusza, a TY jako karmiąca musisz być dobrze nawilżona, uwaga, nie zaśluzowana. Pozdrawiam ciepło
data: 2013.03.15
autor: Justyna z Zielonej Góry
Tak, Stykrotko, masz rację, ewidentnie czegoś Ci brakuje: dyscypliny.
data: 2013.03.15
autor: Aggi
Stykrotko, wybacz, ale ręce opadają! Ile miesięcy już jesteś na PP? Ile miesięcy czytasz nasze forum? Chyba jeszcze w ciąży nie byłaś jak trafiłaś do nas, prawda? Pani Ania i Forumowiczki udzielały Ci wtedy rad i wskazówek. Od kiedy to w diecie mamy karmiącej jest ser, szynka, kasza jaglana, sos pomidorowy? Oczywiście, że to co zjesz jest w Twoim pokarmie, dlatego zaleca się TOTALNĄ DYSCYPLINĘ matkom karmiącym. To, że się żywisz według zasad PP nie oznacza, że karmiącej wolno jeść wszystko. To jest okres kiedy naprawdę musimy DOBRZE zjeść i MYŚLEĆ nad tym co wkładamy do ust.
data: 2013.03.15
autor: Marcela
Sylvana81, zacznij od czytania książek. Nie podawaj dziecku ani kaszy manny, ani modyfikowanego mleka, ani buraczków, ani wody, ani surowych owoców. Skup się na książkach, gotowaniu (masz tam przepisy dla maluchów), w wolnych chwilach poczytuj forum. I wyluzuj!!! To wszystko to z pewnością NIE Twoja wina!!! Wręcz przeciwnie - poszukujesz, wiesz, że coś należy zmienić, a to już dużo. Ale nie rób wszystkiego naraz. Usiądź, pomyśl, zaufaj, że jesteś we właściwym miejscu i że wszystko dzieje się najlepiej jak może, wrzuć na luz i rób jak Ci radzi Elżbieta z Krakowa :) A potem (jak się uspokoisz trochę) napisz, co u Ciebie.
data: 2013.03.15
autor: DanusiaA.
Beatamonika - przecież sama imbirówka cię nie rozgrzeje. Ja nie pamiętam kiedy ostatnio zmarzłam. 2 lata temu? Jesz owsiankę rano? Ona daje powera grzewczego na cały dzień dla mnie. Kiedyś też marzłam.
data: 2013.03.15
autor: stykrotka
@Elżbieto z Krakowa-LUBIĘ TO co napisałaś!
data: 2013.03.15
autor: Elka
Bardzo prosze o pomoc i wskazówki. Jestem mamą karmiącą piersią. Od 2 lat na PP. Odkąd karmię (a mija już niecałe 2 m-ce) to borykam się z paskudnym problemem wzdęć i gazów :( Nieważne co zjem, jak zjem, ile zjem i kiedy zjem. Codziennie mnie dotyka ten problem. Nie wiem czy to efekt karmienia czy co. Moje menu dnia wygląda tak, że rano zazwyczaj owsianka a od czasu do czasu kasza jaglana. Na obiad głównie wołowina duszona, pulpeciki cielęce w sosie pomidorowym, indyk. Wszystko stosując PP. Na 2 śniadanie jem kanapkę z szynką lub serem. Kolacja podobnie. Od czasu do czasu jajecznica. To strasznie uciążliwy problem i doszukuję się tu rozregulowania mojego organizmu przez karmienie. Wszystko co pozwoliłoby dobrze trawić chyba jest wrzucane do mleka dla dziecka ;) no bo nie wiem jak to wytlumaczyć. Ewidentnie czegoś mi brakuje w organiźmie. Może są tu mamy, które były na PP podczas karmienia i miały podobny problem
data: 2013.03.15
autor: stykrotka
Justyno z Zielonej Gory bardzo dziekuje za podpowiedz.Pozdrawiam.
data: 2013.03.15
autor: Basia z Gdyni
Sylvana81 proszę Cię PRZECZYTAJ najpierw książkę pt."Filozofia zdrowia", później "Filozofia życia" i na końcu trzecią najnowszą pt. "Filozofia smaku". Czytając ZROZUMIESZ, że dziecku nie dajemy żadnych owoców. W szczególności na surowo a już na 100% nie dajemy cytrusów. Zrozumiesz też, że nie dajemy mleka modyfikowanego. Powinnaś zacząć od siebie i jednocześnie DLA córki. Ta filozofia nie ma dotyczyć tylko dziecka. W pierwszej kolejności ugotuj owsiankę i jedzcie ją na śniadanie. Ugotuj wieczorem, rano będziesz mieć jak znalazł. Przepis masz na Forum (wstukaj mojego nicka to Ci się wyświetli taka jaką np. akceptuje moje dziecko). Do tego rano gotuj TLACI (ja robię z 15 szklanek i mam w termosach na cały dzień). Rano na czczo pijesz kawę z przyprawami i miodem. Gotuj zupy na dwa dni i jedzcie je we dwie. Razem. Dieta to podstawa. Później emocje. Z Twojego postu bije totalny chaos. No i tak ma być. Pamiętaj na poczatku był CHAOS. Więc jesteś na początku. Ale masz już ŚWIADOMOŚĆ. To dużo. Wykorzystaj ten dar i rozwijaj go. Tylko konsekwentnie i powoli. Co do reszty to wydaje mi się, że panikujesz. Nie doszukuj się w dziecku chorób. Nie ma ani autyzmu ani padaczki ani żadnej innej choroby. Jest śliczną zdrową dziewczynką. Tarcie nosa może być spowodowane różnymi sprawami, może być nawet na tle emocjonalnym ale nie leć od razu do wujka Google i cioci Wikipedii i nie szukaj kolejnej choroby ! Przytul córkę, usiądź na dywanie popatrz jak fajnie bawi się a wieczorem czytaj książki pani Ani.
Pozdrawiam,
data: 2013.03.14
autor: Elżbieta z Krakowa
aszkah - łatwo rzucić "to wszystko twoja wina" ? Nie rzucaj takich słów tak łatwo. Pamiętaj, że nie mamy prawa nikogo osądzać. Sylvana81 jest zakręcona jak każda z nas na początku przygody z PP. Należy to tylko zaakceptować i starać się pokazać światełko w tunelu ...
data: 2013.03.14
autor: Elżbieta z Krakowa
Pozdrawiam wszystkich na forum i panią Annę.
Sylvana81- to wszystko twoja wina. Spokojna mama spokojne i zdrowe dziecko- wyluzuj laska bo zabijesz dziecko.
Porozmawiaj z Panią Anią
dieta PP na pewno pomoże. Ccandidia w tak młodym wieku ?jesteś pewna wyników? Zawsze trzeba powtarzać analizy, w dzisiejszych czasach analizy robi komputer. Mojemu dziecku zdiagnozowano poważną chorobę, okazało się to błędem analitycznym po 10 latach. Zawsze trzeba powtarzać analizy nie ufać jednej instytucji.
Co myślicie o oczyszczaniu organizmu na wiosnę ziołami?
data: 2013.03.14
autor: aszkah
Justyno (z ZG) dziękuję za podzielenie się swoją historią. Ja jak najbardziej ufam PP, myślałam jedynie aby wyeliminować te produkty których rzekomo nie toleruje z naszej diety i gotować wg PP dalej. Sama wypróbowałam na sobie wiele teorii, diet i suplementów i PP naprawdę do mnie przemawia. Wydaje mi się, że jest coś w tych testach na nietolerancje, ale być może właściwe skomponowanie smaków, ich energetyka sprawia, że są one przez organizm trawione. Zamówiłam właśnie nową książkę pani Ani, jest tam dział dla małych alergików. I będę gotować aby moja ukochana kruszyna była zdrowa i szczęśliwa. Sama od kilkunastu lat mam przewlekłe stany zapalne zatok, i jest duuużo lepiej gdy odstawiłam jakąkolwiek farmakologie, ale gdzieś ten śluz jeszcze siedzi, czy ma to też wpływ na moją córeczkę gdy ją karmie? Pozdrawiam ciepło
data: 2013.03.14
autor: Joanna
Jest mi bardzo zimno......piję imbirówkę ,kawę ,trochę lżej potem znów powracają dreszcze,nie mam gorączki
męczy mnie to od paru dni.
czy miałyście tak ?serdecznie pozdrawiam
data: 2013.03.14
autor: beatamonika
Dobry smaczny wieczor :) Witam kochane forum, jestescie takie cieple, dobre, madre, zagladam tu z prawdziwa przyjemniscia codziennie. Moj synek ma sie lepiej, aczkolwiek mecza go wirusy i raz jest lepiej raz gorzej, a zaczal bardzo tesknic za "normalnym" jedzeniem i wowczas poznalam co macie na mysli mowiac "grzeszki". Po dosc powierzchonym przeszukaniu forum w hasle popcorn dalam mu mala miseczke tegoz przysmaku z sola, a na drugi dzien mial bardzo suchy kaszel i goraczka. Wiec ucze sie, codziennie jest lepiej. Dzisiaj chcialam jednak napisac o czyms cudownym - o kukurydzy z boczkiem ze str.247 Filozofii smaku. Czegos tak pysznego nie jadlam od lat, czuje sie po tym cudownie. Malemu smakowala zupa z groszkiem, zapytal jaka to zupa, skwapliwie odpowiedzialam - Zielona :) Dziekuje za wszystkie rady, sa w uzyciu.
data: 2013.03.14
autor: Freyia
Czy matka karmiaca moze nosic staniki z fiszbinami?
data: 2013.03.14
autor: Dynia
Cyranko bardzo Ci dziekuję za podpowiedz, pomyślimy nad taka ewentualnością..chociaż moze jakoś da sie zupki zanosic, bo nie wydaje mi sie żeby te zupki przedszkolne chciaz przypominały nasze domowe, a małego nie chciałabym rozregulować..Masz w zupełności rację,że ważne jest rozwijanie dziecka więc może uda mi sie to pogodzić musze sie tylko zaopatrzec w dobry termos i naczynia do przenoszenia jedzonka;-) a co do Sylvanki jeżeli chodzi o córeczke najpierw przeczytaj ksiazki ze zrozumieniem...podpowiem,ze na koncu w FILOZOFII SMAKU jest tabela z produktami dla dzieci...Gotuj tylko z tych, ktore przyporzadkowane są dla alergików...malej dawaj owsianke , zupki z przepisow dla dzieci ,gulaszyki, klopsiki....nie dawaj kaszy jaglanej,pierogow , naleśnikow .....dowartosciowuj z dnia na dzien jej brzuszek, a wtedy wysypka nie bedzie zmorą...do picia tli lub tlaci....woda bardzo wychładza i jeszcze jedno jezeli Ty karmiac ja nie zachowasz dyscypliny i nie bedziesz zjadala tego samego przynajmniej przez jakis czas tylko wychladzajace np buraki to wtedy poprawy nie bedzie....poszukaj na forum jest duzo wpisow dzieci alergicznych ,czytaj ksiażki Pani Ani czytaj czytaj gotuj gotuj .na efekty trzeba bedzie poczekac ,ale warto dziewczyno....i nie boj sie nie przegrzejesz jej...jakby co pytaj smiało, ale sama musisz duzo ...uznaj moj post jako podpowiedz tylko ,nakierowanie a nie jako prowadzenie (wszystko jest w ksiazkach) pozdrawiam.A i jeszcze jedno powiem Ci jak kiedyś mi Pani Ania'jezeli dziecko nie chce jesc tego co pani ugotuje to znaczy , ze złe Pani ugotowała, dosmakowała..prosze wylac i ugotować jeszcze raz" Pani Aniu świete słowa...Dzieki.
data: 2013.03.13
autor: Leila
Sylvana 81 przeczytaj koniecznie mój ostatni post o wysypce u mojej córeczki. Opisuję w nim poradę i wskazówki od Pani Ani. Justyna z Zielonej Góry dobrze Ci radzi, pierwsze to przeczytaj książki Pani Ani, przemyśl swoją dietę (bo Twój pokarm, to pokarm Twojego dziecka), całkowicie zmień dietę swojej córki jeśli widzisz drogę dla siebie i dla niej w PP. Problem leży w złym żywieniu Twojego dziecka i prawdopodobnie w jakiejś blokadzie emocjonalnej u córki. Pocieranie noska może świadczyć o jakimś odruchu nerwowym, wysypka na gardle i rączkach o blokadzie żołądka. Opisuję to w poście. Z Twojego posta wynika, że jesteś mocno podenerwowana a to przecież też przekłada się na córeczkę! Stąd jej nerwowość. Sama musisz się wyciszyć, aby móc ze spokojną głową przeanalizować to co się dzieje. Wchodząc na to Forum weszłaś na ścieżkę osób które szukają pomocy we właściwym pożywieniu (jedzenie, które daje życie, a nie niszczy). Chcąc pójść tą drogą musisz poznać książki Pani Ani, szperać w archiwum i gotować :) Myślę, że mocno się zakręciłaś i chyba tylko rozmowa z Gospodynią tego Forum może wrzucić Cię na właściwe tory. A pierwsze co to wyluzuj, odetchnij i pomyśl pozytywnie! Pozdrawiam!
data: 2013.03.13
autor: Kejla
Cyranko, jajka nie wystarczy zjadać z kawałkiem chleba, okruszek twarogu koziego, czy mały kleks ketchupu są wskazane, ja zjadam z odrobiną chrzanu zakwaszonego kwasem mlekowym, chrzan godny polecenia, tzw. eko (oprócz chrzanu pieprz ziołowy, czarny i sól wszystko wg PP). Jeśli chodzi o gotowanie wiosenne to dużo by o tym pisać, dlatego wróć do rozdziału gotowanie w porach roku w Filozofii Smaku. O przegrzanie się naszą kuchnią też się nie martw, nasz klimat nawet latem jest "zimny", z lekcji geografii pamiętam, że nazywa się umiarkowany-przejściowy, poza tym poczytaj jak odżywiają się na południu Europy, moja znajoma mówi,że smak jagnięciny poznała dopiero na wycieczce w Hiszpanii, Pani Ania o kuchni śródziemnomorskiej też pisze, jagnięcina, wołowina, cielęcina, duszenie, pieczenie na ogniu i przyprawy to podstawa. Pozdrawiam rozgrzewająco-neutralnie:)
data: 2013.03.13
autor: Justyna z Zielonej Góry
Sylwio, nie panikuj, przeczytaj książki Pani Ani, uwierz, że tam jest droga do zdrowia Lenki, tam masz wszystko wyłożone. W razie wątpliwości, czy jak coś nie będzie wychodziło, możesz też zadzwonić. To czym karmisz teraz swoją małą nie ma nic wspólnego z PP i wskazówkami Pani Ani. Te wszystkie testy, wyniki badań często nas nakręcają, wierz mi, że wiem co piszę. Przeczytaj mój post do Joanny z 11.03.2013r. o testach na nietolerancje pokarmowe. Ja też robiłam dziesiątki badań i co, nic, wydałam majątek, a dziś jestem tutaj i nigdzie się nie wybieram. Lenka ma dopiero 16 m-cy i szybko możesz ją wyprowadzić na prostą, poczytaj, co piszą inne dziewczyny o swoich maluchach, zobacz jak szybciutko maluchy się regenerują, a o autyzmie, przynajmniej na tym etapie, nie myśl. Wprowadź dyscyplinę PP, wycisz się i zaufaj. Pozdrawiam i życzę odwagi, bo ta droga na pewno tego wymaga.
data: 2013.03.13
autor: Justyna z Zielonej Góry
Witam
Jestem mama
16miesiecznej Lenki,właśnie w jej sprawie chciałam sie
poradzic. Córka ma stwierdzona candide(++średnio liczne)
Zdecydowałam sie na zrobienie tych
badan oraz na pasozyty,ponieważ gdzieś od września pojawiła sie u córki
wysypka,pierwsze na raczkach,potem na nózkach,brzuszku.Na poczatku było
tego mało i tylko na raczkach,potem znikneło i pojawiało sie
znowu,tym razem wiecej i doszły tez inne czesci ciała.Ta wysypka to takie
plamki,suche,czerwone,takie cetki,większosc z nich wygladała jak
pierscienie,na około sucha skóra i łuszczaca sie.Córka od urodzenia spi
niespokojnie,do tej pory budzi sie co 1,5-2h,siada,popłakuje,nie moze
usnac ponownie.
Z badan kału i krwi nie wynika ze ma pasozyty,na alergie tez robiłam i wyszły ok.Czy mozliwe jest ze wyniki na pasożyty z krwi wychodzą ujemne a
pomimo tego pasożyty są?
>> Czy moze byc tak,ze te obajwy co ma (wysypka,niespokojne
noce,kiepski apetyt,trochę podkrążone oczy)moga być spowodowane tylko
przez candidę?
>> Ja juz nie wiem gdzie moge szukac pomocy,Nasza Pani dr nie widzi
problemu w candidzie,nie wie co jej jest,dała tez mi do zrozumienia ze
gdyby córka miałaby robaki,ona nie przepisała by jej leku poniewaz nie
ma skonczonych dwóch lat,i nie chce brac na siebie odpowiedzialnosci za
ewentualne skutki uboczne.Jestm załamana.
>> Boje sie o córke,widze ze cos jest nie tak,nie chce zeby sie jej
pogorszyło,w Felixie wyszło z badania kału ze ma Candida (++)
>> Jak mam postepowac,czy to sie leczy? Czy przy tym tylko diete sie
stosuje+ probiotyki? Ja juz mam mętlik w głowie jeżeli chodzi o diete,z
tego co czytałam na internecie jedne źródła podaja ze można ziemniaki
inne ze nie.
W koncu jakie produkty sa zakazane? Córce nie daje żadnych słodyczy,pije wode.Czy kasza manna przygotowana na mm jest ok?czy barszcz czerwony lub buraczki na ciepło są dozwolone?
Córka czesto trze nosek,nie wiem czy to od tego czy może
od zabków.
Jeśli chodzi o jedzenie to ma słaby apetyt,karmie ja jeszcze
piersia.Ze stałych pokarmów nie je wszystkiego,nie chce,np. zupy,nie chce
w ogóle albo zje 4 łyzeczki i koniec ,Z pokarmów które toleruje to
nalesniki,pierogi,ziemniaki,kasza jaglana z jabłkiem,kasza manna na mleku
modyfikowanym,brokuły,z owoców lubi jabłka,arbuz,banany,awokado,gruszki.Ogólnie
kiepsko je.Ostatnio zauwazyłam ze ma podkrążone oczy.Jezeli chodzi o
wage to w ostatnim miesiacu nic nie przybrała,a w poprzednich
miesiach,przybierała srednio ok 250-300g,obecnie wazy ok.10kg.Urodziła
sie z waga 3100,jak skonczyła roczek ważyła 9200. Córka rozwija sie dobrze,zaczeła chodzic jak
miała 11 mc,raczkowała w 8mc,jest kontaktowa,duzio rozumie,ale jest tez
wrazliwa,nieufna do obcych( musi sie oswoic) a jesli chodzi o zbadanie ja
przez lakarza to jest straszny krzyk,nie da sie dotknac,moze jest to uraz
po ostatnim badaniu krwi.....Był tez okres ze nie dała mi sie posmarowac
kremem,nie dała sie dotknać po raczkach,teraz jest ok,moge juz ją
smarowac i nie płacze. Wczesniej szukałam róznych przyczyn jej
zachowania,braku apetytu,wysypki i zrobiłam badanie w kierunku
celiakii,ale wyszło ok.
Jeśli chodzi o candida,to zastanawiam sie skad u córki
sie wzieła? Córka nie była leczona antybiotykami,miała tylko dwa razy
katar,czy jest mozliwe ze zaraziła sie ode mnie w zyciu płodowym?Ja w 3mc
ciazy miałam infekcje,czy mogłam ja wtedy zarazic? czy jesli nie
zaraziła sie od tej infekcji to czy mogła sie ode mnie zarazic
ogólnie?bo Ja podejrzewam ze tez mam candida i w okresie ciazy tez
miałam.Karmie ją piersia.Czy jesli nie w okresie płodowym sie zaraziła,mozliwe ze teraz ja
zaraziłam przez kontakt z nią? staram sie uwazac i nie daje jej tego co
miałam w buzi,rózniez nie jem z nia jednoczesnie tą sama łyzeczka.
Temat refluksu tez przerabialismy,nie wiem,moze to
było od candida?podejrzewaliśmy u niej refluks(po wizycie u gastrologa,na
podstawie opisu tez to stwierdzono),jednak nie taki typowy tzn. z typowymi
obajwami jak ulewanie.Lenka nie ulewała duzo,normalnie jak to sie zdarza
niemowlakom.Jendak zaczełam myslec o refluksie bo miała inne objawy.W
kwietniu (miała 6mc) zaczeła dziwnie sie zachowywac tzn, głowka dziwnie
kiwała na dól,prezyła sie przy piersi,wyginała do tyłu,zaczeła
poruszac dziwnie klatka piersiowa do góry i na dól.Nagralismy to na
kamere i pokazalismy lekarzowi(neurologowi) po tych jej ruchach
podejzrewałam padaczke,ale na szczescie po badaniu EEG wyszło ze jest
ok.Lekarz sugerował nam ze takie zachowanie dziecka czasami spowodowane
jest refluksem.Zaczełam sie ad tym bardziej zastanawiac.Wydaje mi sie ze
to jak sie zachowywała to były objawy refluksu z zespołem sandifera.Co
jeszcze zaobserwowałam: kiepsko spała w dzien jak i w nocy,wybudza sie
czesto po 30-40 min.czasami zdarzyło sie ze sie wybudziła bo jakby jej
sie cos odbiło i sie zakrztusiła tym.Czesto ma czkawki,tak wtedy głosno
słychac takie echo.Tak jak wspominałam tą głowke na dół brała i
jakby kiwała,albo jak raczkowała to zatrzymywała sie na chwile i tez
jakby kiwała.Czasami nagle jej sie odbije tak ze az musi to przełknac i
to sie zdarza nie zaraz po jedzeniu tylko troche upłynie czasu i
wtedy.Czesto trze nosek jakby ją swedział.Po gardle tez czasami sie
raczka drapie.Z tych obajwów refluksowych juz troszke wyrosła,juz nie ma
takich dziwnych ruchów,czasami ma czkawke i przygnie głowke na dół ale
nie tak czesto.
Prosze o porade,opinię.Nie wiem do kogo sie
zwrócic z tym problemem bo jak wspominałam lekarze to bagatelizują.
Jak mozna pomóc mojej córeczce,czy to groźne?
naczytałam sie troche o tym i boje sie zeby nie miaia autyzmu :/ czym to
leczyc i jak?
Z góry dziekuje za odpowiedz.
Pozdrawiam Sylwia
data: 2013.03.13
autor: Sylvana81
chciałabym zapytać, czy do jajka, które powinno być zjadane z czymś kwaśnym, wystarczy jak zje się kawałek chleba, czy powinno to być coś bardziej kwaśnego jak ketchup czy kozi ser. I jeszcze, czy zmieniłyście coś w waszym gotowaniu w związku z wiosną? pani Ania pisze, że można mniej tłusto, mniej mięsa, ale co w zamian?
Zastanawia mnie też , czy zrównoważone jedzenie nie powinno oznaczać jednak świadomego spożywania odrobiny wychładzającego jedzenia, żeby nie spowodować przegrzania organizmu jedzeniem tylko rozgrzewającego czy neutralno-rozgrzewającego jedzenia
data: 2013.03.13
autor: Cyranka
Leila, a może jeśli masz taką możliwość, poślij synka do przedszkola na krócej. Mój 3,5 latek jest w przedszkolu od 9 do 12.30, zjada tylko obiady, czyli bądź co bądź ciepłe, gotowane posiłki, w dodatku panie respektują moją prośbę o niepodawanie nabiału.pozostałe posiłki ma w 80% PP w domu. Początkowo przejmowałam się bardzo tym przedszkolnym jedzeniem , chodziłam na rozmowy z panią dyrektor (która ma książki pani Ani, ale gotuje sporadycznie), ale potem odpuściłam, bo: ciężko wprowadzić zmiany w przedszkolnym żywieniu, bo choć są te pomidorowe i kurczaki, to znajduję plusy takie jak- własna kuchnia (coraz częściej są cateringi), swieże produkty, bez kostek rosołowych, dużo kasz, strączkowych, jarzynki,itd. i choć nie jest to PP, to najważniejsze, że nie wpłynęły te obiady negatywnie na zdrowie synka. wręcz ma najlepszą frekwencję w całej grupie.a odkąd poszedł do przedszkola rozwija się świetnie - mowa, rysowanie, malowanie, śpiewanie, itd., myslę, że źle bym zrobiła gdybym go przetrzymała rok w domu tylko ze względu na niedoskonałe jedzenie, a rozważałam taką opcję. pozdrawiam serdecznie
data: 2013.03.13
autor: Cyranka
Witam serdecznie!
mam pytanie dotyczace synka. Wkrotce bedzie mial 12 m-cy, wiec czeka go szczepionka przypominajaca (zapalenie opon mozgowych i Hib). Kilka szczepionek juz otrzymal w pierwszych miesiacach zycia. Nie chce go szczepic; nadal szukam informacji na ten temat i jak tego uniknac w UK, ale zastanawiam sie, czy nie przeszkadza to, ze pierwsze szczepionki juz zostaly wykonane, a ta jest zwana szczepionka przypominajaca? Prosze o rade. Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.03.13
autor: Dynia
Witam wszystkich serdecznie ..Na pp jestesmy prawie 2 lata, synek wyciagnięty z atopii w kilka tygodni ma 2.5 roczku i ma się świetnie,zdrowy,rozwija się rewelacyjnie i uwielbia udawac,ze czyta nowe przepisy z książek pani Ani.Ale,ze w życiu ciagle cos sie zmienia my zastanawiamy się nad przedszkolem ;-) ...moj post kieruję do tych mam, które z tym problemem sobie świetnie radzą, bo mnie jadlospis przedszkolny przeraza...Oddam synka do przedszkola pod warunkiem, ze z naszym jedzonkiem ;-) myślałam nawet, ze uda mi sie przygotować to samo ,ale po naszemu zeby synek to zjadl( wiecie sami dziecko jak dziecko chce zjesc to co inne dzieci) z rosolkiem i zupkami sobie świetnie poradze, ale dobily mnie kluski z serem i cukrem,zupy pomidorowe i ogorkowe żurki spagetti ,pierogi o kanapkach z ogrkiem i pomidorem nie wspomne i kompocie do pierozkow, ale tak myslę, ze nawet jakbym staneła na glowie to tego sie nie da przemianowić ;-) wiec jesli wy mamy macie jakies rady to prosze piszcie ,bo pewnie z tego zapału przedszkolnego moj maluch posiedzi jeszcze z rok w domu ;-) pozdrawiam was cieplutko i wiosennie...
data: 2013.03.12
autor: Leila
Witam wszystkich. Proszę o radę. Jestem alergikiem, już drugi rok na naszej diecie, uspokoiłam alergię pokarmową, wziewną, do tej pory obywałam się bez leków. Ale niestety w moim miejscu pracy od jakiegoś czasu trwa remont budynku, ocieplanie, tynkowanie itp. Remont potrwa jeszcze co najmniej miesiąc i zaczyna mi bardzo dokuczać. Jako że miałam alergię na chrom, który jest składnikiem materiałów budowlanych, tynku,gipsu itp,to pewnie to jest przyczyną bólu w klatce piersiowej przy wdechu, bólu gardła, kaszlu, świądu na twarzy i w uszach. Najsłuszniej byłoby unikać alergenu, ale jak mam nie chodzić do pracy przez miesiąc albo dłużej? Jestem terapeutą-jak tu zostawić dzieciaki bez pomocy? Już nie wiem co zrobić, może zaostrzyć dietę?
data: 2013.03.12
autor: Alicja M.
Basiu z Gdyni, bulion jagnięcy zrób sobie w weekend, pij 2-3 filiżanki, a nawet szklanki dziennie, daj do wypicia też komuś z domowników, pomaga na przeziębienie, ale też pięknie uspokaja wątrobę, a mięska tak zrobionego nie polecałam Ci w przeziębieniu do makaronu, ale do zwykłego chleba i to porządnie czerstwego. Anonimko, pewnie, że mięsko nie wychodzi suche jak dodamy do niego warzywa z naszego rosołku, ale Basia pytała o mięsko z bulionu, a tam warzywek nie ma, stąd moje takie a nie inne rady. Pozdrawiam:)
data: 2013.03.12
autor: Justyna z Zielonej Góry
kontynuując kwestię karmiących: czy cykoria może być dla nas? I druga sprawa: czy "dojadając" zupki i owsianki po maluszkach (takich początkujacych w jedzeniu) musimy je dla nas doprawiać jakoś czy taka doprawiona po dziecięcemu nam nie zaszkodzi?
data: 2013.03.12
autor: Karolka
Fox_Indio dzięki za odezwę do Matko Karmiąco ;) Oj w wątrobę u nas rypnęło nieźle a ja tu jeszcze o tłustościach marzę...a fe! :)
Elżbieto z Karkowa, Twój post trącił już porządkami wiosennymi i świezością - lekkość, jasnośc i minimalizm :)
Dzięki
data: 2013.03.12
autor: Karolka
Szyszka, dzięki za ostatni cytat z mądrości życiowej...
data: 2013.03.12
autor: Ewik58
Szyszka - cytat wspaniały! Dzięki, zwłaszcza na gorsze dni zmęczonej mamy...
data: 2013.03.12
autor: Kejla
Justyno z Zielonej Gory bardzo dziekuje za podpowiedz,ja niestety ni moge jesc makaronu,poniewaz od tygodnia sie lecze,wiec kwasne niewchodzi w gre.Obserwuje swoj organizmi doswiadczam roznych spostrzezen,jak reaguje organizm na to co jemy.Bylabym juz zdrowa;ggybym polozyla sie do lozka,ale musze pracowac i to w zimnym itak sie przeciaga moja choroa.Kaszel zaczal sie odrywac ale jeszcze jest.Gardlo raz boli raz nie..oczy swedza raz wiecj raz mniej.Pozdrawiam
data: 2013.03.11
autor: Basia z Gdyni
Jak często pić imbirówke bez szkody dla organizmu?
dziekuje
data: 2013.03.11
autor: maria
Agnieszko, mamo Piotrka a więc po kolei : basen wyziębia. Woda ma naturę zimną więc po basenie mamy ryzyko wystąpienia anginy (sama tego doświadczyłam nie będąc na PP), zapalenia uszu (sama tego doświadczyła moja córka będąc już na PP) oraz wszelkich innych dolegliwości. Wodzie zarówno do kąpania jak i do picia generalnie mówimy NIE!
Powiedz mi DLACZEGO jest problem ze spędzaniem wolnego czasu na świeżym powietrzu? Przecież to jest bardzo ważne aby się dotlenić. Skoro nie możesz uwierzyć lekarzowi to po kiego grzyba stosujesz się do jego zaleceń? Nie masz do czegoś/kogoś przekonania to nie rób tego. Masz prawo wyboru. Jesteś WOLNA. Zaufaj swojej intuicji. Weź torebke foliową (taką śniadaniówkę) i dmuchaj w nią tyle razy dziennie ile chcesz. To (tak jak gra na trąbce) powinno wpłynąć na poprawę kondycji oskrzeli i płuc. Leki odstaw. Skoro masz przekonanie, że nie działają to ich nie przyjmuj. Piszesz, że masz bardzo często duszności. KIEDY? Rano? Wieczorem? W trakcie czego? Przeanalizuj. Zatrzymaj się. Wsłuchaj się w swoje ciało. Załóż notatnik i notuj swoje obserwacje. Ja miałam ataki duszności po wypiciu słodkiej nalewki. Nawet jeden kieliszek mi szkodził. Na pewno nie może nikt palić w moim towarzystwie. Podobnie z obecnością zwierząt (kot)- jest zupełnie niedopuszczalna! Dywany i zasłony rozdałam. Codziennie wietrzę mieszkanie. W moim przypadku ważny też był ... kierunek spania. Tzn. w którą stronę miałam głowę. Nie robiłam badań na żyły wodne ale wiem, że one tez mogą mieć znaczenie. Kwiatki z mieszkania usunęłam. Wiem, że prymulki moga być zabójcze. Ważne jest też ogrzewanie mieszkania. Tzn. mnie szkodzi zbytnie ciepło. Więc utrzymujemy temp. w zimie max. +20 st. w sypialni mam zakręcony kaloryfer i tylko śpię w cieplejszej pościeli. Oddychać muszę powietrzem rześkim. Uciski mają być nie na klatce piersiowej tylko zaraz pod kością obojczykową w połowie drogi między mostkiem a ramieniem. Innymi słowy idąc od sutka prosto do obojczyka natrafisz na bolące (przy ucisku, mocnym masowaniu, ugniataniu) punty wielkości ok. 3cm. Co do zup napiszę Ci maila. Wyślij mi namiary na stoonoga@interia.pl. Owsiankę na kolacje podawałam sporadycznie i przede wszystkim w trakcie choroby, gdy Młoda nie chciała jeść konkretów. A z tym mówieniem to pewno blokada na tle emocjonalnym. Albo wygodnictwo :) Jak wszyscy dookoła odczytują wszystkie grymasy to po co wysilać się i mówić? Oczywiście to żart! Choć czasami ... Pozdrawiam ! Aaaa i miło mi, że czytasz moje posty :)
data: 2013.03.11
autor: Elżbieta z Krakowa
Justyno z Zielonej Góry to mięsko nie wyjdzie suche gdy dodamy do niego warzywa porosołowe (marchew, korzeń pitruszki, koper włoski). Do słoików i do zagotowania. Dobre na chlebek i jako wypełnienie do klusek z mieskiem (ciasto na kluski śląskie). Dobre też do naleśników a do tego czysty barszczyk, na który możemy sobie pozwolić teraz wiosną gdy posiadamy końskie zdrowie :-))
data: 2013.03.11
autor: 
"Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości."
Diane Loomans
data: 2013.03.11
autor: szyszka
Witam!
Na PP jestem od kilku miesięcy.Książki p.Ani przeczytałam już 3 razy i nie rozstaję się z nimi.Na forum jestem codziennie i,,przekopuję’’archiwum,notuję.
Całe życie się odchudzałam i ostatnio nawet schudłam 15 kg (dukan-pani Aniu proszę nie bić),ale czułam się słaba i taka jakaś pusta….Wg żywienia p.Ani uczucie zimna zniknęło i wreszcie bez wyrzutów sumienia mogłam jeść.Przybrałam na wadze 5 kg.Nie chodzę głodna,a waga już mi się zatrzymała i mam nadzieję,że niedługo wskazówka na wadze ruszy w dół.
Męczą mnie jeszcze zaparcia,ale robię wszystko,aby doprowadzić się do porządku.
Obecnie jem 4 posiłki dziennie:owsianka,zupy (rosół,złocista,fasolowa,z ciecierzycą,z groszkiem)kawki,tlaci.
Całkiem odstawiłam chleb,makaron i staram się jeść wszystko gotowane i duszone.
Miodu na kubek kawy daję ciut,a do owsianki 1 małą łyżeczkę(na 1,5l wody i 13 łyżek płatków)
Rosół jem z ziemniakami.Do obiadu to głównie ziemniaki i kasza gryczana.Nie jem żadnych potraw z mąką,a sosów nie zagęstniam.Zastanawiam się czy ew.mogę ryż?
Czułam się dobrze,ale od 3 dni okropnie łzawią mi oczy,są podpuchnięte,cienie.Na twarzy opuchlizna i na stopach,a nogi mam ciężkie…to chyba wątroba?
Ostatnio chyba przesadziłam z kawką…i z 2 razy na kolację zjadłam owsiankę,a powinnam zjeść talerz gorącej zupy.
Ale się rozpisałam...serdecznie pozdrawiam wszystkich...miłego dnia,
data: 2013.03.11
autor: Ziuta
Fox_India, już wysłałam Ci zaproszenie na gg :)
data: 2013.03.11
autor: Setna Anonimka
Basiu z Gdyni, trochę spóźniona ta rada, ale może z niej jeszcze skorzystasz. Osobiście mięso z bulionu jagnięcego oraz z zup jarzynowych (te gotuję zwykle na wołowinie, czasami na jagnięcinie) mielę i zasmażam wg przepisu z Filozofii Życia na makaron (precle) z mięsem. Proporcje tam podane stosuję na 60 dkg zmielonego mięsa. To mięsko lubi wyjść suche, więc jeśli mam nasz rosołek, to go dodaję, jeśli akurat nie mam, to wrząca woda, oczywiście wszystko w kolejności smaków. Super do chleba.
data: 2013.03.11
autor: Justyna z Zielonej Góry
Joanno, nie wiem, dlaczego robiłaś testy na alergię pokarmową, czy to było zalecenie lekarza, czy Twój pomysł. Piszesz, że dziecko ma skłonność do atopii i ma aktualnie katar, myślę, że musisz sama zadecydować, czy zaufać Pani Ani, czy zaleceniom lekarza. Opiszę Ci moje doświadczenie z testami na nietolerancję pokarmową, może to pozwoli Ci podjąć decyzję. Mam stwierdzone dwa poważne schorzenia z zakresu autoagresji, doradzono mi, żebym przyczyn chorób poszukała w tym, co jem. Dwa lata temu zrobiłam test z krwi palcowej na opóźnioną alergię pokarmową (zalecenie dr z Gdańska, test Food Print Cambridge 200+), wg testu prawie nic nie mogłam jeść, a na koniec, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, lekarka odmówiła prowadzenia mnie. Znalazłam dr z Wrocławia, która leczy dietą, jej podejście do mnie nie było zbyt miłe, bo preferowała inny test, więc ja, totalnie zdesperowana, zrobiłam ten drugi test, tym razem z krwi żylnej (amerykański test MRT). Możesz sobie wyobrazić, co czułam, kiedy okazało się, że wyniki testów totalnie się wykluczały, a dodam, że oba były bardzo drogie. Dr z Wrocławia, skwitowała to krótko, że należy wierzyć testowi z krwi żylnej. Nie wiedziałam, co o tym myśleć, czułam się oszukana, ale poszłam za radami dr z Wrocławia. Tak, więc była trzy dniowa dieta rotacyjna, bardzo monotonna i wychładzająca oraz mnóstwo witaminek i minerałów w tabletkach, bo dieta była w nie uboga. Wydałam na to wszystko naprawdę duże pieniądze. Po 3 miesiącach nie mogłam nic jeść, nie miałam siły wstać rano z łóżka, nie miałam siły chodzić, nie miałam siły żyć. Końca tej historii pewnie się domyślasz, trafiłam na książki Pani Ani, później telefon do Pani Ani. Od jesieni 2012r. jestem na 100% na PP, dodam, że początki nie były łatwe, miałam tak rozdygotany i zamrożony organizm, że kawę, czy TLI początkowo tolerowałam zaledwie po małym łyczku, później pomału nasycałam się energią z pokarmów i napojów. Dziś jest już dobrze, choć wiem, że jeszcze sporo pracy przede mną i to, co najważniejsze, już innej drogi do zdrowia szukać nie będę, bo wiem, że jestem na właściwej…P.S. Dodam, że obie lekarki dietetyczki z tytułami dr n. med. są w Polsce powszechnie uważane za autorytety w dziedzinie dietetyki i z oczywistych względów pominęłam ich nazwiska.
data: 2013.03.11
autor: Justyna z Zielonej Góry
Elżbieto z Krakowa zawsze z ciekawością czytam twoje wiadomości ;) jako główna zainteresowana astmatyczka ciągle się zastanawiam dlaczego basen jest niewskazany. Ja stosuje kolory, jogę, próbowałam też rytuałów tybetańskiech ale po pierwszym ćwiczeniu kręciło mi się w głowie przez cały dzień. Ze spędzaniem czasu na świeżym powietrzu to spory problem.
Ja szczerze mówiąc ciągle nie mogę uwierzyć w diagnozę lekarza (astma niealergiczna). Mam bardzo często duszności, ale nigdy nie towarzyszą im kaszel, odksztuszanie, nigdy nie miałam też typowego ataku. Tylko raz gdy mnie naprawdę przydusiło lekarz wysłuchał jakieś świsty. Biorę jednak leki, ale mam wrażenie że mi nie pomagają, nawet jak przyjmuję doraźnie. A po jakimś wysiłku brakuje mi czasami oddechu, ale nic poza tym.
Wiem że dobrym objawem jest mokry kaszel, że wtedy się usuwa nagromadzony śluz. Próbowałam uciski na klatce piersiowej ale nie działają, chyba coś tu źle robię. Może mi coś podpowiesz?
I dodam jeszcze że mój synek zjada owsiankę z niewielkim dodatkiem miodu ze smakiem. Z zupami jest cały czas kiepsko, ale po godzinnych utarczkach jakoś zje troszeczkę. Pisałam też wcześniej że ma problemy z mową, ale widzę wreszcie postępy. Odkąd skończył 3 latka (czyli od miesiąca) wreszcie zaczął powtarzać słowa. Nie mówi oczywiście wyraźnie ale i tak jest dobrze.
Aha i chciałam jeszcze zapytać jak długo podawałaś córce owsiankę na kolację? wiem że dla dorosłych jest niewskazana. pozdrawiam
data: 2013.03.11
autor: Agnieszka, mama Piotrka
Setna Anonimko, jak będziesz miała ochotę i czas to skrobnij do mnie na gg :) coś Ci podszepnę :) bo na forum nie wypada ;) a tak to się pochichamy we dwie :)
data: 2013.03.10
autor: Fox_India
Witam!U mojego syna wyszła w wymazie a gardła candida. Analizuję forum. Wiem, że zero cukru, białej mąki ale co z miodem? Czy smażony czosnek można codziennie czy bedzie to za dużo dla wątroby? Dziękuję za każdą podpowiedź. Dodam jeszcze,że jest słaby, ma podkrążone oczy, biały język i często boli go brzuch.Pozdrawiam
data: 2013.03.10
autor: mamaa
A może by te Odważne Dusze w swej mądrosci szlachetności i dobroci troche wreszcie nam i sobie ODPUŚCIłY.
data: 2013.03.10
autor: osttróżka
Witam Wszystkich. Kolejne dziecię raduje mnie, bo wybrało właśnie mnie na swoją mamę - to stwierdzenie cieszyło mnie po raz pierwszy 5 lat temu. Dziękuję Pani Aniu za wiedzę o wpływie jedzenia na ludzki organizm, jakże wyraźniej odczytuję sygnały jakie pokazuje mi córeczka, a to wysypka, ulewanie, gazy itp. nie czuję wyrzutów sumienia czy niepokoju z niewiedzy, robię swoje (czyt. dyscyplina w jedzeniu) i czekam. Chciałam się podzielić z czytającymi i piszącymi na forum o pewnej lekturze, która przypadkiem wpadła mi w ręce,a raczej w oko. W trakcie poszukiwań pomocniczych lektur, for itp. o przeciwdziałaniu przemocy (a no, taki mój odwieczny problem wielopokoleniowy) natrafiłam na książkę nieżyjącej już Jean Liedloff W GŁĘBI KONTINUUM. Powiem szczerze, że często na forum odczytywałam, że nie można się bać, że strach nas niszczy. Ja zaczęłam bać się bać ;) minęło i to. Książka pozwoliła mi zrozumieć pewne zachowania człowieka wynikające z zachwiania jego własnej Natury. Jest to opowiadanie o wychowywaniu dzieci, instynktach naturalnych i skutków przeciwstawienia się temu co chciała Natura. Mimo przeczytania wielu poradników o wychowywaniu i opiece dzieci począwszy od książki "Pierwszy rok życia dziecka"Sharon Mazel i Heidi Murkoff, aż po Tracy Hogg i jej książki jakoś niezbyt przemawiało do mnie by izolować się od dziecka, którego tak bardzo oczekiwałam, robiłam po swojemu, wierząc że dobrze robię choć inaczej niż większość znajomych. Koncepcja pani Liedloff jest dla mnie dopełnieniem do książek Pani Ani. Pani Ania o żywieniu i emocjach, a Pani Jean o dzieciach. Pozdrawiam.
data: 2013.03.09
autor: Totutotam
Witam,na co przestawic miesieczne dziecko,jesli mama z powodu dramatycznych zawirowan w swoim zyciu stracila pokarm?A gdy wczesniej karmila ,przekazywala swoje emocje dziecku i bardzo plakalo ,calymi godzinami,mimo noszenia ,przytulania i dostawiania do piersi na zawolanie??Corka wyczytala, ze mleko ryzowe gotowane ponad 4godz.Chcialabym to potwierdzic u naszego Guru:)))a moze jednak mleko modyfikowane?pozdrawiam wiosennie.
data: 2013.03.09
autor: koli
Chciałam prosić o radę gdyż już jestem bardzo zdezorientowana, jestem mamą 6 miesięcznej córeczki, karmię piersią, troszkę mi pokarmu brakuje, a ona zaczyna zajadać. Niedawno z testów z krwi dowiedziałam się, że nie toleruje mleka, owsu, pszenicy, kukurydzy, glutenu (bardzo), jaj, niektórych strączkowych, grzybów i drożdży. Do 3ciego roku w organizmie córci będą krążyć moje przeciwciała, wiec co nie służy mi jej raczej też nie. To zaczęłam ją karmić jaglanką i kaszką ryżową, obie domowego wyrobu wg PP, zupki warzywne również. Pediatra mówi, że jaglana odśluzowuje a ja czytam że właśnie zaśluzowuje, że ryż wysusza. Boje się gotować jej owsianki, skoro ja ją źle toleruje, czy może jednak powinnam. Mętlik straszny mam w głowie, a ma ona skłonności do atopii i nawet aktualnie katarek. Moja dieta pewnie w 80% piecioprzemianowa.Co myślicie?
data: 2013.03.08
autor: Joanna
"Odważne dusze" Robert Schwartz - polecam całemu forum :)
data: 2013.03.08
autor: 
Witam! Odnośnie wątroby- jak sklasyfikować olej z ostropestu? Chciałabym się nim wzmocnić (stawiam na niego zamiast tabletek) i waham się, czy dać go jako gorzki (taką klasyfikację nasion ostropestu znalazłam na forum)czy raczej jako słodki razem z innymi olejami? Pozdrawiam nieocenioną forumową grupę wsparcia :)
data: 2013.03.08
autor: Mexi
Setna Anonimko, ja myślę że nie ma co na siłę poki co, wazniejsze jest abys sprobowała tak zorganizować swoj czas aby najpierw o siebie zadbac, swoje relaks, odpoczynek, przyjemnosc dla siebie a potem byc moze i ochote na seks wroci. Wazne aby znalezc czas na bliskosc z mężem i nie chodzi o seks, ale wspolne wyjscie, obejrzenie filmu, posiedzenie razem, jakos wspolnie spedzony czas. okazywanie sobie czulosci, zeby nie odsuwac sie calkiem od niego.. ochota na seks powinna wrocic, a jesli jestes przed 30-tką to po 30-tce az sie sama zdzwisz jak potrzeby wzrosną.. :) Tak więc spokojnie :) Zadbaj najpierw o siebie.
data: 2013.03.08
autor: Ewa S.
Pani Aniu, czy na Furagin przy zapaleniu pęcherza , w ostateczności gdy juz nic innego nie pomaga, daje Pani przyzwolenie? Czy to mocno osłabia caly organizm? Mialam czasami takie ostre stany, dlugotrwałe ktore sie pogarszaly ( a jakos ze stresu tez nie moglam sie wyzwolić ) ze w koncu furagin brałam i szybko pomagało. To niby nie do konca antybiotyk, ale jednak jakas chemia. Ale moze czasem konieczna? Bardzo prosze o opinie. Pozdrawiam serdecznie :)
data: 2013.03.08
autor: Ewa S.
Kejla, dziękuję :-) Szukałam tam, gdzie i Ty: w jedzeniu. A córa rzeczywiście ma bardzo ciężki czas teraz w szkole muzycznej, bo przygotowuje się do występów. Presja ogromna. Zauważyłam, że nie za dobrze radzi sobie ze stresem, ale nie myślałam, że może mieć to "wypisane na buzi" :-)
data: 2013.03.08
autor: Prymulka
Fox-India,to mój mąż odczuwa deficyt. Ja czasami jestem tak zmęczona, że na nic nie mam ochoty. A jeśli już mam czas, to jakoś pomyślę o zrobieniu czegoś innego niż o bliższych kontaktach z mężem. Jeszcze jedno zauważyłam. Im dłużej trwa taka przerwa tym mniej mam ochoty. Z kolei jak już mam ten czas to wolę go wykorzystać dla siebie niż dla nas obojga. Mam wtedy wyrzuty sumienia i zapętlam się w poczuciu winy, że to ze mną coś jest nie tak.. Jak rozmawiam z koleżankami, to one mają większy temperament. Ich mężowie nie narzekają na "braki". Jak sięgnę pamięcią wszystko było inaczej przed urodzeniem pierwszego dziecka. Może nie zmieniło się to aż tak diametralnie, ale jednak..
data: 2013.03.08
autor: Setna Anonimka
Stosowałam dwa rodzaje masażu u córki. Jeden wykonywałam sama (masaż stóp - refleksoterapię). Mapę punktów wydrukowałam z netu i trochę o tym poczytałam. Natomiast masaż chiński TUI NA robiła siostra mojego męża. Ona praktykuje medycynę chińską a masaż jest tam podstawą i leczenia i relaksacji. Chodzi o pobudznie meridian i dodanie energii z zewnątrz. Aha! Mam w domu bańki chńskie i tymi bańkami (najmniejszymi) uciskałam/ masowałam punkty, które znajdują się tuż pod obojczykami mierząc od mostka w połowie drogi do kości ramienia. Ucisk tych punktów w momencie gdy był atak kaszlu był z jednej strony bolesny a zarazem dziwnie kojący. Można też masować sobie samemu ręką. Aaaa i jeszcze jedno ważne - wystarczy, że ktoś kto zna się na masażu zrobi ten masaż dziecka przy Was a Wy poproście o zaznaczenie flamastrem (weźcie ze sobą te do malowania ciała) punktów. Japo jednym razie załapałam ok. 70 %. Córce masaż bardzo pomagał i sama pilnowała, żeby przed snem ją masować. Wszystkiego dobrego Kobiety !
data: 2013.03.08
autor: Elżbieta z Krakowa
Kejla, co za wspaniały post! Dziękuję. I pewnie nie tylko ja :)
data: 2013.03.08
autor: KaM
Dziewczyny dajcie coś więcej o masażu dzieciaków z problemami płucnymi (nadmiar śluzu), wskazówki, książki, masażystów (świętokrzyskie u mnie). Mój 6 latek boryka się ze śluzem w płucach,zatokach, całej głowie od kilku lat a na PP jesteśmy 4 lata-sama dieta pomogła ale nie do końca (też kawę naturalną podaję dziecku wymieszaną z anatolem od dawna-co za szok dla otoczenia :))
data: 2013.03.08
autor: elwe
Dziewczyny czy mogę gotować zupkę dziecku (9m-cy) na schabie cielęcym z kostką? Od 2 tygodni dodaję do zupek szczyptę kozieradki, czy do owsianki też mogę?
data: 2013.03.08
autor: Axa
Anonimie badanie rzeczywiście było krótko po miesiączce ale było powtórzone po paru dniach i wynik wyszedł podobny. Dziękuję i pozdrawiam
data: 2013.03.08
autor: Asia z D.G.
Prymulko jestem już po rozmowie z Panią Anią. Spieszę z wyjaśnieniem, otóż już na samym wstępie Pani Ania wyjaśniła mi, iż zmiany w okolicach górnej wargi oraz te na szyi (przy krtani) to ewidentne zawirowania emocji - stres u córeczki. Blokada żołądka, który reaguje na stres oraz jelita grubego, najprawdopodobniej z powodu pojawienia się na świecie braciszka. Dodatkowo jeszcze zaczęliśmy usilnie namawiać ją na nocnik, co chyba już przelało czarę stresu u niej. Delikatnie, aczkolwiek dobitnie Pani Ania przywołała mnie do porządku, że przecież ona ma dopiero 2,5 roczku i ma prawo lać w pieluchy ;) Uświadomiłam sobie, że chyba zaczęliśmy Helenkę traktować tak, jakby miała już ze 4 latka, a to z powodu jej bystrości i polotu do wszystkiego. Pani Ania sprowadziła mnie na ziemię i chwała jej za to, bo może byśmy się zagalopowali zbytnio i powrotu by nie było. Dzieciątko ma swoje prawa i usilne przekonywanie do czegoś, na co nie jest gotowe może wiele zniszczyć. Front zmieniony i teraz lekko jej przypominany, że nocnik istnieje, ale nie ma ani na siłę, ani nachalnie. Co dalej, otóż kolejny błąd wyłapany przez Gospodynię Forum, to duszona marchewka na masełku z czosnkiem. ZAKAZ gotowania i spożywania w tej formie na wiosnę. Teraz powinien towarzyszyć marchewce (najlepiej startej) miód, masełko i cytryna - a cała potrawa musi mieć lekko winny smaczek. Wczoraj zrobiłam - mała nie zjadła, bo z przyzwyczajenia do poprzedniej ciężej będzie wyjść. Ale zostanę nieugiętą jędzopą (cudowne określenie Pani Aniu). Ale wracając do córeczki, to także ta marchewka mogła dodatkowo blokować narządy. Co poradzić na stres braciszkowy? Poświęcać dużo czasu córeczce. Tulić, głaskać, wodzić wzrokiem pełnym miłości i łagodności, tłumić małego egoistę dobrocią i stanowczością. Na krzyk i złość reagować stanowczo, konsekwentnie - jak się uspokoi to ma przyjść i pogadać spokojnie. Na rozluźnienie masować małej stópki i uciskać punkty pod kolanami (w siadzie, kiedy nogi są pod kątem prostym, jeśli położymy środek dłoni na kolanie i rozprostujemy palce rąk, to pod palcem serdecznym da się wyczuć górkę, guzek, a zaraz niżej dołeczek i właśnie to zagłębienie masować i uciskać). A na pierwszym miejscu to otaczać miłością, bo ona leczy przecież wszystko. ***Jeśli coś pogmatwałam, to proszę o korektę z tym punktem Pani Aniu, ale już widzę, że ciężko będzie Helenkę masować w tym rejonie. Przytulaki owszem, tulenie, głaskanie, ale taki można rzec, celowy punktowy dotyk ją drażni. Starałam się tak od niechcenia uciskać jej te punkty, ale mały cwaniak zaraz się połapał i wierzgał nóżkami ;) Kąpiele w ostożeniu też wprowadziliśmy. Dziękuję serdecznie za czas i rozmowę. Jestem zobowiązana... ***Prymulko może też u Twojej córki problem leży w emocjach? Zastanów się, czy coś jej nie blokuje np. w szkole, w relacjach z rówieśnikami? Może w domu przeżywa jakiś nacisk na coś. Ja zupełnie nie połączyłam liszaja z emocjami, uporczywie starałam się wyszukać przyczyn w jedzeniu. Otaczaj miłością, przytulaj a nie argumentuj. Pozdrawiam!
data: 2013.03.08
autor: Kejla
Piję najpyszniejszą kawą świata zdrowie wszystkich Pań. Pani Ani w szczególności. I tych wszystkich, które PRZEMIENIAJĄ i tych, co nie również. A może szczególnie. Zdrówka Wspaniałe Kobietki! Dziś może coś uda mi się napisać więcej.
data: 2013.03.08
autor: KaM
Elzbiet z Krakowa- WIELKIE DZIEKI. Dalas mi bardzo duzo do myslenia, cudowne rady. Kawe wprowadzilam juz po Twoim ostatnim poscie do mnie. Jeszcze raz dziekuje. A mieszkamy na Mazowszu, rowno miedzy Warszawa a Plockiem.
data: 2013.03.08
autor: Freyia
Witam kuchareczki!!Próbuje gotować wg PP od paru tygodni.Rodzinka marudzi-szczegolnie duże dzieci.Po przesledzeniu wypowiedzi na forum widze,że popełniłam błąd gadulstwa.Rzeczywiście dopytywałam sie,czy aby na pewno smakowało...Jesli chodzi o mnie,to nadal jestem pełna zapału!Nigdy nie lubiłam surówek.Unikałam cebuli,bo mi szkodziła.A teraz" wcianam" jej takie ilości,i lepiej sie czuję!Zastąpiłam cukier miodem Ta dieta bardzo mi pasuje,chociaz jest pracochłonna.
Pani Aniu-najbardziej smakuje mi poranna gotowana kawa i potem zupa sniadaniowa.
Niestety "złapałam "infekcję pęcherza.Nie obylo sie bez antybiotyku.Dodatkowo wieczorami pobolewaja mnie plecy( nerka?).Może za dużo dosalam?
Wiosenne pozrowionka dla wszystkich!
data: 2013.03.08
autor: Aga
Kejla, jeśli rozmawiłaś z Panią Anią, czy mogłabyś się podzielić jakąś wskazówką? Moja córa (8 lat) też chodzi z takim liszajem uporczywym, tyle że pod dolną wargą z lewej strony. Zdarzało się to wcześniej, ale po 2-3 tygodniach znikało. Teraz to już z półtora miesiąca trwa. Panienka niestety coś podjada/popija na boku, a ja nie wiem, jak zadziałać. Dotychczasowe metody/argumenty nie skutkują. Po prostu impas...
data: 2013.03.08
autor: Prymulka
Elżbieto z Krakowa czy mogłabyś napisać coś więcej na temat masażu? są może jakieś dobre książki albo jakiś fajny adres? Z góry dziękuję
data: 2013.03.08
autor: Aggi
Freyia, zrób małemu (pod koniec tygodnia, żeby nie capił w szkole :)) przez 2-3 dni rano, po kawce, grzankę z podduszonym (nie podsmażonym!) na oliwie czosnkiem, lekko posolonym, na to cienka warstewka koziego twarożku - bardzo dobrze robi na płuca, potem za jakie 3 godzinki owsianka. Ja swojego astmatyka zapisałam na trąbkę i też pomaga, bo uczy się oddychać :) A jak było źle, to pił (jeszcze przed pp) ziółka od ojca Klimuszki (sama robiłam mieszankę z książki "wróćmy do ziół"). Nie chciałam nawet wtedy dawać mu leków steroidowych. Teraz dorasta, jest okropnie niepokorny, wręcz przekorny, i czasem w szkole zapewne je byle co (wiem po papierkach wybieranych przed praniem z kieszeni jego portek), ale na razie jest w miarę. Zimą nie chorował w ogóle. Potwierdzam to, co napisała Elżbieta z Krakowa - spokój, kolory, akceptacja, porządek i jazda na rowerze :)
data: 2013.03.08
autor: DanusiaA.
Elzbiet z Krakowa- WIELKIE DZIEKI. Dalas mi bardzo duzo do myslenia, cudowne rady. Kawe wprowadzilam juz po Twoim ostatnim poscie do mnie. Jeszcze raz dziekuje. A mieszkamy na Mazowszu, rowno miedzy Warszawa a Plockiem.
data: 2013.03.08
autor: Freyia
Witam wszystkich serdecznie.Poniewaz choroba ze mna walczy a ja z nia.Itak sie nie daje.Ale w koncu gotuje bulion z jagnieciny bo nie moge jej pokonac i mysle ,ze pomoze.Tylko nie wiem w jakiej wersji skonsumowac to mieso z bulionu.CZY MOZNA PODSMAZYC NA PATELNI POSYPUJAC PRZYPRAWAMI I DO TEGO PIURRE ZIEMNIACZANE .A MOZE ZMIELIC IDO CHLEBA.PROSZE PODPOWIEDZCIE W JAKI SPOSOB PRZYRZADZIC
data: 2013.03.07
autor: BASIA Z GDYNI
Hm w archiwum forum wyczytałam, że mięso można mrozić, ale kupione swieże i na pewno nie na długi czas, choć pasteryzowanie jest lepszym wyjściem.
data: 2013.03.07
autor: Axa
Freyia, Twój syn to nie maluszek. Przeżyje. Przede wszystkim Ty musisz złapać równowagę, bo Twoje emocje (rozchwiane i rozdygotane) nie pomogą mu wyjść ani z infekcji ani z anemii. W sposobach na przeziębienia pomogą Ci dziewczyny, z tematem astmy spróbuję ja. Astmę miałam w dzieciństwie odkrytą w 4 roku życia. Leczona była medycyną konwencjonalną. W wieku lat 14 objawy ustąpiły. 10 lat temu urodziłam córkę. W wieku 2,5 lat zdiagnozowano u niej początki astmy. W wieku 3 lat przeszła na PP i jest na nim do tej pory. To co jest NAJWAŻNIEJSZE w tej chorobie to zupełny spokój. Absolutny stan rónowagi emocjonalnej. Wiem, że to trude ale możliwe. Bardzo ważne są masaże. Spróbuj masować punkty na stopach i całym ciele(refleksoterapia). Pamiętaj, że astma to nagromadzony w płucach śluź. Ja leczyłam córkę jedzeniem, masażem, śmiechem, przytulaniem, słońcem (bez kremów UV i całej chemii - smarowałam oliwką z oliwy, a teraz smaruję masłem shea), kolorami (otoczenia- pomarańczowy, żółty i ubrania). Nie nosimy w ogóle koloru czarnego. Wszystko mamy kolorowe, słoneczne.Córka jeśli ogląda TV to raczej komedie bądź filmy optymistyczne. Dużo się wygłupiamy, żartujemy. Ważny jest ruch (taniec, wibracja, joga). Nie wiem co w przypadku syna byłoby dobre. Na pewno nie sport związany z przemocą czy rywalizacją. Może w tym temacie poradź się Pani Ani. Kup w IKEA czerwoną pościel. Nie może pływać !!! Zrób generalne porządki w pokoju syna, jak i w całym mieszkaniu. Ma być kolorowo ale minimalistycznie. Nadmiar nie daje przepływu enerii. Ma być jasno i przejrzyście. To ważne aby móc chwycić dobry oddech! Dobra jest jazda na rowerze, my zaczynamy już pod koniec marca i jeździmy dopóki się da. Ale nie wyczynowo tylko relaksacyjnie. Syn powinien spędzać każdą wolną chwilę na dworze. Ważna jest jakość ubrania a nie ilość. Koniecznie bawełna (podkoszulki, bielizna, bluzy etc.). Sprawdź metki. Ważne jest aby używać tylko naturalnych kosmetyków. Żadnej chemii. Ja się dusiłam po myciu zębów jedną z popularnych past. Piorę w orzechach piorących, myjemy się mydłem typu Biały Jeleń, szampony polskich zielarskich firm. Spróbuj zrobić oprócz/zamiast TLI - TLACI (anyż i cynamon są słodkie). I jeszcze jedno być może kontrowersyjne ale wypróbowane. Córce od samego początku daję naczczo fliżankę czarnej kawy gotowanej (z cynamonem, kardamonem, goździkami i imbirem) z miodem. Myślę, że to jest w ogóle tajemnicą naszego sukcesu. No i pamiętaj jak PP to nie pulmonolog. Zamiast wlec tam syna (atmosfera takich miejsc nie służy:)), zrób mu masaż. Napisz z jakiego jesteś miasta. Pozdrawiam.
data: 2013.03.07
autor: Elżbieta z Krakowa
:)dziekuje Marcelko,trzymam mocno kciuki też za Ciebie,i wszystkich którzy podjeli trud tej drogi...nie łatwej ,bo wszystko poprzewracane do góry nogami:)
od jakiegos czasu około miesiąca,w dłoni w środkowym palcu,po środku mam dziwną zmianę kawałek palca suchy,łuszczy się czasem swedzi,smaruje olejem,kremami nic nie pomaga
czytałam o ostrożeniu jak w moim przypadku,mogę go użyć
bo niewiem co już mam robić ciągle jest to sucha zmiana
czy w PP Można od czasu do czasu zrobić kaszę manną na mleku z zachowaniem wszystkich smaków?wiem że mleko nie jest zalecane.
ja mam smak od czasu do czasu na mleko .Pani Ania pisze że najlepiej wieczór,jak to jest?dziekuje
pozdrawiam wiosennie:)
data: 2013.03.07
autor: beatamonika
Anonimie, który pytasz Panią Anię co sądzi o mrożeniu mięsa - odpowidam Ci - NIE i jeszcze raz nie! Dlaczego? Bo, mrożenie osłabia wartość odżywczą mięsa, podobnie warzyw. Lepsze jest pasteryzowanie ugotowanego już np. gulaszu. Ja odkryłam pasteryzowanie stosunkowo niedawno ale jest to super metoda. Daję do słoików rosół, gulasze, żółądki indycze i inne potrawy.
data: 2013.03.07
autor: Elżbieta z Krakowa
Asiu z D.G a może robiłaś badanie krótko po miesiące, w tedy wynik nigdy nie jest prawidłowy,nawet u zdrowej osoby,mógł także wystąpić błąd w laboratorium.Zrób sobie jeszcze raz badanie przed miesiączką.Kiedyś lekarz nie potrzebował badania krwi,odchylał dolną powiekę/blada,prawie biała/ i wiedział że jest anemia.
data: 2013.03.07
autor: 
Pani Aniu a co sądzi Pani o mrożeniu mięsa .
data: 2013.03.07
autor: 
Dziekuje Fox India. Zrobilam wszystko jak do tej pory, kaszel ustapil, dzis jest lepiej. Nie mam nic na sumieniu, ale on sam wyziebil sie na przerwie, bo wyszedl na slonce w samej podkoszulce!!! Podejrzewam tez, ze napil sie zimnej wody z lranu w szkole, choc dostaje tli w termosie. I, ja glupia, mam na sumieniu to, ze dziecko z mega alergia na rozyocza wzielam go do kina w niedziele. No nic, ucze sie, ta astma jest dla mnie nowa rzecza, wykryta 4 tyg. temu, ucze sie sobie radzic, gotowac. Pojem pp i bede spokjniejsza. A dzisiaj jest mi tak cudownie cieplo w zoladku. Pytanko jeszcze- on do tej pory jadl syrop z miodu, czosnku i cytryny. Czy dalej mozna mu to podawac, czy zaszkodzi?
data: 2013.03.07
autor: Freyia
Karolko, Matko Polko Karmiąco :) wybierz może jednak trochę lżejszy kaliber potraw dla siebie. Fasola, soczewica i ciecierzyca są słone. Nie da mamuny karmiącej. Zupa gulaszowa, choć przepyszna, dla Ciebie od święta. Wybierz porową, kartoflankę, ten deseń. A poza tym, jeśli masz Filozofię smaku, stronka 44 i masz od Pani Ani na tacy "od - do." :) ## Setna Anonimko, delikatna kwestia, tak jak różnimy się między sobą charakterem, tak też mamy różny temperament jeśli chodzi o spółkowanie :) A może powinnaś poszukać odpowiedzi czy chodzi o zmęczenie, o brak ochoty a może o coś zupełnie innego.. czy to Ty odczuwasz deficyt czy druga strona..? Może trzeba pogadać, znaleźć złoty środek. Z tego co piszesz jesteś centrum zarządzania kryzysowego trójki plonków. Szacun
data: 2013.03.07
autor: Fox_India
Witam wszystkich serdecznie. Pani Aniu w zeszłym tygodniu robiono mi badania, które wykazały anemię (hemoglobina 10,2). Bardzo mnie to zdziwiło bo nawet w ciązy nie miałam takich problemów. Nasuwają mi się trzy wyjaśnienia 1. osłabione przyswajanie żelaza spowodowane niedoczynnością tarczycy, 2. obfite miesiączki spowodowane niedoczynnościa tarczycy (jesienią znów skoczyło mi TSH, po zwiększeniu dawki od dwóch miesięcy miesiączki się wyregulowały, to znaczy sa krótsze i mniej obfite)3. moja mała tolerancja smaku kwaśnego. Jak już kiedyś pisałam mój organizm praktycznie nie toleruje smaku kwaśnego, daję go bardzo mało i zastanawiam sie ile smaku kwaśnego potrzeba żeby właściwie przyswajać żelazo? Chciałabym też zrobić coś żeby nie musieć przyjmować hormonów, bo odkąd zaczęłam je brać to wszystko mi sie posypało. Ćwiczę rytułały tybetańskie, znalazłam też ćwiczenia z jogi kundalini, które mają pomóc w aktywizwaniu czakramu gardła.Zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić. Na anemię zrobiłam miód pokrzywowy, ale muszę go zjadać w bardzo małych ilościach bo łyżeczka na raz to za dużo kwaśnego jak dla mnie. Wczoraj zjadłam i od razu mnie zmroziło, pękła mi skóra na dłoniach co dawno mi się nie zdarzyło a rano ból gardła. Dawno nie pisałam więc dodam że staram sie trzymać dyscyplinę, czasem zdarzą się jakieś grzeszki, ale ogólnie organizm doprowadza mnie do porządku natychmiastową reakcją. Jedzenie jest dosmakowane i z mniejszymi problemami sobie radzę ale tarczyca mnie przerasta. Pani Aniu jeszcze raz dziękuję Pani za wiedzę i książki, które zmieniły moje życie i prosze o radę. Pozdrawiam
data: 2013.03.07
autor: Asia z D.G.
Freyio, nerwy w konserwy. Im bardziej panikujemy nad dzieckiem tym mniej racjonalnie myślimy i działamy. Masz robić wszystko tak jak do tej pory. Jeśli synek jest osłabiony ugotuj rosołek wołowo-indyczy, podawaj puree ziemniaczane z czosnkiem i cebulką, odrobinę mięska na wzmocnienie i nawilżaj herbatką. Jeśli Twoje sumienie jest czyste, tzn. jeśli wiesz, że nie popełniłaś błędu podając dziecięciu coś co mu zaszkodziło (lub ono samo coś zjadło) rób swoje. na suchy kaszel kawa zbożowa z okruchem kawy naturalnej. Nie zapominaj także o kilerce. Czy synek gorączkuje? 3mam kciuki!
data: 2013.03.07
autor: Fox_India
Beatomoniko, tak trzymać! A ja będę trzymać kciuki za Ciebie:)
data: 2013.03.06
autor: Marcela
:)Dzięki SERDECZNE.
TAK WIĘC ROBIĘ gotuje,i nic nie mówię nie komentuje,jak za pierwszym podejściem w zeszłym roku/jak smakuje?,czy dobre?,bo wiecie....:)itd/mąż coś podejrzewa,ale je i ...podziekował za smaczny obiad,synowie też:)
zauważyłam że jestem bardziej spokojna,stonowana,wyciszona
zważywszy że mam temperamencik:)czytam,czytam,gotuje i...wierze w to jak piszecie że będzie dobrze.
boję się sięgać po sery,owoce jakoś po tym jak czytałam jaki mają wpływ...nieciekawie.
mam tam jeszcze tyyyyyyyllllleeee pytań:)ale myślę że odrazu
wszystko i naraz nieda się.w moim przypadku życie i zdrowie,a bliscy też skorzystają.
czy ktoś Z Was robił fasolkę po bretońsku zmodyfikowaną wg.PP?
DZIĘKUJE I JUŻ MARCELKO NIE FILOZOFUJE/NO MOŻE TROSZECZKĘ:)/
wszystkich pozdrawiam ciepło
data: 2013.03.06
autor: beatamonika
Freyio, przeczytaj wypowiedź Alicji z Brighton, data publikacji 25.01.2013r., chodzi o bulion jagnięcy i ewentualne podanie go Twojemu synkowi, ale koniecznie wcześniej zadzwoń do Pani Ani. Pozdrawiam
data: 2013.03.06
autor: Justyna z Zielonej Góry
Witajcie, pisze do Was poniewaz jestem przerazona naglym pogorszeniem stanu zdrowia Stasia. Byl na cielecinie, zupach, owsiance i tli jak radzilyscie. Pochodzil tydzien do szkoly i znow jest ostre zalamanie. Podejrzewam, ze doszla infekcja wirusowa, co przy astmie objawia sie nieustannym suchym kaszlem. Nic mu sie nie odrywa, kaszle juz tak trzeci dzien bez zadnej przerwy, oprocz nocy, w nicy bylo dobrze i spal. Gotuje mu zupe i placze, gdyz juz nie wiem jak mam go ratowac. Za trzy godziny przyjmuje pediatra, ale wiem ze ona zapisze mu kolejny antybiotyk, ktorego ja dla niego nie chce. Nie chce do niej isc, a pulmonolog, ktory go leczy przyjmuje za 6 dni. Poradzcie prosze co mam tutaj pepowego robic. Przed chwila zjadl zupe na cielecinie z warzywami i popil tli.
Poza tym, ze kaszle nie ma zadnych innych objawow. Wybaczcie dosc chaotyczny ton, jestem naprawde zalamana.
data: 2013.03.06
autor: Freyia
Kejla, przedzwoń szybciutko.
data: 2013.03.06
autor: Anna Ciesielska
Beatomoniko, zabierz Ty się za gotowanie bez zbytniego filozofowania:). Dziewczyny już Ci wszystko napisały: masz wolę, masz wybór. Myśleć nad gotowaniem wg PP trzeba i nad całym naszym życiem też, ale czasem trzeba się "zresetować". Rób to, co dla Ciebie jest dobre i ważne, szczególnie przy takim stanie zdrowia. Twoje "zawieszenie" i brak pewności co do wyboru drogi z czasem będzie rzutowało na Twoje zdrowie, emocje, stosunki rodzinne. Po co Ci to? Rodzina wcale nie musi wiedzieć co je. Z czasem się przyzwyczają i poproszę o dokładkę. Ja przyjęłam zasadę: kuchnia dziś serwuje to, co ugotowała kucharka, jak się nie podoba, to proszę się samemu obsłużyć... Męskie lenistwo (ups! Przepraszam wszystkich panów na forum:)) zwykle bierze górę... Talerze wymiecione do czysta... Jednym słowem: do garów marsz! Powodzenia!
data: 2013.03.06
autor: Marcela
DorotoJ, jak miło, że się zainteresowałaś moją sprawą :) Słusznie się domyślasz, że każdy dzień kończy się mega zmęczeniem. Jedynie weekend jest troszkę łatwiejszy. Trudno mi jest zorganizować sobie swój czas inaczej. Do tego mój organizm na pewno się nie zregenerował po porodach, no bo kiedy.. Chwile dla siebie mam jak śpię ;) i raz w tygodniu 1,5h na ćwiczenia. To by było na tyle. Chwile z mężem sam na sam są czasami. Ogólnie to taki dzień świstaka. Kiedyś to się skończy, bo dzieci nie będą wiecznie małe... Staram się nie myśleć za jaki czas to będzie ;)
data: 2013.03.06
autor: Setna Anonimka
Beatamonika, po prostu gotuj! :) A tak powaznie, to oczywiscie mozesz podawac rodzinie potrawy ugotowane wg PP, nic im nie bedzie. Dla nich to TYLKO jedzenie - chociaz dla nas AZ jedzenie. Nie musisz tlumaczyc co i dla czego, ma byc smacznie i tyle. Rodzina nie musi podzielac Twojego entuzjazmu do kuchni PP, a Ty nie powinnas zabiegac o ich aprobate. Jak moj M narzeka, ze ciagle te duszeniny gotuje, to mowie zeby sobie sam gotowal, jak mu sie nie podoba. Czasem mu zrobie cos co lubi, zeby nie bylo, ze zone ma zolze :) Pozdrawiam :)
data: 2013.03.06
autor: Basia z Bristolu
Wiosnę wyśpiewują już co rano ptaki bawiące się w chowanego w gałęziach drzew i krzaków, słońce dodaje sił, ale mocne podmuchy mroźnego wiatru przypominają o ciepłych skarpetach. Zapach wiosennego powietrza dodaje jednak energii. Teraz przy dwójce maluchów, jednym biegającym i gadającym, drugim ssącym jest niewyroba czasowa. Hej Fox_Indio ukłon ku Tobie :) Nie wiem sama czy lepiej jak to młodsze jest jeszcze oseskiem 7 tygodniowym jak mój, czy też jak u Ciebie ponad roczne... Zapiernicz cały czas, barki już pieką momentami z bólu, ale dajemy radę. Mam jednak pytanie do Was. Starsza córeczka (2,5 roku) alergiczka na PP rzecz jasna, obecnie skóra ładna ale z jednym ALE. Nad górną wargą po prawej stronie ma mały liszaj w kolorze czerwonawym. Skóra tam sucha, łuszcząca się. Rano ładna i blada, natomiast już po kawce zbożowej i kolejnych posiłkach czerwienieje i swędzi. Ma to już od początku stycznia (od czasu mojego pobytu w szpitalu w związku z porodem - nie wiem czy to może mieć jakiś wpływ). Dodatkowo od miesiąca ma też zaczerwienienie i suchą skórę w okolicy krtani na szyi. Zaczyna to zawsze drapać jak się spoci, z reguły jak je kaszkę lub zupki. Szperałam w archiwum i poza postem Fox_Indii o beszamelu i zaczerwienieniu nad wargą nic nie znalazłam. Ale to nie beszamel u nas, bo mała nie może go jeść. Nic nowego nie wprowadziłam do jej diety, na miód nie jest uczulona, więc nie mam pomysłu. Jedyne co, to je ostatnio dużo duszonej na masełku marchewki z czosnkiem - uwielbia ją. Liszaj ją denerwuje i mnie także, bo jest swędzący i nie wygląda ładnie... Dodatkowo ona drapiąc go, podrażnia skórę i nie możemy tego wyleczyć. Smaruję lanoliną, czasem nagietkiem oraz kremem własnej produkcji (on najbardziej pomaga), ale mam wrażenie, że problem jest we wnętrzu jej organizmu. Czy macie jakieś rady? Pozdrawiam wszystkie Mamy! Trzymajcie się dziewczyny - damy radę ze wszystkim!
data: 2013.03.06
autor: Kejla
Alinko jaką Ty masz pogodę Ducha....
wolna wola,albo ,albo /Ewa ,też skusiła Adama owocem i dobrze mu to nie wyszło:)/może na rzeczy z tymi owocami?
Niewiem co mam robić,moi synowie nie za bardzo za PP,MĄZ też
mam gotować dla nich osobno do siebie też?czy mimo że piją litry mleka,wody,/są piłkarzami/uwielbiają owoce.gotować dla nich PP,pomału wprowadzając? nie zaszkodzi to,gdy oni surówkowo-owocowi?
ciepło pozdrawiam Wszystkich
dobrze że jesteście:)
data: 2013.03.05
autor: beatamonika
Betamonika Stworca dal nam przede wszystkim wolna wole. Codziennie od nowa dokonujemy wyborow i jakby tak szczerze zajrzec glebiej w dusze to czesto byly to nie nasze wybory ale od kogos przejete bez glebszego zastanowienia. A tu w naszej nowej swiadomosci uczymy sie podejmowac wyborow wiedzac (chocby czesciowo) jaka jest energia roznych produktow, jak np. owoce dzialaja na nasz organizm.
Rozumiem twoje zawirowanie, sama wychowalam sie u Dziadkow na gospodarstwie i od dziecka pilam litry mleka (pocieszam sie ze to mleko bylo ponad 50 lat temu przynajmniej ekologiczne) ale dopiero ok 50 roku zycia zachorowalam, m.in. dowiedzialam sie o alergii na mleko krowie, gluten itp. przez 6 lat faszerowano mnie kortyzonem i w koncu zaoferowano miejsce na stacji paliatywnej. Podziekowalam, odwiedzam lekarke coraz rzadziej, biore od niej tylko magnez ew tran i wiem ze tylko PP daje mi szanse na to zeby dojsc do rownowagi i wyplukac z siebie te trucizne. Nie mam w sobie juz goryczy bo pewnie takie doswiadczenie mi bylo potrzebne, ucze sie codziennie czegos nowego, obserwuje swoj rozwoj a kroki do tylu i doly tez sa po to zeby zrobic rachunek sumienia, gdzie jestem, dokad zdazam. Chodze od czasu do czasu na medytacje w melej grupie, gotuje, czytam i po prostu zyje dniem dzisiejszym, raz lepiej raz gorzej bez oceny siebie i innych. I zdarzaja sie takie male cuda, ze nagle czlowiek spotyka coraz wiecej ludzi jakos bliskich, rozumiejacych, i nagle nie czuje sie wyobcowany albo za sciana. Nawet z mezem nie ppowskim da sie jakos w miare harmonijnie zyc chociaz od czasu do czasu tez wysluchuje o tych moich przyprawach, oj wysluchuje.
No, ale jak wczoraj jeczal ze go skora glowy swedzi to dzis bez zajakniecia trzymal glowe w misce z ostrozeniem i nawet baknal cos ze mu ulzylo. KaM moze nasi faceci przezywaja po prostu przesilenie wiosenne bo moj tez ostatnio trudny... Ale - nie dajmy sie zwariowac. Dzis sobie na medytacji pogadalam z innymi kobietami i doszlysmy do wniosku, ze mniej wiecej wszyscy podobni, wiec po prostu : faceci sa z Mara a my z Venus wiec wyluzujmy - bo my umiemy. POzdrawiam coraz bardziej wiosennie
data: 2013.03.05
autor: AlinaSG
PrzyRZądzić...ufff
data: 2013.03.05
autor: 
Setna Anonimko, myślę sobie o Tobie i o Twoim obniżonym libido. Próbowałam sobie wyobrazić Twój dzień i ponieważ nie mam dzieci jest to dla mnie dosyć trudne. Ale w tych swoich próbach wyobrażeniowych doszłam do wniosku, że każdy dzień kończy się u Ciebie mega zmęczeniem. A może jest u Ciebie wieczorem chwila dla Ciebie(?), na porozmawianie ze sobą (?) na posłuchanie co Twój organizm, Twoja Dusza chce Ci powiedzieć? A może gdzieś tam kłębi się jakiś lęk przed kolejnym dzieckiem i stąd obniżone libido? A relacje z partnerem? Jakie miłe chwile przeżyliście ostatnio, albo jaki miły gest wykonaliście w swoją stronę? Absolutnie nie oczekuję odpowiedzi tylko tak podsuwam ewentualną propozycję do przemyślenia. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę przyjemnych chwil :-)
data: 2013.03.05
autor: DorotaJ
Aniuko, dodam, że rada Aggi jest strzałem w dziesiątkę. Pozdrawiam
data: 2013.03.05
autor: Justyna z Zielonej Góry
Aniuka, jeśli chodzi o kuchnię PP, bazuj tylko i wyłącznie na książkach Pani Ani, koniecznie przeczytaj ze zrozumieniem wszystkie trzy, a że sprawa jest bardzo pilna zacznij od rozdziałów dotyczących karmienia dzieci, w tym dzieci alergicznych i oczywiście telefon do Pani Ani. Wiem z własnego doświadczenia, że to co proponuje Pani Ania działa i wyciąga ludzi na prostą, choć przyznam, że na początku nie jest łatwo, czeka Cię rewolucja w niemal każdym wymiarze życia, ale wierz mi, że warto. Gotowanie, dyscyplina cierpliwość i pokora działają cuda...Trzymaj się mocno i walcz o maleństwo.
data: 2013.03.05
autor: Justyna z Zielonej Góry
Aniuko, koniecznie zadzwoń do pani Ani. Jak zaczynasz, to dobrze jest zrobić to jak trzeba. Książkę "Kuchnia Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych" znam bardzo dobrze, bo sama trafiłam najpierw na nią, zanim odkryłam forum i kupiłam książki pani Ani, która napisała kiedyś, że niektóre przepisy z tej książki mogą być niebezpieczne. Na pewno nie dawaj małemu póki co żadnych kapustnych, natki pietruszki w takich ilościach ani strączkowych. Musisz zacząć od zera, czyli karmisz swojego 4-latka jak maluszka NIEWYPROWADZONEGO z alergii. Od kiedy pojawiła się Filozofia smaku jest dużo łatwiej, bo tam jest wszystko podane co do szczypty. Czyli owsianka z tej książki, potem gęsta zupka z tej książki, puree ziemniaczane z pulpecikami plus herbatka TLACI do popijania (tę zrób słabszą niż w przepisie z nowej książki). A wysyp może być duży. dzieci różnie reagują - niektóre od razu zdrowieją w oczach, u innych jest początkowo duże pogorszenie. Koniecznie kąp w ostrożeniu, przepis znajdziesz w ostatniej książce. Uszy do góry, niekończący się świąd znam aż za dobrze, sama przepłakałam przy garach pierwsze kilka miesięcy (to chyba cud że nikogo nie otrułam). Nie bądź dla siebie zbyt surowa, nikt nie twierdzi,że to wszystko jest łatwe, ale na pewno warto wytrwać. Myślę o tym zawsze kiedy patrzę na różowiutką skórkę mojego małego:)
data: 2013.03.05
autor: Aggi
Pani Aniu wiosna w Szwecji, 300km na północ od Bałtyku jest bardzo nienachalna. Śnieg leży grubą warstwą i powolutku topnieje ponieważ temperatury w dzień są na plusie. Na szczęście nie brakuje słonecznych dni i błękitnego nieba.
Mam też pytanie, do Pani, lub innej osoby znającej sie na dziczyźnie. Mieszkam na farmie myśliwego więc zamrażarka jest wypchana męsem łosia, sarny/jelenia chciałbym wiedzieć conajmniej w jakim smaku jest mięso łosia i sarny, i jakaś porada na temat co jest najważniejsze w przyżądzaniu tego mięsa? A z innej mięsnej beczki: jak przyżądzić płuca jagnięce, czy one są smaczne?
data: 2013.03.05
autor: Marcin z Wrocławia/czasowo Szwecja
Dziękuje Alinko,Prymulko:)
jest to ważne dla mnie co piszecie,mam chwile zwątpienia teraz i taki bunt wewnętrzny dotyczący owoców,mleka ,serów przecież owoce dał nam Stwórca,jak to jest?
karmiono mnie mlekiem,serami....i mając lat 40 zachorowałam na raka....,nie wspomne o borykaniu sie z waga.
jest mi ciężko mam chwile zwatpienia...te znaki,równości
zakazane w wierze katolickiej a z drugiej strony chce byc zdrowa....jestem nie poukładana emocjonalnie,jest mi ciężko na dziś.
serdecznie pozdrawiam
wasze posty dodają mi siły.
data: 2013.03.05
autor: beatamonika
Witam serdecznie,
Proszę o wsparcie psychiczne!

Od półtora roku borykamy się z kłopotami naszego 4latka które można streścić: duszności - azs - duszności - azs..
Obecnie mamy fazę skórną i jest tak źle jak nigdy nie było. Ataki świądu są straszne. Kto zna, ten wie.. Płaczemy smarując jego rany i bijemy się z myślami czy jednak nasze miejsce nie jest na oddziale dermatologii z dożylnymi wlewami sterydów (jest aż tak źle, że naprawdę to rozpatrujemy).

Od sześciu dni gotujemy wg. książki "Kuchnia Pięciu Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych".
Trzymam się ściśle przepisów, nie mam jeszcze tylko kardamonu. Dziecko nie je nic spoza zakresu przepisów. Może tylko zbyt śmiało gotuję mu m.in. te potrawy, które autorki określają jako "dla wyprowadzonych z alergii"...

Od trzech dni skóra się pogarsza. Jesteśmy na granicy wytrzymałości psychicznej. Nie wiem czy można mówić o dobrych emocjach przy gotowaniu: przełykam łzy kilka razy dziennie, czy to podczas rozmowy czy gotowania. Jest źle i nie radzimy sobie psychicznie.

Czy to pogorszenie skóry dziecka oznacza oczyszczanie???
Jak długo może potrwać?
Czy ktoś też to przechodził?
Może kolejne zaostrzenie to skutek czegoś innego, może PP nie działa tak nagle i tak intensywnie?
Leki mamy bez zmian: niewielkie ilości p.histaminowych + homeo.

Przed rozpoczęciem kuchni Pięciu Przemian dziecko od ponad roku było na diecie bezmlecznej i bez prod. wysokoprzetworzonych. Chcę przez to powiedzieć, że nie startowaliśmy z pułapu "płatki na mleku i kurczak codziennie".
data: 2013.03.05
autor: aniuka
Beatamonika, tak, te polecane mięsa są drogie, ale wystarczy zrobić drobną kalkulację. U mnie spadły do zera wydatki apteczne (a jakie leki są drogie, to chyba kiedyś każdy zdążył odczuć), a zamiast kupować pigułki i syropki, zamawiam wielkie paczki ziół i przypraw. Warzywa warto kupować na dużych placach targowych i w ilościach hurtowych, a najlepiej prosto od rolnika - jest taniej. W koszach sklepowych nie lądują serki, soczki, mleko, jogurty itd. jak dawniej. Płatki owsiane, kasza kukurydziana, kasza gryczana, groch... to wszystko jest relatywnie tanie i bardzo wydajne w gotowaniu. Fakt, że cena mięsa poraża, ale nie zjadamy go w ogromnych ilościach, ale właśnie w tej taniej, pysznej i bogatej oprawie :-) A co do zjadanych ilości to mam podobny problem jak Fox_India - moja trójka dzieciaków w zasadzie żeruje nieustannie, garnki kupuję coraz większe. Ceny rosną, zarobki się nie zmieniają, a my jakoś nie głodujemy. Da się :-)
data: 2013.03.04
autor: Prymulka
Betamonika szczegolnie teraz na wiosne to mozna "zaoszczedzic na miesie, jest tyle wegetarianskich potraw no i kiedy gotujemy gar zupy to moze byc na malym kawalku miesa albo kosci. A jezeli odliczysz wydatki na serki, jogurty, mleko itp, slodycze, swierzy chlebek codziennie, pachnace bulaczki i wszelkie "gotowizny" to sie okaze ze jest to tania kuchnia. Moim przebojem sa ostatnio cykoria z kartoflami, ja dodaje zamiast skwarek troszke pokrojonej szynki i/albo cieciorke ze sloika, to posypuje odrobina koziego sera, jeszcze szczypte kurkumy, kminku i czabru i po 25 min jest fantastyczna zapiekanka. Polecam.
Apropos diet: ten, kto ciagle mysli o tym zu "musi" schudnac wprowadza sie w stres i moze sie stac ze tyje chocby sie glodzil, a kto pozwala sobie na zdrowe jedzonko ktore da organizmowi porzadna energie, radosc i sily jedzac delektuje sie tym i nie leci zaraz na wage. Oczywiscie na nasza nad czy niedowage pracujemy latami i to jest proces dlugotrwaly ktory najpierw w sferze metafizycznej powinien sie "odblokowac" a na koncu nasze cialo dopiero reaguje.
Czy to przypadek ze glownie tyjemy w talii - tam jest splot sloneczny, centrum emocji - wiec chyba logiczne jest, ze najpierw trzeba by bylo emocje uzdrowic. Wiem, ze to nie jest latwe, ale tak jak nabralismy przyzwyczajen do mycia zebow itp tak probujemy nabrac nawykow do obserwacji naszych emocji wirzac ze mozliwe jest ich opanowanie a pomaga nam w tym nasze gotowanie.
Pani Aniu na polkach znajduje ciekawe produkty zanim wydam pieniadze prosze o podpowiedz czy warto i jak to zakwalifikowac: maka z bobu, z quinoa, oraz, jako zamiennik do miodu 100% sok z daktyli bez zadnych innych dodatkow. Dziekuje i pozdrawiam slonecznie, fajna ta wiosna, ciagle metry sniegu, ale czuje sie energie slonca.
data: 2013.03.04
autor: AlinaSG
KaM, nie karmię piersią. Ale nawet jak nie karmiłam i nie była w ciąży to też miałam niskie libido.
data: 2013.03.04
autor: Setna Anonimka
Setna Anonimko, a nie karmisz dodatkowo jeszcze piersią? Wydaje mi się, że znaczący wpływ na chęć lub niechęć na intymną bliskość ma poziom oksytocyny w organizmie. To taka moja dywagacja nad badaniem okoliczności bliskiej przyrody ;)
data: 2013.03.04
autor: KaM
Dziekuje Elzbieto z Krakowa i Fox Indio. Rady w zastosowaniu. Dziecko zdrowieje w oczach. Tyle, ze alergia na roztocze jest u niego bardzo silna i troche to potrwa zanim ustapi lub chocby zmniejszy sie. Ja tez dopiero ucze sie z tym zyc i popelniam bledy. Uswiadomilam sobie dwa dni temu, ze PP to jest bilet w jedna strone, jak raz zostanie sie PePowcem, to nie mozna juz przestac, bo to nie jest ani dieta, ani lekarstwo, ktore mozna przestac dawac po wyleczeniu objawow. Zrobie wszystko, zeby tu zostac, pokonam slabosci, tym bardziej ze wy dajecie rade x lat, wiec sie da :-) A, rzeczywiscie cielecina i wolowina sa drogie, ale za to odchodza koszty serkow, jogurtow, pomaranczy, paczkow, grzeskow itp, wiec suma sumarum jest taniej :-) Pozdrawiam wiosennie i dziekuje jeszcze raz.
data: 2013.03.04
autor: Freyia
Ewo, ja na razie nie mogę brać ani ginko, ani L-tyrozyny. Te niskie libido mam już bardzo długo. Z moich obserwacji wynika, że taki brak ochoty na seks silnie łączy się ze zmęczeniem. Niestety to zmęczenie u mnie jest dosyć częste. Mam 3-kę małych dzieci, które urodziłam w przeciągu 5 lat. Wszystkie wiemy z czym wiąże się opieka nad takimi maluchami, a jeszcze w takiej ilości. Do tego mój organizm nie odbudował się. Dbam o siebie tak db jak umiem i na ile pozwala mi czas. Niestety, ja nie jestem u siebie na liście na 1-szym miejscu. Staram się pamiętać o kolejności, aby być najpierw kobietą, później żona a na końcu matką. Ale w praktyce jest inaczej. Pomyślałam, że coś jest we mnie zaburzone lub popełniam jakieś błędy w żywieniu i może dzięki naszej kuchni mogłabym zmieniać w praktyce tą kolejność. Dlatego szukam pomocy najpierw w kuchni, bo ona jest podstawą do zmian. To już wiem. Jednak nie wiem co zmienić w tej kuchni.
data: 2013.03.04
autor: Setna Anonimka
Dziekuje Nelisa :) wkrotce sprawdze podana przez Ciebie strone. Super Karolka, ze podalas blog do poczytania na temat dzieciecych kosmetykow, warto wiedziec takie sprawy. Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.03.04
autor: Dynia
Witam serdecznie, bardzo cieszę się że znalazlam to forum. Moja koleżanka kiedyś mi polecila kuchnię PP. Nie mialam w domu sily przebicia, teraz jak mama się z mężem swoim rozchorowali to zmądrzeli. Teraz mam dwa problemy. Pierwszy jak przekonać teściową do stosowania przypraw i zrezygnowania z pieczenia codziennie kurczaka na obiad nadmieniam że teść ma uśpionego raka na oku. Tylko by slodkie jedli i tylko kurczaki. Drugi problem, kolezanka ma chorego syna jakas choroba ktorą można tylko osoczem leczyć, nikt nie wie co mu jest, lekarze rozkladają ręce, czy można polecić kuchnię PP_
data: 2013.03.04
autor: 
Dzien dobry , chcialabym polecic Monice Wsch. oraz innym czytelniczkom tego forum kosmetyki niemieckiej firmy Dr. Hauschka. szczegolnie do cery tlustej i tradzikowej. Nie sa tanie, ale naprawde godne polecenia i w 100 % naturalne. Mozna kupic male opakowania i wyprobowac czy nam odpowiadaja. Pozdrawiam
data: 2013.03.04
autor: Ola
Mam wielki szacunek do Pani,Pani Aniu,za pracę którą Pani włożyła w ksiązki,obserwacje i podzielenie sie swa wiedzą:)
gotuję i odkrywam na nowo że sa smaki?:)niesamowite....
Wołowina,cielęcina,jagnięcina sa polecane w PP.
JAK ODNOSIĆ MAJA SIE ci których nie stać,na tak drogie mięsa?
w naszych czasach,każdy liczy sie z groszem,jeżeli jest duża rodzina,choruja,a nie stać by kupić mięso które jest polecane w PP,TO REZYGNOWAĆ?
pozdrawiam wszystkich wiosennie:)
data: 2013.03.03
autor: beatamonika
w PP zabronione jest kapanie,w basenie.
jak jest z basenami termalnymi? dziekuje
data: 2013.03.03
autor: maria
Freyia, w sprawie Twojego syna. Czy on aby na pewno MUSI być na sterydowych lekach?? A może da się bez? Próbował? A co do słodkiego to na miłość boską - nie dawaj na śniadanie! Słodka owsianka, kanapki z mięskiem, zupa o smaku słodkim (złocista z pierwszej książki "FZ", z groszkiem zielonym, ja robię jeszcze jarzynową z buraczkiem. Na drugie może indyk z marchewką? A jak wciąż ma chęć na słodkie to daj mu banana z cynamonem na patelni. Ale nic więcej. I to raz. Słodkie powoduje nasilenie każdego kaszlu, obojętne na jakim podłożu. Aaa na czczo daj mu kawę po Ciesielsku. Nie zwariowałam. Moja córka (lat 10) pije ją codziennie (filiżankę) od kiedy przeszliśmy na PP czyli od 7 lat. Żyje i ma się świetnie. Kawa ma coś w sobie co powoduje, że astma znika... Tylko pamiętaj o proporcjach. I jeszcze jedno ale NAJWAŻNIEJSZE uwolnij myśli. Wrzuć totalnie na luz. Jak bałam się, drżałam, nasłuchiwałam oddechu, kaszlu etc. to było fatalnie. Jak puściłam i stwierdziłam "co ma być to będzie" to się odmieniło :) Pozdrawiam!
data: 2013.03.03
autor: Elżbieta z Krakowa
co znaczy równoważyć dobrze smakiem kwaśnym?dziekuje
data: 2013.03.02
autor: maria
Witam:). Czy bliny gryczane po usmażeniu powinny w środku być wilgotne, czy świadczy to o zakalcu? Czy z miodem i śmietaną na drugie śniadanie dla czterolatki są odpowiednie?, bo posmakowały:)Pozdrawiam wiosennie:)
data: 2013.03.02
autor: salome
Dobry wieczor wszystkim. Wracam po pierwszych 5 dniach na pp mojego synka, a przy okazji i moim. No wiec sprawy maja sie tak: owsianka, zupa na cielecinie, gulaszyk, ziemniaczki, TLI. Syn wszystko zjada, bardzo mu smakuje. Problem polega na tym, ze on jest bardzo wysoki jak na 7 lat, zawsze chcial duzo jesc i teraz tez, zwlaszcza ze jest na lekach wziewnych sterydowych (astma) od 11 dni. Brakuje mu czegos slodkiego. Nie wiedzialam co mu dawac do szkoly na sniadanie, gulasz zrobilby sie zimny, zupa tez, wiec dostal chleb zytni z maslem i miodem lub omleta doprawionego 5 smakami na mace ziemniaczanej. Nie wiem czy to moze byc. Poza tym zarowno picie jak i jedzenie pp bardzo mu smakuje i jest git. Co do kaszlu, stale mu sie odrywa, suchy jest tylko rano i co dziennie krocej. Na pewno to tez kwestia lekow, ale w zeszlym tyg bylo tak, ze bral leki a kaszlal na sucho godzinami.
Wierze w pp, nie bedzie to dla mnie wyrzeczeniem byc na pp, nie mam tez problemu powiedziec Stasiowi "nie" jesli chodzi o stare przyzwyczajenia. Wiem, ze pp jest dobre, sluszne i ufam mu. Bardzo pragne, zeby cos tak cudownego, a jednoczesnie prostego pomoglo Stasiowi w zlagodzeniu astmy i alergii.
ps. przepraszam, nie mam polskich znakow w komputerze.
data: 2013.03.01
autor: Freyia
Dziewczyny dziękuję za wsparcie, jesteście wspaniałe! Marne dziś jest moje samopoczucie, a ponieważ poranek zawsze jest mądrzejszy od wieczora więc idę spać.
data: 2013.03.01
autor: KaM
AlinkoSG:)
Twój post bardzo mnie wzmocnił...dodał wiary.dziękuuje:)
też mam gorsze i lepsze dni,chcę zmiany chcę poznać bliżej siebie...dać to co najlepsze ,wyrazić to w gotowaniu.
zawsze lubiłam gotować i zawsze "coś"mi brakowało/intuicyjnie?/męczyłam się kolejnymi dietami,i ta frustracja niezadowolenie...jestemuparta w tym co robię /jak postanowię:)/ktoś pisze o książce o współuzależnieniu tak się złożyło że znam to uczucie i ksiązkę też.ciężko...
wiem że mam siłę by to zmienić swoje zycie ,pisze Alinka o gotowaniu,niecierpliwie sie już mówie sobie dośc a jednak dalej gotuje wprowadzam smaki pomału...czytam wieczorami po parę stron książki Pani Ani,i forum archiwum kopalnia wiedzy
coś lub ktos ciągnie mnie w tą stronę niesamowite zważywszy że w lecie ubiegłego roku juz próbowałam PP przerwałam bo...miałam dość za długo,a ja chciałam juz teraz brak pokory...
ciesze sie ze moge podzielic sie z Wamii moimi przemysleniami ,serdecznie pozdrawiam wszystkich
data: 2013.03.01
autor: beatamonika
KaM, Twoje posty są tak pomocne i pełne życzliwości dla innych, że serce mi się kroi jak meldujesz się z takim stanem. Wierzę, że szybko się pozbierasz i wyjdziesz z tego bogatsza i silniejsza. Kurczę, no jak to jest z tymi naszymi dołami? Mnie też dziś dopadło, staram się jak mogę, idzie nawet nieźle, ważne rzeczy na wielu frontach dopilnowane, a tu jeden durny błąd w pracy i czuję się debilem,(nie pracuję na kolei, a konsekwencje dotyczą raczej mojego wizerunku w oczach zwierzchników), wiem wiem to zaległości z poczucia własnej wartości, ha, mam nawet bogatą biblioteczkę tematyczną, ale jest rozdżwięk między teorią, z którą absolutnie się zgadzam a praktyką w takie dni jak dziś. Pozdrawiam to niezwykłe forum i tych co na fali coco jumbo i tych co akurat zaliczają jakiegoś dołka.
data: 2013.03.01
autor: Nutka
Witam forum. KaM nie przejmuj się tak, te biedne osamotnione babskie herosy muszą mieć za męża wycofanego niedojdę bo inaczej nie były by herosami.
data: 2013.03.01
autor: ostróżka
KaM, kobietko, każda z nas ma cięższe momenty. Czasem to tylko zwykły "dołek", a czasem po prostu pewnego dnia siadamy i zadajemy sobie pytanie: ile jeszcze mogę znieść? ile jeszcze mogę wziąć na swoje barki? Ile jeszcze mogę tłumaczyć i przymykać oko? Jaka jest odpowiedź na te pytania? Zależy od każdej z nas a życie samo z każdym dniem dokłada nam odpowiedzialności i obowiązków. Ponieważ jakoś tak faktycznie natura nas ukształtowała, że bardziej przewidujemy, jesteśmy dokładniejsze, bardziej obowiązkowe i bardziej gotowe na ponoszenie wyrzeczeń (mężczyźni mogą mieć odmienne zdanie w tym temacie :)) Ale wiesz KaM powinnyśmy uczyć się od mężczyzn, naprawdę. Odpuścić sobie, że wiemy lepiej. Wrzucić na luz. Mężczyźni to sprytne sztuki :) oni nas próbują tak jak nasze dzieci. Niegrzeczni chłopcy zawsze próbują na ile jeszcze im pozwolimy, o ile mogą przesunąć granicę swojego podwórka, ile mogą skorzystać, ile mogą zrzucić na nasze barki. Trzeba pilnować żeby równowaga w przyrodzie była :) Usiąść i zwiesić głowę albo określić, że nie można bez konsekwencji zawężać autonomii naszego kobiecego podwórka. My mamy obowiązki, które oni powinni dzielić. Mamy dzieci, którymi wspólnie powinniśmy się opiekować, dom, który prowadzimy wspólnie. Wiem wiem, teoria teorią a praktyka gdzieś tam swoją drogą :) Jest jedno ale.. nie tylko oni powinni uważać, że mamy z nimi dobrze. Od czasu do czasu dobrze jest bez emocji (rozwal drewutnię, wykrzycz w myśli, zrób co uważasz :)) wspomnieć, że to oni mają to cholerne szczęście, że nam się chce :) a tak w ogóle wszędzie dobrze gdzie nas nie ma :) KaM kobietko, jesteśmy kim jesteśmy, w takim a nie innym czasie. Jest dobrze, jest dobrze ...!
data: 2013.03.01
autor: Fox_India
KaM, nie wiem, czy dobrze odczytuję Twoją refleksję. Popraw, jeśli się wtryniam. Wiele kobiet ma ten problem, że kocha za bardzo. Tyle, że nie siebie. A nie daj Boże jak wierzą w to, że partner się zmieni, bo przecież ona tak kocha. Najpierw zmienić się musi kobieta, wtedy jest szansa ileś tam procent, że ów człowiek zabierze się za siebie. Ale musi chcieć. Pewności nigdy nie ma.
data: 2013.03.01
autor: 
KaM bardzo polecam Ci książkę "Koniec współuzależnienia" - Melody Beattie. To bardzo ciepła i mądra lektura, właśnie dla nas - herosek, co to wszystko chcą udźwignąć. To ciekawa analiza schematu stawania się ofiarą, ale też cech typowych dla "wybawicielek". Na pewno warta przeczytania. Pozdrawiam Cię ciepło.
data: 2013.03.01
autor: Aggi
KaM:)
BĘDZIE DOBRZE.POZDRAWIAM
data: 2013.03.01
autor: beatamonika
Oczywiście, że barków a nie barek. Zupę zjadłam to mnie rozluźniło. :) Pozdrawiam!
data: 2013.03.01
autor: KaM
Betamonika, poczuj wiez jaka jest na tym forum. Ona daje poczucie zrozumienia, wiele z nas ma podobne tematy do przerobienia i juz samo to ze jest sie wsrod swoich i nikt nie jest na 100 procent wspanialy. Ostatnio przeczytalam cudne zdanie powolujac sie na Jezusa: ja jestem zmartwychwstaniem i zyciem wiecznym. Codziennie rano z martwych (sniacych) wstajemy, kazdy dzien powinien nam przyniesc radosc, spelnienie szczescie i kazdego dnia zaczynamy ksztaltowac to swoje zycie. Potrzeba do tego dyscypliny, swiadomosci, energii itd i raz mamy tego wiecej raz mniej. Jezeli nachodza leki smutek to warto sie skupic i zapytac skad pochadza - a moze tez w czym przeszkadzaja nam te negatywne emocje. I jezeli jako cel widzimy zdrowie (jakkolwiek bysmy to rozumieli) a przeszkoda na drodze do celu sa zle mysli to warto poswiecic im troche czasu i moze dojsc do wniosku ze tak naprawde nia maja miejsca bytu, albo ze umiemy sobie z nimi poradzic - raz lepiej raz gorzej, ale nie robimy sobie z tego powodu wyrzutow. To sa kroki do uswiadomienia sobie wlasnej wartosci, unikalnosci. I z czasem taki proces okazuje sie ciekawy, jest to droga pelna zakretow, ale od czasu do czasu widac cudowne swiatlo i sie do niego dazy. Sama jestem na intensywnym etapie i co rusz odkrywam swoje male "cuda" probuje tego i owego, czytam to co mi intuicyjnie wpada w reke. Juz kiedys pisalam na forum o Lise Bourbeau, jej ksiazki mnie bardzo pomagaja wiele rzeczy zrozumiec i czytam je na okraglo, chociaz trzeba byc gotowym zagladnac gleboko w dusze. A kuchnia pp to podstawa, najlepiej od tego zaczac, bo to pozwala trenowac swiadomosc (chociazby pilnujac kolejnosci smakow). Probuj, zmieniaj kiedy ci cos nie smakuje i nie zrazaj sie ze cos sie nie udaje. I wierz mi, wiekszosc z nas miala podobnie, to rewolucja dla ciala i duszy, pracowalismy na nasz stan wiele lat to teraz trzeba miec cierpliwosc i spokojnie dazyc do celu, najpierw malymi kroczkami a potem zobaczysz jak wlozysz buty siedmiomilowe... Serdecznie pozdrawiam.
data: 2013.03.01
autor: AlinaSG
Setna Anonimko, ja też o tym pisałam... Pani Ania radzila zadzownic ale jeszcze tego nie zrobiłam.. pisala keidys ze ginko lub L-tyrozyna moga pomoc cyt "L-tyrozyna i ginko mogą Ci pomóc. Szukaj ginko silnego, ale jedno i drugie zjadaj mądrze i zadzwoń" U mnie oprocz braku ochoty na seks to jeszcze brak energii do zycia, radosci... na razie nie dzwonilam ani nie kupilam bo nie wiem dokladnie jakie to mocne ginko... kilka innych spraw sie u mnie nałozylo.. jesli ty zdecydujesz sie zadzwonic do p Ani to podziel sie proszę.
data: 2013.03.01
autor: Ewa
Witaj Dynia:) Znalazłam jakiegoś linka o szczepieniach: http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2011/04/29/the-emergence-of-vaccine-induced-diseases.aspx Dostałam go od swojej homeopatki, jak sama postanowiłam nie szczepić. Powodzenia
data: 2013.03.01
autor: nelisa
do KaM,
Kobieta jest koroną stworzenia jako ostatnia i najdoskonalsza istota:), więc też i na nią spada najwięcej i najwięcej się od niej oczekuje. Wierzyć trzeba nie tylko we własne siły, ale też siły tych poprzednich pokoleń. Może Ty możesz już zakończyć tą sagę i odmienić los twoich następczyń. Popatrz na to w ten sposób i proś poprzedniczki, by cię wspierały. A słonko za oknem to zawsze dobry znak. Życzę dużo dobrego i pogodnego spojrzenia na świat.
data: 2013.03.01
autor: Amala
Zachęcam do poszperania na blogu http://podwojona-sroka.blogspot.com/2011/10/analiza-kosmetyki-dzieciece-kremy_15.html , na któym kobieta robi porónanie kosmetyków dla dzieci - warto wiedzieć i wybrać "czystsze", pozdrawiam
data: 2013.03.01
autor: Karolka
Rodzina. Mężczyźni wycofani, niedojdy albo inne fajtłapy. Kobiety-herosy zawsze z "lepszych" domów. Przynajmniej 3 pokolenia wstecz. Osamotnione. Biorące na swoje barki wszytko a nawet więcej. Paradoksalnie zupełnie niewierzące we własne siły. Pogodzone ze swoim losem. *Dziś mam bardzo ciężki dzień. Jakbym przyjęła z tych wszystkich wcześniejszych barek większą część ciężaru. I wiem, że tylko tu mogę o tym się uzewnętrznić. Jakby lżej trochę. A słonko takie piękne za oknem.
data: 2013.03.01
autor: KaM
Chciałabym jeszcze rozwiać swoje wątpliwości co do ciasta drożdżowego takiego jak na pizze czy cebularze. Są to potrawy polecane na "lekką kolację" a są świeżo-drożdżowe więc się tak zastanawiam...Czy np. jakieś bułeczki także dla karmiącej i dziecka (4 lata) mogłbyby być? oczywiscie rozsądnie :)
data: 2013.03.01
autor: Karolka
Fox_Indio oraz inne Matki Karmiące, czy możemy zajadać Z FS zupę z zielonego groszku na rosole, cebulową, a zwłaszcza zupę gulaszową, zupa z soczewicą i ciecierzycą? czy fasolowy garnek (pomiając boczek)? Czy dla nas biała fasola może być?
data: 2013.03.01
autor: Karolka
Drogie koleżanki, czy możecie polecić jakiś dobry krem/emulsję do cery mieszanej (tłusta strefa T). Do tej pory używałam effaclar K - konsystencja bardzo mi odpowiada, ale za dużo tam chemii... Z góry dziękuję. Dodam, że mam 47 lat, całe życie trądzik, który teraz trochę się uspokoił (od 5 lat na PP). Dobrego dnia życzę:-)
data: 2013.03.01
autor: Monika Wsch.
Witam wszystkich! Moj synek wkrotce bedzie mial roczek, wiec czekaja nas kolejne szczepienia, ktorym bardzo chcialabym zapobiec. W zwiazku z tym prosze o rade dziewczyn z Anglii jak sobie z tym radzicie. Bede wdzieczna za wszelka pomoc. Moze ktoras z Was dysponuje materialami na temat szkodliwosci szczepien w jezyku angielskim? Wiem, ze nie bedzie mi latwo przekonac mojego meza, ale sprobuje. Moj adres: dyniowadynia@o2.pl
Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.03.01
autor: Dynia
Witam wszystkich. Piszę na forum po raz pierwszy. Przede wszystkim chcę podziękowac Pani Annie za wspaniałe kśiążki, mam przeczytane wszystkie trzy. Mojej rodzinkie bardzo smakują zrównoważone obiadki, chociaż z PP my dopiero na starce. Mam takie pytanie, poradziłam mojej szwagierkie, która jest w trakcie chemioterapii, mieszankę Pana Paprzęckiego. Szwagierka zażyła mieszankę 2 razy i za każdym razem bardzo zle się czuła, odrazu po wypiciu robiło jej się bardzo słabo pojawiały się mdłosci, trwało to około półtorej godziny. Bardzo proszę o radę, dla czego tak się dzieje, czy powinna odstawic tę ziółka, czy można je parzyc?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
data: 2013.02.28
autor: Sasza
Ja gotowałam ziemniaki tak :kurkuma, kminek ,ziemniaki,cebula,sól . Póżniej do duszenia dodałam 4 krople cytryny i pól łyżeczki masła. Ilość ziemniaków to kg. Gotowałam dla mojej mamy i pomogło. Pozdrawiam.
data: 2013.02.28
autor: Ala
Anonimie, w Filozofii smaku wśród warzyw zalecanych przez Panią Anię dla dzieci zdrowych są m.in. "(...) środeczek włoskiej kapusty, różyczka kalafiora, różyczka brokuła, plasterek kalarepy (...)". Maluszki, zwłaszcza te zdrowe, mogą od czasu do czasu wyczuć w zupce nutkę nowości, one bardzo to lubią. Ja mojemu starszemu alergikowi też lubię dać kosteczkę kalarepki czy brokuła. One nie gryzą :) Warzywa sezonowe kupuję prosto z pola ole! I powiem Wam, że za nic nie zamienię warzyw od rolnika na te sklepowe. Słodkie marchewki, chrupiące cebule, pycha ziemniaki upaprane polną ziemią :) pozdrawiam!
data: 2013.02.28
autor: Fox_India
Chciałąm sobie zrobić dwudniowe wspomaganie wątroby ziemniaczkami wg.p.Ani z 19.2...i zgłupiałam. Czy ugotować ziemniaki tylko z cebulą a potem pognieść z cytryną i masłem. czy ugotować normalnie z kurkumą,cebula, czosnkiem ,solą i potem pognieść. Pomóżcie???
data: 2013.02.28
autor: Lili-Elżunia
Po roku na PP z różnym efektem jestem w stanie stwierdzić, że niestety, ale nie jestem w stanie wyczuć wydobycia smaku np. słonego przez dodanie ostrego, wzmocnienia smaku kwasnego przez dodanie słonego itd. Nie mam aż tak delikatnego podniebienia :( czytam o tym w książkach, ale za nic w świecie (nie ważne ile dodam składnika) nie czuję "wydobywania smaku". Przez to ciężko mi pewnie dobrze zrównoważyć potrawę :( Herbatki TLI i TLACI wzmagają u mnie pragnienie kompletnie go nie gasząc. ***** Mam pytanie o pastę MISO (ciemną). Czy mogę ją dodawać do rosołu w smaku słonym? Lubię doprawianie dać tą pastą
data: 2013.02.28
autor: stykrotka
Witam:)
Piszę bo chciałabym podzielic się przemyśleniami o PP
Wróciłam na tą droge,nie jest łatwo
czytam archiwum zapisuje notatki:)czytam książki,i...mam mętlik
pomału wprowadzam dania ,uczę się smaków,i...mam w sobie jeszcze lęk,czy dobrze robie,a z drugiej strony ta kuchnia mnie pociąga,niesamowite uczucie:)jestem teraz też na życiowym zakręcie potrzebuje zmiany,harmoni pogodzenia się z sama sobą,
pragnę wyrazić siebie poprzez gotowanie świadome a tym jest PP,tak myślę,czytam i jestem zaskoczona że żywienie może też wpływać na nas nasze relacje z bliskimi...
chyba tego szukam,niewiem czemu ten lek?
mam dość serdecznie wszystkich diet sałat,chudych produktów ciągłego patrzenia na wagę ,czuje sie stłamszona przez to wszystko.wierze ze mnie wesprzecie:)
mam synka12 lat nieciekawe wyniki ma cukier w moczu i dalsze badania jest szczupły pije duzo mleka.....
mąż ma nadciśnienie jest otyły,córka w ciagu roku 10 kg
ma wiecej non stop cocacola,kurczaki jest na swoim
ja? 2 lata po chorobie nowotworowej ,tez przybrałam na wadze jestem apatyczna,bez życia a powinnam się cieszyć życiem:)
żle czuje się po owsiance,słabo mi kawa mdli mnie po gotowanej ,mam napady bo chce mi sie słodkiego....
zaczynam 2 tydzien tak juz serio.dziekuje za kazde słowo
serdecznie wszystkich pozdrawiam
data: 2013.02.28
autor: beatamonika
Dziekuje, w takim razie poczekam z tymi warzywkami.
Setna Anonimko, w FZ na str. 38 jest wzmianka o krazeniu/seksie, ktore "jest bardzo czesto oslabione przez niewydolna i zimna sledzione". Krazenie/seks "jest scisle zwiazane z funkcja i energia watroby". Uwazam, ze winowajcami za obnizone libido moze zatem byc: zla dieta (moze cos zle rownowazysz?), stres, przemeczenie. Prosze mnie poprawic jesli cos zle napisalam. Jestem sniezynka, wiec nadal sie ucze, ale jestem pewna, ze ktos madrzejszy cos poradzi. Trzymaj sie cieplutko!
Pozdrowionka :)
data: 2013.02.28
autor: Dynia
Dynio i Fox_Indio, kalarepka, brokuł, kalafior - latem, czyli od drugiej połowy maja. Ukazują się trochę wcześniej, ale ich nie powinniśmy jeszcze jeść, a już na pewno nie dzieci.
data: 2013.02.28
autor: 
Witam serdecznie:) piszę tu jako Anonimka, bo nie chcę się ujawniać podpisując się jak zwykle,a na PP jestem od 3 lat. Moim problemem jest brak ochoty na seks. Zastanawiam się jak sobie pomóc w tym dzięki PP? Jakie mogę popełniać ewentualne błędy? Szukałam w archiwum, ale nie znalazłam, aby ktoś poruszał taki temat. Męczy mnie to. Nie muszę pewnie dodawać, że to bardzo ważne w małżeństwie. Boję się, że w naszym może coś się posypać, jeśli dalej tak będzie. Jeśli już się nie zaczęło sypać.. Jeśli umiecie, to pomóżcie proszę...
data: 2013.02.28
autor: Setna Anonimka
Mario, jest wiosna i zapewne masz wątrobę w nierównowadze, bo wiosną zawsze się odzywa. Poczytaj o tym w książkach Pani Ani, tam opisane są zależności organów od pór roku. I powoli idź do przodu. Tylko ufaj i bądź cierpliwa - wszystko zmierza ku równowadze :)
data: 2013.02.27
autor: DanusiaA
Freyio, z ranka pyszna owsianka. Na kolację zupa. Nie ma, że boli ;) Byłam dzisiaj z moimi kulfonami na wiosennym zwiadzie ogrodowym. Pączkowanie wiosenne mamy średnio zaawansowane :) hura!
data: 2013.02.27
autor: Fox_India
Dziekuje za cenne rady i prosze o jeszcze jedna- co mam mu teraz dawac do szkoly do jedzenia? Dzisiaj rano kaslal tylko pol godziny i zaczelo mu sie odrywac, wiec zachecona jego ogolnym dobrym samopoczuciem zawiozlam go do szkoly. Odzwyczail sie, pol lekcji przelezal na podlodze. Na szczescie nikt nie mial pretensji, rozumieli. Co wiecej pani dyr obiecala mi, ze co piatek beda prali firanki w jego kladie. Boze, te biedne wozne mnie znienawidza.Mam tylko problem z jedzeniem. Nie wiem czy dobrze, ale rano zjadl omleta bez maki z odrobina miodu. Doradzcie co mu dawac na sniadanie i do szkoly, prosze.
data: 2013.02.27
autor: Freyia
dziekuje za informacje o ostrosci.
jestem około miesiaca na PP,Mam wrazenie ze tyje jestem ociezała,czy to normalne?
dziekuje
data: 2013.02.27
autor: maria
Dziekuje Fox_India za informacje odn. maszynki i warzywek, serecznie pozdrawiam :)
data: 2013.02.27
autor: Dynia
Freyio, Twój synek, pomimo że 7-letni, powinien być przez Ciebie żywiony jak maluszek i rekonwalescent. Z jego problemami niezbędne są mu delikatne zupki jarzynowe i delikatne gulasze z przepisów dla malutkich dzieci. Nie dla niego grochówka, indyk (który jest suchością), nie dla niego także zupa cebulowa. Bazuj na cielęcinie, wołowinie, jagnięcinie. Zrób tak jak ostatnio napisała Pani Ania. Co 2h ziemniaczki z cebulką i czosnkiem z odrobinką serka koziego, dodaj delikatną zupę jarzynową. Przy dręczącym go kaszlu oprócz niezbędnych zup wprowadź herbatkę TLACI, która wspomoże regenerację narządów wewnętrznych, a także nawilży synka od wewnątrz. Kiedy zaczyna się mokry kaszel najważniejsze jest nie sknocić czegoś tylko poprowadzić cały proces rzetelnie od początku do końca. Musisz być uważna, cierpliwa, zdecydowana i stanowcza. W okresie uruchamiania oczyszczania u synka dyscyplina obowiązuje nie tylko jego ale także Ciebie i wszystkich w promieniu biliona kilometrów :) Bez wyrzeczeń i celowego działania możesz zapomnieć o rozwiązaniu problemów synka. Półśrodki i próba obejścia zasad PP w momencie jego wprowadzania może przynieść bardzo nieprzyjemne skutki dlatego warto trzymać się bezwzględnie zaleceń Pani Ani w stosunku do astmatycznego syna. Pamiętaj również o panoszącej się wiośnie, wątroba Twojego synka szczególnie boleśnie ją odczuwa, tym bardziej karm łagodnie i nie drażnij lwa :) Ja po swoim starszym synku widzę, że choć pilnuję i karmię jak trzeba i tak delikatnie kasłał kiedy przyszła wiosna. Na naleśniki przyjdzie pora kiedy dojdziecie do normy. Są naleśniki z mąki kukurydzianej lub te z dodatkiem mąki ziemniaczanej. Mąka pszenna w żywieniu PP jest równoważona m.in. dodatkiem kurkumy, a przecież to nie ona sama jest przyczyną problemów astmatycznych i AZSowych. Dodam jeszcze tylko, że Twój synek dość szybko zaczął odkasływać ale to nie znaczy, że proces wszedł już teraz na właściwe tory. Ten proces trwa. Organizm synka potrzebuje energii. Freyio, ciężka praca (w tym przypadku ;)) się opłaca. powodzenia ##Dynio, ja mięska na pulpeciki dla kulfonów mielę oczywiście maszynką do mięsa z tym drobniejszym sitkiem. Mielę nawet 3 razy. Wtedy są jak masło. Gotując je potem na małym ogniu z jarzynami energetyzujesz je jak trzeba. Kalarepka, brokuł, kalafior nie dla maluszka. chyba, że odrobinka dla zdrowego. Jeśli Ty chcesz pochrupać :) to poczekaj na nasze, polskie :D ale ja bym nie szalała :) pozdrawiam wszystkich!
data: 2013.02.27
autor: Fox_India
Freyio, cieszę się, że zaczęłaś stosować PP, teraz dużo cierpliwości, dyscypliny i pokory, o czym zawsze przypomina Pani Ania, a będzie dobrze. Jeśli mogę coś doradzić, to raz jeszcze przeczytaj książki z uwagą i zrozumieniem, a szczególnie rozdziały poświęcone karmieniu dzieci alergicznych, niezbędna do PRZESTUDIOWANIA jest szczególnie Filozofia Smaku. Nasza herbatka TLI, to tymianek (nie majeranek), lukrecja i imbir, pilnuj kolejności, próbuj po każdym smaku, równoważenie potraw jest bardzo ważne, jeśli chodzi o mięsa, to indyk bardzo rzadko, wskazana jest jagnięcina, cielęcina i wołowina. Przepraszam, że tak pouczam, ale sama wchodziłam w PP z bardzo poważnymi chorobami i wiem, co najbardziej służy. Poza tym warto zadzwonić do Pani Ani po indywidualną poradę ws. synka, będzie prościej go prowadzić. A tak na koniec bądź nadal twarda i nie ulegaj synkowi ws. jedzenia, to trudne, ale wyjdzie mu to na zdrowie. Pozdrawiam
data: 2013.02.27
autor: Justyna z Zielonej Góry
Elżbieto z Krakowa, dziękuję Ci za informacje. Myślałam, że jako pierwszy posiłek najlepsza będzie zblendowana owsianka leciutko przyprawiona, ale może faktycznie rosół będzie lepszy z kaszką kukurydzianą na przykład. Och, dobrze ma ten mężuś z Tobą :) Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
data: 2013.02.27
autor: Urszula ze Szczecina
Martyno, ja tylko podzieliłam się tym, co dostałam od Pani Ani, mam nadzieję, że to Ci się przyda i pomoże. Oczywiście dziękuję za miłe i szczere słowa podzięki, one zawsze sprawiają nam radość. Pozdrawiam
data: 2013.02.27
autor: Justyna z Zielonej Góry
Justyno nie wiem jak Ci dziękować za te informacje. Bardzo serdecznie dziękuję. Owsiankę już gotuję wg Twoich wskazówek.
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
data: 2013.02.27
autor: Martyna
Przepraszam, musze dopisac po opadnieciu pierwszych emocji. Agatko z Banina, dziekuje za cenne wskazowki. Napisz prosze czy lekarz z Ukrainy polecil zastapic biala make pszenna innym rodzajem maki? I co podawac zamiast bialego cukru, czy tylko i wylacznie miod?
Podziele sie moimi pierwszymi dwoma dniami na PP. Wczoraj rano Stas obudzil sie z bardzo ciezkim napadem astmy, ktory trwal trzy godziny. Wielokrotnie wymiotowal z powodu suchego, zapierajacego dech w piersiach kaszlu. Gdy minelo najgorsze zjadl kilkanascie lyzek owsianki i zupe cebulowa. Nastepnie w obiad zjadl ziemniaki przygotowane jak wyzej w wiadomosci p.Ciesielskiej polane bardzo gesta grochowka i miesem z indyka z tejze grochowki. Wieczorem znow owsianka i zupa cebulowa. Oprocz tego caly dzien popijal herbate zrobiona z lukrecji, imbiru i majeranku. Caly dzien sucho kaszlal, ale mniej. Dzis rano rowniez mial atak astmatyczny, ale rowniez takie same menu plus dwa lyki naturalnej kawy z imbirem i miodem wg waszego przepisu i - stal sie cud - nie kaszlal caly dzien,a wieczorem po goracej kapieli zaczelo mu sie to wszystko odrywac, odkaslywal flegme, co bylo dla mnie cudownym dzwiekiem, bo to sie po prostu nie zdarza! Jestem taka szczesliwa, ale az boje sie cieszyc! Boze, to jest po prostu cudowne! Poprosil mnie tylko o nalesniki, ale odmowilam, nie wiem czym zastapic pszenna make, ktorej nie chce mu podawac. Dziekuje Wam wszystkim jeszcze raz.
data: 2013.02.26
autor: Freyia
Urszulo ze Szczecina, mój mąż róne dwa tygodnie emu był na operacji. Ze znieczuleniem ogólnym. Obecnie jest w domu i przechodzi rekonwalescencję. Na PP jesteśmy całą familią od 7 lat. Znieczulenie, jak i operację zniósł bardzo dobrze. Miał również podaną kroplówkę. Tego się nie uniknie. Ponieważ operację miał rano więc już o 17.00 mógł zjeść pierwszy posiłek i napić się. Przywiozłam TLACI w termosie a zjadł też z termosu rosół z kaszą manną. Z kaszą manną gdyż o był po operacji laryngologicznej więc nic innego by nie przełknął ale oczywiście powinien być z kluseczkami lanymi lub drobnym makaronem. Przez kolejne dni jadł tylko i wyłącznie zblendowaną płynną owsiankę, rosół, zblendowane ziemniaki gotowane z cebulką i czosnkiem i pił TLACI oraz kawę poranną. Co prawda schudł przez te dwa tygodnie 5 kg ale to dla niego sukces poboczny :)) Nie wiem jakiego rodzaju Ciebie czeka zabieg ale podałam to co mógł jeść mój mąż. A tak na marginesie, to rosołu gar nad gary ugotowałam dwa dni przed operacją i powekowałam do litrowych słoików. Tydzień miałam z głowy, więc mogłam spokojnie blendować inne potrawy. Ponieważ mąż wciąż nie może jeść przysłowiowego schabowego więc zostanę mistrzynią kuchni blendowanej, przecieranej i papkowatej :) Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego zabiegu.
data: 2013.02.26
autor: Elżbieta z Krakowa
Dziekuje Wam bardzo. Az sie poplakalam. Bede czesto zagladac. Kochane jestescie!
data: 2013.02.26
autor: Freyia
Miałam dziśiaj kryzys od tygodnia jak gotuje wg.PP
rano owsianka,potem tak mi słabo było rece mi sie trzesły chciało mi sie słodkiego....mam wzdecia cały dzien.boje sie jesc cokolwiek poradzcie,niewiem co sie dzieje????
na obiad robiłam gulasz z udzca indyka wg.PP,ZUPA Z LANYMI KLUSECZKAMI TEZ NA KOSCI INDYKA...
MOZE MI NIE SŁUŻY KAWA GOTOWANA? PIJE RANO I W POŁUDNIE.
niewiem czy coś żle robie albo organizm się przestawia?
data: 2013.02.26
autor: beatamonika
Droga Freyiu:)
Trzymam za Ciebie kciuki. O tym, że jesteś na dobrej drodze mogę Cię zapewnić. Ja też nasłuchałam się historii na temat alergii i astmy,mój synek do 6 roku życia nie przespał ani jednej nocy bez suchego, szczekającego kaszlu. Wydałam majątek na leki, sterydy, wziewne i doustne. Namęczyliśmy sięoboje,aż pewngo dnia pewien doktor z Ukrainy poradził mi, żeby wykluczyć mu z diety biały cukier, białą mąkę, mleko serki i jogurty. W ciągu 9 dni stosowałam jeszcze gorące okłady w nocy, które pozwoliły mu odkaszleć stare złogi i.... ulga! koniec! jakoś cudownie alergie i astma zniknęły. Od 6 lat gotuję PP. Kamil ma dziś 14 lat, nie choruje od ponad 8 lat na nic!! Raz na rok zdarza nam się katar. Ale to od grzechów słodyczy i innych, które wcale nie rzdko popełniamy. Mam też "nowego" 2 letniego synka. On też jest okazem zdrowia.
Nie będę Cię oszukiwać,że ta droga jest lekka, łatwa i przyjemna, ale pzyrzekam Ci,że warto. Zdrowe życie nabywa innego wymiaru. Ostrzej dostrzega się absurdalność systemu "kepskie jedzenie - tabetka na wszystko -dobre ubezpieczenie na życie", w który wpędzają nas eksperci od wszystkego. Lepiej żyć poza nim. Spokojniej i radośniej i Pełniej.
Trzymam kciuki za Ciebie i Twojego synka.
data: 2013.02.26
autor: Agatka z Banina
@Freyia,zaufaj pani Ciesielskiej.Nie napisała książek pod wpływem chwili.Pracowała na to wiele lat i sama jadła to co ugotowała,ja już trzeci rok żywię się według zasady pięciu przemian i mam coraz lepsze samopoczucie.W poprzednią sobotę zmarzłam dość mocno,leczyłam się "kilerką"i naszą kawą.Do tej pory kiedy zeszła gorączka miałam katar:leżałam a katar spływał w szmatę(starą pieluchę). Teraz mogłam normalnie funkcjonować i wystarczyły chusteczki jednorazowe nie w ilości hurtowej tylko normalnej.60 lat byłam karmiona na "zombi".Teraz mam 63 i nie biorę żadnych lekarstw,nie boli mnie głowa,nie trzeszczą mi stawy,nie mdli mnie po posiłku,trzustka nie boli,wątroba jest spokojna.Ja o tyle miałam dobrze że nie za bardzo umiałam gotować ,więc robiłam wszystko według przepisu z książki,krok po kroku.Najpierw przeczytałam przepis później spisałam sobie jakie mam zrobić zakupy i na drugi dzień brałam się za gotowanie.Sama nakładłam sobie do głowy:spokojnie,po kolei,cierpliwie.Ugotowałam i to było smaczne dla mnie jednej było na kilka obiadów.książki co rusz to czytaj na nowo,bo po paru miesiącach tak ci się poukłada w głowie że to ty będziesz mogła wspierać kogoś dobrym słowem i wiedzą.Pozdrawiam cię Freyio mocno i gorąco.
data: 2013.02.26
autor: Elka
Freyio :) witaj w gronie :) poradzisz sobie! pomalutku, powolutku, z czasem bedziesz miala coraz mniej watpliwosci i pytan. Na pp jestem od 5 m-cy, wiec w miare krotko, ale wiem, ze jestem na dobrej drodze :) na skorze mojego synka nie ma sladu egzemy :) przeczytaj ksiazki przynajmniej kilka razy i proponuje przeczytanie forum, ktore jest kopalnia wiedzy. Dasz rade :)
Dziekuje Fox_India, juz zabieram sie za inny przepis na jajecznice.
Mam pytanie odn. kotlecikow dla maluszka (co prawda synek jest jeszcze za maly, ale chcialabym wiedziec); czy maszynka na prad jest odpowiednia do zmielenia mieska? Prad jest energia wody, wiec nie jestem pewna.
Czy juz teraz mozna jadac kalarepke, brokul i kalafior, czy jeszcze troche poczekac ze wzgledu na sezonowosc?
Serdecznie pozdrawiam
data: 2013.02.25
autor: Dynia
Witam, czy któraś z Pań/Panów, będąc od dłuższego czasu na PP, poddała się operacji w szpitalu? Chodzi mi o to, jak będąc na 100% PP organizm zareaguje na znieczulenie zewnątrzoponowe, kroplówki po operacji i na ewentualną dietę w szpitalu. Jak skomponować nasz posiłek taki pooperacyjny? W szpitalu jako pierwszy podają kleik na mleku. Taki kleik to raczej by mnie dobił, więc muszę coś swojego wykombinować. U mnie jest tak, że czasem jak muszę wziąć tabletkę przeciwbólową, to ją odchorowuję. Trochę się obawiam, bo to dużo więcej chemii niż ma 1 tabletka przeciwbólowa, jak zareaguje mój organizm?
data: 2013.02.25
autor: Urszula ze Szczecina
Freyio coco jumbo i do przodu :) pozdrawiam
data: 2013.02.25
autor: Fox_India
Witam serdecznie
Czytam ponownie od początku,książki Pani Ani...i inaczej rozumiem zasady PP dziwne...jeszcze jest we mnie taki bunt
czemu te akurat przyprawy musza być po kolei,przecież kiedys nie było dostępu do przypraw tak jak kiedyś?Pani Ania pisze mądrze w filozofi zdrowia a zwłaszcza życia jest wiele zaskakujących wiadomości...tyle lat żyłam w nieświadomości że jedząc wiele produktów tzw "zdrowych"robię dobrze...
ale jak dobrze skoro zachorowałam na raka? badając się regularnie,jedząc "zdrowo"?
Pani Aniu przewraca mi Pani świat do góry nogami:)
jestem nie pokorna...i dlatego w zeszłym roku przerwałam
PP,NIE UKRYWAM ŻE POD WPŁYWEM INNYCH.trochę inaczej rozumuje(staram się:))teraz podejśc do tego inaczej.w zeszłym roku odstawiłam do minium kwaśne,a wiem że to jest też potrzebne...właśnie równowaga,znależc ją w tym wszystkim
ktoś wspomniał tu na forum o ostrości potraw ja też tak mam że dla mnie za ostre,czy można dosmakować w kolejności smaku ale mniej ostrych:)?mam też problem z wagą raz góra ,dół
i dlatego podejrzliwie odnosze sie do wszystkiego
dziewczyny wspominały że warto że nie tyją....:)poprawia się zdrowie ,i ta duchowa strona też emocje...a mi tego potrzeba po wszystkim co przeszłam...moje emocje sa mocne.
ale sie rozpisałam:)pisze co czuje
uwielbiam czerwona herbate czy całkowicie musze ja wyeliminować?pozdrawiam
data: 2013.02.25
autor: beatamonika
Dzien Dobry Drogie Panie.
Pisze na forum po raz pierwszy. Jestem mama 7 letniego Stasia, ktory od grudnia nie chodzi do szkoly. Pediatra diagnozowala u niego naprzemiennie zapalenie oskrzeli i zapalenie pluc. Jego kaszel wpedzal mnie w rozpacz. W koncu pulmonolog zdiagnozowal u niego astme w tym miesiacu. Dziecko pragnie zabawy z rowiesnikami, jest bardzo grzeczne, bral wszystkie leki bez sprzeciwu. Przeczytalam ksiazki p. Ciesielskiej i jestem zadziwiona i zawiedziona, ze jedzenie ktore jadl szkodzilo, leki ktore mialy pomoc rowniez szkodzily. Otwieraja sie oczy na przemysl spozywczy, farmaceutyczny. Jestesmy na samym poczatku drogi, ktora znacie juz tak dobrze. Zyczcie mi prosze powodzenia na drodze ku kompletnie innej filozofii i, mam nadzieje, zdrowiu mojego Stasia.
data: 2013.02.25
autor: Freyia
Dziękuje KaM.
Myślę że mi się uda,wierzę w to,ale tez mam obawy
chodzi o wage...
będzie dobrze:)pozdrawiam.
data: 2013.02.24
autor: beatamonika
Martyno, kasze należy gotować tak, jak podaje Pani Ania, należy pamiętać, że spożywamy je z duszeninami mięsno-warzywnymi, w których jest smak kwaśny, więc głowa do góry, wszystko jest O.K. Ja czasami jem kaszę gryczaną z odrobiną jogurtu lub kefiru koziego. Kaszy jęczmiennej nie jadam, bo tak zaleciła mi Pani Ania. Jeśli chodzi o oliwę z oliwek do owsianki, to można ją dodawać zamiast masła, ale w naszej kuchni masło jest ważne, ważna jest też różnorodność, którą daje stosowanie masła i oliwy, w zależności od potraw. Należy też pamiętać, że oleje, choć zdrowe ze względu na zawarte w nich kwasy omega, stosowane w nadmiarze, obciążają wątrobę, więc należy je stosować, ale z duża rozwagą. Poza tym owsianka z masłem na pewno jest smaczniejsza. Pozdrawiam
data: 2013.02.24
autor: Justyna z Zielonej Góry
Ja w sprawie ostrości potraw, około 4lata gotowałam podostrzając potrawy; tak potrzebowałam. Po dojściu do równowagi w zdrowiu, emocjach, organizacji smakują teraz mniej zaostrzone, łagodniejsze, no i zaczęłam wreszcie każdorazowo reagować na zbyteczny nadmiar słodyczy, choćby miodu w kawie, owsiance. I to pocieszające generalnie, bo najwięcej grzeszyłam od dziecka słodkimi wypiekami i galanterią czekoladową (nawyki wyniesione z domu). Przy 5P najbardziej potrzebna cierpliwość i samoobserwacja wsparta refleksją. Im człowiek młodszy tym ma mniej pierwszej, a drugiej nie docenia, jak wiele daje wolności, dobrze rozumianej. Wszystko od któregoś dnia, miesiąca, roku nagle samo się układa, wszystko współgra w naszym świecie dobrze, emocje są wyważone, a apetyt na życie rośnie. Pozdrawiam wiosennie jaśminowym zapachem (zakwitła!!! krzewinka od ciepła kaloryfera)
data: 2013.02.24
autor: Ewik58
W sprawie ostrości potraw: moim zdaniem to zależy od jkości przypraw. ja na początku tez stosowałam imbiry, chilli i cayenny sklepowe i było bardzo HOT :) Przyprawy ze sklepów z przyprawami czy sklepiku pani Ani są delikatniejsze, np. chilli nie wypala i nadaje się też docdań dla dzieci, a imbirówka z takigo imbiru jest znacznie lepsza (smaczniejsza?) :) moze tak spróbujcie, pozdrawoam!
data: 2013.02.24
autor: Karolka
hello! zima zima zima (się znaczy śnieg śnieg śnieg) ale ja bym już nie tykała rosołu na jesienne smutki ani duszonej cebulki z jajkami. Chyba, że ktoś chce zaliczyć ekstremę :) ja daję mojej wątrobie wolne :) i uchylam pokrywkę. Muszę jednakowoż stukać się otwartą dłonią w czoło, ponieważ ta uchylona pokrywka nie chce się ukorzenić w moim orzechu włoskim uzwojonym. DanusiuA (albo U) :) tyle pozytywu w Twoim poście, fajosko :) A co do ostrości PP potraw to powiem szczerze, że u nas one ostre nie są. Są idealnie (bo według przepisu :))doprawione, smakowite ale nie wyżerają jęzorka ani podniebienia, chyba, że Pani Ania nadmienia w przepisie, jak w przypadku zupy gulaszowej, że coś powinno kopnąć. Od razu wiem, że coś schrzaniłam z doprawianiem kiedy jest za ostre, niezjadliwe i szczypie język. Poza tym zbyt ostre (źle zrównoważone), choć nie powoduje u mnie czkawki, daje takie odczucie chęci czknięcia gdzieś z głębi krtani. Dla nas zbyt ostre równa się niesmaczne, ponieważ czuć tylko tę ostrość. Według mnie smaczna, ostra potrawa to także dobrze zrównoważona potrawa. Tak jak zupa gulaszowaaaa.... ajajajaj.. ## MamoIneczki, moim zdaniem, nie ma absolutnie żadnej możliwości wystąpienia pokrzywki po dobrze zrównoważonej zupce lub jakimkolwiek posiłku dla dziecka. (mój mąż się odezwał hehe, siedzi przy mnie i każe napisać, że on też potwierdza - mądrala :)) Tymianek, rozmaryn w towarzystwie pozostałych smaków są nieszkodliwe. Pokrzywka (najczęściej o charakterze nagłym) może wystąpić po silnym, źle zrównoważonym monosmaku, np. jajku. Zgadzam się z Aggi, przestań kombinować. ## Elżbieto z Krakowa, widzę, że głównie dziewczyny z Wysp albo z Americanos nie używają polskich znaków. O to do nich pretensji mieć nie można :) ## a propos tego co napisała KaM i Agnieszka mama Piotrka. Zgadzam się z KaM. Coś jest z tą smakowitością potraw PP. "Sekret" prawdopodobnie tkwi w ilości dodawanych przypraw oraz w tym, że są one tymi przyprawami zrównoważone. Wiem, że są KUCHARZE i ich restauracje, są także knajpki, restauracje, które nie należą do znanych person i tytułowane są: "tam można smacznie zjeść." i wiecie co Wam powiem? W moim odczuciu nie można. Wiem wiem... Radykalnie bardzo :) Nie spotkałam dotąd lokalu, który spełniłby moje oczekiwania smakowe odkąd jestem na PP. W dobrych lokalach wykwintny szpan ale nakarmić cię - nie nakarmią. Są detale, jak masełko brzoskwiniowe, lub inne wykwintności ale być może ciężko jest ugotować hurtowe ilości zupy, dobrego gulaszu, a strojności talerzowe owszem cieszą oko, ślimaczki w masełku czosnkowym ucieszą podniebienie ale ja się lubię najeść :D ## Jeśli chodzi o pieczenie chleba i ewentualne wskazówki. Ja opanowałam już chyba pieczenie chlebka. Ciasto wyrabiam takie, które ładnie odchodzi od ręki i od miski. Jeśli mlaska i ciapcia jest w nim za dużo wody - podsypuję delikatnie mąką. Jeśli jest za suche i sprawia wrażenie ciężkiego i zbitego dolewam odrobinę wody. Moja mama ma taki piekarnik, że piecze chlebek w ciut niższej temperaturze, dłużej (nawet 1h 20m) ponieważ robił się tak jak piszecie. Skorupa a w środku hulaj dusza chleba nie ma :) Pani Aniu, pozdrawiam serdecznie! No dobra. Napisałam co chciałam i spadam. dziękuję, do widzenia :)
data: 2013.02.23
autor: Fox_India
Droga Justyno ogromne dzięki.Mam jeszcze pytanie związane z gotowaniem kasz ( chcę wprowadzić do swojego jadłospisu ).
W Filozofii Życia Pani Ania podaje przepisy na gotowanie kasz i np.kaszę jęczmienną i gryczaną kończy na smaku ostrym ( bez smaku kwaśnego.Czy tak można?
I jeszcze jedno czy w zamian masła można np. w owsiance i w kaszach dawać oliwę z oliwek?
Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.02.22
autor: Martyna
KaM, jeśli uda ci się upiec chleb bezglutenowy to proszę podziel się przepisem. Ja próbuję coś wykombinować na bazie przepisu z książki i przepisów z internetu na chleb bezglutenowy używając zaczynu drożdżowego przygotowanego wg książki (czyli trochę mąki pszennej jest) ale ten mój chleb mało smaczny i nie wiem czy pp-owo poprawny.
Pozdrawiam całe Forum :-)
data: 2013.02.22
autor: Mekcyk
KaM nie masz racji co do tego że nie można ugotować dobrze, z naturalnych składników, nie znając pp. Ja się wcale nie dziwię że osoby postronne reagują takimi słowami, chyba większość z nas ma podobne doświadczenia z naszymi obserwatorami.
Ktoś pisał że potrawy są bardzo ostre. Dla mnie po 2,5 roku nadal takie są, mimo że ja zawsze lubiłam ostre potrawy. Już się nawet kiedy zastanawiałam czy ja łyżeczek nie mam za dużych. Nie wiem czy korzystacie z dostępnych wam zwykłych sztućców czy może ze specjalnych łyżeczek miarek. Kiedyś ktoś jeszcze napisał, że też mu w domu wychodziło wszystko bardzo ostre a na organizowanych wcześniej kursach potrawy pani Ani były delikatnie ostre, a to co ma być rzeczywiście ostre jest zaznaczone w książkach.
Zauważyłam też u siebie duszności (mam astmę) i zastanawiałam się czy to jest związane właśnie z wiosną i oczywiście brakiem dyscypliny. Mam też jakiś dziwny okres że mi zupy nie wychodzą, nie smakują, zresztą drugie dania też. Jak dla mnie to dziwna sprawa. Ale zrobiłam pasztet z kasztanami i jest smaczny ;)
pozdrawiam
P.S. Pani Aniu brak mi na razie odwagi żeby do Pani zadzwonić, ale bardzo żałuję że nie mogę Pani poznać.
data: 2013.02.22
autor: Agnieszka, mama Piotrka
Drogie Forumowiczki,
mam pytanie czy ogłoszono już, że nie trzeba stosować polskich znaków i tych wszystkich "ą", "ę", "ó", "ś", "ć" ??
Pamiętajcie, że jest istotna różnica czy się robi "łaskę" czy "laskę" :))
Pozdrawiam !
data: 2013.02.22
autor: Elżbieta z Krakowa
Mamo Ineczki, "bąblowcem" chętnie się podzielę, nam się już mam nadzieję nie przyda. Po lekturze twojego postu mam jedną radę - przestań kombinować! Wiem że dużo się naczytałaś o alergii, reakcjach krzyżowych itp... (sama byłam kiedyś ekspertem w tej dziedzinie i zgromadziłam pokaźną bibliotekę), ale powinnaś teraz o tym wszystkim zapomnieć i wymazać to z pamięci. Skoro ta wiedza do tej pory Ci nie pomogła (bo jesteś tutaj), to raczej już Ci nie pomoże. sama widzisz, że dziecko jest zaśluzowane, to wysyp musi być, organizm musi się jakość pozbyć całego tego dziadostwa. Gotuj małej dokładnie tak jak w książkach i na forum, a tymianek zostaw w świętym spokoju. Masz tabelkę na końcu nowej książki z produktami dla alergików i tego się trzymaj. Nie bój się pogorszenia, to naturalny etap dochodzenia do zdrowia. Musisz wybrać jeden sposób żywienia dziecka i być konsekwentna, bo tak na prawdę to jedno wyklucza drugie, a jak wiele osób na tym forum potwierdza - pp działa***Pani Aniu! dziękuje za tę krótką, acz stawiającą do pionu odpowiedź. Po raz kolejny padłam ofiarą "lepszego". Chęć na masło jak przyszła, tak poszła. Eh tłucze mnie ten egol niemiłosiernie. No ale jak się pasł przez tyle lat, to trudno się dziwić. Do tego aura na Podhalu całkowicie przeczy wiośnie. Pozdrawiam
data: 2013.02.22
autor: Aggi
Beatamonika, bardzo Ci współczuję śmierci Mamy, bardzo. Chciałabym coś jeszcze napisać, ale nie wiem, co. Pewnie żadne słowa Cię teraz nie są w stanie pocieszyć. Dobrze, że wracasz do PP - PP daje życie i daje też siły, by je przeżywać. A co do czarowania i gotowania - to chyba oczywiste, że PP to czary! Ale te dobre. Niech ktoś, kto Ci tak powiedział spróbuje "wyczarować" takie pyszności jakie my robimy z naturalnych składników (bo z dodatkiem sztucznych wzmacniaczy i dodatków sklepowych, z ukrytymi w nich cukrem i solą i "maskującym" kwaśnym to na prawdę żadna sztuka). Trzymaj się ciepło i uwierz, że i Ty potrafisz.
data: 2013.02.22
autor: KaM
Martyno, dokładny przepis owsianki wg smaków (ja robię na 2 osoby): zagotowuję 4 szklanki wody dodaję: odrobinę kurkumy, odrobinę masła, 4,5 maksymalnie nabrane łyżki płatków owsianych (używam górskich ekstra z Młynów w Stoisławiu), dodaję imbiru (po smakach ostrym, słonym, kwaśnym i słodkim koniecznie próbuj potrawę, żeby dobrać smaki do swoich potrzeb), sól, gotuję 30 min. na małym gazie, po czym dodaję soku z cytryny, dolewam wrzącej wody (żeby zachować kolejność smaków i ustalić konsystencję, moja owsianka jest średnio gęsta), gotuję 10 min. (płatki muszą gotować się min. 40 min., żeby były dobrze strawne), po czym dodaję miodu i jeszcze odrobinę masła, gotuję 1 min. i koniec. Tak jak pisałam z miodem ostrożnie, bo owsianka nie może być słodka, bo zemdli. Jem ją tylko na pierwsze śniadanie. Życzę powodzenia.
data: 2013.02.22
autor: Justyna z Zielonej Góry
Ewo Cis, zacznij ufać temu w co weszłaś, czyli w PP. Przede wszystkim napisz coś o sobie i o dziecku. Z twojej wypowiedzi wynika, ze chyba nie jesteście długo na PP. Czy przeczytałaś książki P.Ani? Jeśli nie, to zacznij od tego. Pośpiech jest w tym przypadku złym doradcą. Sama mam atopika i miód db jakości nie uczula dodawany w niewielkiej ilości, dla smaku(nie podawaj tych z supermarketów np.) Owsianka nie może być za słodka tylko po to, aby dziecko to zjadło. To nie jest wyjście. W smaku słodkim do owsianki dodaje również ociupinkę masła. Mleka, ani produktów mlecznych dzieciom nie podajemy. Zatem problem masz z głowy. Cielęcina nie uczula. To podstawowe mięsko jakie powinniśmy dawać dzieciom. Pamiętaj zawsze aby nie przedobrzyć z jakimś smakiem. Czyli dobrze równoważyć. Teraz w naszej kuchni mamy wiosnę. Poszukaj na forum co to oznacza w gotowaniu. Cierpliwie przeszukuj archiwum, forum. Nie jedna z nas się przekonała, że to skarbnica wiedzy. Zatem powolutku, bez nerwów i do przodu :)Wiem, łatwo pisać.. ale trochę cierpliwości, samozaparcia i ufności w PP powinny zdziałać cuda. Powodzenia :)
data: 2013.02.22
autor: Carmen
dzień dobry, robię owsiankę dla dziecka,jednak po miodzie naprawde ma wielkie wypryski, czym moge zastąpić go żeby energia była taka sama jaką ma miód (ocieplająca), czy moze to być syrop z agawy?

daje też cielecinkę ale moja mała nie moze jessc włąsnie mleka i jajek i sama czasem watpie w to ze daje cielecine a ona ma po tym coraz wieksze krosty (bo krowa ogolnie zakazana w alergii).

bede wdzieczna za odp
data: 2013.02.22
autor: ewa cis
Justyno dziękuję za radę z tą owsianką - mam tylko jedną wątpliwość co do kolejności produktów tj.
gorąca woda, kurkuma ( czy tu nie ma być produktu w smaku słodkim ? ) potem owsianka, sól ,cytryna masło, miód.
Podpowiedz mi jeszcze ile razy na dzień ją jesz - czy tylko na śniadanie?
Pozdrawiam serdecznie
data: 2013.02.21
autor: Martyna
Hej Aggi! Kochana nawet nie wiesz jak bardzo mi pomoglas. Wielkie dzieki. Twoj wpis nie tylko poruszyl jakies zebatki w mojej mozgownicy ale rowniez ocieplil mi psyche.
Po pewnym umyslowym zygzaku odstawilam mojej malej wiele rzeczy i od pierwszego dnia widac rezultaty. Lista podejrzanych powodow pokrzywek (tzw "bablownicy" - pozwole sobie uzywac tego okreslenia bo mi sie bardzo spodobalo): Tymianek, Rozmaryn, Korzen Pietruszki (to diabelstwo dziala nawet w niewielkich ilosciach ugotowane w zupie), Galka Muszkatalowa - reakcja ulamkowa, ale jest. Cielecina wychodzi na razie bez problemow, chce sprawdzic czosnek, ale nie sadze ze jest problemem, bo wczesniej miala od niego wypieki od rozgrzania (dostala surowego przez praske z zupka), ale nie babelownice. Ona reaguje swedzaca wysypka na pylki wiec przypuszczam ze reaguje krzyzowo na niektore ziola i rosliny jadalne. Dzieki jeszcze raz!
A teraz z innej beczki. Wyszlo mi i corci grzybica ukladu pokarmowego - badania z kalu potwierdzone biorezonansem w Warszawie. No i grzebie w tych ksiazkach i na forum. No i: mamy patologiczna wilgoc i sluz, i powinnismy ograniczac maczne. Slodkiego oczywiscie nie jemy, zimne redukujemy (Ineczka bardzo lubi Awokado, wiec teraz trzymam kawalek poza lodowka zeby miala i bede powoli niestety eliminowac bo surowe). No i co z owsianka? przeciez to weglowodany w czystej postaci? Dodam ze obie mamy lekko zolty nalot na jezykach zaczynajacy sie gdzies w srodku w okolicach sledziony i jakos mam wrazenie ze to ma duzy zwiazek z tym ze prawie nie jadlysmy zadnych zboz za to duzo miesa, oleju kokosowego no i oczywiscie nie maczystych warzyw. Jakby ktos cos wiedzial to bardzo poprosze sie podzielic wiedza. Dzieki bardzo.
data: 2013.02.21
autor: mama Ineczki
Pani Aniu, dziękuję:)
data: 2013.02.21
autor: Emka z Wawy
Mario, potrawy początkowo rzeczywiście wydają się ostre, ja myślę, że dosmakowuj sobie tak, żeby Ci smakowało, z czasem zaczniesz odczuwać "smakowitość" inaczej i śmielej będziesz używała przypraw. Też na początku wszystko było mi za ostre i jakieś takie dzikie :) w smaku. Było tak dlatego, że nie umiałam doprawiać i poza tym przyzwyczajona byłam do kwaśno - słonych i innych, najczęściej bezbarwnych smakowo, potraw. Dzisiaj to się zmieniło, w gościach rzadko zjadam cokolwiek nie z powodu "fanatyzmu" :) ale dlatego, że zwyczajnie mi nie smakuje nie nasze jedzenie. Postępuj cierpliwie i ze smakiem :) a wszystko się ułoży. Pozdrawiam.
data: 2013.02.21
autor: DanusiaA
Pani Aniu przyznaję, że to ja wkładam sobie te wątpliwości do głowy. Przecież zupki, które gotuje są smaczne (wiem, bo dojadam to, co mała zostawi), dobrze doprawione, kombinowałam już z różnymi wariacjami kasz, warzyw, konsystencją i owszem nieraz jest tak, ze mała zje ładnie, ale to sie zdarza raz na ....długi czas. Daltego zastanawiam się co jest nie tak??? I wtedy pojawiają się te myśli. Ja wiem, że powinnam być spokojna, cierpliwa, ale kurka martwię się. Dodam tylko, że wyniki mała ma ok.
data: 2013.02.21
autor: Axa
dziekuje Bombel :) pozdrowienia :)
data: 2013.02.21
autor: Dynia
czy muszą byc potrawy podane w ksiazkach tak ostre?
czy moge podawac kolejnosc ale mniej pieprzu i td
dziekuje
data: 2013.02.20
autor: maria
Witam...serdecznie Wszystkich
Dawno mnie nie było dużo się złożyło spraw,i przeżyć.
Mama umarła.i ja potem zwątpiłam w kuchnię 5 przemianową,powróciłam do jedzenia 'normalnego',zle sie czuje.ciągle zimno,ospała .
ktoś mi powiedział że to jak gotuje to przypomina mu że jak czarownica szczypte tego tamtego,i buch!!!
powracam do Was,widocznie musiałam dojrzeć całkowicie do tego stylu życia ,zmiany.
boje sie by rak nie wrócił,i zrozumiałam że Pani Aniu,jest dobrym człowiekiem i wszystkich bez wyjątku Pani otacza swą troską to jak ta kuchnia może być zła? szatańska? jak nie którzy sądza?mam wszystkie książki i zaczynam od poczatku
już z pewną wiedza,ale daleko mi do perfekcji,wierze ze wspomożecie mnie w tej drodze:)
ma grupe krwi B(rh-)chciałabym wiedziec czego unikac przy mojej grupie krwi.
pozdrawiam ciepło,,,,:)i....myślę że juz nie zbłądze
data: 2013.02.20
autor: beatamonika
Dziękuje Pani Ani za wspomnienie w poście na forum i za trzymanie kciuków;-) W chwili obecnej już zaczynam gniazdować czyli powoli pakuję sie do szpitala i pakuje zapasy w lodowce. Zamówiłam ostatnio jagnięcinę czekam i bede pichcić;-) niedługo będe mieć cielęcine.Rosołki, gulasze, pieczennie przybywajcie ;-)cobym miała po porodzie co jeść. Mąż się ze mnie śmieje ale jak nie widzę to chodzi i podkrada specjały niby że próbuje.
Dynia ja juz nie gotowałabym rosołu na jesienne smutki ale taki energetyczny na samej wołowinie, jajka z cebulą jak ci smakuja to rób, przyjdzie taki czas jak pisze Pani Ania w książce, że nie będą juz smakowąły tzn. że wiosna;-) Ja do kartoflanki też dodaję majeranek, każdy niech robi tak jak mu smakuje aby zachowac tylko obieg. Pozdrawiam wszystkie Forumowiczki i Panią Anię.
data: 2013.02.20
autor: Bombel
Ah, zapomialam zapytac odnosnie jedzonka, a mianowicie czy mozna teraz spozywac np. rosol na jesienne smutki lub jajka duszone z cebula? Mamy juz wiosne, ale za oknem zima, wiec nie za bardzo wiem.
Ostatnio przyjechali do nas tesciowie w porze obiadowej synka, ktoremu ugotowalam zupke na cielecince. Maz zapytal swoich rodzicow, czy chca powachac zupke, bo to taki smakolyk przygotowany przeze mnie :) ale sie nasmialam w duchu! Maz nie chce jesc ugotowanych przeze mnie potraw, nie widzi zwiazku pomiedzy jedzeniem i zdrowiem, a tu taki tekst :) rozmawialam z mezem na temat ilosci godzin przesypianych przez synka w ciagu dnia i porownujac ze statystykami (taki artukul wpadl mi w reke) nie jest to wystarczajaca ilosc snu. Zapytany przeze mnie maz odparl, ze nie ma sie co dziwic skoro maly je chetnie i w takich ilosciach dobre jedzonko to ma wiecej energii od innych dzieci. Pomalutku, powolutku, bede robic swoje i z pewnoscia maz nieraz mnie mile zaskoczy :) podrawiam
data: 2013.02.20
autor: Dynia
Pani Aniu, serdecznie dziekuje za rozwianie moich watpliwosci dotyczacych smaku kwasnego :)
Ostatnio na mszy moj synek (9,5 m-ca) bardzo sie wiercil i byl bliski placzu, ale do tego nie doszlo dzieki pewnej milej pani, ktora siedziala za nami i robila minki do mojego synka :) po mszy podziekowalam tej pani za pomoc; mowila o synku bardzo mile rzeczy i dwukrotnie podkreslila jaka synek ma ladna skore na buzi. Podziekowalam i pomyslalam, ze to nie byloby mozliwe, gdyby nie pp Pani Ani :) dzieki ktoremu nie ma sladu po egzemie :)
Mama prosila, abym podzielila sie jej pomyslem co do kartoflanki, a mianowicie zamiast wrzatku mama dodaje majeranku; tak robila moja babcia i zupa byla pyszna, co prawada nie pp. Dzieki temu ta zupa kojarzy sie mamie z domem rodzinnym :)
Male pytanko: czy w zupkach dzieciecych mozna zastapic kaszke kukurydziana kasza? (oczywiscie rowniez kukurydziana). W Anglii nie moge dostac kaszki, a z tego co wiem to polenta odpowiada naszej kaszy kukurydzianej; wydaje mi sie, ze to jest to samo, ale rozni sie wielkoscia ziarenek.
Serdecznie pozdrawiam, uklony :)
data: 2013.02.20
autor: Dynia
Martyno, jeszcze słowo o owsiance, zapomniałam o soli, koniecznie dodaj po imbirze. Pozdrawiam
data: 2013.02.20
autor: Justyna z Zielonej Góry
Dziękuję Ci KaM za odpowiedź. Z termosów korzystamy, tylko że jest w nich zupa a nie drugie danie.
data: 2013.02.20
autor: Ika
AlinoSG, mysle, ze mozna sprzatac specjalnie dla gosci, ale nie dla tego, ze musimy, ze beda oceniac, ale na przyklad dlatego, ze chcemy, zeby i im i nam bylo milo i przyjemnie w posprzatanym domu. Nie liczy sie co robisz, ale jaka masz intencje - jak mawia Pani Ania :) Pani Aniu, pozdrawiam serdecznie Pania i uczestniczacych na Forum :)
data: 2013.02.20
autor: Basia z Bristolu
Pani Aniu, dzięki za pamięć - tak, moja ręka już zdrowa, choć trochę mniej sprawna niż zwykle. W ramach rehabilitacji doktor zalecił zagniatanie ciasta - już dwa razy uklepałam kluski śląskie, a dzisiaj pewnie zrobię pierogi z grzybami. Co prawda nie święta, ale nazbierałam tyle dobra jesienią, że - chociaż rozdawałam hojnie - i tak jeszcze co nieco zostało. Dzieci będą zachwycone :) Długie zwolnienie fajnie mi zrobiło, poukładałam sobie różne rzeczy w głowie i wyszło mi, że nie jestem jeszcze ani taka stara, ani taka głupia jak mi się już powoli zaczęło zdawać. Dobrze jest mieć takiego Anioła Stróża, który czasem nieproszony daje na lodzie sążnistego kopa w d... :) Siedząc w domu mogłam wiele przemyśleć, coś tam też mi się przewartościowało, i to diametralnie - chyba mam moją piękną, lśniącą perełkę :) Zadziwiające, jak wiele szczęścia daje przemyślana i klarowna odpowiedź na postawione sobie pytania: "czego chcesz?", "dlaczego tego chcesz?" i "jak to zrobisz?" A resztki zwolnienia wykorzystuję na długaśne spacery z moją suczką. U nas tyle śniegu, że przydałyby się rakiety śnieżne - ale to nic. Chodzimy szlakiem przetartym przez miłośników spacerów z kijkami. My idziemy bez kijków, a raczej z jednym, którego Baja niesie w pyszczku :) Lubię się męczyć fizycznie. Pozdrawiam serdecznie Panią i całe Forum.
data: 2013.02.20
autor: DanusiaA
Martyno, proponuję w pierwszej kolejności dokładnie przeczytać książki Pani Ani i po lekturze zadzwonić do niej, bo pewnie masz poważne problemy zdrowotne, ja mogę Ci tylko powiedzieć, że na pewno masz bardzo wychłodzony organizm i nieczynny środkowy ogrzewacz (żołądek, śledziona, trzustka, wątroba), ja mam podobne problemy, jestem w stałym kontakcie z Panią Anią, którą przy okazji bardzo serdecznie pozdrawiam. Jeśli chodzi o owsiankę to Pani Ania zaleciła mi czystą, bez żadnych dodatków, tzn. wrząca woda, kurkuma, płatki, imbir, gotujesz 40 min., sok z cytryny, miód, masło, jeszcze chwilę pogotować i gotowe. Wszystko doprawiasz do smaku, ale ostrożnie z miodem, nie może być słodkie, proporcję płatków do wody też dobierz sobie indywidualnie, moja owsianka jest średnio gęsta, szklanka wody, łyżka płatków. Życzę powodzenia.
data: 2013.02.20
autor: Justyna Z Zielonej Góry
Anonimko z dobrymi wynikami w onkologicznej kartotece - mam do Ciebie prosbe, czy moglabys napisac jak stosujesz niepokalanek i czy bralas jakies hormony. Pozdrawiam
data: 2013.02.20
autor: Amazonka
Kochana Pani Aniu zaopatrzyłam się w literaturę Pani autorstwa ale nie bardzo wiem jak ta kwarantanna ma wyglądać.
Wiem ,że odpadają owoce i słodycze ale co z tych potraw z książek mogę ( czy powinnam ) jeść.
Zaczęłam jeść owsiankę , po której ciężko mi się oddycha i pobolewa żołądek.Co robię nie tak.
data: 2013.02.19
autor: Martyna
Witajcie, Kochani! Agnieszko P. z Londynu, dzięki, że wspomniałaś mi o bulionie jagnięcym i Tobie, Alicjo z Brighton, że ujawniłaś ten przepis. Bulion ten rzeczywiście stawia na nogi wielu małych i dużych. Rozszerzając temat przyczyn zapalenia płuc u dzieci dopowiem: niebezpieczne jest obniżenie temperatury, oczywiście dzieciom karmionym wg PP, bo za inne nie odpowiadam, gdyż organizm się buntuje i objawy się nasilają – kaszel i problemy z oddechem. Jeśli matka włączy antybiotyki, jest pewne, że jedne nie pomogą, więc pojawią następne, kończy się to szpitalem i sterydami. Podkreślam: jeśli dziecko jest karmione naszym jedzeniem, nie objada się słodyczami!!! – wysoka temperatura nie powoduje zagrożenia, lecz jest lekarstwem. Dogrzewają się narządy i po jednej-dwóch nocach sama ustępuje. Martyno, Twoja alergia na salicylany jest typowym objawem wychłodzenia. Dyscyplinuj się, pilnuj, a powolutku będziesz mogła używać przypraw. Śnieżko, też miałam kiedyś problem z kamieniem na zębach. Dentystka mówiła, że taki rodzaj śliny. Teraz wiem, że wystarczy dobra!!! szczotka i porządne szorowanie, ale nie po każdym posiłku. Alusha, nic Ci nie doradzę, bo cokolwiek zyskasz obiadami wg PP, stracisz śniadaniami czy kolacjami. Sądzę, że gdybyś się zdyscyplinowała i karmiła dziecko wg naszych zasad, nie byłoby problemu z migdałkiem. A schudnąć na PP to prosta sprawa. Lili, fakt, komosa ma posmak i zapach orzechów włoskich, ale oddziałuje na nerki i je wzmacnia. Ewo, możesz być nawet 10 lat na PP i wyzerować swój środkowy ogrzewacz. Te kilka miesięcy kwarantanny, którą zalecałam przy okazji odpowiedzi na problem z salicylanami, dotyczył dziewczyny-świeżynki, natomiast u osoby będącej już na PP powinien wystarczyć krótszy czas ostrej dyscypliny, aby środkowy ogrzewacz się pozbierał. Co zjada 4-letnie dziecko, będące od urodzenia na PP, które ma ciągłe problemy z kaszlem, gardłem i zatokami, trudno mi sobie wyobrazić. Dynio, najważniejsze, aby w każdej potrawie był smak kwaśny – czy to w pieczeni, w duszeninie czy w zupie, wcale nie musisz kłaść obok podduszonego pomidora. Ago z Opola, ćwiczenia na zgarbione plecy to intensywne wymachy rąk we wszystkich kierunkach, oczywiście w odpowiedniej postawie. A tak w ogóle, to nie jesteś smutasem? Nie ciągniesz na ciężkim wózku jakiegoś mega smutku, żalu, rozpaczy – pomyśl o tym i zostaw wózek na najbliższym przystanku, wyprostuj się, uśmiechnij i do przodu. Aggi, dziecku, które dobiera się do masła, brakuje dyscypliny w jedzeniu, opieki mamy i zamkniętej, schowanej maselniczki. Liliano, bywa tak, że dzieciaki mają nagle zawirowania smakowe. Uszanujcie to – zróbcie owsiankę w innym smaku, coś do niej dodajcie, pokombinujcie. Jeśli dziecko widzi inne jedzenie na Twoim talerzu, to normalne, że będzie je chciało. Możesz jeść w łazience:) Żebyś mogła zaufać swojemu organizmowi w jego reakcjach na smaki, musiałabyś mieć wzorcową matkę, wzorcowe dzieciństwie i dorosłość. Dziewczyny, doprawiajcie dzieciom dobrze jedzenie, a nie fascynujcie się tym, że chcą ogórka czy cytrynę. Jak im położycie je pod nosem, to wiadomo, że chcą spróbować czegoś innego. KaM dobrze wam radzi. Willow, za dużo problemów, nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na forum, przedzwoń, dziewczyno. Marcinie, dlaczego twierdzisz, że wiosna spłatała Ci figla? Czyżby w Szwecji było jeszcze więcej śniegu niż u nas? Zabierz czapkę i rękawiczki. IS, jeśli niedoczynność tarczycy jest naprawdę poważna, weź małą dawkę hormonów i pilnuj jedzenia, ale nie wciągaj się w jakiekolwiek preparaty z wodorostów. Również jestem zszokowana tym, że oczyszczasz siebie i dziecko kroplami... Absolutnie tego nie polecam. Stykrotko, zastanawiałaś się, dlaczego dziecko ciągle „przebudza się w nocy i płacze?” Monia, PP-owa pięciolatko, skup się i pomyśl. Danusiu A., moja ręka już zdrowa, a Twoja? Lili-Elżunio, nie wiem, dlaczego się wam ten chlebek nie udaje i nie wiem, co mam wam podpowiedzieć. Liliano, dzieci takie są, że odmawiają, kiedy je chcemy nakarmić. Puść i daj spokój, przyjdzie moment, to się najedzą. Elżbieto z Krakowa, ale masz cierpliwość, dzięki:) A mąż nie ma szybko wrócić do formy, tylko w swoim czasie:) Karolko, tak możesz używać tego mięska (jagnięcina po bulionie) w jakiejkolwiek formie. Karino, nasze forum nie jest encyklopedią zdrowia, problem wodonercza jest trudny i złożony, więc tu wymagam dokładnego wywiadu i kontekstu. Jeśli kuzynka będzie zainteresowana naszym odżywianiem, zaproponuj jej przeczytanie książek i telefon do mnie. Agnieszko, mamo Piotrka, chyba powinnaś sobie zjeść tego naleśnika na mleku z dżemem i śmietaną, przedtem pomidorową, potem kawka z mlekiem i ciacho, Później przedzwoń, to pogadamy. A w ogóle, życie nie jest trudne, jest takie, jakiego potrzebujemy. Mamo Ineczki, jeśli masz już książki, gotujesz, możesz próbować dodzwonić się do mnie, najlepiej w piątek do południa. Bombel, oczywiście trzymamy kciuki. Ewulko, tak, dzieciaki trzymają nas krótko… Beato, weź Ty, dziewczyno, zadzwoń do mnie, ale nie wcześniej niż w piątek. Luizo, rozmawiałyśmy, czy jest już dobrze? Emko z Warszawy, do gotowania ziemniaków dodawaj przyprawy i cebulę. Z parówkami się pilnuj. Kejlo, regeneruj siły, nie zapominaj o tym, Ty jesteś najważniejsza, a Twój cyc ma być dla dziecka najlepszą życiodajną miksturką. Axa, kto Ci te wątpliwości wkłada do głowy? Nie Ty sama? Kozieradki – jeśli Ci odpowiada smakowo i zapachowo – używaj, bo jest warta zachodu. Doroto J., ale dbaj o siebie i kiedyś tam meldunek poproszę. Arnuszko, Twoje wewnętrzne cierpienia są naprawdę normalne, wszyscy je mamy, raz bardziej, raz mniej, wygrzebujemy się z dołka, posiedzimy chwilę w błogostanie i znów dołek. Nie oczekuj, że będziesz miała constans. Łap dobre momenty i nanizuj na sznureczek. Karolino, jak Bozia da, to już niebawem będzie książka (FZ) w języku angielskim. Badeve, przedzwoń, bo muszę dokładniej przeanalizować dziecięcy problem. Edyto, przede wszystkim, u kogo ten wysoki cholesterol, ile ma lat, jak się odżywia, czy jest na PP. A poza tym cholesterol szybko obniżysz tylko za pomocą tabletki… Dziewczyny, lubię wasze dyskusje, rozważania filozoficzno-egzystencjalne. Jesteście fajne:) Trzymajcie się ciepło!
data: 2013.02.19
autor: Anna Ciesielska